Antetokounmpo błyszczy w pre-season

Pierwszych meczy Milwaukee Bucks pod wodzą Larry’ego Drew z pewnością nie można zaliczyć do udanych. Pomijając już wynik, mogliśmy zobaczyć rażąco nieskuteczną ofensywę i chaotyczną obronę w wykonaniu Kozłów. Wiadomo, że czasem potrzeba więcej czasu aby zgrać odmienioną nieco ekipę zawodników, wszystkie założenia nowego trenera też trudno realizować w doskonałym stopniu już od pierwszego meczu. Mając to na uwadze, nie zmieni to raczej faktu, iż krytyka nie oszczędzi Larry’ego Drew, jeżeli taki styl gry będziemy musieli oglądać przez większą część sezonu.

Jest jednak jeden plus, jedno pozytywne zaskoczenie po tych dwóch pierwszych meczach pre-season. 15 wybór tegorocznego draftu, Giannis Antetokounmpo, dostał niezłą szansę pokazania swojego potencjału ze względu na uraz Ersana Ilyasovy, i szansę tę póki co wykorzystuje.

W spotkaniu z Timberwolves Antetokounmpo zaliczył następujące statystyki:

4 punkty (1-6 z gry, 2-2 z linii), 7 zbiórek, 1 przechwyt, 4 bloki, 7 strat.

W starciu z Cavs:

14 punktów (3-7 z gry, 7-10 z linii), 4 zbiórki, 2 asysty, 2 przechwyty, 3 bloki, 5 strat.

Patrząc na te liczby, trudno dać się ponieść ekscytacji. Giannis (z oczywistych względów wolę pisać o nim po imieniu) popełnia sporo strat, skuteczność rzutowa z gry również nie powala w tym momencie. Natomiast debiutant z Grecji przyciągnął uwagę swoją wszechstronnością, zaangażowaniem po obu stronach parkietu i świetnym potencjałem defensywnym. 7 bloków w dwóch meczach to wynik nie tylko ciężkiej pracy nad tą częścią gry, ale także jego niesamowitej rozpiętości ramion (2 metry 21 cm!). Tuż przed draftem niektórzy analitycy twierdzili, że Giannis ma szansę zostać kolejnym Kawhi Leonardem – na ten moment to stwierdzenie wydaje się zbyt daleko wybiegające w przyszłość, ale nie da się ukryć, że potencjał na to jest.  Dodatkowym plusem dla Giannisa, a także dla Bucks, jest brak presji, która z pewnością w większym stopniu ciąży na zawodnikach wybranych z czołowymi numerami draftu. Dla Kozłów jest to typowy low risk-high reward – z 15. numerem nie mogli wybrać nikogo lepszego.

Zobaczymy w najbliższych tygodniach, czy jest to tylko chwilowy zryw debiutanta, czy rzeczywiście będzie w stanie wykorzystywać swoje predyspozycje, rozwijać się w ataku, ograniczyć straty – i utrzymywać taki (lub lepszy) poziom gry defensywnej każdego wieczoru, co nie jest przecież łatwe w pierwszym roku.

Co o nim sądzicie, widzieliście już Antetokounmpo w akcji?

MichalSki

Fan Los Angeles Lakers, Kobe Bryanta, potężnych wsadów i brutalnych crossoverów.

5 komentarzy

  1. Barzay pisze:

    Drew jako główny trener się w Atlancie nie sprawdził i moim zdaniem, to błąd że go Bucks wzięli, ja wsiadam też w sumie na Antetokounmpo bandwagon

  2. gratek pisze:

    Bucks powinni zacząć przebudowę, więc trener dobry jak każdy inny.

  3. Wojtek pisze:

    Drew się nie sprawdził w Atlancie? Mocne słowa, ale nie zgadzam się z nimi. Z tym, co tam miał ugrał optymalnie :)

    co do Bucks i ich braku stylu na początku prereason to nic dziwnego. Odeszło dwóch zawodników, przez które przechodziło 90% akcji zespołu, przyszedł nowy trener i potrzeba trochę czasu zanim wszystko zacznie funkcjonować. To samo jest w Bostonie i nie ma co się podniecać…

    • Barzay pisze:

      może za mocno zawsze był w PO i raz druga runda, ale myślę że to po ostatnich PO z Indianą tak mówię a myślę że Smith i Horford to na pewno gracze All star, Życzę mu żebym się mylił i żeby nie został drugim Karlem,

  4. Leniu pisze:

    Widziałem oba mecze Bucks i chłopak naprawdę mi się podoba. Całe Bucks wygląda tak jakoś sensowniej niż rok temu z „mega kijowym duetem” Jennings Ellis.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *