Telegram z Enbiej – 11/11/13 – Spurs i Celtics podtrzymali dobrą passę, Lin wrócił do wysokiej formy

Hawks (4-3) – Bobcats (3-4) 103 : 94

Świetna trzecia kwarta, zdominowana przez podopiecznych Mike’a Bundeholzera (34-16) zaprowadziła Jastrzębie po czwartą wygraną w siódmym meczu. W niej aż trzynaście oczek ustrzelił Al Horford. Goście mogli liczyć na wysokie ofensywne zdobycze Horforda w całym meczu (24pkt i 9/15 z gry) oraz double-double Jeffa Teague’a (14pkt/12as). Bardzo dobrze kolegów z ławki wsparł Cartier Martin, zdobywca 16 oczek. Goście wygrali też mimo słabszej dyspozycji Paula Millsapa (2/7 z gry i 9pkt) oraz przy niskiej zdobyczy punktowej w strefie podkoszowej (44-32 dla Bobcats). Miejscowym nie pomógł porwacający do pełnej sprawności Al Jefferson, autor 10pkt i 7zb. Na niewiele zdała się też wszechstronność Josha McRobertsa (19pkt-7as-6zb). Był to też 80 mecz Kyle’a Korvera w trykocie Jastrzębi z co najmniej jednym trafieniem za trzy.

Sixers (4-4) – Spurs (7-1) 85 : 109

Świetna dyspozycja Danny’ego Greena ciągle trwa. Tym razem obrońca Grega Popovicha nie tyle co wiele zbierał piłek z tablic (7 po rekordowych 10 w MSG), a równie udanie celował zza łuku (5/7 i 18pkt). Już w pierwszej kwarcie (31-13) goście ucielki gospodarzom i z łatwością kontrolowali przebieg meczu, dzięki zdobyczom punktowym swojej ławki – Marco Belinelli (12pkt) i Patty Mills (10pkt i 5as). Szóstki wyraźnie ustępowały wicemistrzom ligi przy rzutach zza łuku (5/19 do 13/28) i nie radzili sobie tak dobrze jak ich rywale w walce na tablicach (50-40 dla SAS). Ponadto Michael Carter-Williams trafił tylko 2 z 11 rzutów z gry i nie był w stanie zmienić oblicza swojej drużyny.

Celtics (4-4) – Magic (3-5) 120 : 105

Zieloni pod kierunkiem Brada Stevensa przedłużyli swoją serię do 4 wygranych. W ciągu ostatnich dni drugi raz ograli Orlando Magic, tym razem wygrywając każdą z kwart pojedynku. Avery Bradley z 24pkt prowadził atak C’s na wysokim 60% poziomie rzutów z gry. Ponadto atak Magii przy 18 stratach nie był w stanie przebić defensywy rywala. Wszechstronnością imponował Jordan Crawford, zdobywca 16pkt, 10zb i 5as. Poza tym świetnie prezentowali się podkoszowi Zielonych, wygrywając rywalizację z punktach z pomalowanego, 50-38. Przypomnijmy, że Magic wchodzili do gry w Bostonie z czwartym wskaźnikiem efektowyności w obronie, wśród drużyn całej ligi..

Rockets (5-3) – Raptors (3-5) 110 : 104 2OT

Dwóch dogrywek potrzebowało widowisko w Toyota Center do wyłowienia zwycięzcy w zaciętej konfrontacji. Dwight Howard wypadł świetnie pod względem statystycznym – 18pkt-24zb-5blk- ale to Jeremy Lin ukradł wygraną rywalom, zdobywając 31pkt (10/17). Być może Kanadyjczycy wygraliby to spotkanie gdyby nie śmiałość i ogromna liczba rzutów Rydy Gay’a (aż 37!). Wcześniej Gay doprowadził swoją trójką do drugiej dogrywki, ale w sumie trafił tylko 11 rzutów z pola Skutecznością nie grzeszył również DeMar DeRozan, trafiając 6 z 25 rzutów.. Bardziej zespołowy wśród miejscowych wypadał James Harden, autor 26pkt i 10as (przy 6 stratach). Rockets wygrali mając o 10 więcej strat od Raps (23).

Jazz (0-8) – Nuggets (2-4) 81 : 100

Samorodki męczyły się mocno z Jazz-menami na ich terenie i dopiero ostatnia odsłona, wygrana wyraźnie 30-13, zapewniła im drugą wygraną pod kierunkiem Briana Shaw. Pięciu graczy z Denver osiągnęło double figures, a prym wiedli Ty Lawson (17pkt i 10as) oraz Kenneth Faried (15pkt i 13zb). Obie centralne postacie ataku Shawa były przeciwwagą dla równo grających Derricka Favorsa (21pkt-13zb-3blk) oraz Gordona Haywarda (22pkt, ale 7 strat). Mimo postawy Favorsa, Jazz zebrali mocne lanie w konfrontacji podkoszowej, przegrywając wyraźnie zbiórkę aż 35-52. Gracze z Denver wrzucili też 48 pkt z pomalowanego, podczas gdy miejscowi byli o 12 oczek gorsi. Zabrakło też skuteczsności graczy z drugiego planu, Aleca Burksa (2/9) czy Richa Jeffersona (2/10). Jeśli Jazz przegrają trzy kolejne mecze to wyrównają niechlubny bilans startowy z sezonu 1974/75.

Blazers (5-2) – Pistons (2-4) 109 : 103

Ławka Smug znacząco przyczyniła się do piątej wygranej w sezonie zespołu Terry’ego Stottsa (łącznie 34 pkt). W dawnej Rose Garden miejscowi lekko przeważali przez ¾ spotkania, ale dopiero czwarta kwarta pozwoliła im cieszyć się z wygranej. Duży wpływ na wynik znów miał Damian Lillard , który po słabym meczu przeciwko Kings (1/15) , zdobywając obok 25pkt-5zb-5as-4przech. Double double na poziomie 18pkt i 12zb dołożył LaMarcus Aldridge, a 17pkt z ławki dorzucił Mo Williams. Pistons w domu Smug trafili tylko 3 z 14 rzutów z dystansu oraz dostali słabą zmianę ze strony Rodney’a Stuckey’a (4/15 z gry). Przy nierównej formie Brandona Jenningsa (11/24, 28pkt) nie udało się przebić obrony gospodarzy i seria porażek Mo-Town urosła do trzech. Na uwagę na pewno zasługuje występ Andre Drummonda z 16pkt i 16zb (8/9 z gry). Blazers zakończyli mecz z 6 graczami na poziomie double figures.

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z lat końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *