Szczęśliwie triple-double Batuma, Trail Blazers rozstrzelali Spurs

Portland Trail Blazers są prawdziwą zmorą Spurs w ostatnich sezonach. Wystarczy powiedzieć, że po wczorajszej wygranej mają bilans 13-5 w 18 ostatnich pojedynkach – takim wynikiem nie może się pochwalić nikt w lidze.

Bohaterem wieczoru był Nicolas Batum, który zdobył punkty potrzebne do skompletowania triple-double po szczęśliwym rzucie blisko z połowy boiska.

Drużyna Bilans I kw. II kw. III kw. IV kw. Wynik
San Antonio Spurs 2-1 19 20 35 31 105
Portland Trail Blazers 2-1 21 29 32 33 115

Przebieg spotkania

Bohaterem pierwszej kwarty był LaMarcus Aldridge, który szczególnie w pierwszych minutach trafiał raz za razem. Popovich próbował reagować. Najpierw pilnował go Splitter (jego wyciągał na obwód), potem Duncan (z nim się przepychał), a później też Diaw – bez skutku.

Spurs uratowała dobra końcówka kwarty i fakt, że mają lepszą ławkę rezerwowych. Dzięki temu przed drugą odsłoną przegrywali tylko 19-21.

Druga kwarta nie przyniosła wielkich zmian w obrazie spotkania. Wciąż zespołem bardziej agresywnym byli Trail Blazers, a goście próbowali ich dogonić głównie za sprawą zmienników. Wśród nich trzeba wyróżnić przede wszystkim nastawionego na własną ofensywę Diawa (to dobra rzecz) i bardzo zmotywowanego Millsa (grał dwa sezony w PTB).

Żarty się jednak skończyły, gdy do pracy wziął się Lillard (przed drugą kwartą nie oddał nawet rzutu z gry). Ostatecznie przed zmianą stron tablica wskazywała zasłużone +11 na korzyść miejscowych.

Trzecia kwarta rozpoczęła się od zrywu SAS. Jak za najlepszych lat grał Duncan (szybkie 6 punktów), ale zespół Stottsa nie zamierzał odpuszczać i odgryzał się celnymi trafieniami z półdystansu. Z biegiem czasu przewaga PTB zaczęła jednak topnieć i po trójce Ginobiliego tablica wskazywała już tylko 67-71.

Na szczęście dla kibiców w Rose Garden miejscowi się przegrupowali głównie za sprawą Mo Williamsa, a po dystansowym trafieniu Lillarda przed ostatnimi 12 minutami znów mieli kilka posiadań zapasu.

Czwarta kwarta była mini-pojedynkiem Matthewsa (10 punktów, najważniejsze po wsadzie przy wyniku 102-106) z Belinellim (15). Heroizmy Włocha na nic się jednak nie zdały, a największym wydarzeniem ostatniej odsłony był rzut z blisko połowy boiska Batuma, który dał mu triple-double.

Co ciekawe, rzut był już zupełnie bez obrony (wygrana PTB była pewna, zostały sekundy na zegarze) i zwykle w takich sytuacjach zawodnik po prostu kozłuje piłkę do końcowej syreny. Francuz skusił się na rzut co spotkało się z groźnymi minami graczy Spurs, ale po meczu nikt nie miał mu tego za złe (zwłaszcza, że chodziło o triple-double).

Patrząc na pierwsze spotkania sezonu, może martwić dyspozycja Danny’ego Greena. 25-letni obrońca ewidentnie jest bez formy. W trzech spotkaniach trafił tylko 4/16 z gry. Nie oddał choćby jednego rzutu wolnego. Miał tylko 3 zbiórki i 2 asysty. Nic więc dziwnego w tym, że Popovich zaczyna obcinać jego czas na boisku (23 -> 21 -> 17 mpg). Wygląda na to, że po pierwsze jest bez formy, a po drugie – wszyscy w lidze już wiedzą, że trzeba dobiegać do niego na obwód i uniemożliwiać rzuty z dystansu, jednocześnie można mu pozwalać na rzuty po dryblingu. Jak tak dalej pójdzie to nie zdziwię się gdy jego miejsce w S5 zajmie Belinelli.

Pozostałe uwagi:

  • Joel Freeland przemienia się w fajnego walczaka z ławki.
  • Trener Stotts miał chyba tego samego mentora co Thibodeau – obaj lubią widzieć po 40 mpg przy swoich graczach S5.
  • LaMarcus Aldridge jest moim zdaniem wciąż niedoceniany. Biorąc pod uwagę czyste umiejętności koszykarskie to absolutny top ligi i gracz potrafiący wiele więcej niż np. Blake Griffin.
  • Jeśli Splitter zaliczy jeszcze kilka tak bezbarwnych występów jak dzisiaj to wkrótce może stracić wiele minut na rzecz pary Diaw – Baynes.
  • Pojedynek Leonarda z Batumem pokazał jak wiele temu pierwszemu brakuje jeszcze do ligowej czołówki na swojej pozycji.
  • Spurs zdobyli tylko 2 punkty w szybkim ataku (punkt dla Stottsa), ale zdominowali strefę podkoszową (52-34) i tutaj punkt dla Popovicha.

 

Boxscore

Spurs: Duncan 24 (7zb), Leonard 9, Splitter 0, Parker 17 (9ast), Green 0, a także Baynes 2, Ayres 4, Diaw 14 (5zb), Mills 5, Ginobili 11, Belinelii 19

Trail Blazers: Aldridge 24 (7zb), Batum 11 (12zb, 11ast), Lopez 12 (6zb), Lillard 25 (7zb, 7ast), Matthes 20, a także  Robinson 4, Freeland 4, Wright 2, Williams 13

Filmowe podsumowanie spotkania

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

39 komentarzy

  1. Mr.Frodo napisał(a):

    Chciałbym, żeby trafili na siebie w PO. Jedyna drużyna, która nie pasuje SAS. Popovich by się musiał nagłowić.

  2. Łukasz napisał(a):

    „Pojedynek Leonarda z Batumem pokazał jak wiele temu pierwszemu brakuje jeszcze do ligowej czołówki na swojej pozycji.” Ręce opadają, nie wiem co ćpał autor dzień wcześniej ale nich nie przestaje bo ładną siekę w mózgu mu zrobiło. :) Leonard jest lepszy od Batuma to jest bezsprzeczne, nie wiem czy jest ktoś kto serio twierdzi inaczej. Prawdopodobnie nigdy Batum nie będzie na tym samym poziomie co Leonard, a to z prostego powodu, Batum jest FATALNYM obrońcą, Leonard bardzo dobrym z zadatkami na wybitnego.

    • Mateusz Babiarz napisał(a):

      Wdech, wydech, wdech i pooglądaj trochę spotkań.

    • melo napisał(a):

      Każdy ma swoją opinię ale ja też uważam że jeśli Leonard już go nie przerósł, to jest przynajmniej na bardzo podobnym poziomie.

    • Mateusz Babiarz napisał(a):

      Oczywiście że każdy ma prawo do swojej opinii, ale wypada też przy tym zachować trochę kultury. Z Tobą np. mogę podyskutować – szczególnie, że jestem fanem Spurs.

      Kawhi jest bardzo dobrym obrońcą i prawdopodobnie w tym względzie jest lepszym graczem niż Batum, ale nie przesadzajmy – nie jest to przewaga o dwie długości bo Francuz też jest dobrym defensorem.

      W ataku jednak Nic ma dużą przewagę. Jest zdecydowanie lepszym podającym, ma lepszy rzut i ogólnie jest graczem bardziej uniwersalnym od Leonarda.

      W perspektywie 2-3 lat Kawhi powinien (a dla mnie nawet musi) być lepszym graczem niż Batum. Ma potencjał. Ma odpowiednią „głowę”, ale w tej chwili tacy gracze jak James czy Durant są poza jego zasięgiem, a tacy jak George czy Batum są jeszcze trochę przed nim.

      Dobra rzecz z takiego spotkania to to, że Leonard po nim będzie jeszcze ciężej pracował.

    • gratek napisał(a):

      Po 1 to Batum jest co najmniej solidnym obrońcą.
      Po 2 to co powiedzieć o Durancie, który jest dosyć słabym obrońcą, a jest uznawany za drugiego najlepszego gracza w NBA?

  3. melo napisał(a):

    A Lillard rośnie na nową gwiazdę ligi, już widać że poprzedni sezon to nie przypadek. Gość będzie prawdziwym franchise playerem. Ma świetny rzut a do tego gra mądrze i naprawdę warto na nim budować drużynę.
    Po 3 meczach ma 25 p,5 zb, 5ast 47% fg,50 % za 3.

  4. majsial91 napisał(a):

    Jeśli Batum jest fatalnym obrońcą to zacznij oglądać NBA a nie patrz na staty bo tam tego nie zobaczysz.Zgadzam się z autorem tekstu na temat Aldridge i Freelanda widać chłopak jest ograniczony ale, walczy i wnosi trochę energii.Mo Wiliams może być w top 3 sixth-man po sezonie.

  5. monty napisał(a):

    Leonard Batum 2012-13
    PTS 11.9 14.3
    BLK 0.5 0.3
    STL 1.7 1.2
    AST 1.6 4.9
    REB 6.0 5.6
    FG% 49.4 42.3
    +/- 6.1 -1.5
    za trzy i FT niemal ten sam poziom

    • Mateusz Babiarz napisał(a):

      Ok, nie wiem tylko co chciałeś przez te statystyki pokazać – skomentuj je, ja jestem otwarty na dyskusję.

    • monty napisał(a):

      Punkty na korzyść Nica, choć biorąc pod uwagę FG% wychodzi na to samo (a nawet ze wskazaniem na Leonarda). Bloki, przechwyty również ze wskazaniem na Leonarda, jednak patrząc na straty, mamy jednoznacznego zwycięzcę (1.1 do 2.6 dla Leonarda). Asysty zdecydowanie dla Batuma, jednak często porzucana statystyka +/- daje nam odpowiedź. W każdym swoim występie, Nic, swoją obecnością na parkiecie, „dołuje” zespół do -1.5 pkt.

    • Mateusz Babiarz napisał(a):

      Jeżeli tym co decyduje ma być +/- to zobacz jaką drużynę miał rok temu Batum, a jaką Kawhi.

      Generalnie jedyny sposób by ocenić ich jest poprzez bezpośrednie pojedynki, albo po prostu dokładną obserwację na przestrzeni kilku-kilkunastu spotkań. Cyferki wszystkiego nie pokażą (np. FG% może być diametralnie różne np. z tego powodu, że Kawhi w zeszłym roku w znacznej przewadze rzucał tylko z dobrych pozycji po przygotowanych akcjach, a Batum musiał jednak trochę więcej sobie samemu kreować itd…).

    • monty napisał(a):

      Dokładnie takiej odpowiedzi oczekiwałem :-). Poza tym, prócz asyst, Nic oddaje pole w każdej niemal statystyce! Blazers nie byli dużo gorszym zespołem, tylko, jak to często bywa, zatrudnili marnego trenera.
      Statystyki podałem, by pokazać w jaki sposób można (poza przerzucanką na forum, która rozpoczęła się po Twoim wpisie) w miarę obiektywnie ocenić zawodników. Statsy nie oddają wielu aspektów tej gry, jednak bez nich byłoby trudniej.
      Wracając do „pojedynku” Leonard-Batum, zapewne pamiętasz jak Kawhi „wyciągał” zespół w Finałach? Właśnie dlatego wybieram KL2 miast Nica, bowiem ten drugi nic jeszcze znaczącego nie pokazał…

    • Woy napisał(a):

      Eurobasket wygrał i dał wiele Francuzom by zdobyli historyczne i pierwsze Mistrzostwo Europy. Jego pierwsza połowa przeciwko Litwie pokazała sporo z jego możliwości, przy gorszym dniu Parkera. Kto nie widział niech żałuje;-) polecam obejrzeć.

    • melo napisał(a):

      Przypominam również że Leonard grał średnio 7 minut krócej, więc to całkiem spora różnica w statystykach na korzyść Batuma. Ja mimo że nie jestem fanem Spurs to uważam Kawhiego za przyszłość tej ligi, to będzie taki Pippen 21 wieku. Zawodnik który w statach nie będzie powalał w stosunkach do innych all stars ale to on będzie zdobywał mistrzostwa.

    • Woy napisał(a):

      Zobaczymy jak to będzie z tym porównaniem do Pippena, bo Scottie wchodząc do ligi był bardziej uniwersalny, znaczniej lepiej kreował kolegów, o wiele bardziej wdawał się w budowanie akcji poprzez fakt występowania na pozycji rozgrywającego na uczelni. Leonard nie ma ani takich praktyk ani zadatków na point forwarda. Przed Leonardem jeszcze długa droga, ale talentu nie należy mu ujmować.

    • melo napisał(a):

      W porównaniu z Pippenem bardziej niż o styl gry chodziło mi o to że tak jak Scottie miał Jordana na którego spływała cała chwała tak Kawhi ma Parkera i raczej nigdy nie będzie pierwszą strzelbą zespołu ale bez niego nie było by sukcesów drużyny.
      To o nim mówił Popovich „nigdy nie miałem zawodnika tak ciężko pracującego i tak szybko uczącego się” (cytat z pamięci).

  6. Woy napisał(a):

    Wpakowałeś się na własną minę Mateusz, ale ogólnie rzecz biorąc to Batum jest lepiej kozłującym graczem , ma lepszą kontrolę na piłką, większy przegląd pola i lepiej dzieli się piłką. Dysponuje lepszym rzutem za trzy punkty i skuteczność Wam tego nie odda , bowiem Francuz oddaje 5-6 rzutów w meczu, a Amerykanin 2-3 i to bez presji ze statycznych pozycji. Tekst z góry o fatalnej obronie Batuma ominę wielkim łukiem bo od lat N.B. jest ustawiany w czołówce defensorów na pozycji numer trzy, przy kryciu na koźle!
    Batum w zeszłym sezonie blokował rywali 83 razy i zaliczył 91 przechwytów. Leonard 32 bloki i 97 przechwytów.Różnicę w blokach jak wytłumaczymy , bo na pewno nie gorszą defensywą?

    • monty napisał(a):

      Woy, Batum zablokował 83 razy, bowiem grał w 73 spotkaniach, zaś Leonard w 58! Czyli 1.1 do 0.6. Przechwycił za to mniej piłek mimo 15 spotkań więcej.
      To, że Nic zagrał świetną połowę z Litwą o niczym nie przesądza. Iluż to zawodników zagrało świetne połowy, a nawet całe spotkania?

    • Woy napisał(a):

      @Monty poczytaj proszę co inni piszą (@KOWI) zanim odpowiesz. Dla mnie nie jest jasne ,że nic nie osiągnął. Na dziś indywidualnie więcej niż Leonard. O blokach w kontekście liczby spotkań – wiem, bo sprawdziłem wszystkie elementy statystyki i zobaczymy jak Leonard zagra pełen sezon. Liczba ich nie powie nam jednak ,że nie Nic nie potrafi bronić, TAK ?
      BTW. chcialbym zobaczyć Leonarda za rok lub dwa grającego bez Duncana lub Parkera i na poziomie lidera – bo Batum na dziś to jednak lider PTB.

  7. Mateusz Babiarz napisał(a):

    W jaki sposób posadziłem sie na minie Woy bo nie rozumiem?

    • Woy napisał(a):

      Jesteś fanem Spurs;-) i chciałeś być obiektywny. Nic zagrał świetnie i napisałeś co widziałeś. Poza tym odsyłam do moich komentarzy.

  8. Kowi napisał(a):

    Niezły hype na „Kiwi”. Koleś na razie nie pokazał wiele więcej poza spełnianiem roli świetnego 3 and D. Ma wielki potencjał i nadzieje pokładane są w nim takie jak kiedyś w Batumie. Zeszłoroczna linijka Nicolasa: 5 przechwytów i 5 bloków w jednym z meczy przypomniała o dawnych porównaniach do wspomnianego już Pippena. Na tą chwile Leonard jest jednak bardziej surowy bez umiejętności kreowania sobie rzutu i zwyczajnie gorszy.

  9. Szerszeń napisał(a):

    PTB ma zbyt krotka ławke.
    Cos musza zrobic Aldrigdem. On bedzie chcial odejsc.Moze uda sie zrobic wymiane w stylu Denver,gdzie Nuggets nie stracili po odejsciu Melo ?

    • melo napisał(a):

      Melo to top5 ligi za niego Knicks oddali wszystko co mieli wartościowego prawie całą s5 (Gallinari,Felton,Wilson Chandler,Mozgov i pick pierwszo rundowy) Aldridge nie ma nawet porównywalnej wartości. To świetny zawodnik, troche niedoceniany ale gdzie mu tam do Melo.

    • mateuszb90 napisał(a):

      Aldrigde to zawodnik, który nigdy nie będzie liderem zespołu walczącego o coś więcej aniżeli PO. Bardzo dobre uzupełnienie dla zespołu walczącego o tytuły, ale nigdy pierwsza opcja.

  10. Łukasz napisał(a):

    Serio wy z tym Batumem?

    https://docs.google.com/spreadsheet/ccc?key=0AqnFn6ok911sdFVmQ3MxN29teWJkRXByQ0theUZnM2c#gid=0

    Średni grajek i kiepski obrońca, nic więcej, a na steale i bloki serio ktoś bierze bod uwagę? Jak tak to McGee miażdży Sefoloshę, a jak jest w rzeczywistości to każdy wie.

    • Adrian89 napisał(a):

      Ranking graczy i Amir jest 9 ? A o samym Batumie co piszesz- proponuję obejrzęć choć jeden mecz z jego udziałem – bo bredzisz

  11. blazers.pun.pl napisał(a):

    Batum to ciągle trochę niespełniony potencjał. Z niesamowitymi przebłyskami typu triple double czy 5-by-5, ale jednak niespełniony. W Blazers jak widzą takie przebłyski myślą, że będzie drugim Pippenem, a on potem zasypia na kilka meczów. Leonard z kolei to super defensor, sporo lepszy w tej kwestii od Batuma, ale to by było wg mnie na tyle. Trudno ich porównywać.

  12. blazers.pun.pl napisał(a):

    @mateuszb90 – dlaczego Aldridge nie może być pierwszą opcją? Wg mnie spokojnie może, strasznie go ludzie nie doceniają. Zerknij sobie np. na końcówkę meczu z Denver.

    • mateuszb90 napisał(a):

      Uważam, że zawodnik na pozycji Aldrigde nigdy nie będzie pierwszą opcją zespołu aspirującego o tytuł. Świetne uzupełnienie, dające wiele, ale nie numero uno. Patrz przykład Garnetta w Bostonie. Genialny, wybitny, ale to był z Piercem, Gasol bez Kobe’go mistrza by nie zdobył, tak jak Bosh bez reszty. LaMarcus jest świetnym koszykarzem, nie mówię, że nie. Uważam jednak, że wokół niego nie można budować drużyny na tytuł, tylko jego do kogoś dograć, gdzie byłby świetnym uzupełnieniem.

    • blazers.pun.pl napisał(a):

      Nowitzki dał radę, w systemie ofensywnym Stottsa btw.

    • mateuszb90 napisał(a):

      Fakt, Dirkowi się udało, zapewne jeszcze paru koszykarzy się znajdzie, którzy na tej pozycji byli najważniejszymi postaciami. Tendencja jednak jest do small ball. LaMarcus z tego co kojarzę nie dysponuje rzutem z dystansu.

    • blazers.pun.pl napisał(a):

      Zależy co uważasz za dystans. On operuje głównie w półdystansie i tam rzut ma znakomity, do kosza zbliża się rzadziej. Za 3 faktycznie nie rzuca, ale w PTB trójkowiczów w tej chwili jest przesyt (Lillard, Matthews, Batum, Mo Williiams, Dorrell Wright, może też CJ jak się wykuruje). Gdyby potrzebny był stretch-4 jestem pewien, że dałbv radę.

    • mateuszb90 napisał(a):

      Nie dysponując chociaż przeciętnym rzutem z dystansu nie wyciągnie tak wysoko obrońcy, mimo, że masz racje- przesyt w trójkowiczach jest.
      Podsumowując, żeby o Lamarcusie nie pisać do piątku :) uważam go za świetnego koszykarza, ale sądzę, że nie może być on liderem zespołu, który chce się włączyć do walki o tytuł. Jedynie ‚dodatkiem’ do jakiegoś All stara, uzupełnieniem czegoś więcej. Może wynika to z tego, że obecnie Ci ‚wielcy’ łączą się żeby zdobyć tytuł, a może dlatego, że po prostu czegoś mu brakuje. Sądzę, że PTB nie zbudują wokół niego wielkiej ekipy, a sam LaMarcus powinien pomyśleć o tym i swoje talenty przenieść gdzieś, gdzie szanse na tytuł będą, a on się wydatnie do tego dołoży swoimi nieprzeciętnymi umiejętnościami.

  13. Łukasz napisał(a):

    Adrian89 moze przy takiej ilości possesions i minut jak Batum by był kilkadziesiąt pożycji niżej ale nie zmienia to faktu, że jest niesamowicie efektywny.

  14. Woy napisał(a):

    BTW. @Blazers.pun.pl , akcją dnia było wczoraj w meczu Mavs, kiedy Dalembert dostał piłkę blisko kosza, następnie w ogóle nie patrzał w stronę kosza, by oddać do Dirka na obwód. Niemiec rainbow shotem ominął ręce obrońcy na dystansie i rzutem o deskę umiejścił piłkę w koszu, za 3pkt :-)

  15. pdxpl napisał(a):

    do wszystkich, ktorzy szermują statystykami, bezrefleksyjnie przyjmując stwierdzenie Pitagorasa, ze wszystko ma swój poczatek i koniec w liczbie. Obejrzyjcie choc jedno spotkanie,moze byc ostatnie ze Spurs, i zobaczcie jak tytaniczną prace w obronie wykonuje Batum. Statystyki są jak bikini, niby wszystko pokazują, jednak najciekawsze i najwartosciowsze przysłanijają. Z dedykacją dla miłośniow box score;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *