Telegram z Enbiej (2): Clutch Walker, blowout Pelicans, zwycięstwo Hawks

Cleveland Cavaliers – Charlotte Bobcats 84:90

Bobcats przystąpili do tego meczu bez Ala Jeffersona, któremu w poprzednim meczu z Houston Rockets odnowił się uraz kontuzjowanej wcześniej kostki. Jego miejsce w pierwszej piątce zajął Bismack Biyombo, co oznaczało, że Cats musieli zmienić trochę taktykę, stosując więcej gry z wykorzystaniem pock’n’rolli zamiast dostarczać Jeffersonowi piłkę w low post.

Biyombo z roli zmiennika wywiązał się bardzo dobrze. Może nie był takim zagrożeniem w ataku jak Big Al, ale spisywał się dobrze po bronionej stronie parkietu. Do tego zanotował 11 oczek (5/6 z gry), zebrał 10 piłek i 2-krotnie zablokował rywali.

Jednak to nie center rodem z Konga był bohaterem tego meczu, a Kemba Walker. Rozgrywający wygrał pojedynek ze swoim przyjacielem Kyrie Irvingiem, zdobywając 23 punkty, trafiając 8 z 14 rzutów z gry, w tym 3/6 zza luku i rozdając 7 asyst.

Ponadto to oddał najważniejszy rzut spotkania, kiedy przy remisie po 84 trafił rzut za trzy naprzeciwko kosza tuż sprzed twarzy Jarretta Jacka na niecałą minutę do końca spotkania.

http://youtu.be/QxlpjrWxB4w

Cavs mieli później okazję wyrównać stan meczu, ale najpierw przechwyt zaliczył Josh McRoberts, a następnie z dystansu spudłował Jack, którego rzut nawet nie dotknął obręczy. Następnie dwa rzuty wolne Geralda Hendersona, który w całym meczu rzucił 10 punktów, pozwoliły gospodarzom odskoczyć na dwa posiadania i było po meczu. Michael Kidd-Gilchrist dołożył 15 oczek i 6 zbiórek.

Najwięcej punktów dla gości zdobył C.J. Miles – 22. 16 dodał Irving, a 15 Jack. Double-double na poziomie 21 oczek i 11 zbiórek zanotował Tristan Thompson. Dla Cavs w drugim meczu z rzędu zagrał Andrew Bynum. W ciągu 10 minut rzucił 5 punktów z 7 rzutów i zebrał 3 piłki.

http://youtu.be/KVX8vZi22BE

Liderzy zespołów:

Punkty: Miles 22 – Walker 23

Zbiórki: Thompson 11 – Biyombo 10

Asysty: Irving 7 – McRoberts 8

Przechwyty: Miles 3 – Walker 2

Bloki: Thompson 1 – Biyombo, Walker, Adrien 2

————————————————————————————————————————————————————————————

New Orlenas Pelicans – Orlando Magic 90:110

Mówią, że do trzech razy sztuka. Sprawdziło się to w przypadku zawodników Magic i gospodarze po dwóch porażkach z rzędu wygrali w końcu swój pierwszy mecz w sezonie. Uniknęli tym samy najgorszego startu od 2005 roku, kiedy przegrali pierwsze trzy spotkania.

Pelicans prowadzili w tym pojedynku tylko raz, kiedy pierwsze punkty w meczu zdobył Anthony Davis, następnie za trzy odpowiedział Jameer Nelson i Orladno z każdą kolejną minutą powiększali przewagę.

Jeszcze w pierwszych dwunastu minutach goście trzymali się blisko, ale później Magic odjechali. Prowadzili 18 punktami po pierwszej połowie, 25 po trzech kwartach,  w ostatniej ćwiartce powiększyli jeszcze przewagę do 30 oczek.

Kluczowa dla przebiegu meczu była druga kwarta którą gospodarze wygrali 31-15. Pelicans trafili wtedy tylko 6 z 21 rzutów z gry (28,6 proc.), a Jrue Holiday i Tyreke Evans w pierwszej połowie trafili tylko 1 z 14 prób. Ten drugi zakończył spotkanie bez punktów na koncie (0/7). Pierwszy obudził się w drugiej części meczu i ostatecznie zanotował 17 oczek z 19 rzutów i rozdał 5 asyst.

Najlepiej dla Nowego Orleanu zagrał Davis, który zdobył double-double na poziomie 26 oczek i 17 zbiórek. Potrzebował jednak do tego 23 rzutów.

Najlepszym strzelcem meczu był Aron Afflalo – 30 punktów z 14 rzutów. Oprocz niego jeszcze 5 zawodników Magic zapisało na swoim koncie co podwoją zdobycz punktową. 20 dodał Maurice Harkless, 14 Kyle O’Quinn, a po 10 Nikola Vucevic, Nelson oraz Victor Oladipo. Debiutant dołożył do tego 6 asyst, 6 zbiórek i 4 przechwyty.

http://youtu.be/GEHOZfBD9EE

Liderzy zespołów:

Punkty: Davis 26 – Afflalo 30

Zbiórki: Davis 17 – Harkless 8

Asysty: Holiday 5 – Oladipo 6

Przechwyty: Holiday 3 – Harkless, Oladipo 4

Bloki: Davis 3 – O’Quinn 4

————————————————————————————————————————————————————————————

Toronto Raptors – Atlanta Hawks 95:102 (24:25, 15:24, 29:30, 27:23)

Al Horford rzucił 22 punktów i zebrał 16 piłek, trzech pozostałych starterów gospodarzy zanotowało podwójną zdobycz punktową i Hawks pokonali Raptors w pierwszym meczu na własnym parkiecie w tym sezonie.

Atlanta prowadziła już 18 punktami w trzeciej kwarcie i wydawało się, że ma już spotkanie pod swoją kontrolą. Wtedy przebudzili się gości i zaczęli powoli odrabiać starty. Głównie za sprawą DeMara DeRozana, który w całym meczu zdobył 31 oczek, z czego 23 w drugiej połowie.

To właśnie po jego rzucie spod kosza Raptors zbliżyli się do Jastrzębi na tylko 5 punktów. Chwilę później sprawy w swoje ręce wzięli Horford i Paull Millsap powiększając przewagę do 9 oczek. Torotno jeszcze próbowało i po trójce Kyle’a Lowry’ego goście tracili 6 oczek, jednak Hawks na więcej im już nie pozwolili i dowieźli wygraną do końca.

15 punktów dla gospodarzy zdobył Millsap, a po 17 dorzucili Jeff Teague i Kyle Korver. Dla tego drugiego był to już 75 mecz z rzędu w sezonie regularnym, w którym trafił co najmniej jedną trójkę.

Goście po zwycięstwie w pierwszym meczu z Celtics liczyli na kolejną wygraną, co pozwoliłoby by im zacząć sezon od bilansu 2-0 po raz pierwszy od 2008 roku. Dla Raptors 16 oczek rzucił Lowry, 13 Amir Johnson, a 14 Rudy Gay. Potrzebował jednak do tego aż 23 rzutów.

http://youtu.be/6vEXazVIWZQ

Liderzy zespołów:

Punkty: DeRozan 31 – Horford 22

Zbiórki: Johnson 8 – Horford 16

Asysty: Lowry 4 – Teague 12

Przechwyty: Johnson 2 – Carroll, Korver 3

Bloki: Gay 2 – Horford, Martin, Brand 1

Dawid Ciepliński

Fan koszykówki od 1997 roku, kiedy jako dziesięciolatek obejrzał na żywo swoje pierwsze finały NBA pomiędzy Utah Jazz i Chicago Bulls. Od 1999 roku wierny kibic Los Angeles Lakers.

2 komentarze

  1. Wi-Fi pisze:

    Brawo Hawks….może nie będzie to sezon „tankowania”.

  2. woy pisze:

    Za chwilę Tyreke Evans będzie największym bustem tego lata. Drugi mecz i dramatyczny występ , tym razem 0-7 z gry.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *