Ciekawostki statystyczne (18)

Ciekawostka przed ciekawostkami właściwymi: dzisiejszej nocy doszło do aż trzech braterskich starć, zmierzyli się ze sobą bracia Gasol (Grizzlies-Lakers), Zeller (Cavaliers-Bobcats) i Plumlee (Suns-Nets). To pierwsza taka sytuacja w historii NBA. A teraz, zapraszam dalej.

MILWAUKEE BUCKS 77:104 INDIANA PACERS

– Niespodzianki nie było, Pacers zdeklasowali Bucks i są 9-0. To już przestaje być śmieszne. To nie tylko najlepszy start w historii organizacji oraz najlepszy w całej lidze od 2002 roku (Dallas Mavericks i 14-0), ale też seria zwycięstw wyrównująca rekord klubu w NBA (pochodzący z 2002 roku). Jeszcze w lidze ABA, w sezonie 1972/73, Indiana wygrała 11 meczów z rzędu.

– Pacers dopiero dziś po raz pierwszy w tym sezonie przekroczyli granicę 100 punktów, jako ostatnia drużyna w tym sezonie (!). Indiana wygrywa jednak po drugiej stronie parkietu, gdzie nadal broni na nieosiągalnym dla innych poziomie. Dziś Bucks rzucili 77 punktów na skuteczności 34,1% z gry, w sezonie Pacers tracą tylko 83.7 punkta na mecz (drudzy Spurs – 89.3, różnica 5.6 pkt!), pozwalając rywalom na 38,6% skuteczności z gry (drudzy Bulls – 40,4%) oraz 91.6 pkt na 100 posiadań (drudzy Spurs – 94.2).

– Indiana stała się piątą drużyną w historii NBA, która zaczęła sezon od 9-0, ani razu nie tracąc 100 punktów. Ostatnią drużyną z takim początkiem byli 76ers (2000/01), a wcześniej – Rockets (1993/94), Blazers (1979/80) i Capitols (1948/49).

– Choć Pacers po raz pierwszy w tym sezonie przegrali trzecią kwartę, dzisiejsze zwycięstwo było ich najwyższym w trakcie trwającego startu 9-0. Paul George zdobył 22 punkty (17 po przerwie), trafiając 10 z 18 rzutów z gry, ale dzisiejszym MVP zdecydowanie był Roy Hibbert. Oczywiście obu mam w swoim S5 Wschodu na Mecz Gwiazd 2014. Hibbert zanotował dziś 24 punkty (8-10 FG, 8-8 FT), 10 zbiórek oraz 8 bloków. W 31 minut. No proszę Was.

– Zanim przejdę do szczegółów dotyczących dzisiejszego występu Hibberta – skupmy się najpierw na samych blokach. Dziś miał ich osiem, w całym sezonie notuje ich średnio 4.8 na mecz, co jest wynikiem o 1.7 lepszym od drugiego Anthony’ego Davisa. Gdyby utrzymał taką średnią, stałby się czwartym graczem w historii NBA, który tego dokonał (wcześniej: Manute Bol, Mark Eaton, Elmore Smith). Dotychczasowy rekord organizacji, jeśli chodzi o sezon z najlepszym wynikiem w blokach na mecz, to „zaledwie” 2.8 Jermaine’a O’Neala (2000/01).

– Po dziewięciu meczach Hibbert ma na koncie 43 bloki – więcej, niż 15 drużyn NBA, pół ligi. Dziś Bucks mieli 10 bloków na swoim koncie, ale poprzednie osiem drużyn w meczach z Pacers miało ich łącznie tylko 35. Dziś już po raz trzeci w tym sezonie Hibbert miał min. 7 bloków, podczas gdy żaden z pozostałych graczy NBA nie zablokował w tym sezonie więcej niż sześciu rzutów w jednym meczu.

– Dzisiejszy występ środkowego Pacers – 24 punkty, 10 zbiórek, 8 bloków, 80% z gry – w ostatnich 28 latach spotykany był tylko dwukrotnie – w 1989 roku takie liczby zanotował Benoit Benjamin, w 1992 roku udało się to Hakeemowi Olajuwonowi. Weźmy jednak pod uwagę, że Hibbert grał 31, a obaj panowie – po 47 minut. Tym bardziej więc ciężko jest opisać ten występ. Wyłączając skuteczność, od 1985 roku tylko jeden gracz miał 24/10/8 w tak krótkim czasie gry – Blair Rasmussen (1991).

– W tym sezonie Hibbert, poza 43 blokami, ma także 103 punkty oraz 80 zbiórek. Przed nim tylko sześciu graczy, w tym czterech członków Hall of Fame, miało 100/80/40 po dziewięciu meczach sezonu – Hakeem (trzykrotnie), Kareem Abdul-Jabbar (dwukrotnie), Elmore Smith, Patrick Ewing, David Robinson i Dikembe Mutombo.

– W ostatnim starciu z Zazą Pachulią Hibbert nie zdobył punktu, mając tylko jedną zbiórkę, natomiast Gruzin zanotował bardzo dobre 17 punktów i 14 zbiórek. Dziś było odwrotnie – środkowy Indiany zrobił, co zrobił, natomiast Pachulia miał tylko 4 punkty przy 14 oddanych rzutach oraz 11 zbiórek. Na czele Milwaukee w tym meczu stał OJ Mayo, który zdobył 20 punktów.

CHICAGO BULLS 96:80 TORONTO RAPTORS

– Bulls bez Derricka Rose’a wygrali w Toronto, w swoim stylu – głównie dzięki obronie. Początek sezonu w Chicago jest dość przeciętny (4-3), jednak we wszystkich czterech wygranych meczach rywale Byków nie rzucili więcej niż 81 punktów. Ponadto, po raz drugi z rzędu wszyscy gracze pierwszej piątki Bulls przekroczyli granicę 10 zdobytych punktów, na czele z Luolem Dengiem (19 pkt, 9 zb). Dobre linijki wykręcili także Joakim Noah (18 pkt, 9 zb, 7-10 FG) i Carlos Boozer (14 pkt, 8 zb, 6 ast).

– Nie tak dawno, w meczu z Rockets, duet Demar DeRozan-Rudy Gay łącznie trafił tylko 17 z 62 rzutów, tymczasem dziś gracze Raptors z ich wyjątkiem mieli skuteczność 9-45, czyli 20%. Gay zdobył 20 punktów i zebrał 9 piłek, trafiając dobre jak na siebie 7 z 16 rzutów. Jeszcze lepiej spisał się DeRozan, który wyrównał rekord kariery, zdobywając aż 37 punktów (13-22 FG, 4-6 3pt, 7-10 FT). Co ciekawe, dołożył do tego tylko jedną zbiórkę i asystę. Ostatnim graczem, który rzucił tak dużo punktów przy nie więcej niż jednej zbiórce i asyście, był Damon Stoudamire w 2005 roku (54 punkty, 1 asysta).

– W Toronto porządził DeRozan, ale lepszą opcją okazał się zbalansowany scoring Bulls bez Rose’a. Pięciu starterów zdobyło min. 12 punktów, ale nie więcej niż 20. W ostatnich 30 sezonach to dopiero drugi taki przypadek w Chicago, pierwszy miał miejsce w marcu 2011 roku (Deng-Rose-Boozer-Noah-Bogans).

– W kolejnym meczu Bulls zmierzą się u siebie z niepokonanymi Pacers. To spotkanie – już dzisiejszej nocy.

PHILADELPHIA 76ERS 103:113 ATLANTA HAWKS

– Nie licząc świetnie grającego Evana Turnera (27 pkt, 10-19 FG), drużyna z Filadelfii w tym sezonie „żyje” głównie z fantastycznych występów dwóch „niespodziewanych”, młodych rozgrywających – Michaela Cartera-Williamsa (kontuzjowany) oraz zastępującego go Tony’ego Wrotena (dziś 22 pkt, 6 ast). Dziś jednak najlepszym niskim graczem na parkiecie w Atlancie był Jeff Teague, który pobił rekord kariery z 33 punktami, a także miał 10 asyst oraz 10-16 z gry i 12-13 z osobistych w 35 minut gry. Rozgrywający Hawks w tym sezonie notuje 19.8 ppg i 9.9 apg (ustępuje tylko CP3). W stosunku do poprzednich rozgrywek nastąpiła więc poprawa o 5.2 punktu i 2.7 asysty na mecz.

– To pierwszy w NBA występ na 33 punktów i 10 asyst przy 62,5% skuteczności z gry od marca (Kobe), z kolei w Atlancie od sezonu 1985/86 sztuki tej dokonało tylko dwóch graczy – Joe Johnson (dwukrotnie w 2006 roku) i Dominique Wilkins (1986). Teague najlepiej spisywał się dziś w czwartej kwarcie, notując w niej 15 punktów i 4 asysty. W dwóch ostatnich meczach miał łącznie 58 oczek oraz 18 asyst. To pierwsza taka seria dla gracza Atlanty od grudnia 2008 roku (J. Johnson).

– W tym meczu aż trzech graczy Atlanty przekroczyło granicę 20 punktów, poza Teague’m i Alem Horfordem (20 pkt, 8 zb) zrobił to dość niespodziewanie DeMarre Carroll. Skrzydłowy Hawks zdobył 21 punktów, trafiając pięć rzutów za trzy (oba – rekordy kariery). Trzy razy z dystansu trafił w samej drugiej kwarcie, zdominowanej przez Sixers (39:29, 70,8% z gry, 26-4 w pomalowanym).

Kyle Korver zdobył 13 punktów, trafiając trzy z pięciu rzutów zza łuku. Przedłużył swoją serię do 82 meczów (jeden pełny sezon) z min. jedną celną trójką. Rekord to 89 meczów Dany Barrosa (1994-96).

PORTLAND TRAIL BLAZERS 109:93 BOSTON CELTICS

– Trail Blazers kontynuują świetny początek sezonu, wygrywając piąty mecz z rzędu. To ich pierwsze zwycięstwo w Bostonie od 2004 roku, a ogółem – piąte z rzędu, dzięki czemu Blazers mają już bilans 7-2, ustępując na Zachodzie tylko Spurs, których pokonali jako jedyna drużyna w tym sezonie.

LaMarcus Aldridge zdobył 27 punktów i zebrał 12 piłek. Trafił aż 11 z 18 rzutów z gry. To jego czwarty kolejny mecz, w którym zanotował po dwanaście punktów i zbiórek. W ostatnich siedmiu sezonach tylko jeden gracz zanotował w barwach Portland podobną serię, JJ Hickson w grudniu 2012 roku.

Nicolas Batum, który w momencie ostatniej wygranej Blazers w Bostonie miał jakieś 15 lat, zdobył dziś 18 punktów, 5 zbiórek oraz 6 asyst. 18 punktów miał także rezerwowy Mo Williams, natomiast Damian Lillard dołożył 17 punktów.

– Aldridge jest dopiero trzecim graczem Portland, który w ciągu ostatnich 25 lat zanotował występ na poziomie 27 punktów i 12 zbiórek na skuteczności 61% z gry przy nie więcej niż 34 minutach gry. Osiem lat temu sztuki tej dokonał Zach Randolph, natomiast w 1995 roku taką linijkę wykręcił Otis Thorpe.

– Dla Celtics najwięcej punktów zdobył rezerwowy Jared Sullinger, autor 26 punktów (11-18 FG) oraz 8 zbiórek. Zdecydowanie pobił swój strzelecki rekord kariery, poprzedni career-high był o 10 punktów gorszy niż dzisiejszy dorobek. Śmiało można stwierdzić, że był to najlepszy statystycznie mecz Sullingera w karierze, nawet jeśli nie był zakończony zwycięstwem jego drużyny. To pierwszy od pięciu i trzeci od 15 lat występ rezerwowego Bostonu na poziomie 26/8. W 2006 roku takie liczby zanotował Marc Blount, a dwa lata później – Leon Powe.

CHARLOTTE BOBCATS 86:80 CLEVELAND CAVALIERS

– Cavaliers już po raz drugi w tym sezonie ulegli Bobcats, i ogółem ten sezon nie rozpoczął się dla nich najlepiej. Po dziesięciu meczach mają na koncie tylko trzy zwycięstwa, a przecież ich celem w tym roku są już play-offs, to miał być ten sezon. Zobaczymy, jak to się dalej potoczy. Bobcats tymczasem startują od 5-4, choć w dwóch ostatnich sezonach na 148 meczów przegrali 120. Dziś Rysie odrobiły w drugiej połowie 12 punktów straty, by osiągnąć swoje drugie zwycięstwo w Cleveland w historii organizacji (na 16 meczów). Cavaliers przegrali u siebie po raz pierwszy w tym sezonie, nie wygrywając jeszcze na wyjeździe (0-6).

– W zespole Kawalerzystów względnie skutecznych było tylko dwóch graczy. Earl Clark trafił aż 6 z 7 rzutów, zdobywając 15 punktów, natomiast Jarrett Jack rzucił 11 punktów na 5-9 z gry. 18 punktów zdobył Kyrie Irving, miał także 10 asyst, ale też 5-16 z gry oraz sześć strat. W tym sezonie gwiazda Cavaliers trafia tylko 38% rzutów z gry.

– Najwięcej punktów dla Bobcats w tym dość aofensywnym meczu (obie drużyny trafiły ok. 40% rzutów, zresztą spójrzcie na wynik) zdobył Michael Kidd-Gilchrist (16 pkt, 6-9 FG), który zebrał także osiem piłek. Reszta pierwszej piątki trafiła jednak tylko 12 z 45 rzutów, ale jakoś się udało. Kemba Walker trafił tylko 4 z 19 rzutów, ale jego linijka wcale nie jest fatalna – 12 punktów, 5 zbiórek, 7 asyst i 5 przechwytów. To jego trzeci występ na poziomie 12/5/7/5 w karierze, jest jednym z czterech graczy w historii organizacji z takimi statystykami (Raymond Felton trzykrotnie, Brevin Knight dwukrotnie, raz Stephen Jackson).

– Punktów nie zdobył Bismack Biyombo, jednak nie przeszkodziło mu to w zapisaniu się w box-score 12 zbiórkami i 3 blokami. Stał się pierwszym graczem w historii Bobcats z dwucyfrową liczbą zbiórek bez ani jednego punktu. Wcześniej dwóch graczy miało 0 punktów i 9 zbiórek – Nazr Mohammed i DeSagana Diop, odpowiednio w 2008 i 2012 roku. Od 10 lat trzech graczy w jednym meczu nie zdobyło punktu, ale za to miało 12 zbiórek i 3 bloki (Ben Wallace, Erick Dampier, Joel Anthony).

Anthony Bennett (1-6 FG) w swojej karierze w NBA trafił jak dotąd 5 z 35 rzutów, co daje 14,3% skuteczności z gry.

DALLAS MAVERICKS 104:110 MIAMI HEAT

LeBron James wziął sprawy w swoje ręce, rozgrywając mecz, jakiego w swojej karierze jeszcze nie miał. Zdobył 39 punktów (6 zb, 4 ast), trafiając 14 z tylko 18 rzutów oraz 10 z 11 wolnych. Jeśli taki Rudy Gay oddał 37 rzutów w meczu (career-high LeBrona – 36), to ja nie chcę myśleć, ile punktów przy tylu próbach zdobyłby James w formie z dzisiaj. Jeszcze nigdy w swojej karierze James nie miał tylu punktów przy oddaniu tak małej liczby rzutów z gry. W historii organizacji tylko dwóch graczy przed nim dokonało podobnej sztuki – Alonzo Mourning (1998, 2000) i Rex Chapman (1996).

– James Jamesem, ale historycznego wyczynu dokonał także Dwyane Wade. Zdobył 17 punktów, 5 zbiórek i 8 asyst, ale przede wszystkim pobił swój rekord kariery w liczbie przechwytów, miał ich aż osiem. Do rekordu organizacji zabrakło mu tylko jednego steala. Co ciekawe, osiągnięcie to należy do.. Mario Chalmersa (2008). Tylko jeden gracz w historii Miami zaliczył 17/5/8/8, był nim Tim Hardaway (1997). I poza tą trójką, czyli Wade’m, Chalmersem i Hardawayem, nikt w barwach Heat nie zanotował ośmiu przechwytów w jednym meczu.

– Mavericks przegrali z Heat i LeBronem, ale nie brakowało im wiele – aż trzech graczy Dallas zanotowało 20 punktów, a najwięcej miał Dirk Nowitzki (28 pkt, 8-12 FG, 9-10 FT). Skoro już badamy takie statystyki – tylko dwa razy w swojej karierze Niemiec zdobył więcej punktów, oddając nie więcej niż 12 rzutów. Jego rekord w tej kategorii to 31 oczek. Ponadto, 21 punktów zdobył Vince Carter (7-12 FG, 27 min), a 20 dołożył Monta Ellis.

– Starcie LeBron-Dirk zostało przez tego pierwszego wygrane w stosunku 39-28 punktów. Był to dziewiętnasty pojedynek między tymi graczami i dopiero po raz czwarty obaj rzucili 28 punktów. Tylko raz zdobyli łącznie więcej oczek, niż dziś (67) – było to w 2006 roku, kiedy James zdobył 46, a Dirk – 29 punktów, razem 75. Porównując do tych liczb Finały 2011, najwięcej punktów Dirk i LeBron zdobyli razem w meczu pierwszym i trzecim (po 51).

MINNESOTA TIMBERWOLVES 113:117 DENVER NUGGETS

– Nuggets po słabym początku sezonu i przegraniu trzech pierwszych spotkań powoli wracają na dobre tory, pokonując dziś mocnych Timberwolves i odnosząc trzecie zwycięstwo z rzędu. Denver przekroczyło granicę 100 punktów w piątym kolejnym meczu, w pierwszych trzech spotkaniach im się to nie udało. Nuggets jednak zostaną Nuggets.

– To był bardzo szybki mecz, obie drużyny nie trafiły nawet połowy swoich rzutów, ale dzięki łącznie 191 oddanym rzutom uzbierali aż 230 punktów. Łącznie aż 13 graczy przekroczyło próg 10 punktów, więcej (7) mieli w swoich szeregach Nuggets i to oni wygrali, choć aż trzech graczy Timberwolves zdobyło ponad 20 punktów – więcej, niż jakikolwiek gracz Denver. Gospodarze przebili jednak wszystko swoją ławką rezerwowych, która zdobyła więcej niż połowę punktów zespołu oraz dokładnie dwa razy więcej (66-33) punktów od zmienników z Minnesoty.

Kevin Love zdobył 28 punktów, dokładając do tego 10 zbiórek, 2 asysty, 3 przechwyty i 2 bloki. To dla niego 40. w karierze mecz z tak dużą liczbą punktów i zbiórek, więcej w historii organizacji miał tylko Kevin Garnett (113). Co ciekawe, to jego pierwsza linijka 28/10/2/3/2 w karierze. Stał się piątym graczem Timberwolves z takim statline’m (Peković, Garnett, Al Jefferson, Tom Gugliotta). 27 punktów dodał Kevin Martin i to już piąty mecz w tym sezonie, w którym dwóch graczy Minnesoty zdobyło min. 25 oczek. Cztery poprzednie wygrali, dziś im się nie udało. Świetną zmianę dał JJ Barea, który zdobył 21 punktów (10-14 FG) w 25 minut. To już jego drugi występ w barwach Timberwolves z tak dużą liczbą punktów, wysoką skutecznością oraz krótkim czasem gry. Podobnym wynikiem może pochwalić się tylko jeden gracz Wilków – Sam Cassell (2004, 2005).

– Od startu sezonu 2011/12 to czternasty mecz Nuggets, w którym aż siedmiu koszykarzy tej drużyny zanotowało min. 10 punktów. Denver wygrało 12 z nich i dziś nie było inaczej. Najlepszym strzelcem zespołu z Kolorado był rezerwowy Wilson Chandler, autor 19 punktów z 9 rzutów w 22 minuty. Warto również wyróżnić trzech graczy Nuggets, którym udało się zanotować double-double. 16 punktów i 10 zbiórek miał Kenneth Faried, 12/11 dodał JJ Hickson, natomiast Ty Lawson wykręcił 14 punktów, 10 asyst i 5 zbiórek.

– Nuggets od sezonu 2005/06 wygrali 27 z 34 meczów z Minnesotą, w tym 14 z 17 na własnym parkiecie.

BROOKLYN NETS 100:98 PHOENIX SUNS OT

– Suns przegrali drugi kolejny mecz przez game-winnera, w Portland ukarał ich Damian Lillard, dziś po dogrywce równo z syreną trafił Joe Johnson. Oba trafienia były dość nietypowe jak na sytuację, Lillard przez błąd obrony miał praktycznie wolną drogę do kosza, natomiast JJ wygrał dzisiejszy mecz dla Nets.. w kontrataku. Fakty są jednak takie, że Suns po starcie 5-2 powoli schodzą na ziemię (choć równie dobrze mogłoby być 7-2), z kolei Siatki weszły na dobrą drogę do „ogarnięcia się”, ale ich bilans 3-5 dalej nie przystoi. Na pocieszenie – Jason Kidd odniósł swoje pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w karierze.

Deron Williams nie rozegrał nawet pięciu minut, opuścił parkiet z powodu kontuzji. To z pewnością nie pomoże Nets, choć akurat dziś jego zmiennik – Shaun Livingston – nie zawiódł, miał 18 punktów oraz 6 asyst. Brook Lopez tradycyjnie rzucił 27 punktów, dokładając 7 zbiórek i 3 bloki, ale najważniejszy rzut trafił Johnson, który wcale nie zagrał jakoś wybitnie (6-19 FG, 0-4 3pt, 13 pkt). Nikt jednak nie ma wątpliwości, co do jego ‚clutch’. Odkąd JJ przybył do Nets (przed sezonem 2012/13), trafił już trzy buzzer-beatery oraz łącznie wszystkie pięć rzutów w ostatnich 5 sekundach 4Q/OT na remis lub zwycięstwo. Reszta graczy Nets w tych sytuacjach na 11 prób trafiła tylko raz.

– Nets zdobyli 4 ostatnie punkty pierwszej oraz 16 pierwszych punktów drugiej połowy. 20 punktów z rzędu to druga najdłuższa seria tego sezonu, po 22 kolejnych punktach zdobytych przez Spurs w meczu z Grizzlies w drugim dniu rozgrywek. Dla Nets to największy run od 2009 roku.

– Na czele Suns stał Goran Dragić z 19 punktami i 10 asystami na koncie, 17 punktów dołożył PJ Tucker, natomiast Eric Bledsoe zanotował 15/7/4, trafiając tylko 5 z 13 rzutów (1-6 3pt). Rewelacją ostatnich dni był Morris, ale Markieff – tymczasem dziś lepszy był Marcus (13 pkt, 9 zb, 5-7 FG). Markieff zdobył tylko 4 punkty na 9 rzutów.

SAN ANTONIO SPURS 91:82 UTAH JAZZ

– Jazz nie poszli za ciosem i nie wygrali drugiego meczu w tym sezonie, ale ciężko było się tego spodziewać w starciu ze Spurs – najlepszą drużyną Zachodu, która ma bilans 9-1 i właśnie wygrała siódmy mecz z rzędu. Po trzech kwartach San Antonio było jednak gorsze od Utah, przegrywali 7 punktami, ale w czwartej rzucili aż 31 punktów, zatrzymując gospodarzy na piętnastu, a sam Tony Parker w ciągu ostatnich 12 minut zdobył aż 14 ze swoich 22 punktów. I Spurs wygrali, po raz piąty z rzędu tracąc mniej niż 90 punktów.

– Mimo porażki najlepszą linijkę tego meczu wykręcił Jazzman, Derrick Favors, który zdobył 20 punktów i zebrał 18 piłek, bijąc w tej drugiej kategorii swój rekord kariery. Ostatnim graczem Utah z linijką 20/18/2/3/3 był sam Karl Malone, 25 lat temu.

– Wszyscy starterzy Jazz przekroczyli granicę 10 punktów – nawet Gordon Hayward (15 pkt), który na 23 rzuty trafił tylko pięć – jednak ławka rezerwowych dołożyła tylko 11 oczek – więcej dostarczył sam Boris Diaw (17 pkt, 6-9 FG, 5 zb).

– Jak więc widać, był to bardzo wyrównany mecz, obrócony przez Spurs dopiero w czwartej kwarcie. A przecież było to spotkanie bilansu 8-1 i 1-8. To dopiero drugie w ostatnich 15 sezonach starcie drużyn z nie więcej niż jedną porażką z teamem mającym na swoim koncie nie więcej niż jedną wygraną po min. dziewięciu meczach. W 2010 roku Hornets (11-1) zmierzyli się z Clippers (1-13) i niespodziewanie przegrali.

MEMPHIS GRIZZLIES 89:86 LOS ANGELES LAKERS

– Grizzlies nie są już tą drużyną z zeszłego sezonu, ale dziś udało im się wyrwać wygraną w Staples Center. Lakers, którzy z bilansem 4-7 zaczęli sezon najgorzej od 11 lat (3-8), po trzech kwartach prowadzili, ale w ostatniej odsłonie „przebudził się” Zach Randolph, który w całym meczu zdobył 28 punktów i zebrał 11 piłek, a w 12 minutach kończących mecz dostarczył aż 14 punktów, w tym 12 z 14 ostatnich punktów Grizzlies.

– Starcie braci Gasol wygrał Marc (18 pkt, 8 zb, 8 ast), Pau miau 10 punktów, 13 zbiórek i 3 asysty, ale trafił tylko 4 z 12 rzutów. Najlepszym strzelcem zespołu z Los Angeles był Jodie Meeks, który zdobył aż 25 punktów (najlepszy wynik w barwach Lakers) na 10-16 z gry, 5-9 za trzy. Nick Young rzucił z ławki 18 punktów, natomiast z triple-double poflirtował Steve Blake (9 pkt, 10 ast, 7 zb).

– Randolph po raz 224. w swojej karierze był jednocześnie najlepszym strzelcem i zbierającym zespołu, jednak – co ciekawe – jego drużyny wygrały tylko połowę z tych meczów. Dziś Z-Bo pobił swój punktowy rekord sezonu, ale to nie zmienia faktu, że Memphis po dziewięciu meczach ma tylko cztery zwycięstwa.

– Grizzlies trafili tylko jeden z 13 rzutów za trzy przy 10 trafieniach Jeziorowców, ale popełnili też tylko 9 strat i zebrali 10 piłek w ataku. Co ważne, trafili również wszystkie 14 rzutów wolnych. W tym sezonie już nie raz zdarzały się porażki, któremu winny był właśnie ten – zdawałoby się, najprostszy – element gry. Prawda, Dwight?

DETROIT PISTONS 97:90 SACRAMENTO KINGS

– Fani Kings pobili rekord Guinnessa w liczbie decybeli wytworzonych w hali, Pistons pobili Kings. Przerwali dzięki temu czteromeczową serię porażek. Królom na pocieszenie zostaje ten rekord – przebili o prawie 20 decybeli wyczyn kibiców Milwaukee Bucks sprzed pięciu lat.

– Boję się zawsze o strzeleckie zapędy Josha Smitha, ale dziś nie poszło mu fatalnie – trafił 6 z 13 rzutów (2-6 3pt, 7-10 FT). Przede wszystkim jednak wykręcił świetny stat-line: 21 punktów, 8 zbiórek, 7 asyst, 5 przechwytów i 4 bloki. Ostatnim graczem z taką linijką był Hakeem Olajuwon (1993/94).

– Świetnie spisał się również Andre Drummond, który zdobył 15 punktów i zebrał rekordowe w karierze 18 piłek (w tym 8 w ataku). 16 punktów z ławki dodał Rodney Stuckey, z kolei Brandon Jennings zanotował 11 punktów, 6 zbiórek i 9 asyst.

– W szeregach Sacramento najlepiej spisał się DeMarcus Cousins, który zdobył 26 punktów oraz 13 zbiórek i 3 bloki. To jego piąty taki występ w karierze, więcej w barwach Kings w ostatnich 28 latach miał tylko Chris Webber (10).

– Poza Cousinsem i Isaiahem Thomasem (18 pkt, 7 ast) dwucyfrową liczbę punktów zdobył tylko Greivis Vasquez (13 pkt, 6 ast), jednak Wenezuelczyk wyrównał także rekord kariery, popełniając aż 8 strat jako pierwszy zawodnik Kings od ponad dwóch lat (Cousins).

Najlepsi

punkty: James (39)

zbiórki: Favors, Drummond (18)

asysty: Rubio (12)

przechwyty: Wade (8)

bloki: Hibbert (8)

straty: Vasquez (8)

3pt: Meeks, Carroll (5)

FT: Teague (12)

minuty: Dragić (46:19)

Enbiejowy typer: 6/11, w sezonie – 84/135.

Wojtek Żuławiński

Fan Orlando Magic, człowiek od statystycznych ciekawostek. Prawdopodobnie rekordzista świata w liczbie godzin spędzonych na basketball-reference.com.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *