Zapowiedź sezonu 2013/2014: Boston Celtics

Do Bostonu nadeszły chude lata. Tak w skrócie można określić podsumowanie Celtów. Z zespołu, który w 2008 sięgnął po tytuł mistrza NBA został już tylko Rajon Rondo. Przebudowa już od jakiegoś czasu była nieunikniona. Być może zostałaby odwleczona jeszcze o rok, ale kontuzja Rondo uczyniła ją pewnikiem. Bez Rondo zespół nie był w stanie przejść nawet pierwszej rundy. Zmiany były niezbędne, bo zespół spadałby w każdym kolejnym sezonie coraz niżej.

Sezon 2012/2013 i off-season

Kontuzja Rondo zmieniła wszystko. Co prawda do tego czasu zespół nie grał dobrze (ujemny bilans 20-23) i to właśnie bez Rondo Celtics mieli największą liczbę zwycięstw z rzędu zaczynając od pokonania Miami Heat po dwóch dogrywkach. Lepsza gra w dużej mierze związana była ze znacznym wzrostem wskaźników obronnych po powrocie Bradley’a. Od meczu z Miami Heat w 15 kolejnych spotkaniach tylko cztery razy dali przeciwnikom przekroczyć 100 punktów (z czego w dwóch z tych spotkań była przynajmniej 1 dogrywka). Ostatnio prosta sezonu zasadniczego nie była specjalnie udana. Przed play-offami Rivers regularnie dawał odpoczywać swoim zawodnikom nie troszcząc się bardzo o bilans. Spowodowało to jednak spadek w rozstawieniu na tyle mocny, że Celtics w pierwszej rundzie musieli zmierzyć się z Knicks. Ciekawe, że przed poprzednim sezonem tyko Los Angels Lakers mieli dłuższą passę wygrania przynajmniej jednej serii w play-off. Era Big 3 dobiegła jednak końca. Celtics w pierwszych trzech spotkaniach zaliczyli dość upokarzające porażki mając dłuższymi okresami ogromne problemy ze zdobywaniem punktów. Wielu analityków zwracało uwagę właśnie na nieobecność Rondo, który niekonwencjonalnymi zagraniami i panowaniem nad piłką (za rozgrywanie wziął się Bradley i Pierce) z całą pewnością zapewniłby Celtom większe możliwości w ataku. O ile w sezonie zasadniczym jego nieobecność nie rzucała się tak bardzo w oczy, przeciw agresywnej obronie Knicks Celtom brakowało jej jak powietrza. Kolejne dwa spotkania były wygrane, chyba głównie dlatego, że Knicks zawiedli (sławne balowanie J.R. Smitha). W szóstym meczu Knicks uzyskali od początku znaczącą przewagę. Zobaczyliśmy co prawda jeden z ładniejszych comebacków w tych play-offach, ale i tak nie wystarczyło to do wyrównania serii.

Podczas bieżącego off-season nadszedł czas na poważniejsze zmiany. Widząc na horyzoncie nadchodzącą przebudowę pierwszy zrezygnował Doc Rivers. Mimo trwającego kontraktu zdecydował się przejść do Clippers. Nie udało mu się zabrać ze sobą Paula Pierce’a i Kevina Garnetta, bo transfer zablokowała Liga (przy współudziale Danny’ego Ainge’a). Obaj panowie odeszli jednak do konkurencji z Nowego Jorku. W zamian sternicy Celtics dostali kilku solidnych zawodników, ale w praktycznie żadnym przypadku perspektywicznych (może za wyjątkiem Brooksa). Off-season należy więc ocenić raczej negatywnie.

Kluczowe transfery

Nowymi nabytkami Celtics są: Kris Humphries, Gerald Wallace, MarShon Brooks, Vitor Faverani, Keith Bogans, Kelly Olynyk (draft),  oraz Phil Pressey.

Kris Humphries będzie w rotacji Celtics zawodnikiem podstawowym. Dysponując w składzie w zasadzie jednym prawdziwym centrem (Faverani, o nim nieco niżej) Huphries będzie musiał przez większość czasu grać na środku. Zawodnik jest dobrze przygotowany do sezonu i powinien wrócić do kolekcjonowania double-double.

Gerald Wallace w meczach przedsezonowych świetnie wkomponował się w skład Celtics. Z całą pewnością odżyje po ciężkich doświadczeniach w Nets. Koszykówka według Brada Stevensa jest szybsza i jest w niej więcej miejsca do penetracji pod kosz. G-Force w rotacji będzie miał zapewnioną sporą liczbę minut głównie na pozycji nr 3 i 4.

MarShon Brooks zapowiadał się na wielką gwiazdę ligi. Niestety do Nets zawitał Joe Johnson i Brooks usiadł na ławce. Czy będzie w stanie się podnieść w Celtics zobaczymy. Błysnął kilka razy w meczach przedsezonowych, ale wciąż jego rola w drużynie nie jest pewna. Póki co przegrywa na swojej pozycji z Courtney’em Lee, który jest lepszym obrońcą. Swoje szanse w sezonie będzie miał, ale wszystko zależy od tego, czy będzie potrafił regularnie utrzymać odpowiedni poziom.

Vitor Faverani okazuje się dla mnie jednym z największych zaskoczeń w pre-season. Ten facet potrafi grać. Repertuar zagrań ma lepszy niż połowa centrów w NBA. Wystarczy, że trochę okrzepnie, nabierze dobrych nawyków, nauczy się języka (to chyba najważniejsze) i przy braku wysokich graczy w składzie Celtics może być jak najbardziej brany pod uwagę. Ma 25 lat i wciąż może się rozwijać. Na pewno jest o kilka kroków przed Fabem Melo.

Ostatni z graczy sprowadzonych z Nets Keith Bogans nie zagrzeje na dłużej miejsca w Bostonie. Wszyscy wiedzą, że z racji wysokiego kontraktu zostanie zwolniony po sezonie. Stevens może liczyć na weterana i jego dobry wpływ na drużynę.

Ostatnim z graczy, których należałoby wymienić jest Kelly Ollynyk (o Pressey’u warto napisać jedynie, że to dobry chłopak, ale po powrocie Rondo dostanie minuty dopiero, gdy Celtowie będą +- 20). W niedawnym głosowaniu menagerów został uznany za największy steal draftu (zebrał aż 27,6% głosów) oraz był na 5 miejscu w kategorii „który z pierwszoroczniaków będzie najlepszym graczem w ciągu 5 lat”. Kelly jest wysoki, bardzo dużo widzi. Dobrze rzuca z dystansu. Dobrze kozłuje (długo był rozgrywającym, urósł bardzo późno). Brakuje mu jeszcze siły i nieco większej masy, aby mógł z powodzeniem grać bliżej kosza. Obecnie bardzo często ucieka na obwód zostawiając na środku miejsce Sullingerowi i Humphriesowi. Na pewno jest materiałem na dobrego gracza.

Kluczowe straty

Poza ikonami Celtics – The Truth i Big Ticket, o odejściu których napisano już całe epopeje, najpoważniejszą stratą w roosterze Zielonych jest brak jedynego pewnego strzelca dystansowego. Jason Terry w zeszłym roku miał co prawda słaby początek, ale później rozkręcał się i na koniec sezonu wylądował z dość solidną 37,2 % skutecznością zza linii, a w play-offach aż 44,1 %. Już w meczach przedsezonowych widać jak bardzo będzie w Bostonie brakować dobrych strzelców dystansowych.

Skład i rotacja

Nr Imię i nazwisko Poz. Wiek Wzrost Waga Uczelnia Zarobki (w $)
30 Brandon Bass F 28 203 113 LSU  6 450 000
4 Keith Bogans G/F 33 196 98 Kentucky  5 058 198
0 Avery Bradley G 23 188 82 Texas  2 511 432
12 MarShon Brooks G 24 196 91 Providence  1 210 080
27 Jordan Crawford G 25 193 88 Xavier  2 162 419
38 Vitor Faverani C 25 211 118 Brazylia  2 000 000
8 Jeff Green F 27 206 107 Georgetown  8 700 000
43 Kris Humphries F 28 206 107 Minnesota  12 000 000
11 Courtney Lee G 29 196 91 Western Kentucky  5 225 000
41 Kelly Olynyk F/C 22 213 108 Gonzaga  1 986 360
26 Phil Pressey G 22 180 79 Missouri  490 180
9 Rajon Rondo G 27 185 84 Kentucky  11 954 545
7 Jared Sullinger F 21 206 118 Ohio State  1 365 720
45 Gerald Wallace F 31 201 100 Alabama  10 105 855
44 Chris Wilcox (FA) F/C 31 208 107 Maryland  –

PG: Avery Bradley, Phil Pressey, Rajon Rondo (kontuzjowany)
SG: Courtney Lee, Jordan Crawford, MarShon Brooks
SF: Jeff Green, Gerald Wallace, Keith Bogans, DeShawn Sims
PF: Brandon Bass, Jared Sullinger, Kelly Olynyk
C: Kris Humphries, Vitor Faverani

Rzut oka na taktykę

Założeniem Brada Stevensa jest szybka gra, oparta na wielu podaniach i spacingu. Kluczowymi postaciami będą Jeff Green i Gerald Wallace, jako zawodnicy najbardziej elastyczni. W meczach przedsezonowych Wallace prezentował się bardzo dobrze. Natomiast Green póki co jeszcze nie odnalazł swojego miejsca na boisku. Do czasu powrotu do gry Rajona Rondo podstawowym rozgrywającym Celtics będzie najprawdopodobniej Avery Bradley. Osobiście uważam to za pomyłkę, bo on się po prostu do tego nie nadaje. O niebo lepiej w meczach przedsezonowych wypadał Jordan Crawford.

Jeżeli chodzi o zestawienie, w mojej opinii dotychczas najlepiej prezentowała się piątka Crawford – Bradley – Wallace – Olynyk – Sullinger. Zamiast tego zobaczymy zapewne piątkę Bradley – Lee – Green – Bass – Humphries. Rzuca się w oczy przesyt ciekawych/solidnych graczy na pozycji nr 4 (Bass, Sullinger, Olynyk, Humphries) oraz totalny brak centrów z samotnym Faveranim.

W meczach przedsezonowych gra Celtics tylko momentami wyglądała dobrze. Pozostaje jeszcze pytanie jak w to wszystko wpasuje się Rajon Rondo. Rondo jest graczem, który lubi trzymać piłkę w ręku, a system Stevensa raczej zakłada dużo ruchu piłką. Na pewno będzie to bardzo ciekawe.

O co grają Celtics

Mówiąc w wielkim skrócie – o nic. Patrząc na grę Celtów w pre-season nie jestem już takim optymistą, jak jeszcze dwa, trzy tygodnie temu. Ta drużyna wygląda póki co bardzo nieporadnie. Oczywiście to jeszcze nie jest gra „o punkty”, ale parafrazując ostatnią wypowiedź Geralda Wallace’a – „jeśli chłopaki nie potrafią włożyć wysiłku w mecz przedsezonowy, to nie będą też potrafić zrobić tego w meczu na serio”. Nadal uważam, że nie będzie to sezon tankowania w stylu Bobcats, ale jednak drużyna będzie najprawdopodobniej celować w wynik między 25-30 zwycięstw. Pierwsza trójka draftu jest raczej poza zasięgiem. Celtom bliżej jest raczej do miejsc 6-10.

Dużo zależy od terminu powrotu Rajona Rondo, ale według ostatnich zapowiedzi on nie będzie się spieszył (a Danny Ainge z całą pewnością nie będzie go poganiał ;) ). Być może rozegra jedynie około 30 spotkań. Dobra sytuacja w dniu Draftu będzie w tym roku celem Celtics.

Co dalej

Przeanalizujmy sytuację Celtics pod kątem finansowym. W przyszłym roku kończy się kontrakt Krisa Humphriesa, a niegwarantowaną umowę ma Keith Bogans, której Ainge bankowo nie podpisze. Będzie to 17,2 miliony dolarów mniej w budżecie. Za dwa lata w sezonie 2014/2015 skończą się kontrakty Rajona Rondo, Brandona Bassa, Avery’ego Bradley’a oraz Jordana Crawforda. Trzy-sezonowe kontrakty poza wydraftowanymi zawodnikami (Sullinger, Olynyk) mają jedynie Wallace, Lee oraz Green.

Możliwości jest więc sporo, szczególnie, że kilka układanek na przyszłość jest. Mamy niezłego obrońcę i dobrą drugą-trzecią opcję w ataku w osobie Jeffa Greena. Jest dwóch młodych wysokich – Sullinger i Olynyk. Olynyk ma było nie było 7 stóp wzrostu (213 cm)! Jak tylko się wzmocni fizycznie może stworzyć fajną parę z Sullingerem. Kolejnym ciekawym puzzlem wartym rozważenia jest Avery Bradley. Danny Ainge nie chciał przedłużać mu umowy już w tym oknie transferowym. Można się jedynie domyślać dlaczego. Według mnie powodem jest pewne niedowierzanie, czy Bradley może zostać kimś więcej niż tylko obrońcą, taką niższą i mniej atletyczną wersją Tony Allena. Ten sezon pokaże czy jest jakiś postęp rzutowy.

Warto zauważyć, że Celtics mają w tym roku dodatkowy pick w drafcie od Brooklyn Nets. Patrząc na zbrojenia w Nowym Jorku nie będzie on wysoki, zapewne z trzeciej dziesiątki. Wraz z własnym pickiem daje jednak dodatkowe możliwości wymian.

Kogo brakuje?

1. Punktów i lidera. W Celtics wciąż nie ma typowego go-to-guy’a. Paul Pierce z roku na rok był coraz słabszy, ale wciąż gwarantował jakikolwiek poziom na tym polu. Rajon Rondo nawet jeżeli poprawi rzut z dystansu, nad którym tak ciężko pracuje, raczej nigdy nie będzie liderem punktowym. Teraz Celtics są skazani na Greena oraz na… Brooksa lub Crawforda??? Bez żartów. Przed meczami przedsezonowymi mówiłem, że jakoś to będzie. Rzeczywistość wygląda jednak inaczej.

2. Solidnego centra. Jak pisałem wcześniej jest perspektywiczny Olynyk. Z tym, że widząc jego inklinacje do gry daleko od kosza może być z niego drugi Spencer Hawes, a chyba nie do końca o to chodzi. Być może lepiej będzie od razu pogodzić się, że będzie on wysoką czwórką i mieć nadzieję, że rozwinie się do poziomu choć trochę zbliżonego klasą do Dirka. To jednak sprawia dalszy problem. Potrzeba będzie postawić ostatecznie na jednego z trójki – Bass, Sullinger, Olynyk. Mówiąc szczerze pierwszy jest do natychmiastowego odstrzału. W temacie centra cieszy mnie pozyskanie Faveraniego, bo wydaje mi się, że może być z niego bardzo solidny backup na przyszłość.

3. Rzucającego obrońcy. Być może odnajdzie się jeszcze MarShon Brooks. Nie skreślałbym go od razu. Jednak na Courtney’u Lee już postawiłem krzyżyk. 16 milionów w ciągu 3 najbliższych lat za tego zawodnika to rozbój w biały dzień. Szczerze mówiąc jest to dla mnie najbardziej nieudany kontrakt ostatnich dwóch lat. Celtics bardzo potrzebują dobrego strzelca dystansowego. W tej chwili zwyczajnie nie mają kim straszyć zza linii.

Dlaczego mimo wszystko warto oglądać Celtics

Mam kilka prostych odpowiedzi:

1. Bo będą grać fajną, szybką koszykówkę

2. Bo warto jest zobaczyć dunkującego Jeffa Greena, np. nad Alem Jeffersonem

3. Bo mają najlepszą parę komentatorów w osobach Toma Heinsohna i Mike’a Gormana. Zawsze możesz usłyszeć coś takiego: THAT IS BOGUS!

Widziane z innej strony

Łukasz Siemański: Dla fanów Bostonu to będzie ciężki rok. Postawiono na przebudowę i nie jest to wcale głupi ruch, jeśli spojrzymy na wiek poprzedniego trzonu zespołu. Tytułu i tak by nie było, a po co kisić się w przeciętności, skoro można 1-2 sezony przemęczyć się na dole tabeli, a później znowu walczyć o mistrzostwo. Trudny sezon czeka Rajona Rondo, bo będzie musiał udowodnić, że potrafi rozdawać asysty mniej utalentowanym kolegom. Niewykluczone, że Rondo zostanie sprzedany, ale wydaje mi się, że taki ruch nie ma sensu i obecny skład powinno się budować właśnie wokół niego. Celtics nie chcą otwarcie powiedzieć, że tankują po wysoki wybór w Drafcie, ale tak rzeczywiście jest. Gdyby Rondo był zdrowy od początku sezonu i inni gracze mieli większą motywację to Celtics mogliby nawet powalczyć o play-offy. Tak jednak nie jest i o post-season nie ma nawet co myśleć. Ale z pewnością jest to ekipa, która nie raz utrze nosa wyżej notowanemu rywalowi. Obstawiam na 30-35 zwycięstw, okolice 12 miejsca na Wschodzie i wybór w Top 10 Draftu 2014.

Marek Miłuński

Z racji swojego wzrostu typowy point guard, choć już na emeryturze. Po burzliwej karierze zdecydował się osiąść. Ma żonę i dwójkę synów, których już teraz wychowuje na przyszłego Chrisa Paula i Rajona Rondo (niestety przekazany materiał genetyczny nie rokuje na wyższy wzrost).

3 komentarze

  1. Mariusz pisze:

    That is BOGUS! bueheheheh! Niezłe. Heinsohn kojarzy mi się głównie z narzekaniem na sędziów i zdaniem „give me a braek!”.
    Fajne podsumowanie. Dzisiaj Celtics wygrali, ale nie oglądałem meczu więc nie wiem jak to wyglądało. Stevens póki co strasznie miesza piątki. Faverani miał 6 bloków i był próbowany w pierwszej piątce. Jak mają tankować to czemu nie dać mu szansy dłuższej gry.

    • Adrian696 pisze:

      trzeba bedzie duzo grac takimi asami jak Lee Crawford czy Bass, zeby ich gdzies wytransferowac…
      osobiscie twierdze, ze nalezy ich oddac za cokolwiek, spadajace, pikcki z 2 rundy… naprawde cokolwiek

  2. Szuwarek pisze:

    Lee zgoda. Tego pana trzeba oddać. Zabiera tylko minuty, a nie jest już perspektywiczny. Bass jest teraz filarem defensywy, ale też chyba w tej chwili zabiera minuty Sullingerowi i Olynykowi. Crawford się przydaje. Z braku laku i to dobre. Chyba najbardziej brakuje po prostu All-Stara do pary z Rondo, który byłby odpowiedzialny za zdobywanie punktów. Rondo moim zdaniem jak opanuje rzut z dystansu na średnim poziomie jeszcze nas zadziwi. Ja bym budował na takich zawodnikach:
    – Rondo
    – Bradley (jako plaster np. na Rose’a)
    – Green (2 opcja)
    – Sullinger
    – Olynyk
    Wszyscy inni do wymiany.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *