Pech T’wolves, Budinger znów poza grą

Chase Budinger miał być bardzo ważną postacią w ubiegłorocznej drużynie Timberwolves. Zarząd liczył zwłaszcza na to, że będzie rozciągał grę strasząc rzutem z dystansu i jednocześnie grożąc ścięciami pod kosz.

Niestety skrzydłowy mógł wystąpić tylko w 23 spotkaniach sezonu 2012/2013 (1 w podstawowym składzie) ponieważ doznał kontuzji łękotki lewego kolana.

Ten sezon miał być jego powrotem do formy, a jego rola w drużynie miała być jeszcze większa biorąc pod uwagę, że odpadł mu jeden konkurent do miejsca w składzie (Kirilenko).

Niestety, kilka dni temu fani Timberwolves usłyszeli, że Chase musiał przejść zabieg artroskopii feralnej kończyny i w tej chwili nie wiadomo jeszcze kiedy powróci do gry.

Biorąc pod uwagę, że poprzednio był poza grą przez 4 miesiące można z dużym prawdopodobieństwem powiedzieć, że w tym roku go już na parkiecie nie zobaczymy.

Pech Budingera jest szczęściem Shabazza Muhammada, który może być pierwszym graczem z ławki na pozycji SF. Zakładając, że w S5 będzie wychodził Corey Brewer, a Derrick Williams częściej będzie prezentował się jako silny skrzydłowy to debiutant może dzięki tej kontuzji już w pierwszym sezonie sporo pograć.

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

2 komentarze

  1. Szuwarek pisze:

    Strata Budingera jest oczywiście osłabieniem, ale czytałem dzisiaj newsa, że Kevin Love przybył na camp w świetnej formie fizycznej. Ponoć zgubił trochę kilogramów. Love to 50% tej drużyny, Rubio 20%, Pek z 15%, a reszta to wypełniacze.

  2. melo15 pisze:

    a w Minneapolis po staremu… Nie wiem kto ich tam leczy ale to raczej nie jest wybitny fachowiec bo w aż takiego pecha nie wierze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *