Rozkład jazdy, dzień siedemnasty: Thunder podbiją Oracle Arena?

Mecz wieczoru: Oklahoma City Thunder (5-2) – Golden State Warriors (5-3) – godz. 4.30

Thunder są dziś w back-to-back, co nie byłoby jeszcze wcale takie najgorsze, jeśli graliby u siebie. Mecz odbędzie się jednak w Oracle Arena, gdzie Warriors są jak dotąd naprawdę mocni i niepokonani. Wygrali trzy mecze, każdy średnią różnicą 20 oczek i rzucali w nich na 54,7 proc. skuteczności.

Oklahomę czeka dziś ciężkie zadanie, choć co ciekawe to właśnie oni byli w poprzednim sezonie najlepszą drużyna Konferencji Zachodniej na wyjeździe, wygrywając w halach rywali 26 spotkań i jedno z nich miało miejsce właśnie na parkiecie w Oakland.

Do tego wygrali 7 z ostatnich 8 spotkań przeciwko Warriors, z czego 3 z 4 pojedynków w poprzednich rozgrywkach średnią różnicą 20 punktów, a w ostatnich dwóch trafiając z 50,6 proc. skutecznością.

W tym sezonie jednak zawodnicy Golden State są dużo mocniejsi, tym bardziej że dodali do składu Andre Iguodalę, jednego z najlepszych obrońców w lidze na pozycjach obwodowych. Coś mi się wydaję, że Kevin Durant nie będzie miał dziś łatwego życia i ciężko będzie mu powtórzyć 56,7 proc. skuteczność przeciwko Warriors z poprzedniego sezonu. AI pewnie się o to postara.

Liderzy zespołu (średnie na mecz): 

Punkty: Kevin Durant (30,6) – Stephen Curry (20)

Zbiórki: Serge Ibaka (9,3) – David Lee (9,4)

Asysty: Kevin Durant (5,1) – Stephen Curry (8,4)

Przechwyty: Thabo Sefolosha (2) – Andre Iguodala (2,1)

Bloki: Serge Ibaka (1,6) – Andrew Bogut (1,6)

Ostatnie 5 spotkań:

Thunder:  Suns (Z), Mavericks (Z), @Pistons (Z), Wizards (Z), @Clippers (P)

Warriors: @76ers (Z), @Timberwolves (Z), @Spurs (P), @Grizzlies (P), Pistons (Z)

Z – zwycięstwo, P – porażka, @ – wyjazd

Pozostałe spotkania:

Houston Rockets (5-4) – New York Knicks (3-4) – godz. 2.00

Jeśli jeszcze nie wdzieliście najnowszej świątecznej reklamy NBA to zapraszam. Poniżej również materiał zza kulis. Efekt naprawdę fajny, tylko gdyby nie te koszulki… Nie twierdze, że są złe. Sam chętnie bym taką sobie sprawił, ale bardziej do chodzenia na co dzień, niż grania. Pod tym względem jestem tradycjonalistą i zdecydowanie preferuję normalne jersey’e. Bez rękawków.

 

Dawid Ciepliński

Fan koszykówki od 1997 roku, kiedy jako dziesięciolatek obejrzał na żywo swoje pierwsze finały NBA pomiędzy Utah Jazz i Chicago Bulls. Od 1999 roku wierny kibic Los Angeles Lakers.

4 komentarze

  1. Kubas pisze:

    Andre 2,1 przechwytu oczywiście:)

  2. Adrian89 pisze:

    Zajebisty opis drugiego meczu

  3. Krzychair pisze:

    Andre Iguodala (8,1) – przechwytu?? – 2.1 powinno chyba być.

  4. Mnich4 pisze:

    Iggy 8.1 SPG ?!??

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *