Zapowiedź sezonu 2013/2014 – Miami Heat

heatNa Florydzie dostali to, czego oczekiwano od drużyny Heat. Dwa mistrzowskie tytuły z rzędu i szansa na historyczny three-peat. Ubiegły sezon pokazał, że doświadczenie zdobyte z drugim tytułem szybko zaprocentowało, ale także sprawiło, że inne drużyny jeszcze bardziej pragnęły pokonać zespół z Miami. Blisko byli koszykarze Spurs, ale ostatecznie Heat wyszli obronną ręka z tego pojedynku i teraz mogą przygotowywać się do walki o trzecie z rzędu mistrzostwo. W obozie Heat doszło do kilku zmian, bo  chociażby zespół opuścił bohater finałów z 2012 roku – Mike Miller, a szansę dostał, wracający do poważnej koszykówki Greg Oden. Sezon 2013/2014 będzie najważniejszy na przestrzeni ostatnich 4 lat, bo w ogromnej mierze, od tegorocznego wyniku, zależeć będzie przyszłość klubu i przyszłość jego liderów. Aspiracje i oczekiwania są ogromne, ale czy może być inaczej, jeśli rozmawiamy o najlepszej drużynie świata ?

                            SEZON 2012/2013

Ubiegłe rozgrywki były dla ekipy z Florydy bardzo udane. Przez sezon regularny przeszli jak burza, kończąc ten etap z bilansem 66 zwycięstw i tylko 16 porażek. Heat jako pierwsi w całej lidze, zapewnili sobie udział w Playoffs, a o odebraniu im tytułu najlepszej drużyny Konferencji Wschodniej, nie było mowy nawet przez chwilę. Kluczowym momentem ubiegłego sezonu był początek roku, kiedy to przez ponad 2 miesiące Heat byli niepokonani. Zaliczyli wtedy drugą, najdłuższą serię w historii wygranych spotkań pod rząd. Ich licznik stanął na 27 spotkaniach, a pogromcami okazały się Byki z Chicago. Już pod koniec marca, było wiadomo, że jeśli koszykarze z Miami będą grali na swoim poziomie, to będą niedostępni dla rywali.

W 1 rundzie Playoffs bez żadnych problemów wygrali 4-0 z Bucks i pewnie awansowali dalej. Cała seria była jednostronna, a gracze Heat każde spotkanie wygrywali z przynajmniej 10 punktową przewagą. Zawodnicy z Milwaukee nie mieli żadnego pomysłu na zatrzymanie Lebrona Jamesa. Oprócz MVP ubiegłorocznych rozgrywek, świetną serię zaliczył także Ray Allen, który notował średnio po 16 punktów w każdym spotkaniu.

W Półfinale Konferencji na ich drodze do tytułu staneli, osłabieni brakiem Derricka Rose’a i Richarda Hamiltona, Chicago Bulls. Już w pierwszym spotkaniu Byki postawiły wysoko poprzeczkę i po świetnym pojedynku oraz rewelacyjnej postawie Nate’a Robinsona, Heat przegrywali 0-1 i wiele osób zaczęło mówić o sensacji. Do takiej jednak nie doszło, bo kolejne 4 spotkania koszykarze z South Beach rozstrzygnęli na swoją korzyść, ale w dwóch meczach rywale postawili ciężkie warunki i o zwycięstwie decydowały detale. Na boisku wiele razy iskrzyło, ale ostatecznie to późniejsi Mistrzowie NBA wyszli z tej rundy obronną ręką, wygrywając ją 4-1.

Finał Konferencji przeciwko Indianie Pacers, nie był już takim prostym zadaniem. Koszykarze z Indianapolis to najbardziej niewygodna drużyna dla Heat. Cała defensywa miała ogromne problemy z zatrzymaniem Roya Hibberta i Paula Georga. Heat wygrywali swoje spotkania, aby w kolejnym meczu dać się ograć rywalom. O wszystkim decydował 7 mecz, w którym Lebron James i Dwyane Wade nie dali złudzeń rywalom i zapewnili swojej druzynie awans do wielkiego finału.

W nim czekali już zawodnicy San Antonio Spurs, dla których miał to być kolejny, ostatni taniec. Do zwycięstwa jednak zabrakło im niewiele i gdyby nie ta niesamowita, trójka Ray’a Allena w Game 6 to dziś na Florydzie nie byłoby tak wesoło. Cała seria należała do jednych z najlepszych na przestrzeni ostatnich lat, ale mistrzostwo trafiło w ręce Heat, a Lebron James drugi raz z rzędu odebrał statuetkę MVP.

RUCHY TRANSFEROWE:

Przyszli: Greg Oden, Michael Beasley(Phoenix Suns), Roger Mason(New Orleans Pelicans)

Odeszli: Mike Miller(Memphis Grizzlies)

Jak mawia stare porzekadło – zwycięskiego składu się nie zmienia. Z tego założenia wyszedł także Pat Riley i z mistrzowskiej drużyny odszedł tylko Mike Miller. Ten ruch spowodowany był raczej potrzebnymi cięciami kosztów w drużynie, niż zabiegiem czysto koszykarskim. Czy zabraknie jego celnych trójek w Playoffs ? Zadbać o to, aby tak się nie stało mają Roger Mason, Shane Battier i James Jones, który w ubiegłym sezonie praktycznie nie odrywał się od ławki. Heat zaryzykowali na rynku transferowym i swój skład wzmocnili Gregiem Odenem, który spróbuje wrócić do profesjonalnej koszykówki po 4 latach przerwy. Wciąż ma tylko 25 lat i jeśli okaże się, że będzie w stanie grać na przyzwoitym poziomie, to Heat mogą zyskać bardzo ciekawego gracza. Przygarnięto także, niesfornego Michaela Besleya, który z Florydy odchodził, kiedy Riley zbierał fundusze na ztrudnienie Lebrona Jamesa i Chrisa Bosha. W międzyczasie zdążył zniechęcić do siebie fanów w Minnesocie i Phoenix. Wraca na stare śmieci i może to być jego ostatnia szansa, na powrót do gry na przyzwoitym poziomie(nie zapominajmy, że to 2 numer draftu z 2008 roku).

SKŁAD:

TEAM ROSTER
NO. NAME POS AGE HT WT COLLEGE 2013-2014 SALARY
34 Ray Allen SG 38 6-5 205 Connecticut $3,229,050
11 Chris Andersen PF 35 6-10 245 Blinn College $1,399,507
50 Joel Anthony C 31 6-9 245 UNLV $3,800,000
31 Shane Battier SF 35 6-8 220 Duke $3,270,000
8 Michael Beasley SF 24 6-10 235 Kansas State $884,293
1 Chris Bosh PF 29 6-11 235 Georgia Tech $19,067,500
15 Mario Chalmers PG 27 6-2 190 Kansas $4,000,000
30 Norris Cole PG 25 6-2 175 Cleveland State $1,129,200
0 Larry Drew II G 23 6-2 180
17 Eric Griffin SF 23 6-8 197 Campbell $490,180
7 Justin Hamilton C 23 7-0 255 LSU $490,180
40 Udonis Haslem PF 33 6-8 235 Florida $4,340,000
6 LeBron James SF 28 6-8 250 $19,067,500
22 James Jones SF 33 6-8 215 Miami (FL) $1,500,000
9 Rashard Lewis PF 34 6-10 235 $1,399,507
21 Roger Mason Jr. SG 33 6-5 205 Virginia $854,389
20 Greg Oden C 25 7-0 273 Ohio State $884,293
24 Jarvis Varnado PF 25 6-10 225 Mississippi State $788,872
3 Dwyane Wade SG 31 6-4 220 Marquette $18,673,000
12 Charlie Westbrook SG 24 6-4 196 South Dakota
Coach: Erik Spoelstra

ROTACJA:

PG – Mario Chalmers, Norris Cole
SG – Dwyane Wade, Ray Allen, Roger Mason
SF – LeBron James, Shane Battier, James Jones
PF – Udonis Haslem, Michael Beasley, Rashard Lewis, Jarvis Varnado
C – Chris Bosh, Chris Andersen, Greg Oden,  Joel Anthony

DRUŻYNA:

PG – Mario Chalmers, Norris Cole

Mario-Chalmers-gives-the-Miami-Heat-a-chance-to-play-for-the-ChampionshipPozycja rozgrywającego w drużynie Heat nie jest kluczowa, ale Chalmers już w ubiegłym roku potwierdził, że czasami ma swoje momenty, w których potrafi zaimponować wszystkim. Ma to też swoją czarną stronę, bo Chalmers często zapomina, że ma obok siebie 2 z 10 najlepszych zawodników świata(Kevin Durant by się kłócił) i niepotrzebnie decyduje się na rzuty z ciężkich pozycji. Od rozgrywających Heat przede wszystkim wymaga się mądrości, spokoju i dobrej selekcji rzutowej. Zarówno Chalmers jak i Cole to nie są rozgrywający z pokroju All-star i pewnie w innych zespołach nie mieliby takiego zaufania od trenerów. Obaj są jednak niesamowicie waleczni, a tego potrzebują Żary. Chalmers daje drużynie sporo w obronie, bo często gra na ryzyku, przez co przechwytuje sporą liczbę piłek. Zarówno on jak i Cole, mają dużo do poprawy, ale w Miami wierzą, że SuperMario jeszcze bardziej poprawi się w grze dystansowej i będzie uprzykrzał życie najlepszym rozgrywającym ligi, a Cole będzie wykorzystywał swoje minuty na parkiecie i wprowadzał do zespołu ożywienie, ale także podejmował mądre decyzje i chętniej dzielił się piłką z kolegami.

SG – Dwyane Wade, Ray Allen, Roger Mason

wadeNa pozycji rzucającego obrońcy Heat mają idealną symbiozę. Z jednej strony Dwyane Wade, grający mocno do kosza i czerpiący punkty z niesamowitych wjazdów pod basket, a z drugiej Ray Allen, czyli prawdopodobnie najwybitniejszy strzelec w historii ligi. Flash przeszedł tego lata operację kolan, odpoczywał ponad miesiąc od koszykówki i na sezon 2013/2014 ma być jeszcze silniejszy, ale trener Spoelstra zapowiedział już, że będzie starał się oszczędzać swojego lidera. W ubiegłym roku coraz częściej szukał gry na półdystansie, a mimo to zaliczył skuteczność z gry na poziomie 52 %, co jest najlepszym wynikiem w jego karierze. Wade wciąż jest sercem tego zespołu i jego wkład w obronę(bloki i zbiórki) jest nieoceniony. Udało się także zatrzymać w składzie Raya Allena, który praktycznie jednym rzutem zapisał się w historii Miami Heat. Już ubiegły sezon pokazał jak ważny w rotacji jest Allen. Kiedy Sugar Ray nie trafia, to obwodowa gra Heat nie wygląda już tak dobrze. Napewno pewnego rodzaju zabezpieczeniem na takie sytuacje ma być Roger Mason, który wbrew pozorom, może wywalczyć miejsce w rotacji, szczególnie na mecze w których odpoczywał będzie Flash. Kolejny gracz z doświadczeniem, który najchętniej nie ruszałby się zza łuku.

SF – LeBron James, Shane Battier, James Jones

LBJTutaj sprawa wygląda bardzo umownie, bo wiadomo, że LeBron coraz częściej i bardziej ochoczo wykorzystuje swoje kosmiczne warunki w grze na low-poście. Najsilniej obsadzona pozycja w drużynie, jeśli chodzi o defensywę. Zarówno LeBron jak i Battier to gracze, którzy mogą bronić najlepszych zawodników świata i często, szczególnie w końcówkach, będą grali razem. O wielkości Jamesa nie trzeba nikogo przekonywać, bo to obecnie najlepszy zawodnik świata. Wszystkie defensywy rywali muszą skupiać uwagę na nim, co daje szansę do wykorzystania atutów innych zawodników. Ważne w tym roku będzie, aby Battier nie schodził ze swojego poziomu i był pewnym filarem zarówno w obronie jak i w ataku. Nie lekceważyłbym natomiast Jamesa Jonesa. To chłopak, który dwa lata temu wygrał konkurs trójek podczas All Star Game, a w finałach z OKC potwierdził, że talent rzutowy ma ogromny. Wydaje mi się, że wreszcie dostanie swoją szansę(ma już 33 lata) i szybko zapomną o trójkach Millera. Jones zasługuje na swoje miejsce w rotacji i trener Spoelstra chyba wreszcie to dostrzegł.

PF – Udonis Haslem, Michael Beasley, Rashard Lewis, Jarvis Varnado

haslemTakże na pozycji silnego skrzydłowego sprawa wygląda umownie. Haslem możliwe, że wywalczy sobie miejsce w pierwszej piątce, ale ciężko spodziewać się aby przebywał na parkiecie tak długo jak liderzy zespołu. Większość czasu na pozycji numer 4 grać będzie LeBron i Haslem będzie musiał szukać swojej szansy pod koszem i na półdystansie, gdzie ma kilka swoich ulubionych klepek. Do łask wraca także Michael Beasley i na dzień dzisiejszy jego forma i dyspozycja to jedna wielka niewiadoma. MB może także grywać na pozycji numer 3, ale mając w pamięci jego grę w barwach Suns, może lepiej, żeby Heat nie za często próbowali takich manewrów. Rotację na tej pozycji uzupełnia Rashard Lewis, który mimo wszystko nie daje drużynie zbyt wiele. Słabo walczy na deskach, w obronie jest tylko atrapą(wyobraźcie sobie jego i Beasleya razem na parkiecie) i jeśli już jest pomocny to tylko na dystansie. Nie spodziewajmy się po nim za dużo, bo to kolejny gracz z poważnymi problemami zdrowotnymi i miłością do gry dystansowej. Do składu dołączył także młodziutki Jarvis Varnado, ale zapewne nie dostanie wielu szans mimo tego, że wcale nie wygląda na gorszego od Lewisa. Na 4 grywać może także Battier i Bosh, który przecież kiedyś był typowym silnym skrzydłowym.

C – Chris Bosh, Chris Andersen, Greg Oden,  Joel Anthony

boshChris Bosh chyba już przywykł do tego, że najbardziej potrzebny jest drużynie na pozycji numer 5. Bardzo cierpi na tym jego gra indywidualna, ale za to stał się jednym z najlepszych zawodników w grze pick-and-pop. Ogólnie radzi sobie ze swoją nową rolą, dopóki nie musi grać z Indianą Pacers. Ubiegłoroczne Playoffy pokazały, że przy Hibbercie, była gwiazda ligi, nie ma za wiele do powiedzenia. Heat potrzebują także jego większego zaangażowania w grze na desce, bo przyszły sezon będzie dla obrońców tytuły jeszcze cięższy. Dobrze by było, gdyby poprawił także swoją grę tyłem do kosza, ale z tym może być ciężko. W składzie został Birdman, który bardzo dobrze pasuje do drużyny i jest ciekawym uzupełnieniem składu. Zobaczymy co będzie z Gregiem Odenem, bo być może Heat za grosze zyskali wreszcie centra z prawdziwego zdarzenia. W razie gdyby jednak Oden znowu częściej przebywał u lekarza niż na parkiecie, to gdzieś tam zza pleców swoich kolegów, nieśmiale ale z kamienną jak zawsze miną, macha do Spoelstry Joel Anthony – najgorszy gracz w ofensywie Heat.

TRENER:

erikErik Spoelstra napewno zyskał w oczach zarówno działaczy jak i kibiców. Wiele osób twierdzi, że prowadzenie takiej drużyny jak Heat, złożonej z gwiazd to bułka z masłem. Finały z Dallas potwierdziły, że tak nie jest. Spoelstra potrafił wyciągnąć wnioski z tamtej porażki. Zaczął wykorzystywać Jamesa w grze tyłem do kosza, mądrze zmieniał rotację pod aktualne potrzeby zespołu i potrafił sprawić, że Heat jeszcze lepiej wykorzystywali na parkiecie spacing. Do tego sprawił, że defensywa z Miami to juz najwyższa światowa półka i potrafił zachęcić swoje gwiazdy do ostrej pracy na bronionej części parkietu. Nie uległ ogromnej presji, która na nim ciążyła i nie pozwolił swoim zawodnikom na lekceważenie rywali. Oczywiście zdarzały mu się dosyć nieudane pomysły, ale bronią go wyniki, bo podczas inaugurującego sezon 2013/2014, meczu z Chicago Bulls, założy na swój palec drugi mistrzowski pierścień.

CELE:

W Miami liczy się tylko jedno – mistrzostwo. Walka o three-peat będzie niezwykle zacięta, bo chętnych do wejścia na tron jest wielu. Heat nie stracili ze swojego składu za wiele, a dołączyli do drużyny graczy, którzy mogą dać im całkiem sporo, za minimalne pieniądze. Jedyne czego można sie obawiać to kontuzji. W Miami tworzy się powoli dom spokojnej starości, bo mimo, że zawodnicy wciąż prezentują dobry poziom, to ich licznik w nieubłaganym tempie mknie do przodu. Od strony psychicznej Heat nie muszą się niczego bać, ani już nic nikomu udowadniać. Stoją przed ogromną szansą na trzecie z rzędu mistrzostwo. Dla niektórych zawodników, może to być już ostatnia szansa, aby założyć na swój palec mistrzowski pierścień.

PODSUMOWANIE AUTORA:

Przede wszystkim ten sezon będzie w Miami jednym z ważniejszych w historii całej organizacji. Końcowy sukces praktycznie zapewni Heat spokojną przyszłość(czytaj przedłużenie kontraktów). W razie niepowodzenia, zarówno Bosh jak i James, mogą poważnie zastanawiać się nad zmianą otoczenia. Nie można także zapominać, że tegoroczny sezon będzie znacznie cięższy od ubiegłego. Na samym wschodzie obok Knicks i Pacers wyrosło dwóch kolejnych rywali – Bulls i Nets, a przecież na Zachodzie stawka jest jeszcze bardziej wyrównana. Ciesze się, że swoją szansę dostanie wreszcie James Jones, bo to zawodnik, który może byc darmowym wzmocnieniem. LeBron wyniósł z poprzednich 3 sezonów bagaż doświadczeń i w tym roku będzie jeszcze lepszy. Flash odpoczął, „naprawił” swoje kolana i znowu w Playoffs bęzie niezastąpiony. Bosh nieźle wygląda w okresie przedsezonowym i mam nadzieje, że jego rola wzrośnie, a on sam stanie się bardziej kompletnym centrem. Wreszcie liczę, że Greg Oden da tej drużynie coś więcej niż tylko najsmutniejszą minę w lidze. Heat stać na obronę tytułu i po bardzo ciężkich bojach uda im się jeszcze raz wejść na koszykarski Olimp.

WIDZIANE Z INNEJ STRONY:

Adam Wiśniewski: Drużyna z Miami wzmocniła się tam gdzie najbardziej tego potrzebowała, czyli pod koszem. Joel Anthony – jedyny center poza Birdmanem nie jest w stanie zatrzymać takich zawodników jak Howard, Hibbert czy Noah, a Chris Andersen musi mieć kogoś na zmianę. Ostatnio na środku grywał często Bosh, ale wiemy, że nie jest to jego naturalna pozycja. Teraz, jak Oden okaże się w końcu zdrowy to powinien grać na przyzwoitym poziomie. Z drużyny odszedł też Mike Miller, ale dodanie do składu Beasley’a i Rogera Masona Jr. zapełni tą lukę. Ogólnie walka o trzeci tytuł z rzędu nie będzie na pewno łatwa, ale jest to jak najbardziej w zasięgu. Główni rywale na wschodzie to Pacers i Bulls, a na zachodzie Spurs, Clippers i ewentualnie Rockets. Osobiście stawiam na finały z LA Clippers, Heat wygrają 4-2, ale są to tylko moje wczesne typowania. Cieszy też powrót Dwyane’a Wade’a a.k.a „Three”, lub dawniej „Flash” do formy. Jeśli w sezonie będzie grał tak jak teraz w meczach pre-season to nikt nie będzie w stanie zatrzymać Heat.

Krzysiek Czyż

Wierny fan Ersana Ilyasovy. Wychowany na Euro Stepie D-Wade'a i akcjach Paula Pierce'a. Kiedyś zaproszę na grilla Z-Bo. W dzień zamienia się w psychofana Premier League.

6 komentarzy

  1. VDL pisze:

    Bardzo fajnie napisany artykul:) Uwazam ze Heat zdobeda trzeci tytul. Bedzie ciezko ale uda im sie. Pierwsza piatka wyglada fajnie, aczkolwiek zrobil bym zmiane na pozycja 4-5 i ustawil w pierwszym szeregu Bosha jednak z Birdmanem. Najbardziej ciekawi mnie jak bedzie wygladala sprawa kolan Odena oraz gra Mike’a Beasleya. Przeciez niemozliwym jest zeby taki potencjal, 2 numer draftu az tak dal przyslowiowej dupy. W przed sezonowych meczach dobrze wyglada, jak bedzie gral tak jak teraz dajac druzynie te 10-15pkt w meczu to bedzie naprawde bardzo dobrze. Ja zaciskam kciuki i moooocno kibicuje Heat. Najciezszym rywalem bedzie Indiana i taki tez obstawiam wschodzi final. Zas na zachodzie poza Spurs, Clipps i mimo wszystko Thunder nie ma sie kogo obawiac. Rockets wydaje mi sie ze w tym roku daleko nie zajda…

    • Wojtek pisze:

      Wymienić Ci wszystkie perełki z miejsc 1-4 w ostatnich 10-15 latach, które dały dupy i nic nie osiągnęły? :)))
      []
      Heat są pierwszą drużyną od czasów Bulls z Jordanem i Pippenem, którą stać na zrobić 3peat. Ani OKC, ani Spurs, ani nowi Bulls, ani Pacers tego nie dali by robić. Tylko Heat z LeBronem i grającymi na niższym, ale i tak nieosiągalnym dla sporej ilości zawodników, poziomie Wade’m i CB4 mogą tego dokonać. I, wg mnie, wszystko na to wskazuje.

  2. twkarol pisze:

    Sporo niewiadomych jezeli chodzi o Heat. Ten sezon moze byc dla nich wyjątkowo udany – warunek: względne zdrowie tych, którzy co do tej pory mieli z nim problemy. Tak na dobra sprawe to wystarczy pelna dyspozycja Wade’a i ta druzyna juz odskakuje pozostałym ekipom. Jezeli dorzucimy do tego Odena, który daje 70%-80% całkowitego zaangażowania i walki przez 20 minut na boisku to watpie zeby ktokolwiek byl w stanie przeciwstawić sie sile zespolu z Florydy. To są oczywiscie gdybania bo rownie dobrze cala sprawa moze przedstawiać sie z goła odwrotnie. Nie liczylbym na powtórkę zeszłosezonowego rekordu klubu w ilości zwycięstw w RS. Przy oszczędnym traktowaniu Wade’a oraz co niektorych doświadczonych zawodnikow szalu pewnie nie będzie. Ale wiadomo jak Miami wygląda w Play-off – tam juz skrzypia kosci i leje sie jeszcze bardziej slony pot.

  3. ewtr pisze:

    Na Odena nie ma co liczyć. Już mu spuchło kolano. Facet jest po kilku operacjach i widać, że ma zniszczone kolana. Po prostu nie nadaje się do tak intensywnego sporu. Jeżeli da radę w połowie meczów grać jako zmiennik Bosha na 10 minut to myślę, że będzie sukces. Ustawianie Battiera jako PF to nieporozumienie i nie warto tego co zostało napisane powyżej komentować…Beasley mimo, że jest niewiadomą to jednak chyba tym razem da z siebie wszystko co jeszcze ma. A ma młodość i rzut. Bo z szybkością i obroną to u niego różnie bywa. Zastąpi wg mnie Millera i będzie częściej ustawiany jako strzelający z dystansu.

    • czemu nie warto? Miami nie raz będzie próbowało Battiera na 4, szczególnie w sytuacji mocnego small ballu(czyli częśto), kiedy odpoczywał będzie Lebron. Teraz tą role przejmie Beasley, ale osobiście nie jestem przekonany do niego.

  4. Mariusz pisze:

    Jestem hejterem LeBrona i bardzo bym chciał, żeby nie miał trzeciego tytułu. Obiektywnie rzecz biorąc stracili jedynie Millera i może Wade będzie słabszy niż w poprzednim roku. Mają za to Odena (też myślę, że na 10 min maks) i Beasley’a. Wszystko razem niestety znowu stawia ich jako głównych pretendentów do tytułu. Mam nadzieję, że w RS nie będą tak zdeterminowani i wyprzedzi ich Nets, Bulls czy Knicks (Pacers to nie jest drużyna stworzona pod RS, ale pod play-offy). Gdyby byli na 3 miejscu to z 6 mogą trafić na jakiś dobry zespół (np. Cavs z Bynumem). Półfinały przeciwko Bykom lub Nets byłyby mega ciekawe. Finał z Pacers mordęgą. Liczę na to, że na którymś etapie jednak się potkną.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *