Zapowiedź sezonu 2013-14: Cleveland Cavaliers

Już drugi raz dzięki talizmanowi w postaci Nicka Gilberta Kawalerzyści mogli cieszyć się z pierwszego wyboru w tegorocznym drafcie. Mimo licznych spekulacji Cavs nie postawili na walczącego z kontuzją więzadeł krzyżowych Nerlensa Noela, który miał być pewniakiem do topowego picku. Ich wybór padł natomiast na undersized’owego silnego skrzydłowego – Anthoy’ego Bennetta. Czy Cleveland Cavaliers z Kyriem Irvingiem na czele są w stanie powalczyć o Playoffs? Czy zdrowy Andrew Bynum w końcu powróci do czołówki centrów ligi?

Poprzednie lata

Kiedy Lebron James przeniósł swoje talenty do South Beach w Cleveland rozpoczął się całkowicie nowy etap, etap gruntownej przebudowy całej drużyny. Po fatalnym sezonie 2010/2011 Cavs pierwszy raz od bardzo długiego czasu wzięli udział w loterii draftu, w której wspomniany wcześniej syn właściciela drużyny „wylosował” dla tatusia pick nr.1, z którym wybrany został Uncle Drew. Kawalerzystom przysługiwał również czwarty wybór, z którym wybrano Tristana Thomspona.

Dwa wysokie wybory nie pozwoliły Cavs na powrót na właściwe tory i wciąż okupowali dół tabeli. W kolejnym drafcie wybrano Diona Waitersa, który wraz z Irvingiem stworzył ciekawy, przyszłościowy duet. Niestety coraz ciekawsza drużyna wciąż nie była w stanie przechylać szali zwycięstwa na swoją stronę .

Szczególnie zauważalny był brak kontuzjowanego Andersona Varejao. Pod nieobecność Brazylijczyka Kawalerzyści mieli ogromne problemy z obroną strefy podkoszowej, skąd rywale zdobywali ogrom punktów.

Cavaliers wygrywając zaledwie 24 spotkania uplasowali się na 13. miejscu Wschodniej Konferencji i po raz kolejny wzięli udział w loterii, na którą Dan Gilbert znów przybył ze swoim synem. W efekcie pierwszy wybór draftu 2013 trafił w ręce rodziny Gilbertów, którzy postawili na Antony’ego Bennetta – atletycznego i dynamicznego skrzydłowego, który wraz z Andrew Bynamem i Andersonem Varejao ma utworzyć trio mające zapewnić Kawalerzystom powrót do wielkiej koszykówki.

Roszady w składzie

Przyszli: Jarrett Jack, Earl Clark, Andrew Bynum, Anthony Bennett(1 numer draftu), Sergey Karasev(19 numer draftu), Carrick Felix(33 numer draftu),  Henry Sims

Odeszli: Chris Quinn, Kevin Jones

Poza ciekawymi wyborami w drafcie Cavaliers nie próżnowali i stawiając na jakość, nie na ilość zakontraktowali trzech ciekawych wolnych agentów w postaci Jacka, Clarka i Bynuma. Jarrett Jack po ciekawym sezonie w barwach Golden State Warriors będzie solidnym zmiennikiem Wujka Drew. JJ poza dobrym przeglądem pola dysponuje naprawdę dobrą celnością zza łuku, skąd trafia ponad 40% rzutów. Earl Clark rozwinął swój talent w Los Angeles pod nieobecność Pau Gasola. Clark imponował bardzo dobrą obroną 1 na 1 i skuteczną egzekucją z gry. No i w końcu Andrew Bynum, który ostatnimi czasy częściej pojawiał się u fryzjera niż na parkiecie. Bynum wciąż zmaga się z kontuzją kolana, ale jego powrót do gry jest już bardzo bliski. Jeśli zdoła on powrócić do swojej dawnej formy to Cavs według mnie mogą powalczyć o miejsca 6-8 na wschodzie.

Skład

 

NO. NAME POS AGE HT WT COLLEGE 2013-2014 SALARY
15 Anthony Bennett SF 20 6-8 256 UNLV $5,324,280
21 Andrew Bynum C 26 7-0 285 $12,250,000
6 Earl Clark SF 25 6-10 234 Louisville $4,250,000
9 Matthew Dellavedova SG 23 6-4 200 Saint Mary’s $490,180
30 Carrick Felix SG 23 6-6 201 Arizona State $510,000
33 Alonzo Gee SF 26 6-6 225 Alabama $3,250,000
2 Kyrie Irving PG 21 6-3 193 Duke $5,607,240
1 Jarrett Jack PG 30 6-3 200 Georgia Tech $6,300,000
10 Sergey Karasev SG 20 6-7 196 $1,467,840
0 C.J. Miles SG 26 6-6 231 $2,225,000
14 Henry Sims C 23 6-10 248 Georgetown $788,872
13 Tristan Thompson PF 22 6-9 238 Texas $4,062,000
17 Anderson Varejao C 31 6-11 267 $9,036,364
3 Dion Waiters SG 21 6-4 225 Syracuse $3,894,240
40 Tyler Zeller C 23 7-0 253 North Carolina $1,633,440
Coach: Mike Brown

Gwiazda

Niepodważalnie głównym elementem układanki Byrona Scotta będzie Kyrie Irving, który z biegu stał się All-Starem. Uncle Drew świetnie panuje nad piłką, a już jakiś czas temu swoją grą sam sobie nadał przydomek Mr. Fourth Quarter. Irving po bardzo dobrym debiutanckim sezonie, podczas którego już sobie zapracował na występ w All-Star Game zaliczył spory postęp i jako sophomore zaliczał średnio 22.5 punktów, 5.9 asysty i 1.5 przechwytu. Kyrie jest liderem z prawdziwego zdarzenia. Doskonale potrafi odczytać zamiary przeciwników i przełożyć je na swoje poczynania ofensywne. Jego boiskowe IQ szczególnie daje o sobie znać w końcówkach spotkań, kiedy to bez zastanowienia bierze grę na swoje barki i niejednokrotnie przechyla szalę zwycięstwa na stronę swojej drużyny. Do całości dochodzi jeszcze bardzo dobra skuteczność z gry na poziomie 45% i 40% zza linii 7.24 metra.

Cele

Z pewnością w głowach zarówno zawodników, jak i wszystkich fanów Kawalerzystów głównym celem jest awans do Playoffs. Cavs od trzech sezonów już zajmują miejsca za pierwszą dziesiątką Konferencji Wschodniej i na pewno w tym roku chcieliby uszczknąć coś więcej niż sam sezon zasadniczy. Szansa jest, ale czy z niej skorzystają? Cavaliers skompletowali dość ciekawy skład, który za kilka lat na 100% będzie bił się o główne lokaty na wschodzie. Co ugrają w tym sezonie dużo może zależeć o dziwo od Andrew Bynuma. Jego szybki powrót do formy z kalifornijskich czasów może oznaczać mocną formację podkoszową, która do spółki z Irvingiem, Waitersem i Clarkiem z powodzeniem zawalczy o PO.

Podsumowanie autora

Myślę, że rozpoczynający się sezon może być punktem zwrotnym w historii Cleveland Cavaliers. Zastanawiam się teraz, czy jest to dobry moment w perspektywie nadchodzącego draftu. Choć tankowanie nie jest do końca honorowym sposobem, to jak pomyślę, że Cavs mogliby zgarnąć kolejnego przyszłościowego młodziaka, widziałbym w nich przyszłego Mistrza NBA. Póki co potrzebują jeszcze trochę czasu, aby powrócić do czołówki ligi. Do Irvinga pałam ogromną sympatią i mam nadzieję, że w tym sezonie jego gra wejdzie na jeszcze wyższy poziom i pozwoli jego fanom cieszyć się z gry w Playoffs.

 

1 Odpowiedź

  1. gadek pisze:

    „Niepodważalnie głównym elementem układanki Byrona Scotta będzie Kyrie Irving…”

    A nie czasami Mike Brown ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *