Czy Celtics powinni handlować Rajonem Rondo?

Jalen Rose i Bill Simmons to dwójka jednych z najbardziej znanych komentatorów NBA. Dla zagorzałych kibiców NBA serwis Grantland.com jest pozycją obowiązkową. Tym razem w zapowiedziach sezonu omawiają drużyny w kolejności od najgorszych do najlepszych (według subiektywnego rankingu Billa Simmonsa). Numer 24 przypadł moim ukochanym Boston Celtics. Gdy idzie o dyskusję na temat moich Celtics robię się emocjonalny. Pogodziłem się już z tym, że Celtics oceniani są przez wszystkich bardzo nisko. Wiem, że żyję w świecie dalekim od rzeczywistości, w którym dominuje kolor zielony, ale wciąż wierzę, że Celtics nie będą tankować. Ok, ulżyło mi. Wracając jednak do Rose’a i Simmonsa. Obaj panowie przewidują, że Rajon Rondo nie zagra w swojej drużynie nawet 20 meczy zanim zostanie wytransferowany. Wow. Bardzo odważne stwierdzenie, z którym bardzo ciężko mi się zgodzić. Szczerze mówiąc widzę więcej argumentów pozostawienia Rondo w składzie.

1. odbudowa przez draft to loteria i długotrwały proces

Głównym celem wymian z udziałami najlepszych zawodników w drużynie w czasie przebudowy jest ich tymczasowe osłabienie, aby:

a) drużyna zdobyła dobry pick w drafcie

b) zdobyć w wymianie młodych i perspektywicznych zawodników

c) wyczyścić salary cap

Patrząc na punkt „a” wiele drużyn się już na tym przejechało. Bobcats nieustannie tkwią w marazmie, mimo że co roku mają wysokie numery do wyboru. Przychodzą mi na myśl inni – Kings, Pistons, Pelicans. Czasem ma się takiego farta, że proces odbudowy przez draft trwa 2 sezony, ale z reguły trwa dłużej. Niezwykłego fuksa mięli Sonics, przemianowane na Thunder wybierając Kevina Duranta i Russela Westbrooka. Przed Durantem były jednak już 2 zmarnowane sezony. Dobre picki wyciągnęli też w ostatnich latach Warriors (ale znów warto zauważyć, że okres posuchy trwał 4 lata i dopiero w zeszłym sezonie udało się wejść do play-off).

Zmierzam do tego, że odbudowa przez draft wiąże się z loterią i nawet przy dobrych wyborach trwa minimum 3-4 sezony. Traktowałbym to jako ostateczność. Do tego pozostawanie na dnie sprawia, że znacznie ciężej jest o podpisanie wartościowego wolnego agenta, nie wspominając nawet All-Stara.

Punkt „b” realizować jest niesamowicie ciężko. Nikt nie będzie gotowy oddać młodego talentu w 2-3 roku jego gry. Pistons zablokowali potencjalny trade Drummonda za… Rondo.

Punkt „c” jest naturalną konsekwencją wypuszczenia wraz z chodliwym towarem tego wadliwego. Jest jednak kolejne ograniczenie. Posiadanie miejsca na kontrakt dobrego zawodnika nie oznacza, że taki zawodnik się znajdzie. Rynek wolnych agentów jest niesłychanie bezwzględny. Niestety dla All-Starów jest tylko kilka „franczyz”, które są atrakcyjne. Nikt nie chce znaleźć się w takim Toronto. Pomimo że Boston Celtics jest organizacją z wielkimi tradycjami, nie jest w pierwszej piątce tych najgorętszych miejsc jak – Los Angeles (Lakers i Clippers), New York (Knicks i Brooklyn), Miami (każdy lubi Florydę).

2. łatwiej o podpisanie All-Stara, kiedy w składzie gra już All-Star

Ten punkt jest dość oczywisty. Dobry gracz szuka miejsca, gdzie z miejsca ma szanse na rywalizację na wysokim poziomie. Wchodząc w swój prime rzadko kiedy gwiazdor zainteresowany jest tylko pieniędzmi. Kevin Garnett zdecydował się obrać kierunek na Boston, bo grał tam Paul Pierce. LeBron poszedł do Miami z powodu Wade’a. Chris Paul zdecydował się na Clippers głównie z powodu Griffina (oraz z powodu LA). Przykłady można mnożyć.

Znacznie łatwiej będzie Celtics sprowadzić dobrego gracza na pozycję 4 i 5 mając w składzie Rondo niż mając tylko dobre prospekty i kilka dodatkowych picków w drafcie.

3. salary cap w Celtics nie jest problemem

W najbliższym sezonie spadnie ogromny 12 mln kontrakt Krisa Humphriesa. Ponadto mamy pulę kontraktów niegwarantowanych, z czego przynajmniej jeden jest pewnym kandydatem do zwolnienia – Kieth Bogans. Oszczędność na KB to ponad 5 milionów. To już 17 milionów zielonych. Nawet jeżeli trzeba będzie dać 5-6 milionową podwyżkę Rondo i tak w puli wciąż zostaje ponad 10 milionów.

4. po co odbudowywać się przez draft skoro jest tyle możliwości dobrych wymian

Ten punkt będzie chyba najbardziej kontrowersyjny. Celtics mogą handlować niemal każdym zawodnikiem. Najtrudniejszym kontraktem do opylenia jest niewątpliwie umowa Geralda Wallace’a. „Crash” ma jeszcze 3 lata godziwego życia przed sobą na poziomie 10.1 miliona dolarów. Kontrakt na 3 lata ma jeszcze Jeff Green, ale on jest po pierwsze nieco niższy (8.7, 9.2, 9.2), no i sam Green jest znacznie bardziej perspektywicznym towarem. Celtics mogą handlować Bassem (6.4, 6.9), Humphriesem (12), Lee (5.2, 5.4, 5.7), Brooksem (1.2, 2.1, 3.2 – dwa ostatnie lata to odpowiednio team option i qualifying offer), czy nawet Bradleyem (2.5, 3.6). To stwarza bardzo duże możliwości. Dla drużyny, która wie, że będzie musiała pożegnać się ze swoim All-Starem, znajdziemy bardzo wartościowe kawałki. Przykładowo mówi się, że LeMarcus Aldridge nie chce podpisać kolejnej umowy z Trail Blazers. Mamy w zamian wartościowego Bassa, porządną defensywną 2 – Lee (Matthews praktycznie nie ma żadnego zmiennika) lub bardziej ofensywnego Brooksa. Za mało? Jest w zanadrzu łakomy kąsek – Avery Bradley. Kto nie chce mieć takiego obrońcy w składzie? Dodać do tego pick w drafcie oraz jakąś gotówkę i będący pod murem Trail Blazers Aldridge’a oddadzą. Podobna opcja może dotyczyć Kevina Love, który nie jest szczęśliwy w Minneapolis. Wystarczy, że Love będzie chciał transferu mając player option w trzecim roku kontraktu i również można dopiąć swego. Akurat za Kevina nie wahałbym się oddać nawet Greena (w końcu wciąż w składzie jest na trójce Wallace) i Sullingera. Nie wierzę, żeby Carmelo był do ruszenia z Nowego Jorku, ale np. Marc Gasol z Memphis? Czemu nie?

Mając w składzie Rajona Rondo można ugrać na rynku znacznie więcej niż bez niego. Argumenty Simmonsa póki co wyrzucam do kosza.

Na koniec zasadne jest pytanie – co taki trade mógłby w ogóle przynieść Celtom? Wcale nie tak dużo. Trade dla picków nie ma żadnego sensu. O zgrozo jeżeli w zamian Ainge nie ściągnąłby innego All-Stara! A jednak to wcale nie jest takie proste. Po pierwsze Rondo ma przed sobą jeszcze tylko dwa lata ważnego kontraktu. Kto chciałby ryzykować sprowadzeniem Rondo, aby później przeżyć to samo, co Lakers widząc Dwighta w Houston? Druga sprawa to jego zdrowie. Czy nie lepiej przeczekać cały sezon i zobaczyć go w akcji? Skoro Pistons nie chciało się zgodzić na transfer Drummonda, to znaczy, że wartość Rondo na rynku wcale nie jest duża (tak, również uważam, że Drummond to talent, ale jeszcze nie jest All-Starem, a jego problemy z plecami są bardzo niepokojące).

Powrócę jeszcze do tankowania. Choćby nie wiem jak bardzo działacze starali się uwalić ten zespół, uważam, że obecny rooster w połączeniu z ambitnym trenerem nawet bez Rondo da około 25-30 zwycięstw. Celtics nie są w stanie pobić 76ers, Magic czy Suns w liczbie porażek. W najlepszym wypadku czekałby ich numer 5-7. Czy dla czegoś takiego warto poświęcać swojego najlepszego zawodnika? Odpowiedź pozostawiam wam.

Marek Miłuński

Z racji swojego wzrostu typowy point guard, choć już na emeryturze. Po burzliwej karierze zdecydował się osiąść. Ma żonę i dwójkę synów, których już teraz wychowuje na przyszłego Chrisa Paula i Rajona Rondo (niestety przekazany materiał genetyczny nie rokuje na wyższy wzrost).

17 komentarzy

  1. kuba pisze:

    „Skoro Pistons nie chciało się zgodzić na transfer Drummonda, to znaczy, że wartość Rondo na rynku wcale nie jest duża (tak, również uważam, że Drummond to talent, ale jeszcze nie jest All-Starem, a jego problemy z plecami są bardzo niepokojące).”

    sorry, ale sranie w banie. Pistonsom nie byl potrzebny ten trade, bo maja juz Jenningsa + Chauncy’ego na 1. Więc zadaj sobie pytanie po co oddawać perspektywiczną 5 za 1, na której i tak jest już bardzo ciasno. Nawet jakby chcialo sie wcisnac Jenningsa na 2, a Rondo na 1 + Chauncey grzejacy lawe, to trade i tak nie ma sensu, bo wciaz mamy Stuckey’a i Willa Bynuma, za których nie wyciagniemy dobrej 5, a potrafią pograć na tyle dobrze, żeby trzeba było za nich kogoś na 2.
    Zaprzeczyłeś sam sobie autorze.

    • Szuwarek pisze:

      Czy mówisz o Brandonie „Cegle” Jenningsie i Chancey’u „Dziadku” Billupsie? No nie żartuj. Jak masz możliwość sprowadzić do miasta All-Stara to nie zastanawiasz się, że masz dwóch ludków, z którymi nie da się wiązać przyszłości. Nie przekonasz mnie, że to miało jakiekolwiek znaczenie. Tłoki nie sprowadziły Rondo, bo wierzą w Drummonda i kropka.

    • matej pisze:

      o tej wymianie plotkowano na długo przed Jenningsem, z tego co pamiętam była mowa że ma iść Drummond i Knight do Bostonu + coś tam jeszcze

    • gratek pisze:

      Dokładnie. Plotka o wymianie krążyła sporo przed zakontraktowaniem BJ.

  2. Lord Vaako pisze:

    Mój pierwszy wpis na enbiej, ale kurde mam wrażenie, że każdy włącznie z co po niektórymi spisali celtics na straty. Ok, może ten sezon to polowanie na pick w drafcie, ale w perspektywie czasu Rajon TO JEDYNY zawodnik Celtics który jest all-star. Szczerze bardzo fajnie. Kelly Olynyk potrzebuje doświadczenia. Moim zdaniem całkiem rozsądnym posunięciem byłoby oddanie KH, KB i któregoś z graczy głębokiej rotacji. Do Kelley’ego potrzebny jest doświadczony C bądź PF co jest na śmiesznej, ale poważnej stopie Marcin Gortat w moim mniemaniu byłby ciekawym rozwiązaniem nawet ze wzg. na salary, a w gratisie być może (mogę się mylić więc proszę o sprostowanie) nawet bracia Morris. Bardziej jednak więrzę w wymiany pomiędzy Knicks albo nawet (sic!) Lakers. Co o tym myślicie? Jest szansa czy to moje marzenia ściętej głowy?? :D

    • manek pisze:

      Sorry, ale suns musieliby upaść na głowę, żeby za Humpriesa, Bogansa i jakiegoś głębokiego rezerwowego oddać Gortata i braci Morrisów;)

  3. Leniu pisze:

    „Celtics nie są w stanie pobić 76ers, Magic czy Suns w liczbie porażek.”
    Przy tym Phoenix nie byłbym taki pewien. Akurat wczoraj oglądałem mecze i Bostonu i Phoenix z Portland i mam wrażenie że z Bostonem jest gorzej.
    Słońca nie wyglądają naprawdę źle, jak dla mnie dużo lepiej niż w zeszlym sezonie. Wiem, że jeden-dwa mecze przedsezonowe to za mało, żeby oceniać ich prawdziwą wartość, ale myślę że Suns nas zaskoczą w tym roku.
    Wrcając do Bostonu bo to temat o nich, nie wygląda to dobrze. Sam skład może nie jest najgorszy, ale nie ma perspektyw. Ja bym zostawić Rondo,Greena i Sulingera a resztą bym próbował handlować za młodych graczy lub nawet picki w drafcie (chociaż cudem by było upchnąć gdzieś Wallace’a z jego kontraktem- ten czuje będzie się odbijał długo czkawką w Bostonie).

    • Mariusz pisze:

      A ja do Greena nie jestem przekonany. Wallace w formie jest równie dobry, jeśli nie lepszy, a przede wszystkim stabilniejszy. Pytanie czy Gerald jeszcze odbije się od dna. Zostawiłbym Rondo, Sullingera i Olynyka, który może stworzyć fajną parę z Sullym pod koszem. Jesteśmy w erze small ballu więc taki zestaw by sobie spokojnie poradził. Jeżeli Wallace’a nie da się sprzedać to też bym nie robił tragedii. Jakiś poziom będzie trzymał. Trzeba szukać typowej dwójki i o to warto jest powalczyć w drafcie, bo wartościowych dwójek na rynku jest bardzo mało. To chyba najsłabiej obsadzona pozycja w NBA obecnie. Nawet bardziej niż center.

    • manek pisze:

      Green jest potrzebny, bo ktoś tam musi punktować, no chyba że oprą atak na Crawfordzie, Sullingerze i Olynyku, bo Bradley i Wallace nie nadają się na pierwszą, nawet drugą opcję w ataku, a chyba nikt w Bostonie nie chciałby, żeby nagle Rondo zaczął oddawać po 20 rzutów w meczu…
      Szczerze mówiąc skład Rondo-Bradley-Green-Sullinger-Olynyk wygląda interesująco, ale dopiero za 2-3 lata miałby perspektywę wygrywania, a to Rajonowi może się nie spodobać, poza tym taki skład to jedna wielka niewiadoma. Jared i Kelly mogą co prawda stworzyć czołowy duet podkoszowych konferencji, ale kariera Sullingera może skończyć się zanim się zacznie, a Olynyk może się okazać zbyt miękki i nie doskoczyć nawet do poziomu Spencera Hawesa.

  4. Mariusz pisze:

    Good point Marek. Przesłuchałem sobie tą wypowiedź Simmonsa i to jest trochę taki gniot. Rondo musi odejść, bo odeszli już Pierce i Garnett, a przebudowa musi być gruntowna. Poza tym musi być wysoki pick. Blablabla. Pierwszy argument to jakaś farsa. Czy robiąc przebudowę muszę wymienić wszystkich graczy? Nawet nie chce mi się z tym polemizować. Drugi argument jest w tym tekście dobrze rozpracowany. Nawet bez Rondo wysokiego picku nie będzie, bo drużyn budowanych pod tankowanie jest w tym roku kilka. Celtics są za mocni. Trzeba by było w tym roku dołować na miejsca 5-7, a dopiero w następnym przyatakować na top 3 draftu. Tylko mam wrażenie, że Ainge przypłaciłby takie kombinacje stołkiem. Nie po to zatrudnia się młodego i zdolnego trenera, który chce się wybić. Trzeba by zatrudnić jakiegoś Smarta, albo Gentry’ego, albo jakiegoś piątego asystenta D’Antoniego.

    Rondo musi wrócić i pokazać się z dobrej strony. Wtedy jego notowania na pewno wzrosną. Myślę, że byliby w stanie wyciągnąć kogoś z pierwszej ligi, ale nie z top 10. Piszesz o Aldridge’u. Dla mnie to nie jest pierwsza liga. Co najwyżej uzupełnienie. Kevin Love super, ale z Rondo. Wymiana Love na Rondo nie ma sensu, bo jest Rubio, który nie wiadomo czy nie będzie w prime lepszy niż Rajon. W tym roku chyba nie ma szans. Marc Gasol też tylko z Rondo jest sens. Gasol to świetny zawodnik i jeszcze nie taki stary, ale nie zbuduje się tylko w okół niego. W Memphis ma Randolpha i Conleya oraz świetnych zadaniowców. Tak naprawdę nie ma za bardzo do wyrwania nikogo z top 10 NBA. James, Wade, Durant, Paul, Parker, Rose, Howard raczej nigdzie się nie wybiorą przez najbliższych kilka lat. Harden, Westbrook, George tak samo. Może dałoby się jakoś walczyć o Melo i Curry, ale wątpię. Bryant i Duncan to ikony swoich drużyn, no i są za starzy. Rzeczywiście pozostaje bicie się o ludzi z drugiej dziesiątki i pozostawienie Rondo.

  5. kuba pisze:

    W takim razie przepraszam, faktycznie mowa o tej wymianie byla wczesniej. Ale powiem tak: jesli ten Twoj „Staruszek”, ktory jest jednym z najbardziej zasluzonych PG ever i noszacy przydomek ” Big Shot” wezmie sie za „Cegle”, to moze wyjsc z tego nowa jakosc PG w lidze, bo talentu Jenningsowi mimo wszystko nie odmowisz ;). A o dobra 5 w lidze ciezej, niz o wartosciowego PG, stad tez (podejrzewam) blokada tego transferu ze strony Strzelb.

  6. manek pisze:

    Zgadzam się z Tobą, wymiana Rajona nie ma sensu, jeśli nie dostaną jakiegoś super prospekta, który za 2-3 sezony przynajmniej na 80% będzie w czołówce ligi. Celci w tym sezonie to wielka niewiadoma, a Rondo ma w moim przekonaniu wszystko co potrzeba, żeby zostać Franchise Playerem i przyciągnąć inną gwiazdę, ba nawet bez takowej nie zdziwiłbym się, gdyby nagle Wallace i Bradley okazali się solidnymi punktującymi, Humpries wykręcał cyferki jak dwa lata temu, Sullinger grał na poziomie double-double, a Olynyk był w top5 rookies, a sami Celci bili się o playoffs:)

  7. BigShotBob pisze:

    „dwójka jednych z najbardziej znanych komentatorów” WTF???

  8. Krzychair pisze:

    Ainge nie raz zaskakiwał i pokazywał, że NBA to tylko biznes. można się po nim spodziewać wszyskiego, ale najbardziej tego, że będzie chciał zachować stołek. Przez to przebudowa musi być szybka, a to tylko poprzez handel..

  9. kuba pisze:

    Sorry, ciezka noc za mna – Tlokow. Myle fakty :P skąd mi sie te strzelby wziely haha

  10. Lopez1910 pisze:

    Ja tez uwazam ze do zadnej wymiany nie dojdzie i Rondo zostanie dalej Celtem. Zespol jest teraz w przebudowie ale to wokol Rajona powinna byc tworzona nowa mocna ( bo takiej sie za pare sezonow spodziewam) ekipa. Zreszta nie musi to byc za pare sezonow bo juz za rok beda do przejecia swietni gracze ktorym koncza sie kontrakty i zaloze sie ze dla niektorych perspektywa gry w Bostonie obok Rondo jest bardzo interesujaca. Wspomniec nalezy rowniez bardzo silnie obsadzony przyszly draft i tam nawet z numerem 5-10 beda do wyciagniecia ciekawi gracze. Boston ma tak naprawde porzadne podwaliny pod zbudowanie naprawde piekielnie mocnej ekipy w niedalekiej przyszlosci. Wszystko zalezy od tego jak rozegraja to Celtics. Albo wykorzystaja w 100% atuty jakie maja albo Boston stanie sie zwyklym sredniakiem ligi bez wiekszych perspektyw. Napewno nalezy sie uwaznie przygladac zmianom ktore beda tam zachodzily w kolejnych miesiacach i choc nie jestem ich fanem to milo byloby ogladac znow mocne Celtics…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *