Ray Allen waży tyle co w czasach college’u

Głównym problemem wracających z wakacji koszykarzy jest najczęściej nadwaga. Okazuje się, że są jednak znakomite wyjątki. Ray Allen kilka dni po zdobyciu drugiego mistrzowskiego pierścienia przeszedł na dietę paleo. Polega ona na jedzeniu głównie potraw wysokobiałkowych, jak chude mięso, ryby, warzywa bez skrobii, owoce i owoce morza. W zamian za to odstawia się nabiał, zboża, rośliny strączkowe, cukier w każdej postaci, fast-foody, dania błyskawiczne itd. Lista jest długa.

Trzeba jednak przyznać, że efekt okazał się piorunujący. Oglądając zdjęcia z Media Day Miami Heat zwróciłem uwagę na to, że Ray wyglądał jak patyk. News o jego diecie przyjąłem z uspokojeniem. Ray schudł 10 funtów (4,5 kg). Ponoć ostatni raz ważył tyle w college’u i na pierwszym roku gry na Uniwersytecie Connecticut. Allen opowiada o swoich wrażeniach słowami:

Pierwsze 3-4 dni było straszne, ponieważ miałem ciągłe bóle głowy, całe moje ciało to odczuwało. Zacząłem żyć na sałatkach i owocach, proteinach, łososiu, kurczaku. Żadnej sody, żadnego Gatorade (popularny w USA napój izotoniczny dla sportowców). Piłem tylko niesłodzoną lodową herbatę, wodę i koniec.

O etyce pracy gracza Mimami Heat krążą już legendy.

On jest najbardziej zdyscyplinowaną osobą z jaką kiedykolwiek grałem” – przyznaje szczerze Shane Battier. „Znalazłyby się osoby, które widząc jego styl pracy mogłyby nawet zdiagnozować u niego jakieś zaburzenie psychotyczne typu Borderline.”

Ray odniósł się również do swojego słynnego już rzutu za 3 pkt w 6 meczu finałowej serii, dzięki któremu Heat doprowadzili do dogrywki.

Nie mam żadnego problemu, jeżeli ludzie będą mnie utożsamiać z tym jednym rzutem, ponieważ ten rzut dał nam zwycięstwo. On doprowadził nas do sytuacji, w której cieszymy się właśnie z jego powodu. W czasie tego lata czekałem na to aż ktoś powie mi, że to był szczęśliwy rzut. Wszyscy moi znajomi i ludzie z mojego środowiska wiedzą, że to nie było szczęście. Wszyscy mówią mi tylko: „Yep, on ciągle robi to na co dzień„.”

Marek Miłuński

Z racji swojego wzrostu typowy point guard, choć już na emeryturze. Po burzliwej karierze zdecydował się osiąść. Ma żonę i dwójkę synów, których już teraz wychowuje na przyszłego Chrisa Paula i Rajona Rondo (niestety przekazany materiał genetyczny nie rokuje na wyższy wzrost).

6 komentarzy

  1. PTB pisze:

    lepiej by troche „przyjebal: bo wyglada rownie zenujaco co polscy koszykarze zawodowi

  2. ziomeczek pisze:

    ptbn napisal 100 % prawdyu\

    • gratek pisze:

      100% prawdy, że muskulatura Allena, będącego wzorem etyki pracy, jest żenująca? -_-‚

  3. Mariusz pisze:

    Ludzie pomyślcie trochę. Po co mu jest muskulatura? Przy jego problemach z kostkami jedyną opcją, żeby pograć jeszcze trochę w lidze jest zrzucenie wagi! 4,5 kilo mniej obciążenia przy każdym rzucie, to całkiem sporo. Ciekawe jak się to przełoży na jego formę.

  4. Koszykarz pisze:

    hahah tak to jest jak wypowiadają się osoby zupełnie nie mające pojęcia w danej kwestii ;)
    ptb i ziomeczek naprawde wasze wypowiedzi są żenujące , Allen robi świetną robotę , dba o formę , chwała mu za to ! wygląda świetnie , umięśniony , wyrzeźbiony. Nie oczekujmy od niego żeby wyglądał jak LeBron czy Dwight bo to zupełnie inny typ zawodnika , który nie bazuje na brutalnych siłowych zagraniach. Jest bardzo ważną częścią ekipy Heat i mam nadzieje że pomoże Big three razem z innymi zadaniowcami zrobić three-peat ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *