Garnett chce poprawić defensywę Nets

Nie jest tajemnicą, iż najlepszy podkoszowy NBA ostatnich lat przybył do Brooklyn Nets nie tylko by powalczyć o swój drugi tytuł Mistrza, ale również by poprawić obronę brooklyńskich Siatek. Kevin Garnett, czyli do niedawna centralna postać defensywy Boston Celtics już dziś na starcie campu swojej nowej drużyny kładzie presję na sobie oraz kolegach z drużyny, głośno mówiąc o trzymaniu przeciwników poniżej granicy 80 punktów!

Wg niektórych komentatorów cel wygłaszany przez Garnetta jest niemożliwy do wykonania, bowiem w drużynie widać za dużo gwiazd nastawionych na atak, a ponadto część z nich to już typowi weterani ligi. Spróbujmy sobie wyobrazić nagle walczącego o każdą piłkę po bronionej stronie parkietu Joe Johnsona, Paula Pierce’a czy Jasona Terry?

Nets swój obóz treningowy rozpoczęli w Północnej Karolinie a podczas obiadu z przedstawicielami mediów swoje zdanie na temat poprawy defensywy wyraził Big Ticket. Zawodnika starali się wesprzeć inni ligowi weterani, którzy mają też wiele do udowodnienia jak Deron Williams oraz Paul Pierce. Natomiast Jason Terry podkreślił, iż taktyka Nets zaczyna się od obrony i każdy powinien sobie zdawać sprawę jak ważnym elementem gry jest defensywa.

Garnett w opinii mediów stara się położyć nie tylko presję na dobrą pracę drużyny i nadać przygotowaniom do sezonu ważny cel, ale również zechce obudzić większe podkoszowe możliwości w Brooku Lopezie. Jak wiemy nie od dziś problemem pierwszego centra Siatek jest niska liczba zbiórek oraz niska agresja przy walce na tablicach. Brook podczas ostatnich lat nie zbierał więcej niż 6 piłek na mecz, co dla gracza przy wzroście 213cm powinno stanowić wynik do przerwy meczu, po 24 minutach gry.

Przy okazji warto podkreślić, iż strefa podkoszowa będzie dla Nets niezwykle istotna w walce o pierwsze miejsce na Wschodzie. Jest to również element, którym mogą zaskoczyć Miami Heat czy New York Knicks czyli ostatnie najlepsze ekipy Wschodu z sezonu regularnego 2012/13.  Wygranie zbiórek i zalepienie strefy podkoszowej stają się zatem ważnym celem dla Nets.

Inną istotną wg mnie rzeczą będzie odpowiednie wykorzystywanie zadaniowców i to od nich możemy oczekiwać w ekipie Jasona Kidda grubych ról po bronionej części parkietu. Reggie Evans i Andrei Kirilenko na pewno nie pękną by wspomóc nowo przybyłego kolegę z doświadczeniem przy zdobywaniu upragnionego piersćienia. W końcu wg hasła znanego od lat – DEFENSE BRINGS CHAMPIONSHIP – a Garnett wie to najlepiej!

Czekamy na nowych, defensywnych Nets pod kierunkiem najlepszego defensora ligi z 2008 roku. Aż sam jestem ciekaw metamorfozy weteranów w składzie Jasona Kidda.

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z lat końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

8 komentarzy

  1. Maciek pisze:

    Siatek?! kto to wymyślił

  2. Mesanjero pisze:

    @ Maciek
    Tez zwrocilem na to uwage. Tylko, ze w tym wypadku Woy ma racje;

    „The team moved to Commack, N.Y., the following year and changed its name to New York Nets, after one of the most important parts of the basketball game – the net. Also, Nets rhymed with other New York sports franchises, baseball’s Mets and football’s Jets.”

    Nie wiem czy to ten sam autor, ale od dluzszego czasu widuje na enbiej.pl „Postrzygacze z LA”. Wiem, ze nie jest to profesjonalna strona, ale wypadaloby, zeby przynajmniej nazwy nie odbiegaly od rzeczywistosci. Tak wiec dla sprostowania LA Clippers to Zaglowce;

    „San Diego team officials didn’t think Braves was a representative nickname for the club. A contest decided on Clippers because the city was known for the great sailing ships that passed through San Diego Bay.”

    ——————

    DZIĘKI za rzeczowy komentarz/ WOY
    Postrzygacze owiec utarło się w latach ’90-tych stąd te błędy, kiedy NBA komentowali Panowie Łabędź i Szaranowicz. Zresztą odrębną historię opisywaliśmy przy King Kongu, rzekomo Patricku Ewingu.

  3. Adam Wiśniewski pisze:

    Też nie lubię tych spolszczeń. Chyba jedyne co przejdzie to Byki.
    Co do artykułu, Garnett chce grać tak jak grał w Celtics, czyli defensywnie właśnie, jak obudzi w innych tą część gry, to Nets mogą być dobrą drużyną w tym sezonie.

    • Woy pisze:

      @Adam , tylko ,że każdy kto ogląda NBA kilkanaście lat doskonale wie (a czytelnicy tej strony to nie laicy) ,że Cavs to Kawalerzyści , Lakers to Jeziorowcy, Kings to Królowie, T-Wolves to Leśne Wilki. Jeśli tłumaczone jest dosłownie i sensem to dlaczego mamy tego nie tłumaczyć?

  4. Mariusz pisze:

    Niektóre spolszczenia mi pasują, a część kompletnie nie. Np. Celtics, Mavericks, Knicks, Pacers, Nuggets, Nets, 76ers bym nie tłumaczył. Część z nich wg mnie źle brzmi po polsku, a część niełatwo przetłumaczyć. Ale np. Wizards – Czarodzieje, Bulls – Byki, Pistons – Tłoki, Cavs – Kawalerzyści, Bucks – Kozły, Hawks – Jastrzębie (w ogóle wszystkie „zwierzęce”), Rockets – Rakiety, Warriors – Wojownicy, Suns – Słońca, i kilka innych . Tak naprawdę większość nazw się już przyjęła. Tylko część po prostu źle się tłumaczy.

  5. mietekwiercipieta pisze:

    Mi tam podobają się te spolszczenia. Przecież, jak taki Amerykanin wymawia np. „apple”, to ma na myśli jabłko, tak jak my, gdy powiemy jabłko.

  6. 2utakt pisze:

    Mnie sie podobaja Te spolszczenia, jest ciekawiej. Nie moge sie doczekac startu ligi NBA. A Tym czasem jutro znowu praca ajjj :D

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *