Gasol i Randolph zapewnili wygraną Grizzlies, pierwsza porażka Clippers u siebie

Marc Gasol był bliski triple-double ze swoimi 23 punktami, 9 zbiórkami i 8 asystami, Zach Randolph dorzucił do tego 26 punktów i 15 zbiórek, a Grizzlies pokonali Clippers w Los Angeles 106-102.

Jeszcze bliżej do triple-double niż Hiszpan miał Chris Paul, jemu zabrakło 1 zbiórki (18 punktów, 9 zbiórek, 11 asyst). Blake Griffin również rozegrał bardzo dobre spotkanie, miał 23 oczka i 11 zbiórek, ponad to nie dał się zbytnio zdominować Randolphowi. DeAndre Jordan zebrał 16 piłek i dołożył 8 punktów, ale to wszystko było za mało na przyjezdnych.

Clippers zostali pozbawieni swojej największej broni – kontr. Świetne transition defense Grizzlies ograniczyło ich do jedynych 9 fastbreak points i 39.5% skuteczności w całym meczu. Gospodarze nie mieli też miejsca, żeby rzucać za trzy i trafili jedyne 7/23 zza łuku, co daje skuteczność 30.6%. Grizzlies znowu wyglądają świetnie w defensywie i już nie zawodzą, tak jak miało to miejsce ostatnio.

Drużyna Bilans I kwarta II kwarta III kwarta IV kwarta Wynik
Memphis Grizzlies
6-5 29 23 29 25 106
Los Angeles Clippers
7-4 20 31 30 21 102

grizzliesclippers

Przebieg spotkania

Zaczynamy powoli, przez pierwsze 2 minuty mamy jedynie kilka cegieł i zero punktów po obu stronach. Dopiero po pierwszej przerwie na żądanie punkty zdobywa Zach Randolph. Grizzlies skutecznie szukają swoich liderów na pozycjach low-post, a Clippers nie do końca sobie z tym radzą na początku spotkania. Blake Griffin też pokazuje parę ruchów w post i radzi sobie bardzo dobrze w ataku.

Grizzlies świetnie bronią na dystansie co skutkuje niewielką liczbą skutecznych rzutów z wyskoku po stronie gospodarzy. Wystarczy powiedzieć, że Clippers pierwszą trójkę trafili na minutę do końca kwarty (Byron Mullens), a do tego czasu byli 0/7 zza łuku. Wcześniej Chris Paul otrzymał kopniak od Tony’ego Allena w twarz. Sędziowie orzekli Flagrant 2 i Allen wyleciał z boiska po zaledwie 10 minutach gry. Moim zdaniem słuszna decyzja, bo ułożenie ciała nie było naturalne i chociaż Tony niekoniecznie miał to w zamiarze, to było to bardzo niebezpieczne zagranie i dlatego gracz Grizzlies został słusznie wyrzucony. Aczkolwiek trzeba przyznać, że CP3 nieco flopował w tej sytuacji.

[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=P4eazhWGfdc]

Po tym wydarzeniu Clippers nieco się przebudzili, zanotowali serię 7-0, ale odpowiedział im Zach Randolph, najpierw trafiając z wyskoku ponad Jordanem, a później dostając się na linię i trafiając 2/2. Po 12 minutach Z-Bo ma już 13 punktów i 6 zbiórek. 29-20 po pierwszej kwarcie.

Drugą ćwiartkę zaczynamy od wymiany trójek z obu stron, najpierw trafia Jamal Crawford (8 punktów w całym meczu), po chwili odpowiada mu Mike Miller (również 8 oczek). Ławka Clippers też nie umie wejść w tempo i Grizzlies trzymają rywali na bezpiecznej przewadze wynoszącej około 10 punktów. Dopiero po chwili gospodarze nieco przyspieszają tempo, Barnes trafia o tablicę, następnie za trzy, a Collison trafia z wyskoku i 2/2 z linii. Z -11 robi się -4.

David Joerger wprowadza Zacha Randolpha, ten od razu trafia lay up shot, ale serią 6-0 odpowiada mu Blake Griffin, najpierw trafiając z wyskoku w pick’n’popie z Paulem, potem ogrywając Marca Gasola i ładując z góry, a po chwili lay upem w kontrze. Doprowadza to do remisu. Ale Z-Bo odpowiada Griffinowi wymuszeniem faulu. To już 3 Blake’a, Doc Rivers zmuszony posadzić go na ławie. Tayshaun Prince (8 punktów, ale tylko 2/8 z gry) trafia z faulem, Grizzlies ponownie +4, ale w ciągu niecałej minuty J.J. Redick (12 punktów) trafia runner, a Paul 2 razy z linii i znowu mamy remis. Trafienie za trzy Mullensa pozwala Clippers wyjść na pierwsze prowadzenie w meczu przy stanie 49-48, ale w samej końcówce odpowiadają im Grizzlies i na długą przerwę schodzimy z wynikiem 52-51 dla Miśków.

Przez niemal całą 3 kwartę świetną robotę wykonuje Marc Gasol. Robi po prostu wszystko – punktuje, asystuje, zbiera, broni. Kroku stara mu się dotrzymać Paul, który również zdobywa swoje punkty i obsługuje świetnymi podaniami kolegów. Dzięki temu nadal oglądamy wyrównany i zacięty mecz, a różnica między zespołami nie przekracza 4-5 punktów.

Bardzo dobrą kwartę rozegrali też tacy gracze jak Conley (15 punktów, 5 asyst), grający bardzo dobre akcje z Gasolem, czy Mike Miller, który w końcówce kwarty trafił za 2 i za 3, dzięki czemu Grizzlies utrzymywali prowadzenie. Na zakończenie tej kwarty trójkę trafił Darren Collison (8 punktów, 2 asysty) i mieliśmy po 81 przed decydującą odsłoną.

Czwartą ćwiartkę zdecydowanie lepiej zaczynają Grizzlies. W ciągu niecałych 4 minut wychodzą na +7, głównie za sprawą Kosty Koufasa (10 punktów, 9 zbiórek, 4 bloki w jedyne 18 minut gry) i jego świetnej gry po atakowanej stronie parkietu, a także na tablicach. Na boisko wracają Paul i Griffin. Hollins trafia osobistego, a w kolejnej akcji nie trafia Paul, ale zobaczmy jaką akcją popisuje się Blake!

[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=SkVdrAG4WVo]

Zwykle taka akcja dodaje energię do poczynań drużyny, ale David Joerger mądrze wziął timeout i Clippers się w ogóle nie rozkręcili. Po tej przerwie nadal bardzo dużo pudłowali i popełniali proste błędy. Po trzech osobistych Barnesa (12 punktów) było już tylko -2, ale Conley z Gasolem zdobyli po 3 punkty i było 8 oczek różnicy na 2 i pół minuty do końca. Mike trafia ponownie i wyprowadza Miśki na +10.

Clippers jednak nie odpuszczaja, 2 tip shoty trafia DeAndre Jordan, 2/2 z linii trafia Redick. Paul wysyła Randolpha na linię, 2/2, 103-97, 28.6 sekundy do końca. W kolejnej akcji Clippers zrobił się niezły chaos, na szczęście dla nich Griffin dobija niecelny rzut Jordana. Następne posiadanie, Tayshaun Prince wykorzystuje dwa timeouty i nie umie znaleźć partnerów na pozycji do podania z autu. W końcu jednak udaje mu się, a ścinającego Randolpha podaniem obsługuje Gasol, Grizzlies znowu na +6, 15.8 do końca.

Znowu mamy chaotyczną akcję po stronie Clippers, ale Crawford trafia za trzy! 1.8 do końca, piłka leci do Baylessa, ten pudłuje pierwszy, ale trafia drugi osobisty, zapewniając wygraną Miśkom! Grizzlies 106 – 102 Clippers.

Box score

Grizzlies: Randolph 26, Gasol 23, Conley 15, Koufos 10, Miller 8, Prince 8, Pondexter 7, Allen 5, Bayless 4

Clippers: Griffin 23, Paul 18, Barnes 12, Redick 12, Collison 8, Crawford 8, Jordan 8, Mullens 6, Dudley 6, Hollins 1

Najlepsi w kategoriach statystycznych

Punkty: Randolph 26 – Griffin 23

Zbiórki: Randolph 15 – Jordan 16

Asysty: Gasol 8 – Paul 11

Przechwyty: 3 graczy po 2 – Griffin, Crawford 2

Bloki: Koufos 4 – Jordan 3

4 komentarze

  1. Sekozu pisze:

    Dzięki za bardzo szybki, wręcz błyskawiczny opis ze spotkania.
    W nawiazaniu do spotkania – moim zdaniem clippersi takie mecze powinni już teraz traktować testowo pod kątem play off – i niestety dla mnie pokazali, że dalej stoją w miejscu i znowu mogą się nie przebić wyżej jak nie poprawią tych elementów gry z których właśnie tacy przeciwnicy ich punktują. Wiem – to początek drogi w tym sezonie ale brak pomysłów także trenera nie wróży dobrze – obym się mylił.

  2. klin pisze:

    flopowal? dajcie juz se siana. biegnie rozpedzony i nadziewa sie na kogos piszczel az mu glowa odskakuje. nom, flop roku.

  3. monty pisze:

    Flopował?!?! Nawet Allen się trzyma za bolący piszczel!

  4. majsial91 pisze:

    Sędziowie się nie popisali to był zwykły faul nie wierze że Allen specjalnie to zrobił.Clippers w sezonie zasadniczym mogą mieć nawet bilans ok.59-23,ale jak nie poprawią defensywy to nawet nie mogą marzyć więcej niż o 2 rundzie playoff.Crawford,Reddick,Dudley to bardzo słabi obroncy a Jordan,Griffin to też średniacy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *