5on5: Off-season w San Antonio Spurs

To był dziwny sezon dla kibiców San Antonio Spurs. Z jednej strony zespół znów był w absolutnej czołówce przez cały sezon zasadniczy i awansował aż do wielkiego finału. Z drugiej jednak będą tak blisko tytułu jak w meczu nr 6 i obchodząc się smakiem sprawili, że mimo wszystko trudno jest 2012/2013 uznać za sukces.

Na 5on5 poświęcone mojej ulubionej drużynie zebrałem oddanych fanów SAS (@iminol – masz minusa jak pas startowy), a trzeźwe spojrzenie gwarantuje Woy. Zapraszamy.

Dzisiejszy zestaw pytań:

1) Transferowe lato w San Antonio – zmiany na plus czy na minus?

2) Czy to jest sezon, w którym Leonard stanie się drugim najlepszym graczem SAS?

3) Joseph, Mills czy de Colo – kto Twoim zdaniem powinien być zmiennikiem Parkera?

4) Czy Spurs mają dziurę pod koszem?

5) Wróżenie z fusów – jaki sezon czeka Spurs?

1) Transferowe lato w San Antonio – zmiany na plus czy na minus?

Mateusz Babiarz (@matbabiarz): Po kolei. Belinelli w miejsce Neala to dla mnie duży plus. Marco jest lepszym kreatorem, uczącym się obrońcą (lepszym niż Gary) i bardzo dobrze sprawdza się w sytuacjach typu catch-and-shoot. Biorąc pod uwagę, że rolę Neala jako iskry z ławki ma spełniać Mills to jest to spory upgrade. Jeszcze dodatkowo ciekawostka – jeden z doświadczonych skautów NBA w anonimowym wywiadzie dla strony kibiców SAS powiedział, że to najbardziej niedoceniany transfer tego lata. No i na koniec Marco jest też wyższy niż Neal, a to może mieć znaczenie gdy przyjdzie mu grać nawet jako SF. Wysoko oceniam również sprowadzenie Ayresa. Choć dla wielu fanów może to być postać zupełnie anonimowa to w preseason widać było, że po prostu pasuje do Spurs. To może być gość, który średnio będzie notował nawet 15 mpg na mecz. Na koniec kwestia przedłużania umów. Zarówno nowe kontrakty Tiago jak i Manu wydają się być dość wysokie, ale są też jedną z rzeczy wyróżniających SAS jako organizację. Tam docenia się wierność i choć może wydawać się to głupie w obecnej NBA to jednak rezultaty sami widzicie co roku.

Damian Solnica (@solekck): Na plus, choć pewnie nie jest on jakiś wielki. To zresztą typowe dla Spurs, że wręcz unikają głośnych transferów i ściągania wielkich gwiazd, zamiast tego po raz kolejny sprowadzając zawodników z umiejętnościami, które mają wznieść tę fantastycznie naoliwioną maszynę na jeszcze większe obroty. Za takich uważam Marco Belinelliego i Jeffa Ayresa, szczególnie, że jeden i drugi to spory upgrade w porównaniu z Gary Nealem i DeJuanem Blairem. W meczach przedsezonowych obaj udowodnili, że do systemu Spurs pasują bardzo dobrze, a ich indywidualne umiejętności mogą tylko dobrze wpłynąć na postawę całej drużyny. Pozytywnie też oceniamy podpisanie nowych umów z Tiago Splitterem i Manu Ginobilim – w przypadku tego pierwszego 36 milionów za 4 lata gry to realia rynku, a jego wkład w poprawę gry obronnej Spurs jest niewątpliwy, natomiast Manu był najlepszym graczem ekipy Coacha Popa w preseason i może się okazać, że te 7 milionów za sezon to będzie promocja.

Maciej Rabiniak (@Yuuzek): Jeśli chodzi o zawodników to były kosmetyczne zmiany ale jednak na plus. Marco  i Jeff są lepszymi zawodnikami niż Gary i DeJuan, których mają zastąpić. Preseason potwierdził, iż ich rola będzie drugorzędna lecz takie są oczekiwania względem nich. Ich głównym zadaniem będzie zabieranie minut Manu i Tima w trakcie RS i myślę, że są to odpowiedni gracze do tego zadania. Obaj są inteligentnymi graczami, którzy umieją dzielić się piłką i powinni bardzo dobrze odnaleźć się w systemie gry Spurs.

Paweł Ostrowski (Spurs.pl): Na plus. Transferowego szaleństwa jako tako nie było, bo więcej widzieliśmy przedłużania kontraktów dla obecnych graczy niż ściągania nowych. I bardzo dobrze, po co zmieniać coś co odniosło sukces – utrzymano trzon drużyny. Podpisanie Splittera było tutaj kluczowe dla całej idei Popovicha pt. ‚przedłużamy życie Duncanowi robiąc z niego jump-shootera oddalając go od kosza’. Brazylijczyk sprawił też, że Spurs dostali nowe życie w obronie i dzięki niemu byli trzecią drużyną w ubiegłym sezonie w efektywności defensywnej. Ta dwójka pasuje do siebie i wyłożenie pieniędzy na tak sprawdzonego gościa było warte swojej ceny. Ginobili i Spurs dali sobie jeszcze jedną szansę na happyend i wspólną walkę o mistrzostwo, za oceanem nazywają to ‚a win-win situation’. Belinelli jest bardziej wszechstronnym zawodnikiem niż Gary Neal, który jednak ofensywnie dawał nowe życie San Antonio częściej, niż Wielka Trójka ma łącznie lat. Ostrogi odczują jego brak.

Woy (@Enbiej): Z mojego punktu widzenia chciałbym Spurs lepiej się zbrojących, będących zdolnymi do powtórzenia ostatniego, świetnego wyniku. Z mojego punktu widzenia pozyskanie Marco Belinelliego to zagadka, bowiem nie każdy sprawdza się w systemie Grega Popovicha. Gary Neal leżał w tym systemie od dawna a Belinelli grał z kolei w kratkę w Chicago. Jeff Ayres to kolejny zadaniowiec pod kosz, z którego Pop postara się zrobić nową wersję DeJuana Blaira. Doszedł też -już jako pełnowartościowy gracz klubu – Aron Baynes (próbowany bardzo mało w poprzednim sezonie). On będzie się stałe uczył, choć ma europejskie przetarcie z Olimpii Ljubljana, skąd Pop wyłowił w końcu Danny’ego Greena. Osobiście czekam na dalszy progres karier Greena i Kahwi’ego Leonarda.

2) Czy to jest sezon, w którym Leonard stanie się drugim najlepszym graczem SAS?

Babiarz: Choć go uwielbiam to moim zdaniem jeszcze nie. Wyjątki będą oczywiście stanowiły spotkania, w których Tim (będzie ich pewnie sporo) lub Tony będą dostawali wolne. Nie zmienia to jednak faktu, że by wskoczyć na poziom franchise playera trzeba mieć swoje wypracowane i pewne zagrania w ofensywie. Duncan ma półdystans, rzut o tablicę i manewry w pomalowanym. Parker rzut po zasłonie i przede wszystkim wejścia pod kosz. Obu z nich dodatkowo łączy zabójczy pick-and-roll. Kawhi jeszcze tego nie ma. Może się pochwalić dobrym rzutem z dystansu (ale trzeba wziąć pod uwagę, że zwykle rzuca z dobrych pozycji, z nie z obrońcą przy twarzy). Rozwija się grając po dryblingu, ale to wciąż nie jest zawodnik, który w ostatnich minutach spotkania prosi o piłkę i wykańcza rywala. Będziesz tam Kawhi, ale potrzebujesz jeszcze jednego sezonu.

Solnica: Bardzo obiecująco wyglądała jego gra w preseason, kiedy dostawał piłkę do rąk i odpowiadał za kreowanie gry ofensywnej całej drużyny i chociaż taką rolę coraz częściej będzie pełnił też w sezonie regularnym to ciągle jest przynajmniej dwóch zawodników, którzy są wyżej w hierarchii. Nie mam wątpliwości, że Kawhi będzie znakomity w tym sezonie, ale dopóki w tej drużynie będą grali Tony Parker i Tim Duncan to oni będą dwoma jej najlepszymi graczami. Leonard sprawi natomiast, że Spurs będą mieli swoją BIG 4, o której początkach mogliśmy mówić już w poprzednim sezonie.

Rabiniak: Może przesadzam ale czemu nie zadać pytania czy Kawhi nie będzie najlepszym gościem w drużynie ? Moja odpowiedź brzmi TAK! Preseason (wiem, PRESEASON) pokazał jak wielki potencjał tkwi w nim i zważając na to, iż Tony jest po wyczerpującym sezonie, Tim na koniec sezonu będzie miał już 38 lat to możemy się spodziewać szybkiego przechodzenia Leonarda z roli 3-4 opcji na 1-2 i sezonu w stylu George’a 12/13.

Ostrowski: Nie. Nie zrozumcie mnie źle, Kawhi dołącza w tym sezonie do Wielkiej Trójki Spurs jednocześnie będąc najbardziej perspektywistyczną opcją tej drużyny w przyszłości. Już teraz zyskał sobie respekt czołówki NBA, jest cichym ale bardzo pracowitym skrzydłowym o olbrzymim potencjale. Jak wielkim? Myślę, że to co widzieliśmy w czerwcu było namiastką jego możliwości. Pobyt u Popa mu służy, ma wystarczająco dużo miejsca by zaistnieć i zauważmy, że Leonard ma dopiero 22 lata a gra momentami jak bestia. W finałach i w październikowych meczach przedsezonowych w mocno limitowanym czasie gry poprawił znacznie swój USG (usage-time) coraz więcej kreując dla samego siebie. Nie jestem jednak pewny czy już teraz jest w stanie zająć miejsce jednego z dwójki niekwestionowanych liderów Spurs, dyrygenta Parkera bądź ikony drużyny, Duncana.

Woy: Leonard będzie/jest już już doświadczonym po finałach graczem i jego wkład w drużynę oraz jej wyniki znów podskoczy. Zastąpić Tima Duncana i Tony’ego Parkera jeszcze jednak nie będzie musiał , bo obaj nie zamierzają powiesić trampek na kołek. Ponadto Leonard będzie rywalizował w wyścigu o czołową postać Spurs, z również rozwijającym się Greenem. Ciekaw jestem kto się bardziej sprawdzi i stanie się postacią tuż za plecami swoich liderów? Bliżej w ataku ma Green, ale Leonard to jednak defensywna klasa i obrońca rokujący na First -Defensive Team.

3) Joseph, Mills czy de Colo – kto Twoim zdaniem powinien być zmiennikiem Parkera?

Babiarz: Zdecydowanie Joseph. Nie tylko dlatego, że jest bardziej odpowiedzialny, ale przede wszystkim dlatego że jest lepszą opcją w obronie. Trzeba wziąć pod uwagę, że obok niego w drugim zespole będzie prawdopodobnie biegał Marco i Manu, a to nie są tuzy na swojej połowie więc ktoś będzie musiał tutaj im lekko pomagać. Patty będzie naszą wersją Nate’a Robinsona – graczem instant offense. Nando de Colo powinien zainwestować w garnitury bo częściej go będziemy oglądać w nich niż w dresie.

Solnica: Cory Joseph. Patty Mills miał imponujące momenty w preseason, ale to ciągle Joseph jest bezpieczniejszą opcją jeśli chodzi o back-up dla Parkera. Widzę w nim naprawdę spory potencjał, dlatego też musi grać jak najwięcej, żeby móc go rozwijać. Coraz lepiej wyglądają jego floatery, grę drużyny prowadzi z większą dbałością o piłkę, a jest też lepszym obrońcą niż Mills. Liczę jednak też, że Mills będzie dostawał więcej minut w tym sezonie, grając np. jako dwójka, gdzie nie będzie musiał martwić się o kreowanie gry drużyny, a skupi się na tym co potrafi najlepiej. Nando De colo? Seriously? Dawno żaden gracz Spurs mnie nie przekonywał tak jak on.

Rabiniak: CoJo. Jest on najpewniejszym, najrówniej grającym zawodnikiem z wyżej wymienionej trójki, który rozwija swoją grę wyraźnie wzorując się Tonym, popełnia mało głupich błędów i szanuję piłkę. Patty, mimo niezłej kampanii październikowej powinien pozostać gwiazdą garbage time oraz towel wave, za dużo gry pod siebie i oddawania głupich rzutów. Nando powinien zostać jak najszybciej gdzieś oddany.

Ostrowski: Cory Joseph. Ale zaraz, czy on przypadkiem już tej rywalizacji nie wygrał? Joseph przejął stery po Parkerze nie tylko gdy Francuz bywał poza grą ale pokazywał się z pozytywnej strony w postseason. Poprawił wszystkie swoje statystyki względem pierwszego roku w San Antonio, choć w tamtych czasach mieszał grę na ogonie ławki w Spurs a kształcenie się w Austin Toros na zapleczu NBA. Kanadyjczyk dojrzał na oczach wszystkich i choć jego rzut nie jest ani trochę stabilny, a to ważne jeśli grasz u Popovicha, to sprawdził się gdy przyszło grywać w Playoffach w ważnych meczach, na niego presja nie działała, jeszcze bardziej go motywowała. Mills jest dobrym strzelcem i powinien dostać więcej minut w porównaniu z ubiegłym sezonem, ale obok kogoś z dwójki znających system od podszewki Parker/Ginobili. Patty to taki szalony gracz jakim bywał Gary Neal. Jego też sprawdzano na jedynce i się nie udało. De Colo zaimponował mi swoją nonszalancją gdy przychodził do drużyny ale w tym momencie na zmiennika Parkera to zdecydowanie za mało.

Woy: Postawię na Corey’a Josepha jako drugiego , dzięki wyższym możliwościom do gry w obronie. Raczej nie będzie w tej walce liczył się Nando De Colo gdyż Pop wykorzysta go bardziej na dwójce (jeśli nie wyśle znów do D-League?).

4) Czy Spurs mają dziurę pod koszem?

Babiarz: Na temat można spojrzeć dwojako. Na papierze wygląda to nieźle. Jest szóstka wysokich, a Popovich potrafi umiejętnie wyeksponować ich atuty i zminimalizować wady. Gdy jednak spojrzy się głębiej i trochę czasu spędzi na analizie to wychodzi coś takiego: Duncan – klasa, ale w tym sezonie będzie musiał jeszcze częściej odpoczywać; Splitter – dobry zadaniowiec bez swojej ofensywy (efektywny tylko po dobrym podaniu pod kosz i po ścięciach), nie jest też zagrożeniem jako blokujący; Ayres – w stosunku do Blaira to powinien być postęp, ale nie jest to game changer; Diaw – bez nadwagi to najlepiej podający wysoki SAS i moim zdaniem klucz do ew. sukcesów w tym sezonie (zwróćcie uwagę na „bez nadwagi”); Baynes – biała kłoda, którą Spurs będą rzucać pod nogi Howardo-podobnym centrom + potrafi rzucić hakiem z kilku stóp; Bonner jak zawsze skoncentruje się na trójkach, ale co równie ciekawe razem z Diawem może odnajdywać się na parkiecie jako SF (tak już kiedyś grał w Toronto). Podsumowując – jest dziura, ale umiejętnie ukryta. Gorzej jak przydarzy się jakaś (odpukać) kontuzja.

Solnica: Nie sądzę. Jest Duncan, Splitter, Diaw, Ayres, Baynes, Bonner – mało? Timmy i Tiago to duet, który powinien wygladać w tym sezonie jeszcze lepiej (liczę szczególnie na rozwój tego drugiego, w preseason pokazał np. kilka świetnych asyst, czego wcześniej mu brakowało). Bobo Diaw zawsze spoko, a Ayres, jak wspomniałem wyżej, to lepiej pasujący do Spurs gracz niż Blair – ma świetne warunki fizyczne, dobrze zbiera, potrafi rzucać i podawać, daje radę w obronie. Baynes był maksymalnie efektywny w preseason i liczę, że będzie to potwierdzał w sezonie regularnym, bo wygląda na kogoś, kto potrafi uczyć się od lepszych. Red Mamba? Zawsze może wejść, zagrozić rzutem i zejść. Jest więc sześciu graczy, z których każdy może być bardzo przydatny dla zespołu. Ciężko mówić o dziurze.

Rabiniak: Nie. Spurs mają pięciu podkoszowych(Tim,Tiago,Boris,Jeff,Aron) oraz Leonarda, który w niskich ustawieniach grać będzie na 4. Preseason pokazał, iż Ayres powinien być wartościowym wzmocnieniem pod koszem, Baynes się rozwija i nabiera pewności siebie, Tim ciągle się nie rozsypał, Tiago powinien utrzymać poziom z ubiegłego roku a Bobo to Bobo. Jedynym zmartwieniem jest brak blokującego środkowego gdy Duncan siedzi na ławce. Celowo nie uwzględniłem Bonnera ponieważ uważam, iż w tym sezonie jego rola będzie znikoma.

Ostrowski: Nie. Posunę się dalej i powiem, że mają najlepiej obsadzoną pozycje wysokich od kilku lat, prawdopodobnie od 2007/08 kiedy to obok Duncana zaczynał mecz Elson i Oberto. Splitter jest 4/5 opcją w ataku kiedy Spurs zaczynają swoją standardową piątką ale jego adaptacja w NBA, mimo, że trwała o rok za długo udała się idealnie. Potrafi kończyć pod obręczą, będąc najbardziej skuteczny w akcjach pick&roll, w których Spurs są mistrzami. Zaciął nam się Brazylijczyk w finałach i przeszliśmy w small-ball w czerwcu ale nikt nie wyobraża sobie życia w San Antonio bez niego. To byłby baaardzo długi rok, gdyby się nie udało go  zatrzymać w składzie. Za dwójką Splitter-Duncan są młodzi Baynes i Ayres, którzy mają za sobą pełny obóz przygotowawczy w drużyną i kilka bardzo energicznych występów w preseason. Popovich po prostu musi znaleźć dla nich trochę minut na parkiecie. Jest też strzelec rozciągający obronę Matt Bonner jak i Boris Diaw, który jednak będzie zmuszony grać na dwóch pozycjach (przez lukę na pozycji nr 3).

Woy: Tak jeśli problemy ze zdrowiem miewa Tim Duncan. Tiago Splitter nie jest osobą, która co mecz da nam 12pkt i 8zb i tak mocno wpłynie na postawę drużyny (jego osiągi są niższe). Ponadto dużo słabiej broni od Duncana , czy to w grze jeden na jeden czy obronie zespołowej. Spurs być może w lato 2014 powalczą o Marcina Gortata i on byłby b. fajnym uzupełnieniem weterana Ostróg. Na pewno mocniejszym w defensywie. Jeśli jednak Duncan nie miewa kontuzji, to praktycznie pozycję numer 4 będzie dzielił na zmianę z Mattem Bonnerem i wspomnianym Brazylijczykiem.

5) Wróżenie z fusów – jaki sezon czeka Spurs?

Babiarz: O RS nie boję się wcale. Poziom 5o wygranych wydaje się niezagrożony (no chyba, że będzie jakaś kontuzyjna katastrofa). Playoff to jednak zupełnie inna bajka. Pierwsza runda przy rozstawieniu po sezonie zasadniczym nie powinna być wielką przeszkodą. Później jednak będą już duże schody bo konkurencja nie śpi. Realnie oceniając więc celem minimum dla mnie jest awans do drugiej rundy PO. Celem maksimum, jak zawsze w przypadku Spurs w erze Duncana – mistrzostwo.

Solnica: Podobny – choć wobec wzmocnień rywali na Zachodzie też trudniejszy – do poprzedniego. Spokojne 50+ zwycięstw w sezonie zasadniczym, wprowadzanie nowych graczy do zespołu i przerzucanie coraz większej odpowiedzialności w ręce Kawhi’ego Leonarda, co będzie procentować w play-off. Tam łatwo oczywiście nie będzie, ale nie mam wątpliwości, że stać ich na przynajmniej jeszcze jeden występ w finałach. Motywacji po poprzednich nie zabraknie.

Rabiniak: Młody zespół(średnia wieku nie licząc Tima, Manu i Parkera to około 26-27lat), z zawodnikiem który w tym sezonie eksploduje i dołączy do grona top 20 graczy w lidze(Kawhi) powinien spokojnie powtórzyć wynik z ubiegłego roku(top 2 na zachodzie w RS i finały NBA). Pozostałe pięć drużyn, które mają w planach podbój ligi albo się nie wzmocniły w ogóle (OKC), albo niewystarczająco(LAC, MEM), bazują na niepewnym zdrowiu liderów (GSW) bądź są jeszcze krok czy dwa od celu (HOU).

Ostrowski: Za każdym razem gdy Tim Duncan lub Tony Parker upadną na parkiet i nie będą się z niego podnosić dłużej niż 30 sekund, całe San Antonio będzie drżeć i zastanawiać się, czy to już koniec sezonu. Bo trzeba przyznać, że bez chociaż jednego z nich ta drużyna jest skazana na porażkę w pierwszej/drugiej rundzie Playoffów. Zdrowie zawsze będzie tutaj na pierwszym miejscu. Jeżeli uda się jakimś cudem utrzymać ten zespół w ryzach, Popovich i spółka mogą znowu zameldować się w finałach. To będzie też ekscytujący rok dla wszystkich fanów talentu Leonarda i jego olbrzymich dłoni. Osobiście będę trzymać kciuki by ta drużyna pokazała wszystkim, ten jeszcze jeden raz, że nigdy nie należy ich przekreślać. Są najlepszą drużyną minionej dekady i należy im się ogromny szacunek. Show must go on.

Woy: To najtrudniejsze pytanie w całym zestawie, bo jak grali świetny RS to odpadali na starcie play offs. W zeszłym sezonie liczyło na nich już nieco mniej osób a tutaj awans/niespodzianka do finału rozgrywek. Z pewną dozą niepewności postawię na 52-54 zwycięstwa w sezonie zasadniczym a następnie na II – rundę w play offs. Spurs wg mnie powinni unikać konfrontacji z Clippers i Warriors. Te dwie drużyny będą chciały się odgryźć za poprzednie lata.

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

1 Odpowiedź

  1. bartek pisze:

    1) Transferowe lato w San Antonio – zmiany na plus czy na minus?
    Na plus. Nie są to może wielkie wzmocnienia ale wydaje się że Belinelli może grać równiej niż Neal, i dać trochę więcej punktów. Co do Blaira, brakowało mu cm. Ayres ma lepsze warunki fizyczne, pokazał się z dobrej strony w preseason, powinien dać drużynie nie mniej niż Blair.

    2) Czy to jest sezon, w którym Leonard stanie się drugim najlepszym graczem SAS?
    Jeszcze nie, ale mam nadzieję że po świetnym pierwszym sezonie pokaże że może być jeszcze dużo lepszy.

    3) Joseph, Mills czy de Colo – kto Twoim zdaniem powinien być zmiennikiem Parkera?
    Joseph.

    4) Czy Spurs mają dziurę pod koszem?
    Dziury na pewno nie mają. Wybitnego centra też co prawda nie, ale mają zawodników którzy swoje zrobią i wspomogą TD. Tiago, Baynes, Ayres wciąż mogą się rozwijać, szczególnie pod okiem Popa i przy wsparciu Duncana.

    5) Wróżenie z fusów – jaki sezon czeka Spurs?
    Ponownie finały z Miami, tym razem zwycięskie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *