Przepowiednie na sezon 2013/14: Central Division

To już przedostatnia część przedsezonowych przepowiedni. Po przewidywaniach dla zespołów z Zachodu wracam do Konferencji Wschodniej i przewiduję, co może się przydarzyć drużynom z dywizji centralnej.

Chicago Bulls – Derrick Rose będzie grał równie dobrze jak wtedy, kiedy zdobył MVP

Długo musieli czekać kibice i partnerzy Byków na swoje lidera i najlepszego zawodnika. Ale chyba było warto. Po kontuzji nie ma już śladu. Sam Derrick Rose mówi, że czuje się świetnie, a decyzja o opuszczeniu całego sezonu wydaje się być w tej chwili bardzo dobrym posunięciem, do czego wiele osób, w tym również ja, nie było na początku przekonanych.

Rose pokazał jednak jak ważne jest, by rehabilitować się nie tylko pod względem fizycznym, ale również psychicznym. Dlatego patrząc na to, co pokazywał w meczach przedsezonowych uważam, że ten sezon będzie dla niego co najmniej tak dobry, jeśli nawet nie lepszy, jak rozgrywki 2010/11, kiedy został wybrany najbardziej wartościowym graczem sezonu.

Cleveland Cavaliers – awansują po raz pierwszy do play offów od 1998 roku bez LeBrona Jamesa w składzie, a Jarrett Jack będzie najlepszym rezerwowym sezonu

Wydaje się, że Cavs podnieśli się już po tym, jak w 2010 roku opuścił ich LeBron James. Mają swoją nową gwiazdę – Kyrie Irvinga, którą obudowali solidnymi zawodnikami. Jest dużo talentu w tym zespole i po trzech latach drużyna z Ohio powróci do play offów.

Co więcej ich nowy nabytek, Jarrett Jack zostanie wybrany najlepszym rezerwowym sezonu. Już w poprzednich rozgrywkach był jednym z najlepszych graczy zaczynających spotkania z ławki i zajął trzecie miejsce w głosowaniu na najlepszego zmiennika. Musiał uznać wyższość J.R Smitha z New York Knicks i Jamala Crawforda z Los Angeles Clippers.

Ten sezon będzie należał jednak do niego, a jego duet z Irvingiem na pozycjach 1/2 w końcówkach spotkań będzie zabójczy. Popatrzcie jak dobrze funkcjonowało to w parze ze Stephenem Currym z Golden State Warriors. W Cavs będzie równie dobrze, a może i nawet lepiej.

Detroit Pistons – jeśli w trakcie sezonu nie oddadzą Grega Monroe to mogą go stracić po tym sezonie

Greg Monroe to jeden z najlepszych wysokich w lidze, a zestawienie go w parze z Andre Drummondem naprawdę pobudza wyobraźnię. Nie wiedzieć jednak dlaczego Joe Dumars tego lata dodał do składu Josha Smitha i już w pierwszym sezonie postawił nowego trenera Maurice’a Cheeksa przed nie lada wyzwaniem. Jak znaleźć minuty na pozycjach 4/5 dal całej trojki.

Wiem, że Smith ma grać na pozycji niskiego skrzydłowego, ale to tak głupi pomysł, że sam nie mogę uwierzyć, że w Detroit w ogóle go rozważają. J-Smoove jest najbardziej efektywny grając jak najbliżej kosza i nie wiem skąd w ogóle pomysł, by ustawiać go na trójce.

Dlatego też wydaje mi się, że dni Monroe w Detroit są policzone. Tym bardziej, że nie przedłużyli z nim jeszcze debiutanckiego kontraktu i nie zanosi się by zrobili to do 31 października, czyli do dnia w którym gracze wybrani w drafcie w 2010 roku mogą przedłużać swoje pierwsze umowy. Oznacza to, że latem 2014 stanie się zastrzeżonym wolnym agentem i na pewno ktoś zaproponuje mu maksymalny kontrakt. Wyrównując go Pistons popełnią błąd, bo pomysł z triem Drummond-Monroe-Smith pod koszem się nie sprawdzi, dlatego albo go nie wyrównają albo oddadzą Grega w trakcie tego sezonu, by dostać jeszcze coś w zamian, bo umówmy się Andre jest nie do ruszenia, a nie po to dajesz zawodnikowi 54 mln dolarów płatne w przeciągu czterech lat (Smith), by zaraz oddać go do innego klubu.

Indiana Pacers – zajmą pierwsze miejsce w Konferencji Wschodniej w sezonie regularnym

Wiem, że tą prognozą mogę się spotkać ze sporym sprzeciwem, ale co tam. Dlaczego Pacers będą najlepsi na Wschodzie? Bo mają jeden z najmocniejszych składów w Konferencji, do tego wzmocnili swoją największą bolączkę z poprzednich rozgrywek, czyli ławkę rezerwowych, a poza tym jeszcze lepsza będzie dwójka liderów Indiany – Paul George i Roy Hibbert.

Nie stawiam na Miami Heat, bo pomimo tego, że mają najlepszego zawodnika na ziemi mogą się oszczędzać w trakcie sezonu regularnego, by być zdrowym i jak najmocniejszym podczas play offów. Brooklyn Nets muszą się jeszcze zgrać, z kolei New York Knicks będą walczyć o rozstawienie w post season, a nie o mistrzostwo Konferencji. Zagrożeniem mogą być jedynie Chicago Bulls ze zdrowym Derrickiem Rosem, jednak nawet pomimo tego i tak stawaim na Pacers.

Milwaukee Bucks – O.J. Mayo zagra najlepszy sezon w karierze

O.J. Mayo kiedy przychodził do NBA uchodził za wielki talent. Włodarze Memphis Grizzlies wierzyli w niego na tyle, że jeszcze w dniu draftu oddali za niego m.in. Kevina Love, którego wybrali z nr 5 w 2008 roku. Po Mayo sięgnęła wtedy Minnesota Timberwolves z nr 3.

Od tamtego czasu 25-latek nie spełnia jednak pokładanych w nim nadziei. Miał razem z Rudym Gay’em stanowić o sile zespołu z miasta Elvisa. Dziś ani jednego, ani drugiego nie ma w drużynie Grizzlies, a Mayo był nawet dwa razy jedną nogą poza zespołem podczas trade deadline. Ostatecznie i tak po czterech latach opuścił Memphis.

Poprzednie rozgrywki spędzone w Dallas Mavericks również nie należały do najlepszych i po sezonie Mayo związał się umową z Milwaukee Bucks. Wierzę, że tam się odrodzi i pokaże na co go tak naprawdę stać, bo to że potrafi grać w koszykówkę pokazał na początku poprzednich rozgrywek w Mavs, kiedy pod nieobecność Dirka Nowitzkiego był najlepszym zawodnikiem mistrza NBA z 2011 roku.

Przez pierwsze półtora miesiąca sezonu grał naprawdę bardzo dobrze rzucając średnio ponad 20 punktów na mecz, na 49,1 proc skuteczności z gry, w tym 51,9 za trzy. To naprawdę niezłe numery. Niestety nie udało mu się ich utrzymać przez cały sezon, a poza tym pod koniec rozgrywek zupełni stracił zaufanie trenera Ricka Carlisle. Teraz w Milwaukee ma szanse na świeży start, co jest teraz najlepszą rzeczą, jaka mogła mu się przytrafić dla rozwoju jego dalszej kariery.

Dawid Ciepliński

Fan koszykówki od 1997 roku, kiedy jako dziesięciolatek obejrzał na żywo swoje pierwsze finały NBA pomiędzy Utah Jazz i Chicago Bulls. Od 1999 roku wierny kibic Los Angeles Lakers.

7 komentarzy

  1. woy pisze:

    z całym szacunkiem @Dawid ale nie wierzę w wygraną w konferencji Pacers oraz najlepszy sezon w karierze Mayo.

  2. Adrian89 pisze:

    A ja się zgadzam z obiema tezami – zreszta w przypadku Mayo w cale o to nie trudno – na poczatku zeszlego sezonu grał świetnie – potem wrocil Dirk i sie posypalo- tutaj ma swoj team( jesli bedzie gral tak jak na poczatku zeszlego sezonu).

    • woy pisze:

      Możemy się zalożyć co do Mayo ;-) Brandon Knight i Caron Butler wcale nie gwarantują mu takiej pozycji oraz równie dużej możliwości rzutów jaką miał w Dallas, przed rokiem.
      Poza tym Pacers mają do pokonania mocniejszych Heat , mocniejszych Bulls i mocniejszych Nets, a to znaczenie więcej siły do ogrania niż przed rokiem.

    • Henryk pisze:

      Czy aby na pewno Nets i Bulls lepsi od Pacers? Nets na papierze wyglądają imponująco, pamiętajmy jednak, że gwiazdorzy będą musieli dopasować się do nowej sytuacji, poza tym wiek ex-Bostończyków a dla Pierce’a będzie to pierwszy sezon w karierze poza Bostonem, do tego trener żółtodziób – dla mnie to jest niewiadoma. Natomiast Szikago po powrocie Rose’a na pewno będzie znaczącą siłą na Wschodzie, jednak realnie nie daje im więcej niż 53 wygrane (3-4 miejsce z Nets) i obstawiam transfer Denga w lutym. Ale to tylko moja opinia ;)

    • Woy pisze:

      @Henryk przeczytaj proszę jeszcze raz moją odopowiedź i znajdź słowo „LEPSi” -> mocniejsi

      Bulls – Rose
      Nets – Garnett,Pierce,Terry,Kirilenko
      Pacers – Scola,Copeland,Watson i znów kontuzjowany Granger (nie dość, że nie wrócił do formy to już ma uraz łydki i wypada z gry na 3 tygodnie)

      Dwie wyżej wymienone drużyny dysponują większym potencjałem przy powrotach graczy i transferach. Bulls z Rosem zawsze za czasów Thibodeau wygrywali ponad 70% spotkań , stawiam więc na bilans 56/57 – 24/25 przy grającym pełen sezon Derricku. Nets w moim przekonaniu mogą nawet wygrać 60. Jason Kidd (dyskusja o nim była przy okazji wyboru) jest moim kandydatem do najlepszego trenera młodego pokolenia, z debiutujących w nowych drużynach. Wydaje mi się, że Knicks sporo stracą na jego odejściu a jego koszykarskie IQ znajdzie swoje miejsce w szatni oraz przy taktyce Nets.

      Czy lepsi to już zweryfikuje parkiet.

  3. GPRbyNBA pisze:

    Gdyby w kontraktach był zapis o np 80% obcięciu pensji gdy ktoś nie gra to Rose nie byłby taki chętny do opuszczenia całego sezonu. Zresztą taki zapis być powinien. Gdy przeciętny człowiek jest na chorobowym to nie dostaje 100% pensji. Poza tym gdzie tu zarobki zwykłego człowieka do zarobków Rosea a właściwie daniny jaką mu Chicago płaciło.

  4. GPRbyNBA pisze:

    o co chodzi?
    mamy w tym temacie dwa różne nicki woy i Woy
    Coś jak może GPRbyNBA i GPR?
    Chociaz nie koniecznie pamiętam abym pisał pod samym nickiem GPR
    Jednak mogło tak być.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *