Telegram z Enbiej – 18/11/13: niepokonani gospodarze górą!

Bulls (6-3) – Bobcats (5-6) 86:81

Piątą wygraną w sezonie, na niezdobytym przez rywala parkiecie United Center, zanotowali gracze Toma Thibodeau. Zawodnicy z Windy City zawdzięczają piątą z rzędu wygraną Luolowi Dengowi (21pkt), który podczas brzydkiego dla oka widowiska zanotował ważne trzypunktowe trafienia. Trójka Anglika na 27 sek przed końcem dała miejscowym prowadzenie 85-81, którego nie oddali do końca spotkania. Skrzydłowemu z pomocą przyszedł efektywny pod tablicami (ale gorzej radzący sobie na półdystansie. 5/17) Carlos Boozer, notujący dublet na poziomie 12pkt i 17zb. Bulls trafili 26 z 31 osobistych, podczas gdy grające znów bez Ala Jeffersona Rysie, zanotowali 8 celnych z 16 rzutów osobistych. Gościom nie pomogło też 20 punktów (rekord kariery) Jeffa Taylora ani słaba dyspozycja Derricka Rose’a (4/13 z gry). 3/14 miał natomiast Kemba Walker.

Strzelcy: Deng 21pkt i 8zb, Butler 14pkt i Boozer 12pkt i 17zb oraz Taylor 20pkt i Henderson 16pkt i 8zb.

Thunder (7-3) – Nuggets (4-6) 115:113

Również niepokonani na własnym parkiecie, z czterema wygranymi, pozostają Thunder. Minionej nocy wychodzili oni z poważnych tarapatów, bowiem już w pierwszej kwarcie dali oni sobie wrzucić 39 oczek (do 28)! Na szczęście dla gospodarzy podczas drugiej odsłony miejscowi  dzięki trójkom Dereka Fishera i Jeremy’ego Lamba OKC wrócili do gry dość szybko, a kolejne trafienia Kevina Duranta (38pkt w meczu) doprowadziły do wyrównania meczu. Na przestrzeni trzeciej kwarty znów zaatakowali gracze Briana Shawa i Ty Lawson z J.J. Hicksonem (18pkt i 19zb) poprowadzili swój zespół do 9-punktowej zaliczki przed finałową odsłoną. Zapędy Lawsona (29pkt i 8as) starał się jednak równoważyć drugi z liderów Thunder, Russell Westbrook. Obrońca swoimi 30pkt i 12zb oraz 13 oczkami w ostatniej odsłonie (2 celne trójki i ważne, trafione osobiste) przechylił szalę wygranej na korzyść swojej drużyny. Thunder wygrali ostatnią kwartę 32-21.

Strzelcy: Durant 38pkt-8zb-6as, Westbrook 30pkt-12zb-7as oraz Lawson 29pkt i 8as, Hickson 18pkt i 19zb, Forunier 12pkt.

Mavericks (7-4) – Sixers (5-7) 97:94

Nie mieli szczęścia w końcówce meczu podopieczni Bretta Browna, którzy musieli uznać wyższość niepokonanych na własnym parkiecie Mavericks. Niecelny lay up Tony’ego Wrotena (19pkt i 5przech), strata Evana Turnera czy błąd rozegrania akcji i nie zmieszczenie się w limicie 24 sekund nie pozwoliło 76ers oskalpowanie Mavericks ze statusu niepokonanej ekipy. Mimo wszechstronnego grania swoich liderów – Evana Turnera (26pkt-9zb-7as), Thadeusa Younga (12pkt i 11zb), Spencera Hawesa (10pkt-11zb-4as-3blk) ta sztuka się nie powiodła. Sixers również mimo dominacji w strefie podkoszowej (54-26 w punktach z pomalowanego) i znacznie wyższej liczby punktów z kontr (31-16) niedostatecznie przeciwstawili się tercetowi D. Nowitzki (20pkt-10zb) – M. Ellis (24pkt-10as) – S. Marion (20pkt-7zb). Kluczowa dla losów meczu okazała się trzecia kwarta, w której 13 oczek zdobył Monta Ellis, a miejscowi wygrali ją 31-24. Mavericks urządzili Szóstkom pokaz blokowania rzutów, notując 11 czap, co jest nowym ich rekordem sezonu.

Strzelcy: Ellis 24pkt i 10as, Nowitzki 20pkt i 10zb, Marion 20pkt i 7zb oraz Turner 26pkt i 9zb, Young 12pkt i 11zb, Hawes 10pkt i 11zb.

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z lat końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *