Rozkład jazdy, dzień dwudziesty szósty: Smugi po raz 10?

Mecz wieczoru: Portland Trail Blazers (11-2) – Golden State Warriors (8-5) – godz. 4.30

Blazers zaliczyli najlepszy strat w lidze od 14 lat. Mają za sobą passę 9 wygranych z rzędu, najdłuższą od grudnia 2007 roku, kiedy to zwyciężyli w 13 kolejnych meczach. Dziś mogą wygrać po raz dziesiąty, ponieważ w drużynie Warriors po raz kolejny może na parkiecie zabraknąć Stephena Curry’ego, a także Andre Iguodali, którego brak jest raczej przesądzony, o czym donosi Rusty Simmons z The San Francisco Chronicle.

Skrzydłowy Golden State we wczorajszym meczu z Lakers doznał urazu lewego ścięgna udowego i czeka teraz na baranie rezonansem magnetycznym. Sam zawodnik mówił, że usłyszał w pewnym momencie trzask podkreśla, że może to być coś poważnego.

Jego strata to byłby duży cios dla Wojowników, tym bardziej, że dzisiaj może nie zagrać Curry, a kontuzjowany jest też Toney Douglas. Już wczoraj Golden State miało duże problemy z kreowaniem gry, a dziś może być jeszcze gorzej.

To może być szansa dla Blazers, by uniknąć 15 porażki w ostatnich 17 meczach w Oracle Arena, a także szansa na przełamanie się dla LaMarcusa Aldridge’a, który w dotychczasowych spotkaniach z Warriors na wyjeździe nie spisuje się najlepiej i rzuca tylko 13,6 punktów na 37,5 proc. skuteczności.

Liderzy zespołu (średnie na mecz): 

Punkty: LaMarcus Aldridge (21,7) – Klay Thompson (20,5)

Zbiórki: LaMarcus Aldridge (8,8) – David Lee, Andrew Bogut (9,2)

Asysty: Damian Lillard (5,8) – Stephen Curry (8,7)

Przechwyty: Nicolas Batum, LaMarcus Aldridge (1,2) – Andre Iguodala (1,9)

Bloki: Robin Lopez (1,3) – Andrew Bogut (1,7)

 Ostatnie 5 spotkań:

Blazers: @Celtics (Z), @Raptors (Z), @Nets (Z), @Bucks (Z), Bulls (Z)

Warriors: Thunder (Z), Jazz (Z), @Jazz (Z), Grizzlies (P), @Lakers (P)

Z – zwycięstwo, P – porażka, @ – wyjazd

Pozostałe spotkania:

Sacramento Kings (4-7) – Los Angeles Clippers (5-5) – godz. 21.30

Gdyby Kings grali na Wschodzie, to z obecnym bilansem jaki mają zajmowaliby 8 pozycję w tabeli. Zdaję sobie sprawę, że już do kilku lat Konferencja Wschodnia jest słabsza, ale w tym roku to już przechodzi wszelkie granice.

Philadelphia 76ers (6-8) – Indiana Pacers (11-1) – godz. 1.00

Sixers to jedna z najciekawszych historii początku sezonu. Skazywani na pożarcie w każdym meczu grają ambitnie, walczą i wcale nie palą się do tankowania. Wczoraj wygrali po dogrywce z Bucks, do której rzutem za trzy na 1,7 sekund do końca doprowadził Hawes.

New York Knicks (3-8) – Washington Wizards (4-8) – godz. 1.00

Gortat niczym Hulk rozerwał wczoraj ręcznik ze złości, po tym jak złapał czwarty faul w trzeciej w kwarcie i musiał usiąść na ławce w spotkaniu z Raptors. Czyżby trafił po raz kolejny do Shaqtin’ A Fool?

Boston Celtics (4-10) – Atlanta Hawks (8-5) – godz. 1.30

Celtics mogą przegrać dziś po raz 7 z rzędu, co po raz ostatni przydarzyło im się w kwietniu 2007 roku. Jeszcze przed erą Pierce’a, Garnetta i Allena.

Orlando Magic (4-7) – Miami Heat (9-3) – godz. 1.00

Dziś LeBron James ma szansę wyrównać rekord Kareem Abdul-Jabbara pod względem ilości spotkań z rzędu z podwójną zdobyczą punktową na koncie. Legendarny center miał 507 kolejnych takich spotkań, James jak na razie 506. I końca nie widać.

Minnesota Timberwolves (8-6) – Houston Rockets (8-4) – godz. 2.00

Wolves to jedyny zespół w lidze, który ma dwóch zawodników w Top10 strzelców. Kevin Love rzuca średnio 24,8 punktów na mecz, a Kevin Martin 23,1.

Charlotte Bobcats (6-7) – Milwaukee Bucks (2-9) – godz. 2.30

Al Jefferson jak na razie nie zachwyca w barwach Bobcats, jednak na jego grę miała pewnie wpływ kontuzja kostki, przez którą opuścił już 7 spotkań w tym sezonie. Teraz jest już zdrowy i pojedynek z Bucks może pozwoli mu się nieco podbudować, tym bardziej, że o ostatnich czterech meczach przeciwko Milwaukee rzuca średnio 21,3 punktów i zbiera 10,3 piłek.

Cleveland Cavaliers (4-9) – San Antonio Spurs (11-1) – godz. 2.30

Rezerwowi Spurs we wczorajszym meczu wypunktowali swoich vis-a-vis z Grizzlies 45-18. Mniej więcej w taki sposób.

Dallas Mavericks (9-4) – Denver Nuggets (5-6) – godz. 3.00

Jak już jesteśmy przy Hulku to na koncie Mavs na Youtubie pojawił się taki oto filmik obrazujący wygraną zespołu z Teksasu nad Rockets przed kilkoma dniami.

Nuggets będą ich następną ofiarą?

Dawid Ciepliński

Fan koszykówki od 1997 roku, kiedy jako dziesięciolatek obejrzał na żywo swoje pierwsze finały NBA pomiędzy Utah Jazz i Chicago Bulls. Od 1999 roku wierny kibic Los Angeles Lakers.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *