Bryant poleciał do Niemiec na zabieg

Rehabilitacja ścięgna Achillesa u Kobego Bryanta przebiega do tej pory bez jakichkolwiek komplikacji. Wprawdzie data jego powrotu wciąż pozostaje niewiadomą, ale lider Jeziorowców ma już za sobą pierwszy trening z drużyną w czasie obozu przygotowawczego.

Wprawdzie był to tylko jogging i trening rzutowy, bo o trenowaniu z pełnym obciążeniem jeszcze nie ma mowy, ale to i tak krok na przód w drodze powrotnej na boisko.

Bryant w środę opuściła jednak zespół i jak donosi na twitterze Adrian Wojnarowski z Yahoo! Sports poleciał do Niemiec, gdzie przejdzie zabiegi medyczny na kolanach i kostkach.

Władze Lakers jedynie potwierdziły, że Kobe opuścił kraj, żeby poddać się nieujawnionemu zabiegowi medycznemu, który nie ma związku z operowanym ścięgnem Achillesa, o czym poinformował Mark Medina z Los Angeles Daily News. Ciekawe jest jednak to, że Lakers nie ujawniają, jaki kraj odwiedza Brynat, procedury lub żadnych informacji dotyczących ewentualnej dodatkowej kontuzji. Oczekują jednak, że wróci na początku przyszłego tygodnia.

Nie wiem po co te tajemnice, bo większość amerykańskich dziennikarzy opierając się na swoich źródłach od razu poinformowało dokąd udał się lider Jeziorowców.

Kobe w Niemczech podda się procedurze, którą przeszedł podczas lata w 2011 roku. Zabieg jest nieco skomplikowany. Bryantowi zostanie pobrana jego własna krew, następnie przy pomocy wirowania i ultradźwięków odizolowane zostaną płytki krwi, a potem pod kontrolą USG wstrzyknie się ją w chore miejsce.

Dwa lata temu w ten sposób Bryant leczył swoje prawe kolano oraz lewą kostkę i jak sam mówił zastosowanie tej terapii przyniosło bardzo dobre skutki i odjęło mu kilka lat. Poprzednim razem podziałało świetnie. Kobe mówił, że czuje się jak nowy człowiek z nowiusieńkim kolanem. O wiele lepiej niż wcześniej. Sądzę, że dlatego właśnie chce to powtórzyć – powiedział na temat zabiegu Pau Gasol.

O zdrowie lidera Jeziorowców nie martwi się także Mike D’Antoni. – Wiedział, że ma mnóstwo wolnego czasu, ponieważ i tak nie może trenować z resztą zespołu. Nie powinno to nikogo dziwić. Mógł przejść ten zabieg w sierpniu, ale robi to teraz. Nie obawiam się w ogóle to – dodał trener Lakers.

Dawid Ciepliński

Fan koszykówki od 1997 roku, kiedy jako dziesięciolatek obejrzał na żywo swoje pierwsze finały NBA pomiędzy Utah Jazz i Chicago Bulls. Od 1999 roku wierny kibic Los Angeles Lakers.

4 komentarze

  1. Mariusz pisze:

    Nie wiem dlaczego oni nie powiedzą w końcu raz a dobrze, że Kobe nie wróci w tym roku. Skoro na tym etapie okresu przygotowawczego on nie jest w stanie w ogóle uczestniczyć w treningu, a tym bardziej grać na kontakcie, to wydaje mi się, że grudzień jest zwyczajnie nieprawdopodobny. Przecież mówi się, że zawodnik potrzebuje z 4 tygodni treningów z drużyną na kontakcie zanim w ogóle jest mowa o wejściu w rytm meczowy. Zobaczcie Rondo. Widziałem zdjęcia z treningu Celtics. Facet ma całą koszulkę spoconą i jeszcze zostawał sam na sali porzucać, kiedy wszyscy już sobie poszli. Co prawda inna kontuzja, ale on jest na wszystkich treningach. Jeszcze nie bierze udziału w ćwiczeniach kontaktowych, ale jest w zupełnie innym miejscu. Poza tym i tak mówi, że najprawdopodobniej nie wróci przed zimą, czyli pewnie myśli o końcu grudnia, styczniu. Jak się Kobe pospieszy to może być koniec jego kariery.

  2. 2utakt pisze:

    Prawda, kobe nie wroci szybko :/:/

  3. GPRbyNBA pisze:

    Wiecie co mnie ciekawi? USA to taki wielki kraj z najnowocześniejszą technologią i wieloma bardzo dobrymi specjalistami. Po co więc Kobe leci do Niemiec? Nie maja czegos takiego u siebie?

  4. dsds pisze:

    @GPRbyNBA
    z tego co pamiętam ten zabieg jest niezgody z prawem usa
    po za tym niemcy wymyślili tą metode więc chyba jest ona najnowocześniejsza

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *