Zapowiedź sezonu 2013/2014 – Charlotte Bobcats

Charlotte Bobcats od dłuższego czasu jest drużyną, z której naśmiewa się zdecydowana większość fanów najlepszej ligi świata. Ciężko się jednak dziwić, skoro ostatnie trzy sezony delikatnie mówiąc Rysiom nie poszły. Szczególnie słaby był lockout’owy sezon 11/12, kiedy to drużyna Michaela Jordana wygrała zaledwie 7 z 63 spotkań. Choć Bobcats wciąż okupują głęboki dół tabeli, to nie udało im się wylosować 1. pick’u w drafcie. Ile jeszcze sezonów potrzebować będzie drużyna Charlotte Bobcats, aby zbudować zespół walczący przynajmniej o Playoffs? Może to jest właśnie ten sezon? Cats zaskoczyli transferem Ala Jeffersona, który ma pomóc w wygraniu więcej niż 20 meczy w sezonie, ale po co? Przed nami najmocniejszy draft od lat, a nie oszukujmy się, droga pomiędzy Charlotte a stacją zwaną Playoffs jest bardzo dłuuuga.

Sezon 2012/2013

Po najgorszym sezonie w historii Rysiów, gdzie wygrywając zaledwie co dziesiąte spotkanie jedynym pozytywnym aspektem mogło być wylosowanie pierwszego numeru w drafcie co praktycznie równałoby się pozyskaniu Anthony’ego Davisa. Los jednak uśmiechnął się do Hornets, i to oni zgarnęli top pick. Do Charlotte powędrował drugi wybór, w którym zdecydowano się na Michaela Kidd-Gilchrista. Szeregi Rysiów wzmocnił lekko podstarzały już Ben Gordon, który miał ukierunkować młodszych kolegów, a przy okazji być jedną z jaśniejszych postaci drużyny.

Rysie sezon regularny zaczęły dość ambitnie. Odnosząc zwycięstwa z takimi ekipami jak Pacers czy Mavericks, Bobcats przez chwilę nawet cieszyli się z dodatniego bilansu(7-5), a przy okazji lepszego niż wzmocnione Howardem i Nashem Lakers. Radość w Charlotte nie trwała jednak długo, bowiem fatalna seria osiemnastu kolejnych przegranych spotkań pokazała, że miejscowej drużynie wciąż dużo brak do tego, by choć w małym stopniu nawiązać rywalizację z czołówką.

Z każdym miesiącem wychodziły kolejne braki podstawowych zawodników Bobcats. Kemba Walker choć gra coraz lepiej, to wciąż brakuje mu „tego czegoś” co sprawi, że stanie się on prawdziwym liderem. Gerald Henderson mimo ogromnego atletyzmu i ciągu na kosz nie stanie się prawdziwą „dwójką” póki zacznie grozić rzutami zarówno półdystansowymi, jak i tymi zza łuku. Z kolei Sessionsowi tego atletyzmu trochę brakuje. Największa dziura występowała jednak na pozycjach podkoszowych. Choć bardzo ambitny i waleczny Mullens dawał z siebie momentami 150% to jego umiejętności wciąż odstają od czołówki ligi. Josh McRoberts nie wniósł do gry Rysiów nic konkretnego, a Bismack Biyombo wciąż wygląda na dość sztywnego.

Roszady w składzie

Przyszli: Al Jefferson(Utah Jazz), Cody Zeller(4 numer draftu)
Odeszli: Reggie Williams(Houston Rockets), Byron Mullens(Los Angeles Clippers), DeSagana Diop, Jannero Pargo, Tyrus Thomas

Choć Al Jefferson nie jest jakąś defensywną bestią, to jego ofensywa, a w szczególności rzuty pół-hakiem mogą wnieść w szeregi Bobcats nową jakość. Ostatnimi czasy to właśnie takiego gracza im brakowało – solidnego podkoszowego, który poza mocną deską wykaże się również po drugiej stronie boiska. Również Cody Zeller może być światełkiem w tunelu dla fanów Charlotte Bobcats. Zeller znany głównie z przemyślanej, zespołowej gry może być przykładem dla nie do końca poukładanej bandy „dzieciaków”.
Pozostaje tylko pytanie czy sprowadzenie Big Ala to mimo wszystko dobry ruch? Nawet z Jeffersonem Bobcats raczej nie mogą liczyć na znaczną poprawę, a w czerwcu czeka nas najsilniej obsadzony draft od 2003 roku. Znacznie rozsądniejszym rozwiązaniem byłoby coraz bardziej popularne ostatnio tankowanie. Jak mawia stare porzekadło do trzech razy sztuka, więc może teraz Rysiom poszczęściłoby się w loterii i zgarnęliby w końcu pierwszy wybór, z którym prawdopodobnie wybrany zostanie fenomenalny Kanadyjczyk – Andrew Wiggins.

Skład

NO. NAME POS AGE HT WT COLLEGE 2013-2014 SALARY
4 Jeff Adrien SF 27 6-7 245 Connecticut $916,099
0 Bismack Biyombo PF 21 6-9 245 $3,049,920
10 Abdul Gaddy PF 21 6-3 185 Washington
8 Ben Gordon SG 30 6-3 200 Connecticut $13,200,000
33 Brendan Haywood C 33 7-0 263 North Carolina $2,050,000
9 Gerald Henderson SG 25 6-5 215 Duke $6,000,000
25 Al Jefferson C 28 6-10 289 $13,500,000
14 Michael Kidd-Gilchrist SF 20 6-7 232 Kentucky $4,809,840
11 Josh McRoberts PF 26 6-10 240 Duke $2,652,000
5 Jannero Pargo PG 34 6-1 185 Arkansas $884,293
7 Ramon Sessions PG 27 6-3 190 Nevada $5,000,000
31 James Southerland SF 23 6-8 215 Syracuse $490,180
44 Jeffery Taylor SF 24 6-7 225 Vanderbilt $788,872
43 Anthony Tolliver PF 28 6-8 240 Creighton $884,293
15 Kemba Walker PG 23 6-1 184 Connecticut $2,568,360
40 Cody Zeller PF 21 7-0 240 Indiana $3,857,040
Coach: Steve Clifford

 

Gwiazda

Choć do Charlotte przybył Al Jefferson, który z powodzeniem mógłby sprawować rolę lidera, tak jak robił to przez kilka ostatnich lat w Utah, to gwiazdą w Północnej Karolinie pozostaję Kemba Walker, dla którego będzie to trzeci sezon w barwach Cats.  Walker po debiutanckim sezonie zaliczył solidny progress. Jego statystyki wzrosły o 5 pkt, 1.2 asysty i 1 przechwyt. Dodatkowo znacznie poprawił on  swoją skuteczność z gry. 23-latek jest również zawodnikiem, który sprawia, że jednak czasem warto spojrzeć na grą Bobcats. Niezwykle pewnie czuje się w grze 1 na 1 i zagraniach pick&roll, które teraz będzie mógł uskuteczniać z Jeffersonem, czy Zellerem. Choć Walker o wiele pewniej czułby się na pozycji numer 2, konsekwentnie pracuje nad swoimi umiejętnościami playmaker’skimi. Kemba Walker jest również bardzo solidnym obrońcą, który skutecznie potrafi napsuć krwi czołowym „jedynkom” ligi. Jego dwa przechwyty średnio w każdym meczu były piątym wynikiem całej NBA. Młody Amerykanin bardzo dobrze uzupełnia się z Geraldem Hendersonem, z którym momentami wymieniają się na pozycji rozgrywającego, mimo że dla Hendersona jest to jeszcze bardziej nietypowe zadanie.

To może być jego sezon

Mam ogromną nadzieję, że w końcu do gry na poważnie włączy się Michael Kidd-Gilchrist, bowiem wybrany z drugim numerem w drafcie MKG wciąż nie potwierdził swojej wartości w drużynie. Jego średnia dziewięciu punktów w debiutanckim sezonie nie jest najgorszym wynikiem, ale również nie jest to szczyt pokładanych w nim oczekiwań. 20-latkowi wciąż brakuje pewności w ofensywie. Mimo blisko 45% skuteczności jego mid-range jumpshot pozostawia wiele do życzenia, o rzutach dystansowych nie wspominając. Kidd-Gilchrist jest natomiast bardzo dobrym obrońcą, szczególnie w izolacjach i broniąc zagrań pick&roll.

Cele

Zakontraktowanie Big Ala może świadczyć o tym, że Cats w końcu chcą odbić się od dna i powoli powrócić do równej walki z resztą zespołów ligi. Czy jest to rozsądne posunięcie? Ja osobiście nie do końca je rozumiem, bowiem chyba najgorszym rezultatem dla Rysiów byłaby nieznaczna poprawa stosunku wygranych spotkań, a co za tym idzie praktyczne wyłączenie się z „gry” o topowe picki w przyszłorocznym drafcie. Jak już wcześniej wspomniałem najlepszym rozwiązaniem dla Bobcats byłoby konsekwentne tankowanie i zwiększanie swoich szans na pozyskanie drugiego LeBrona Jamesa, który dopiero mógłby być punktem zwrotnym w poczynaniach Charlotte Bobcats.

Podsumowanie autora

W perspektywie ostatnich dwóch sezonów, kiedy Bobcats zdołali przykleić sobie łatkę najgorszej drużyny NBA skład na nadchodzący sezon wygląda dość obiecująco. Niestety obiecująco tylko jeśli mówić by o poprawie w stosunku do poprzednich rozgrywek. Realistycznie rzecz biorąc Rysie mają zerowe szanse, aby powalczyć o Playoffs, więc po raz kolejny podkreślę, że transfer Jeffersona jest całkowicie bez sensu. Kilka wygranych więcej kosztem „walki” o najlepszych zawodników bardzo mocno obsadzonego draftu? Michael Jordan C’mon.

 

15 komentarzy

  1. Leniu pisze:

    Nie wiem czy ktokolwiek jest w stanie zrozumieć MJ’a w kierunku budowania tego zespołu.
    Z tych najslabszych teamów wszędzie widać jakieś tam perspektywy. Philadelfia ewidentnie będzie tankować po wysoki pick i grała vabanque z wymianą Noelsa (i za rok może mieć w składzie 2 zajebistych pierwszoroczniaków + sporo kasy), Phoenix ma już Bledsoe’a i parę wyborów w 1 rundzie draftu,Kings budują zespół pod Cousinsa i skradli w tamtym roku McLemora itd itd. Wszędzie widać jakąś myśl.
    A Jordan buduje skład pod kogo? Pod Kembę Walkera, któy nawet nie jest w pierwszej 10tce PG w lidze? Pod Kidda-Glichrista, który jest perspektywicznym grajkem ale na może 3 opcje i zadań specjalnych? Ten wybór Zellera to już w ogóle dramat jakiś. I na cholerę im tam Al Jefferson, kiedy akurat w tym sezonie warto być jednym z najgorszych. Szkoda gadać.

  2. sasoo pisze:

    Jordan po prostu ma w tym swój cel. Chciał być najlepszym graczem w historii co wg większości na dzien dzisiejszy mu się udało. Teraz widocznie chce zasmakować drugiego bieguna i być najgorszym właścicielem w historii…Jest w tym równie skuteczny i ma na to wielkie szanse :)

  3. Adrian696 pisze:

    a czy czasami Bobki, nie moga w lutym wymienic big Ala??

    • Skejcik pisze:

      mogą go już wymienić po 15 grudnia i właśnie nie zdziwi mnie jak MJ zdecyduje oddać Big Ala za jakiś pick i kończące się kontrakty bo dojdzie mu da łba, że Wigginsa może dostać ;d i lepiej tankować

  4. Łukasz Lech pisze:

    Okej, nawet jeśli transfer Big Ala był tylko z zamysłem późniejszego trade’a za picki to również nie widzę większego sensu. Aby nabić jego wartość to będzie musiał zaliczać solidne występy, które mogą oznaczać wygrane, a co za za tym idzie pożegnanie z Wigginsem

    • Adrian696 pisze:

      po co ma nabijac wartosc? wystarczy ze sie nie polamie, to nie ejst jakis anonim… jesli wymienia go od razu przed swietami – to wychodzi ok 20-25 meczykow – myslisz, ze wygraja wszystkie??? daj spokoj – góra 10 i to przy dobrych wiatrach, choc musiałbym spojrzec w ich kalendarz…
      wiadomo bylo, ze kilka zespolow bedzie krecic wyniki tylko pod tankoanie i chybaMJ nauczony przeszloscia, zdał sobie sprawe ze Wigg jest jeden a chetnych bedzie kilku, odda Big Ala, za jakies pierwszorundowe picki, cos spadajacego, lub cos mlodego do skłądu… a i tak pewnie beda wsrod top5 najgorszych ekip, a zadacyduje losowanie

      jesli jednak go nie oddadza, to ruch bezsensowny

  5. Łukasz Lech pisze:

    A kto go będzie chciał skoro spora część ligi zrobiła wyprzedaż i tylko kolekcjonuje kolejne picki w pierwszej rundzie?

    • Adrian696 pisze:

      te zespoły, ktore nie mogły go podpisac bo maja zapchane salary, a Al przyda im sie do walki o tytuł…
      takie OKC moze w wymianie trojstronnej cos ciekawego zaoferowac Bobkom, bo samo moze miec ciezko – nie ma niewymienialnych zawodnikow w NBA, sa potrzebne tylko i wyłacznie sprzyjajace okolicznosci – toc to oczywiste

    • Kamil pisze:

      Boozer + pick Bobcats (obecnie w posiadaniu Chicago) za Jeffersona

  6. majecha pisze:

    No ja się tak do końca nie zgodzę. Panuje opinia, że MJ to najgorszy, najgorszy, najgorszy….spójrzmy jednak na papier:
    Kemba Walker+ Sessions to solidne zabezpieczenie rozegrania.Mało drużyn ma tak wyrównaną tę pozycję. Gilchirst będzie w przyszłości jak Artest Peace ale zamiast trójek punktować będzie akcjami 2+1. Już w poprzednim sezonie pokazał, że może kontorwać z jednym butem na nodze. Zeller jest przede wszystkim zdrowy i stanowi przeciwieństwo Biyombo. No bo po co im byłby np. Noel(połamany) jeśli już mają młodego perspektywicznego, surowego w offensywie defensywnego centra? Nie jest perspektywiczny? PER 36 Bismarck to 10 zbiórek i 2,5 bloku na mecz. Ma 20 lat! Noel to taki sam zawodnik ale z rozpieprzonym kolanem.
    Na SG jest Henderson. Z roku na rok coraz lepszy. Kogo by mieli miec zamiast niego? Hardena? Paula George’a? Może OJ Mayo lub Monta Ellis zrobiliby w porównaniu z nim taką różnicę?
    Wszyscy zapominamy, że draft to loteria, która dotyczy nie tylko kolejności wyboru. Wszystko wskazuje na to, że Wigg to kolejny LBJ ale zobaczycie, że jak przyjdzie do ligi, to powiemy o nim to samo co o MKG. Super wjazdy, niezła obrona ale bez rzutu z dystansu nie zainstnieje…
    Wracając do MJ’a jako GM. Cofnijmy sie w czasie. Captain Jack, Gerald Wallace, Felton, Okafor. Czy to gracze na tytuł? Jackson tylko jako rezerwowy, a wiecie gdzie reszta jest dziś. Jordan po prostu spojrzał na to wszystko, podniósł gąbke i starł tablicę. Łatwiej bedzie zbudować solidny team budując go od nowa. MJ nie chciał kolejnej Atlanty Hawks. Co sezon w PO, tylko co z tego? Zrozumiał to J-Smooth i Johnson. Pojmie to niedługo Al Hortford. Draft to loteria – nie udało się wziąć Davis’a (wg mnie to taki drugi Christian Laettner, będzie miał solidne liczby i wyrównaną karierę ale nie ma w nim ognia), wzięli MKG – zobaczymy za 10 lat, który będzie po prostu lepszy. Teraz to wszystko trochę gdybanie. Wszyscy zrobią skok na Wigginsa a perła jak Jordan może pójść z trójką. To jest bardzo mocny draft, do 10, nawet 15 numeru może pójść jakiś franchasie player o którym teraz nie bardzo nawet mamy pojęcie. Było wiele jedynek, które okazały się kupą, lub niemalże kupą(czyli tylko niekiedy przydatni lub błyszczący na boisku) mimo wielkich oczekiwań. Olawokandi, Perwis Ellison, Kwame Brown,Oden, Bargnani…Bennet?
    Także reasumując nie uważam MJ za najgorszego GM’a. Jest może i nienajlepszy ale nie wieszałbym na nim psów. Odbudowa przez draft to wielkie ryzyko, nikt nie ma szklanej kuli. Walker, Biyombo mniej ale MKG to mogą być przyszłe gwiazdy ligi. Ja w tych ruchach widzę jakiś sens.

    ps….

    a żeby być jeszcze bardziej kontrowersyjnym, żartem zapowiem pewną wymianę w lutym.
    Kemba Walker za Rondo!
    Bostonowi pasuje, bo mają przyszłościowego gracza a nie stresują się już Rajonem, Bobcats mają rozgrywającego dla biegającego po zasłonach Hendersona i Big Ala a wcale nie wykluczają się z dobrego miejsca w loterii. Rondo, Jefferson przyciągają kolejne elementy układanki i za 2 lata PO.
    ;)

  7. eee pisze:

    W tym sezonie Bobki mogą zrobić duży regres nie będą walczyć o PO ale wyprzedza też kilka ekip Michael stawia na młodych graczy, którzy będą się rozwijali z każdym sezonem, roster bobków zapowiada się ciekawie: Walker, MKG,Henderson,Roberts,Big Al i na ławce Gordon,Zeller,Biyombo,Sessions,i grający nieżle w preaseason Taylor to zaczyna fajnie wyglądać

  8. Kamil pisze:

    Czemu ciągle korzystacie z ich starego loga?

  9. simon17 pisze:

    Jak się stosuje trudne słowa to trzeba znać ich znaczenie regres to znaczy, że będzie gorzej nie lepiej :]

  10. znafffca pisze:

    w zasadzie to w tym sezonie powinni robić to do czego wszystkich przyzwyczaili a oni czemuś się wzmacniają Nie spodziewam się po Jordanie jakich wybitnych transferów które zamieni na picki …

  11. Henryk pisze:

    Wg mnie plan na Bobcats jest podobny jak na Pelicans, czyli wejść z nową nazwą do PO (albo prawie).
    Skład nie wygląda źle i wcale się nie zdziwię jak się otrą o 35 wygranych w tym roku. Przy jednym solidnym transferze mogą być w PO 2013
    Po drafcie wszyscy wyzywali na Zellera a teraz jest typowany w pierwszej trójce na ROY. Walker, Henderson i MKG, Taylor i Byiombo to ciągle bardzo młodzi i perspektywiczni gracze.
    Co do tankowania, to jak Wy sobie to wyobrażacie? Mają wywalić tych wszystkich młodych graczy? Trener ma wejść do szatni i każe przegrywać? Przecież na chwilę obecną nie wiadomo nawet kto przystąpi do draftu a tym bardziej czy się nada do NBA. Jefferson to na pewno doświadczenie, którego brakuje pozostałym a kontrakt na 3 lata nie jest taki zły (chociaż lepszy byłby z trzecim rokiem opcji dla klubu, a nie dla zawodnika)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *