Rozkład jazdy, dzień szesnasty: Kto dogoni Spurs?

Mecz wieczoru: Oklahoma City Thunder (5-1) – Los Angeles Clippers (5-3) – godz. 4.30

Russell Westbrook wrócił, Thunder są od tego czasu 4-0 i grają naprawdę dobrze. Ktoś jeszcze wątpi w to jak Russ jest ważny dla tego zespołu? Trzeba jednak przyznać, że to nie tylko powrót Westbrooka miał wpływ na poprawę gry Thunder, choć na początku sezonu bez niego grali naprawdę słabo.

Przede wszystkim odważniejszy jest trener Scott Brooks, który w końcu trochę więcej ryzykuje i daje więcej minut młodym zawodnikom. Pytanie tylko czy poszedł w końcu po rozum do głowy, czy zwyczajnie nie ma innego wyjścia? Nie zastanawiając się dalej na odpowiedzią trzeba przyznać, że młodzież gra w Oklahomie więcej. Steven Adams, czyli nr 12 tegorocznego draftu, dostaje więcej minut niż podstawowy center Kendrick Perkin i naprawdę nie zdziwiłbym się, jeśli w późniejszej fazie sezonu awansuje do pierwszej piątki.

Do tego Jeremy Lamb powoli, bo powoli, ale zaczyna chyba wchodzić w rolę pierwszego gracza z ławki Thunder. 9,8 punktów na mecz, 46,7 proc. z gry, w tym 40 proc. za trzy. James Harden w swoim drugim sezonie w barwach Oklahomy rzucał 12,2 punktów na 43,6 proc. i 34,9 zza łuku. Grał jednak o średnio o 8,2 minuty więcej niż Lamb. Czy Jeremy ma szansę zastąpić go w tej roli? To pytanie dla Thunder na resztę sezonu.

Na miejscu Brooksa podjąłbym ryzyko i dał mu jeszcze te kilka minut więcej, tym bardziej, że Lamb to ich najlepszy strzelec zza łuku, a cala drużyna trafia jedynie 27,1 proc. rzutów za trzy – 28 miejsce w lidze. Za mało jak na kogoś, kto chce realnie myśleć o mistrzostwie.

Dużo lepiej pod tym względem radzą sobie za to Clippers. Co prawda nie są w pierwszej dziesiątce i zajmują 16 pozycję, trafiając 35,1 proc. trójek, ale to i tak nie jest wcale najgorszy wynik. A w Los Angeles jest komu trafiać z dystansu.

Szczególnie przodują pod tym względem J.J. Redick – 35,6 proc., Jared Dudley – 41,7 i Jamal Crawford – 46,7. Ten ostatni na początku sezonu ponownie wyrasta na jednego z faworytów do nagrody najlepszego rezerwowego. Rzuca średnio 16,6 punktów, co pozwala mu być trzecim strzelcem zespołu i wydatnie przyczynia się do tego, że Clippers są najlepsza ofensywą NBA rzucając w każdym ze spotkań średnio 109,9 punktów.

Muszą jednak popracować nad defensywą, bo tracą aż 106,4 oczek i tylko dwa zespoły w lidze są gorsze od nich pod tym względem.

Liderzy zespołu (średnie na mecz): 

Punkty: Kevin Durant (30,2) – Blake Griffin (22,1)

Zbiórki: Serge Ibaka (10,5) – DeAndre Jordan (13,4)

Asysty: Reggie Jackson (4,5) – Chris Paul (12,4)

Przechwyty: Russell Westbrook (1,8) – Chris Paul (2,9)

Bloki: Serge Ibaka (1,8) – DeAndre Jordan (1,9)

Ostatnie 5 spotkań:

Thunder: @Timberwolves (P), Suns (Z), Mavericks (Z), @Pistons (Z), Wizards (Z)

Clippers: Rockets (Z), @Magic (P), @Heat (P), @Rockets (Z), Timberwolves (Z)

Z – zwycięstwo, P – porażka, @ – wyjazd

Pozostałe spotkania:

Milwaukee Bucks (2-4) – Orlando Magic (3-5) – godz. 1.00

Magic są naprawdę fajną drużyną do oglądania w tym sezonie. Co prawda na wyjazdach nie grają za specjalnie, ale już w Amway Center są naprawdę nieźli. Szczególnie w defensywie ograniczając przeciwników do średnio 89,3 na 36,7 proc. skuteczności.

Houston Rockets (5-3) – Philadelphia 76ers (4-4) – godz. 1.00

Rockets trafiają w tym sezonie tylko 31,2 proc. rzutów za trzy, co pozwala im na zajmowanie dopiero 23 miejsca w lidze. To słaby wynik, biorąc pod uwagę, że na rzutach zza łuku w dużej mierze opierają swoja ofensywę. W ubiegłym sezonie było zdecydowanie lepiej – 36,6 proc. z dystansu i 9 pozycja w NBA.

Charlotte Bobcats (3-4) – Boston Celtics (4-4) – godz. 1.30

Za nami już 8 spotkań, a Brad Stvens ma już na koncie kilka niezłych decyzji trenerskich. Najważniejszą jednak z nich było zabranie piłki z rąk Avery’ego Bradley’a, który w pierwszych czterech spotkaniach grał jako rozgrywający, a Celtics w tym czasie byli 0-4. Stevens przesunął Bradley’a na jego nominalną pozycję, do pierwszej piątki wskoczył Jordan Crawford, który jest teraz odpowiedzialny za rozgrywanie i Boston jest od tego czasu 4-0. Stevens wydaje się być jak na razie właściwym człowiekiem na właściwym miejscu.

Toronto Raptors (3-5) – Memphis Grizzlies (4-5) – godz. 2.00

Rudy Gay po raz pierwszy w wraca do Memphis od czasu transferu w styczniu do Raptors.

Cleveland Cavaliers (3-5) – Minnesota Timberwolves (5-3) – godz. 2.00

Pytanie na dziś: Czy Kevin Love jest w stanie zanotować sezon z double-double w każdym meczu?

New York Knicks (2-4) – Atlanta Hawks (4-3) – godz. 2.00

Wiecie, że Hawks są jedyną drużyną w lidze, która ani razu nie rzuciła mniej niż 100 punktów w meczu. Każde ze spotkań kończyli mając na koncie co najmniej 102 oczka.

Washington Wizards (2-5) – San Antonio Spurs (7-1) godz. 2.30

Spurs wygrali 14 ostatnich spotkań z Wizards, i 13 na własnym parkiecie. Patrząc na postawę obu drużyn nie wydaje mi się, by ta seria została dziś przerwana.

Los Angeles Lakers (4-5) – Denver Nuggets (2-4) – godz. 3.00

Brian Shaw po raz pierwszy przeciwko drużynie, której miał być trenerem po odejściu Phila Jacksona. Nic z tego jednak nie wyszło i na pewno będzie chciał pokazać, że w Los Angeles popełnili błąd. Choć biorąc pod uwagę początek sezonu błąd popełnili chyba Nuggets zatrudniając Shawa. A, Wilson Chanlder dziś wraca. Będzie komu zatkać tą wielką dziurą na pozycji nr 3, jaką mają w Denver.

New Orleans Pelicans (3-5) – Utah Jazz (0-8) – godz. 3.00

Utah Jazz brakuje jeszcze trzech porażek do wyrównania najgorszego startu w historii klubu.

Phoenix Suns (5-2) – Portland Trail Blazers (5-2) – godz. 4.00

Eric Bledsoe rzuca najwięcej punktów ze wszystkich zawodników w lidze w czwartej kwarcie – średnio  8,7.

Brooklyn Nets (2-4) – Sacramento Kings (1-5) – godz. 4.00

Nets mają na razie bilans 0-3 na wyjeździe. To ich najgorszy wynik od sezonu 2009/10, kiedy przegrali pierwszych 12 spotkań. Czyżby kolejny eksperyment z super drużyną się nie sprawdzał?

Dawid Ciepliński

Fan koszykówki od 1997 roku, kiedy jako dziesięciolatek obejrzał na żywo swoje pierwsze finały NBA pomiędzy Utah Jazz i Chicago Bulls. Od 1999 roku wierny kibic Los Angeles Lakers.

4 komentarze

  1. sitjs pisze:

    Rekord Nba w ilości DD z rzędu to 53 i należy do Kevina Love. Więc będzie to chyba nie możliwe

  2. Woy9 pisze:

    OKC – LAC 2
    MIL – ORL 2
    HOU – PHI 1
    CHA – BOS 2
    TOR – MEM 2
    CLE – MIN 2
    NY – ATL 2
    WAS – SA 2
    LA – DEN 1
    NO – UTA 1
    PHO – POR 2
    BKN – SAC 1

  3. karawka pisze:

    widzę, że Woy ostro leci po faworytach. W NBA dosyć często zdarzają się niespodzianki

  4. karawka pisze:

    o gościu widzę, że 7 pudeł…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *