Ciekawostki statystyczne (16)

MILWAUKEE BUCKS 91:94 ORLANDO MAGIC

Arron Afflalo zdobył 36 punktów, trafiając 11 z 15 rzutów z gry, w tym 8 na 11 trójek, oraz wszystkie 6 osobistych, dodając do tego 8 zbiórek i 6 asyst. Jeśli chodzi o liczbę zdobytych punktów oraz trafionych rzutów za trzy, Afflalo pobił swoje rekordy kariery. Rzucający obrońca stale podwyższający swoją wartość transferową (średnie 21/5/5 na 48,6% z gry i 52% za trzy) w dzisiejszym meczu w największym stopniu przyczynił się do come-backu Orlando z 19 punktów, rzucając po przerwie aż 29 punktów. Wyrównał rekord organizacji, trafiając w trzeciej kwarcie pięć rzutów za trzy.

Od sezonu 1985/86 tylko dwóch graczy zanotowało 36/8/6 oraz osiem celnych rzutów za trzy (Jason Kidd 1995, Vernon Maxwell 1991), jednak nikt jeszcze nie miał lepszej skuteczności od Afflalo. Wyrzucając zbiórki i asysty, ostatnim graczem z 36 punktami na 73% z gry, za trzy i 100% z wolnych 8 trafieniami z dystansu był Ray Allen (2009) – wcześniej Jeff Hornacek (1994). Naprawdę, wiele na ten temat można jeszcze znaleźć. W obrębie organizacji – tylko dwóch graczy w historii rzuciło 36 punktów i trafiło 8 trójek – Tracy McGrady i Dennis Scott. Dobra, starczy.

Ok, jeszcze coś – w ostatnich 10 sezonach tylko jeden gracz Orlando zdobył 36 punktów przy tak niskiej zdobyczy punktowej zespołu (94 pkt) – Dwight Howard (2012).

– Bucks nie wygrali w Orlando od 2004 roku.

HOUSTON ROCKETS 117:123 PHILADELPHIA 76ERS OT

– Mieliście dosyć czytania o Afflalo? Tu działo się jeszcze więcej. Zacznijmy spokojnie, Sixers już na pewno nie przegrają dwumeczowej rywalizacji w RS z Rockets, co zdarzyło się po raz ostatni w sezonie 2006/07. Teraz czas na trzech bohaterów tego meczu. Dwóch z nich grało dla Sixers, więc ci wygrali.

– Zachwycaliśmy się Michaelem Carterem-Williamsem, ale pod jego nieobecność Tony Wroten jako pierwszy gracz w historii NBA zanotował triple-double w swoim pierwszym meczu w pierwszej piątce. Miał 18 punktów, 10 zbiórek i 11 asyst – wszystkie wyniki są jego rekordami kariery. Po dziewięciu meczach tego sezonu Wroten ma więcej punktów, niż we wszystkich 35 spotkaniach rozegranych w debiutanckim sezonie  w barwach Grizzlies.

James Anderson zrobił jeszcze lepsze wrażenie niż Wroten, także rozgrywając swój najlepszy mecz w karierze. Miał 36 punktów, 12-16 z gry, 6-8 za trzy, 6-6 z wolnych, trafiając do tego trójkę na dogrywkę. Anderson do tej pory był niezbyt znanym graczem, który w ciągu trzech pierwszych sezonów w karierze miał łączną średnią rozgrywanych minut na mecz niższą, niż teraz (33.6 mpg). Dziś jednak świat należał do niego – pobił rekord kariery w zdobytych punktach (poprzedni – 19) oraz trafionych rzutach za trzy (poprzedni – 3).

O tym, jak wielki jest to wyczyn, świadczy fakt, że Anderson stał się dopiero drugim graczem w historii ze stażem na poziomie min. 123 meczów, który rzucił 35 punktów bez przekroczenia wcześniej ani razu bariery 20 punktów. Wcześniej tej sztuki dokonał Acie Earl, w 1996 roku – także w meczu przeciwko byłej drużynie.

Anderson zdołał zanotować 36 punktów oraz 6 celnych rzutów za trzy, utrzymując skuteczność z gry i za trzy na poziomie 75%. To pierwszy taki występ dla gracza Filadelfii od 18 lat (Dana Barros, ten którego goni Kyle Korver).

– Na koniec, Jeremy Lin. James Harden nie zagrał w tym meczu, jednak Lin powoli przypomina sobie czasy Linsanity, rzucając w poprzednim meczu 31 punktów z ławki, a dziś notując 34 punkty, 12 asyst, 5 zbiórek, 10-19 z gry i 9-15 za trzy. Wyrównał rekord organizacji należący do legendarnego Roberta Horry’ego (1996) pod względem liczby celnych rzutów z dystansu, dlatego można wybaczyć mu 8 strat. Lin dołączył także do Antoine’a Walkera, który wcześniej był jedynym graczem w historii ligi z 9 trójkami i 12 asystami w jednym meczu. Smaczek – dziś Lin i Rockets grają w Nowym Jorku z Knicks.

CHARLOTTE BOBCATS 89:83 BOSTON CELTICS

Al Jefferson pokonał Celtics po raz pierwszy w karierze. Odkąd został wytransferowany z tego zespołu w 2007 roku, przegrał z nim wszystkie 11 meczów. Dziś Bobcats zakończyli mu tą serię, a Big Al wziął w tym czynny udział – zdobył 22 punkty i zebrał 11 piłek.

– Bobcats trafili w pierwszej kwarcie 61% rzutów z gry, by w trzech kolejnych mieć skuteczność poniżej 30%. Nie przeszkodziło im to jednak w utrzymaniu prowadzenia przez cały mecz. To pierwsze od 2010 roku spotkanie, w którym Rysie prowadziły od początku do końca. Od tamtej pory minęło 281 meczów bez zwycięstwa ‚wire-to-wire’, co było najdłuższą serią w historii organizacji oraz drugą najdłuższą aktywną w lidze. Nadal trwa seria 304 takich meczów dla Sacramento Kings.

TORONTO RAPTORS 103:87 MEMPHIS GRIZZLIES

– Rudy Gay nie rozgrywa najlepszego sezonu, a w ostatnim meczu odpłynął już w ogóle, na 11-37 z gry. Dziś jednak w swoim pierwszym meczu w Memphis po odejściu z Grizzlies do Toronto stanął na wysokości zadania, zdobywając 23 punkty z tylko 18 rzutów, notując do tego 6 zbiórek, 4 asysty i 5 przechwytów i przede wszystkim – prowadząc Raptors do wygranej. 23 punkty w pierwszym meczu w Memphis po odejściu z zespołu Niedźwiedzi to teraz najlepszy wynik, poprzednim były 22 punkty Shareefa Abdur-Rahima sprzed 11 lat. Gay jest czwartym graczem w historii organizacji Toronto z 23/6/4/5 w jednym meczu. Poprzedni, którzy dokonali tej sztuki – Vince Carter, Doug Christie i Alvin Robertson – dokonali tego dwukrotnie, a ostatnim takim przypadkiem był występ tego pierwszego, w 2002 roku. Tylko jeden z tej trójki miał jednak w danym występie jeszcze dwa bloki – tak jak dzisiaj Gay – mowa także o Carterze (2001).

– Grizzlies po raz pierwszy w tym sezonie przegrali dwa kolejne spotkania. Do tego meczu przystępowali jako jedyna drużyna w lidze, która w tym sezonie ani nie zanotowała serii dwóch zwycięstw, ani dwóch porażek.

– Marc Gasol zanotował dopiero dziś pierwsze double-double w tym sezonie, zdobywając 18 punktów i 10 zbiórek. Grizzlies byli dziś prowadzeni przez Mike’a Conleya, autora 29 punktów na skuteczności z gry 12-19.

CLEVELAND CAVALIERS 95:124 MINNESOTA TIMBERWOLVES

– Świetny w tym sezonie Kevin Martin opuścił to spotkanie, ale to w żadnym stopniu nie przeszkodziło Timberwolves w zdobyciu 108 punktów w pierwszych trzech kwartach. Ech, takie tam. Cavaliers nie mieli nic do powiedzenia, oto statystyki ofensywne Minnesoty – 55% z gry, 11-22 za trzy, 23-26 z wolnych, 34 asysty i tylko 9 strat. W punktach z pomalowanego wygrali 56-32, na tablicach 51-43, w punktach po stratach 20-2, w szybkim ataku 29-6. Po takim meczu nietrudno zgadnąć, która drużyna jest 5-1 u siebie, a która 0-6 na wyjeździe. Dla Wolves kluczem jest start – dziś wygrali pierwszą kwartę 38:24, co pozwoliło im na umocnienie się na pozycji lidera NBA w 1Q. W pierwszych 12 minutach Wilki notują średnio 33 punkty, tracąc 24.

– Hej Kevin Love – 33 punkty, 8 zbiórek, 6 asyst, 10-16 z gry, 12-14 z wolnych, bez straty w tylko 31 minut gry. Od 28 lat tylko jeden gracz zanotował 33/8/6 bez ani jednego TO – Carmelo Anthony (2012). Ostatnim zawodnikiem Minnesoty z tyloma punktami, zbiórkami i asystami przy takiej skuteczności był oczywiście Kevin Garnett (2003).

– Rolę drugiej strzelby obok Love’a przejął po nieobecnym Martinie Corey Brewer, który zdobył 27 punktów na 10-17 z gry i 5-5 za trzy w mniej niż pół godziny. Jeszcze jedna celna trójka i wyrównałby rekord kariery w liczbie trafień z dystansu oraz pobił career-high w punktach (29). 5-5 zza łuku zdarza mu się jednak po raz pierwszy.

Ricky Rubio miał 16 punktów, rekordowe w karierze 16 asyst, 6 zbiórek, 5-7 z gry i 5-5 za trzy. Ostatnim graczem z 16/16 w barwach Minnesoty był Chauncey Billups (2002). Nikt jednak w historii organizacji nie dokonał tego w tak krótkim czasie, jak Rubio (31 minut). Do wyrównania rekordu organizacji w liczbie asyst Hiszpanowi zabrakło tylko jednej. Rekord dzielą jak na razie wspominany Billups, a także Stephon Marbury i Pooh Richardson.

NEW YORK KNICKS 95:91 ATLANTA HAWKS

James Dolan obiecał, Knicks wygrali, Mike Woodson (na razie) może odetchnąć. Ma czas do dzisiaj, bo już tej nocy w MSG Knicks podejmą Rockets bez Jamesa Hardena i jako, że ten mecz mogą wygrać, muszą go wygrać.

Carmelo Anthony, autor 25 punktów (9-25 FG), jest jedynym graczem w tym sezonie, który był najlepszym strzelcem swojej drużyny w każdym meczu. Na tle historycznym Knicks, tylko dwóch graczy rozpoczęło sezon od dłuższej serii takich meczów, mowa o Bernardzie Kingu (1984/85) i Patricku Ewingu (1990/91).

Kyle Korver trafił dwie z sześciu trójek, przedłużając swoją serię do 81 spotkań z min. jednym celnym rzutem za trzy. Do Dany Barrosa – jeszcze osiem meczów.

– Knicks mieli gorszą skuteczność od Hawks, trafiając tylko 42% rzutów z gry, ale nie dość, że mieli aż 12 trafień zza łuku, to jeszcze popełnili tylko trzy straty, dopiero po raz drugi od sezonu 1985/86.

WASHINGTON WIZARDS 79:92 SAN ANTONIO SPURS

– Spurs wygrali szósty mecz z rzędu, ale i to nie opisuje ich świetnej formy w ostatnich meczach. W tym, oraz w trzech poprzednich spotkaniach Ostrogi oddały prowadzenie na tylko 11 sekund. Po wygranej z Warriors dwoma punktami, Spurs rozprawili się kolejno z Knicks, 76ers i Wizards średnią różnicą 22 punktów. Czarodzieje tymczasem mają bilans 2-6, a po dzisiejszym meczu naprawdę zadowolony z siebie może być tylko Martell Webster (21 pkt, 10 zb). Świetna obrona Spurs zatrzymała Johna Walla na 5-19 z gry i 3 asystach,  Marcin Gortat miał tylko 9 punktów oraz 7 zbiórek.

– Spurs pokonali Wizards po raz piętnasty z rzędu, jest to najdłuższa aktywna seria zwycięstw jednego zespołu z drugim w NBA. Dziesięć ostatnich wygranych to zwycięstwa rożnicą min. 10 punktów, co znów jest najdłuższą tego typu serią od lat 1993-95 (Sonics nad Timberwolves). Spurs od wejścia do NBA mieli 10 serii min. 15 zwycięstw nad jedną drużyną, co jest najlepszym wynikiem wśród wszystkich drużyn. Wizards nie wygrali w San Antonio od 1999 roku.

– Ostrogi jak na razie prezentują się świetnie, z jednym wyjątkiem – Tim Duncan dziś trafił 1 z 12, a w trzech ostatnich meczach łącznie 5 z 27 rzutów. Tak złej skuteczności, jak dziś (8,3%), TD nie miał jeszcze nigdy w swojej karierze (1187 meczów RS, 211 w PO).

LOS ANGELES LAKERS 99:111 DENVER NUGGETS

– Nuggets wyrównali swój rekord organizacji, pokonując Lakers po raz czwarty z rzędu. To również trzecia wygrana Denver w tym sezonie, głównie za sprawę Timofieja Mozgowa, który także wyrównał swój rekord kariery, notując 23 punkty, 9 zbiórek i 4 bloki w 28 minut z ławki (9-12 FG). 21 punktów i 13 zbiórek dorzucił Kenneth Faried – tak Nuggets zrównoważyli trzy double-double graczy Lakers (25/12 Pau Gasola, 18/17 Jordana Hilla, 15/11 Steve’a Blake’a).

– Mozgow jest pierwszym rezerwowym z 23 punktami, 9 zbiórkami i 4 blokami w 28 minut gry od 1997 roku (Alonzo Mourning). W 2007 roku sztuki tej dokonał także Amare Stoudemire, który wychodził wówczas w pierwszej piątce Suns.

Wesley Johnson zdobył 10 punktów, ale przede wszystkim pobił rekord kariery, zaliczając 5 bloków.

– Prawie bym o tym zapomniał, ale to przecież także zwycięstwo Briana Shawa nad Lakers w pierwszym meczu przeciwko nim na stanowisku głównego trenera. Shaw jest 22. trenerem, który grał wcześniej w swojej karierze dla zespołu Jeziorowców, jednak tylko trzech graczy-coachów przed nim wygrało swój pierwszy mecz przeciwko Lakers na stanowisku trenera – Howie Schultz (1949), Larry Krystkowiak (2007) i Lindsey Hunter (2013).

NEW ORLEANS PELICANS 105:111 UTAH JAZZ

– Nareszcie, w dziewiątym meczu sezonu 2013/14 Jazz odnieśli pierwsze zwycięstwo. Po drugim najgorszym starcie w historii klubu (0-8, rekord to 0-11 w pierwszym sezonie w NBA) Utah pokonało dziś Pelicans, a powyżej 20 punktów zdobyło dziś aż trzech graczy gospodarzy – Gordon Hayward (27 pkt, 10 ast, 5 zb, 12-14 FT), Enes Kanter (21 pkt, 10 zb, 8-10 FG) i – zaskoczenie – Richard Jefferson (22 pkt, 7-11 FG). Jazz w sezonie trafili wcześniej tylko 40,6% rzutów, ale dziś ich skuteczność wynosiła 51,4%, a w czwartej kwarcie – 70,6%.

– Pelicans przegrali mimo kolejnego świetnego występu Anthony’ego Davisa, który zdobył 29 punktów (12-21 FG, 5-5 FT) i zebrał 15 piłek (8 w ataku). W historii organizacji tylko trzech graczy przed nim zanotowało w jednym meczu tyle punktów oraz zbiórek w obronie i ataku – Armen Gilliam (1990), Alonzo Mourning (1993) i David West (2007).

PHOENIX SUNS 89:90 PORTLAND TRAIL BLAZERS

– W spotkaniu dwóch rewelacji Zachodu lepsi okazali się gospodarze z Portland, ale gdyby nie błąd obrony Phoenix i lay-up Damiana Lillarda.. oj, Suns, Suns. Pewnie oglądali Wigginsa, Parkera i Randle’a..

– Blazers uratowali zwycięstwo, bo nie można użyć innego stwierdzenia, jeśli dwóch najlepszych strzelców zespołu – Lillard i LaMarcus Aldridge – trafiają razem tylko 9 z 32 rzutów. To był ogólnie nieciekawy ofensywnie mecz i nikt poza Erikiem Bledsoe (23 pkt) nie rzucił więcej, niż 15 punktów. Najlepszym punktującym Blazers okazał się Thomas Robinson, który z 15 punktami wyrównał swój rekord kariery (16 min, 8 zb, 6-9 FG). Skoro już jesteśmy przy najlepszych wynikach, Robin Lopez (13 pkt) pobił swój career-high, zbierając aż 15 piłek. To pierwsza wygrana Blazers bez strzelca z więcej niż 15 punktami na koncie od 2004 roku.

BROOKLYN NETS 86:107 SACRAMENTO KINGS

– To jest mimo wszystko ogromna niespodzianka. Kings przełamali serię pięciu porażek, pokonując na własnym parkiecie bądź co bądź kandydatów do mistrzostwa różnicą 21 punktów. Chociaż z drugiej strony, Nets z bilansem 2-5 wyglądają raczej jak kandydat do Wigginsa. To oczywiście się zmieni, ale na razie gorsi są tylko Wizards i Jazz.

– Kings wygrali przede wszystkim dzięki swojemu duetowi rezerwowych, 24 punkty miał Marcus Thornton, z kolei 19 dorzucił niezawodny Isaiah Thomas.

Kevin Garnett zdobył tylko 6 punktów przy 9 rzutach z gry. To jego 1330. mecz w karierze, dzięki czemu zrównał się z Mosesem Malone (10. miejsce wszechczasów). Garnett miał sześć punktów, Paul Pierce – także niedużo, bo dwanaście. Ten duet rozegrał wspólnie 384 meczów i tylko w 25 żaden z nich nie zdobył więcej niż 12 punktów.

OKLAHOMA CITY THUNDER 103:111 LOS ANGELES CLIPPERS

Chris Paul miał dziś 14 punktów oraz 16 asyst (7 zb, 5-15 FG, 0-6 3pt), w każdym z dziewięciu meczów tego sezonu notował dwucyfrowe liczby w obu statystykach, co jest drugą najlepszą serią na start sezonu w historii ligi. Lepszy był tylko Magic Johnson, 23 lata temu (11 meczów).

Kevin Durant kręci coraz lepsze linijki, dziś miał 33 punkty, 10 asyst (jedną mniej od rekordu kariery) i 6 zbiórek przy 8-18 z gry i 15-17 z wolnych, Russell Westbrook dodał 19 punktów i także 10 asyst, ale Clippers mieli na to odpowiedź w postaci 22/12/7 Blake’a Griffina oraz 20 punktów z ławki Jamala Crawforda.

– Durant jest dopiero trzecim graczem Sonics/Thunder, który od sezonu 1985/86 zdołał zanotować 33/6/10. Dwa lata temu podobny występ miał Westbrook, natomiast wcześniej (1994-2000) pod tym względem istniał tylko Gary Payton.

Najlepsi

punkty: Afflalo, J. Anderson (36)

zbiórki: A. Davis, Howard, J. Hill, R. Lopez (15)

asysty: Paul, Rubio (16)

przechwyty: Sefolosha (6)

bloki: Howard (6)

straty: Lin (8)

3pt: Lin (9)

FT: Durant (15)

minuty: Lin (48:37)

Enbiejowy typer: 8/12, w sezonie 76/122.

Wojtek Żuławiński

Fan Orlando Magic, człowiek od statystycznych ciekawostek. Prawdopodobnie rekordzista świata w liczbie godzin spędzonych na basketball-reference.com.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *