Ciekawostki statystyczne (15)

Wszystkie drużyny przyjezdne rzuciły dziś dokładnie 95 punktów i przegrały. Dobra, przejdźmy już do czegoś bardziej konkretnego.

MILWAUKEE BUCKS 95:118 MIAMI HEAT

– Heat tym razem postanowili „nie ćwiczyć koncówki” i pewnie, nie pozostawiając żadnych wątpliwości, pokonali u siebie Bucks. Obrońcy tytułu dali pokaz świetnej ofensywy, rzucając 118 punktów na skuteczności 58% z gry i 12-23 za trzy. Paradoksalnie, najsłabiej wypadły rzuty wolne (14-24), ale przy takich rozmiarach wygranej ten element nie mógł Heat w niczym przeszkodzić. Nie często zdarza się też, by Miami wygrało tablice (40-34) oraz tak wysoko statystykę punktów z pomalowanego (56-30).

LeBron James w mniej niż pół godziny ‚machnął’ 33 punkty (13-21 FG, 4-7 3pt), ale wbrew pozorom nie był to typowy mecz Heat, nawet mimo takiej wysokiej efektywności w ataku. Chodzi o Chrisa Bosha i Dwyane’a Wade’a, którzy razem zdobyli tylko 18 punktów. To mniej niż Michael Beasley (19 pkt, 19 min), o czym więcej za chwilę. Bosh miał 10 oczek i 5 zbiórek, ale trafił tylko 3 z 9 rzutów. Wade nie oddawał cegieł, po prostu miał tylko 7 prób, trafił cztery i skończył mecz z 8 punktami, 8 zbiórkami, 5 asystami i 6 stratami. Dołożył do tego po dwa przechwyty i bloki – brakuje mu już tylko dwóch zablokowanych rzutów, by zrównać się z Dennisem Johnsonem w największej liczbie bloków wśród graczy poniżej 6’4″ (193 cm).

– Wade i Bosh mieli cichy strzelecko mecz, 33 punkty Jamesa nie dziwią nikogo, natomiast o ile 15 punktów i 7 asyst w 25 minut Mario Chalmersa (4-6 FG) można jeszcze „przeboleć” (nie w tym złym sensie, oczywiście), tak 19 punktów w 19 minut na 8-12 z gry i 2-3 za trzy w wykonaniu Michaela Beasleya zdecydowanie nie zdarza się codziennie. B-Easy wybiegł na parkiet dopiero po raz trzeci w tym sezonie, ale w sumie w 32 minuty rzucił 35 punktów na skuteczności 15-23 z gry i 4-6 z dystansu. Trafiającego Beasleya zawsze fajnie się ogląda i życzę mu jak najbardziej powodzenia. Gdzie indziej, jak nie tu? Dziś bądź co bądź drugi pick Draftu 2008 został pierwszym graczem Heat z 19 punktami w mniej niż 20 minut od 2009 roku (Jermaine O’Neal). Beasley przekroczył również granicę 5000 punktów w karierze.

– Heat trafili dziś 58,2% rzutów z gry, z kolei w feralnym spotkaniu z Celtics ich skuteczność wcale nie była dużo gorsza, dokładniej na poziomie 57,7%. Ostatnią drużyną, która w dwóch kolejnych meczach przekroczyła 57% z gry, byli.. Heat, w grudniu 2012 roku. To w sumie piąta taka seria w historii organizacji, pierwsza miała miejsce w styczniu 1990 roku, dwie kolejne zimą 2006 roku.

– Jeśli chodzi o Bucks, najlepiej spisywali się rezerwowi, wśród których aż trójka przekroczyła próg 10 punktów. Po 18 dostarczyli Gary Neal (3 zb, 4 ast) i John Henson (7-10 FG), 11 dodał Giannis Antetokounmpo. Wśród starterów 10 punktów zdobył Caron Butler, ale spudłował on także aż 11 z 15 rzutów z gry. W pierwszej piątce tylko jeden gracz trafił chociaż połowę swoich rzutów – był nim pozytywnie zaskakujący w tym sezonie Nate Wolters, autor 9 punktów, 3 zbiórek, 3 asysty i 3 przechwytów bez straty.

WASHINGTON WIZARDS 95:105 DALLAS MAVERICKS

– Mavericks wygrali jak dotąd wszystkie cztery mecze u siebie (pierwszy taki start od sześciu lat), podnosząc swój ogólny bilans do 5-3, natomiast Wizards nadal nie potrafią się przełamać. Co więcej, dziś w starciu z najlepszymi na Zachodzie Spurs w San Antonio ich bilans 2-5 wcale nie musi ulec poprawie. Start startem, czasu jest jeszcze sporo, ale zwycięstw na razie mało.

– Historią tego meczu jest jednak 19 punktów Dirka Nowitzkiego, który wyprzedził dzięki nim Jerry’ego Westa na 16. miejscu rankingu wszechczasów najlepiej punktujących graczy w historii ligi. Dirk ma na swoim koncie w tej chwili 25197 punktów i już goni piętnastego Reggie Millera (25279), do którego tracili tylko 83 punkty. West został w tyle z 25192 oczkami. Wśród aktywnych graczy więcej punktów od Niemca mają tylko Kobe Bryant i Kevin Garnett.

– Poza Nowitzkim 19 punktów dla Dallas zdobył jeszcze Monta Ellis. To piąty kolejny mecz Mavericks, w którym ich najlepszym strzelcem (samodzielnym lub nie) jest właśnie Monta (Basketball). W ostatnich 15 sezonach tylko jeden gracz nie nazywający się Nowitzki zanotował podobną serię – OJ Mayo w listopadzie 2012 roku (Dirk nie zagrał w żadnym z tych meczów).

– 16 punktów z ławki zdobył Vince Carter, 15 miał Samuel Dalembert (5-7 FG, 23 min), 11 dorzucił Jose Calderon (3-6 3pt). Nie można również zapomnieć o dwóch graczach, którym do double-double zabrakło naprawdę niewiele – 8 punktów i 9 zbiórek miał Shawn Marion, z kolei DeJuan Blair z ławki wykręcił 9 punktów i 11 zbiórek. Jego prawie 8 zbiórek na mecz to najlepszy wynik wśród rezerwowych (bez ani jednego meczu w S5) w lidze.

– Postacią wiodącą w szeregach Wizards był Trevor Ariza, który zdobył 27 punktów, 7 zbiórek i 4 przechwyty (10-17 FG, 5-11 3pt). Od sezonu 1985/86 tylko dwóch graczy przed nim zanotowało w barwach Waszyngtonu 27/7 oraz cztery steale z pięcioma trafieniami z dystansu – Gilbert Arenas (2006) i Antawn Jamison (2006, 2007). John Wall dodał 14 punktów, 5 zbiórek i 10 asyst, a nasz Marcin Gortat zanotował dobre 12 punktów, 12 zbiórek i 4 bloki. 14 punktów miał Nene, który trafił jednak tylko 8 z 14 wolnych i popełnił aż sześć strat. Bradley Beal po rekordzie kariery w ostatnim meczu dziś zdobył tylko 9 punktów (7 ast) na 2-10 z gry.

– To siódma kolejna porażka Wizards z Mavericks.

DETROIT PISTONS 95:113 GOLDEN STATE WARRIORS

– Warriors w trzech meczach u siebie przegrywali łącznie przez tylko 23 sekundy. Dziś ani na moment nie dali Pistons prowadzenia, pewnie wygrywając już po pierwszej kwarcie różnicą 19 punktów. Szybki mecz. Pistons przegrali po raz czwarty z rzędu i zanotowali pierwszą serię pięciu porażek z Warriors od lat 1992-94, ale jak wygrywać, skoro Warriors trafili 60% rzutów z gry po raz czwarty od 19 lat i po raz pierwszy od 2011 roku?

Stephen Curry wrócił i prawie się nie zmęczył, kręcąc w 29 minut 25 punktów i 8 asyst na 7-10 z gry i 9-9 z linii. Ot, takie tam. Od 20 lat tylko dwóch graczy zanotowało 25/8 w tak krótkim czasie przy skuteczności 70% z gry i 100% z wolnych (Chris Paul, Steve Nash). Po 17 punktów zdobyli David Lee (9 zb, 6-10 FG) i Jermaine O’Neal, który w 23 minuty trafił aż 7 z 8 rzutów, choć w poprzednich meczach tego sezonu miał skuteczność na poziomie 19,2%. 14 punktów z 9 rzutów zanotował Klay Thompson, Andre Iguodala miał 8 punktów i 11 asyst, a Andrew Bogut – 8 punktów i 9 zbiórek.

– Pistons są jedną z lepszych drużyn w lidze pod względem punktów zdobywanych z pomalowanego i dziś zdobyli swoją średnią – 52 punkty. Warriors wcale nie słyną z tego elementu i z 34 punktami na mecz zajmują 28. miejsce w lidze, ale dziś dość niespodziewanie zdobyli 54 punkty w trumnie i także tą statystykę wygrali. Nie przeszkodziło im to także w trafieniu 50% trójek i 80,8% wolnych. Od 1992 roku to dopiero drugi mecz GSW ze skutecznościami 60/50/80.

– Pistons trafili tylko 42,5% rzutów z gry, choć najlepszy gracz – Andre Drummond – zdobył 16 punktów, 14 zbiórek (8 w ataku) i 3 bloki na skuteczności z gry 8-10 – wszystko to w 29 minut gry. Ostatnim graczem w całej NBA z 16/14/3 na 80% skuteczności z gry w tak krótkim czasie gry był Gheorghe Muresan, w 1995 roku. Szkoda jednak, że za ciosem nie poszli pozostali kluczowi gracze Detroit, nawet Greg Monroe (15 pkt, 5 zb) trafił tylko 6 z 15 rzutów. Josh Smith miał tylko dwa punkty z sześciu rzutów, a Brandon Jennings, który najpiękniejsze chwile swojego życia w NBA przeżywał właśnie w meczu z Golden State (55!), dziś trafił tylko 5 z 14 rzutów i zdobył 13 punktów. Will Bynum miał 14 punktów, do tego 4 zbiórki, 4 asysty i 3 przechwyty w 21 minut, ale znowu Stuckey i Caldwell-Pope połączyli siły w 6-20 z gry. Cała drużyna Pistons trafiła 3 z 18 trójek, z takim wynikiem nawet nie warto pokazywać się Warriors.

NEW ORLEANS PELICANS 95:116 LOS ANGELES LAKERS

– Chciałoby się powiedzieć, Lakers wreszcie zagrali, jak na Lakers przystało. Rzucili 116 punktów, na rekordowej w tym sezonie skuteczności 55,7% z gry oraz 11-20 za trzy. Wygrali tablice 53-31, rozdając 33 asysty na 44 trafień z gry.

– Pelicans cztery dni temu pokonali Lakers, a Anthony Davis zanotował wtedy 32 punkty, 12 zbiórek i 6 bloków, ale dziś wszystko poszło nie tak. Goście trafili tylko 40,5% rzutów z gry, w tym tylko trzy razy za trzy, a Davis przez kłopoty z faulami rozegrał tylko 26 minut, zdążył zdobyć tylko 15 punktów. W międzyczasie szalał już back-court Gordon-Evans-Holiday, czyli tercet na 11-37 z gry (nowa jednostka, tzw. 1 Gay).

– Dla Lakers w swoim pierwszym meczu w S5 21 punktów i 11 zbiórek w 26 minut zdobył Jordan Hill. Udane wejście, co? Ostatnim Lakerem z taką linijką przy tylko tylu rozegranych minutach był młody Shaquille O’Neal w 1998 roku. 17 punktów w 23 minuty rzucił Nick Young, a po 15 oczek dodali Jodie Meeks (5-7 FG) i Xavier Henry (6-8 FG, 3-3 3pt, 22 min). Nawet Pau Gasol dobił do 14 punktów i 8 zbiórek. To tyle, jeśli chodzi o graczy z double-digits, ale jeszcze kilku graczy Jeziorowców zasłużyło się dla dzisiejszego sukcesu. Steve Blake rozdał 10 asyst, Chris Kaman zanotował 8/9/6, a Jordan Farmar – 9/7/8.

Najlepsi

punkty: James (33)

zbiórki: Drummond (14)

asysty: Iguodala (11)

przechwyty: Ariza (4)

bloki: Gortat (4)

straty: Wade, Nene (6)

3pt: Ariza (5)

FT: Curry (9)

minuty: Ellis (37:23)

Enbiejowy typer: 3/4, w całym sezonie 68/110.

Wojtek Żuławiński

Fan Orlando Magic, człowiek od statystycznych ciekawostek. Prawdopodobnie rekordzista świata w liczbie godzin spędzonych na basketball-reference.com.

3 komentarze

  1. Mnich4 pisze:

    A to ciekawe – w każdym meczu gospodarze zdobyli 95 punktów :-D

  2. kondziulka pisze:

    sory jeśli gdzieś to bylo ale pytam tu.
    Mozecie cos napisac o fantasy lidze i dac jakies wskazowki co gdzie i jak
    z gory dzięki ;)

  3. Mario pisze:

    Mnich, raczej goście.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *