4on5: Podsumowanie Eurobasketu 2013

Emocje związane z tegorocznym Eurobasketem powoli w nas dogasają, jest to więc dobry moment na ocenienie imprezy chłodniejszym okiem.

Dzisiejszy zestaw pytań:

1) Co sprawiło, że to właśnie Francja zdobyła złoto?

2) Kto był dla Ciebie (indywidualnie) objawieniem turnieju i dlaczego?

3) Który gracz najbardziej Cię rozczarował i dlaczego?

4) Jakich roszad w składzie kadry Polski dokonałbyś jako trener?

5) Co zapamiętasz z Eurobasketu 2013?

1) Co sprawiło, że to właśnie Francja zdobyła złoto?

Woy: Wydaje się, że idealnie trafili z formą czołowych graczy. Może też nastąpiło coś w stylu szczerej rozmowy zawodników , po pierwszej żenującej porażce z Litwą. Praktycznie po tym spotkaniu zaczęliśmy oglądać lepszą Francję i wspaniałego Tony’ego Parkera. W sukces uwierzyli po wygranej z gospodarzami , w ćwierćfinale, a momentum ich formy przypadło na najważniejsze spotkania przeciwko Hiszpanii oraz Litwie. O sukcesie zdecydowało doświadczenie, dużo większe zaangażowanie w obronie oraz indywidualności z Parkerem i Batumem w rolach głównych. Trzbeba podkreślić, iż dla dużej części ich to był kolejny wspólny turniej i walka o medale (Parker, DeColo, Diaw, Pietrus, Gelabale, Petro).

Krzysiek Czyż: Rewelacyjny dowódca w postaci Tony’ego Parkera. Rozgrywający Spurs zagrał bardzo dobry turniej, był zdecydowanym liderem swojego zespołu, a wyczyn, którego dokonał w półfinale przejdzie do historii. Ma 31 lat, ale przed nim jeszcze spokojnie kilka lat grania na najwyższym poziomie. Oprócz tego Francuzi imponowali wszechstronnością. Czarną robote wykonywał Boris Diaw, który wygląda zabawnie, ale robi to co do niego należy. No i w końcówce turnieju, oprócz meczu z Hiszpanią, na wysokim i równym poziomie grał Nicolas Batum. Faza pucharowa zdecydowanie należała do nich, a głównym tego powodem było uciszenei hali w Ljubljanie i wyrzucenie z turnieju gospodarzy. Ciekawe co by się działo, gdzyby na Słowenię przyjechał Joakim Noah…

Bargnani: Tony Parker, doświadczenie, mądrość Diawa, przebłyski zadaniowców. Było wiele czynników, różne czynniki decydowały o wynikach różnych spotkań. Ostatecznie wygrała według mnie po prostu najlepsza drużyna, która najlepsze w tym turnieju zachowała na sam koniec.

Łukasz Lech: Myślę, że przede wszystkim Francuzi złoto zawdzięczają doświadczeniu jej liderów. Francuzi rozpoczęli tegoroczny Eurobasket od dość sensacyjnej porażki z Niemcami, aby potem powoli się rozpędzać. Dobrze rozłożyli siły na ostatnie fazy rozgrywek, a fenomenalna gra Tony’ego Parkera w meczu półfinałowym pozwoliła Trójkolorowym na odrobienie 14-sto punktowej straty i ostatecznie awans do finału. W meczu o złoto Francuzi wykorzystali 5 minut przestoju rywali, i od stanu 29:29 świetna gra Batuma, Parkera i Diota pozwoliła reprezentacji Francji wypracować sobie aż 16 punktów przewagi.

2) Kto był dla Ciebie (indywidualnie) objawieniem turnieju i dlaczego?

Woy: Eugene Pooh Jeter, który pchnął Ukrainę na wyższy poziom tzn. do Mistrzostw świata (o których my Polacy tak marzyliśmy..) Jeter, którego doskonale pamiętam sprzed lat, kiedy robił właśnie karierę na Ukrainie za kadencji Tomo Mahorica, grając dla BC Kijów i odpadając w walce o awans do czołowej ósemki Eurocup (przeciwko Turowowi Zgorzelec) – stał się kimś na miarę macedońskiego Bo McCalebba z poprzednich mistrzostw. Jeter to gracz niechciany w NBA (próbował swoich sił wśród Kings, dziś pogrywajacy w Chinach) ale robiący na słoweńskim Eurobaskecie widoczną różnicę. Jego kluczowe zagrania i trójki z dalekiego dystansu przeciwko Litwie przeszły do annałów Eurobasketu. Jeter w połączeniu z Mikem Fratello wywołał ukraiński boom na koszykówkę, za chwilę pojadą na Mistrzostwa świata do Hiszpanii, by za 2 lata gościć najlepszych graczy Starego Kontynentu u siebie. Na koniec dodam, że talenty Lena, Krawcowa (z którymi za chwilę powalczy o minuty nasz Marcin Gortata) nie wzięły się z niczego. U naszych wschodnich sąsiadów inwestuje się w koszykówkę – co widać po nazwiskach jakie trafiają na Ukrainę (znani z PLK – D’Or Fischer, Lynn Greer – z poprzedniego sezonu) – i na sukces nie trzeba było długo czekać.

Krzysiek Czyż: Tutaj mam 3 kandydatów. Najbardziej zaimponował mi Petteri Koponen, który drugi raz z rzędu zagrał na nosie silniejszym rywalom i wprowadził swoją Finlandię do drugiej rundy turnieju. Momentami Fin był nie do zatrzymania i większość reprezentacji nie miała pomysłu jak go powstrzymać. Duży plus dopisuje także przy nazwisku Gentile. Młody Włoch, tak jak można się było tego spodziewać, przy nieobecnościach kilku czołowych graczy w reprezentacji, dostał większą rolę w zespołe i wywiązał się z niej genialnie. Nie bał się gry kontaktowej, nieźle trafiał zza łuku i często brał odpowiedzialność za grę zespołu na swoje barki. Moim prywatnym objawieniem jest także Bojan Bogdanovic. Niby można było spodziewać się jego dobrej gry, ale podczas tego Eurobasketu zapimponował mi znacznie bardziej niż dwa lata temu na Litwie. Świetny łowca punktów. No i ta trójka w meczu z Grecją na dogrywkę – palce lizać.

Bargnani: Alessandro Gentile zaskoczył mnie przede wszystkim pewnością siebie i odwagą w grze. W niczym nie przypominał na parkiecie 20-latka. Po takim turnieju nie ma chyba wątpliwości, że kiedyś powinien trafić do NBA. Jedyne pytanie to jak duży jest jego potencjał. Swoją drogą ciekawym wydaje się fakt, że Włosi w ostatnim czasie masowo produkują bardzo dobrych skrzydłowych.

Łukasz Lech: Zdecydowanie Petteri Koponen. Młody Fin był najjaśniejszym skazywanej na pożarcie reprezentacji Finlandii. Koponen na tle swoich kolegów wyglądał jak profesor, a rywale zdecydowanie czuli do niego respekt. Szkoda, że druga runda dla Finów nie była już tak owocna, bo po cichu liczyłem na ich awans do ćwierćfinału.

3) Który gracz najbardziej Cię rozczarował i dlaczego?

Woy: Marcin Gortat. Gdyby zrobił to o czym mówił przed Eurobasketem dziś byłby ozłocony przez fanów.

Krzysiek Czyż: Marcin Gortat. Dlaczego? Bo uwierzyłem w te wszystkie bajki, o najlepszym duecie podkoszowym w Europie, walce o medale, chęci zwyciężania i dokonania czegoś extra. Nasz jedynak z NBA puszył się przed kamerami na wszystkie możliwe sposoby, a kiedy kadra przegrywała mecz za meczem, nie miał odwagi wyjść przed kamery i porozmawiać z dziennikarzami i kibicami. Nie wywiązał się ze swoich zadań zarowno na parkiecie jak i poza nim. Na drugim miejscu stawiam Hedo Turkoglu. Cień samego siebie.

Bargnani: Hedo Turkoglu grał na tych mistrzostwach tak jakby znalazł się na nich zupełnie przypadkowo. Gość jeszcze 5 lat temu kręcił w NBA 19/5/5, a teraz miałby problemy żeby ograć przeciętnego kibica 1v1.

Łukasz Lech: Marcin Gortat, który dość skutecznie przed wyjazdem na Słowenię zamydlił nam oczy swoimi obietnicami, że jadą tam walczyć o najwyższe cele. Jak się skończyło wszyscy już wiemy. Rozczarowała mnie również jego postawa poza boiskowa. Polish Hammer po kolejnych przegranych nie miał tyle odwagi, aby przed kamerami odpowiedzieć na pytania dziennikarzy.

4) Jakich roszad w składzie kadry Polski dokonałbyś jako trener?

Woy: Być może byłem jednym z nielicznych, którzy nie wierzyli w sukces tej drużyny. Miałem już swoje ‚ale’ odnośnie selekcji na najważniejszą imprezę dla polskiej koszykówki w ostatnich latach. Zabrakło mi paru nazwisk jak David Logan, Olek Czyż, Dardan Berisha mogących znacznie wesprzeć pierwszą piątkę naszej reprezentacji i potrafiących dodać energię tej drużynie. Zamiast nich obejrzeliśmy wiecznie przestraszonych w kadrze – podobne, słabe występy oni już miewali na Euro – Michała Chylińskiego czy Adama Waczyńskiego, nie mogących wejść na poziom prezentowany nawet w PLK, gdzie są na codzień gwiazdami..Wydawało się też , że naturalnym zabiegiem powinno być zabranie na ławkę młodszych graczy, zbierających doświadczenie na kolejne lata czyli Tomasza Gielo czy w/w Olka Czyża. Wiadomo, że przy kolejnym awansie na Ukrainę nasza kadra będzie już mocno przemeblowana i my najprawdopodbniej nie zobaczymy Michała Ignerskiego i Macieja Lampego. W końcu czas zainwestować w naturalizowanego rozgrywającego, gdyż przy obecnym poziomie szkolenia trzeba sięgnąć po taki zabieg. Jak widzieliśmy nie po raz pierwszy na Eurobasketach na pozycji numer jeden najwyraźniej kulejemy.

Krzysiek Czyż: Teraz możemy już tylko gdybać, bo wiemy jakie były błędy. Zabrałbym na Słowenię Szewczyka i Czyża kosztem Hrycaniuka i Chylińskiego, Ten pierwszy mógłby razem z Ignerskim wyciągnąć z bagna naszą reprezentację w kryzysowych momentach, których było bardzo dużo. Ten drugi natomiast dałby naszej kadrze trochę fizyczności, minięć na kontakcie, akcji 2+1 i energii, która siedzi w nim non stop. Dodatkowo już po meczu z Gruzją posadziłbym Lampe na ławce, bo szybko zweryfikowała się teza o najlepszym duecie podkoszowym w Europie. Nie mam natomiast pretensji do rotacji na pozycji rozgrywającego, bo z pustego to i Salomon nie naleje.

Bargnani: Problem tkwi w tym, że nie mamy materiału by dokonywać tych roszad. To niezrozumiałe, że 2 lata temu w rezerwowym składzie walczyliśmy do końca meczu z Hiszpanią, ograliśmy Turcję i omal nie wyszliśmy z grupy, a teraz gwiazdorski frontcourt i o niebo silniejsze zaplecze zebrało baty od Gruzinów, którzy grali bez dwóch najlepszych zawodników. Na pewno trzeba spróbować Czyża, który na nasze warunki jest unikatem i liczyć na rozwój Gielo, Ponitki i Karnowskiego. Po tym co się stało ciężko uwierzyć byśmy z obecnym trzonem jeszcze cokolwiek osiągnęli. Dajmy im szansę na Ukrainie, ale potem tą kadrę musi przejąć nowa generacja.

Łukasz Lech: Większą rolę w zespole powinien odegrać Michał Ignerski, który w wielu momentach chronił nas od jeszcze większego blamażu. Od samego początku było widać, że „najlepszy duet podkoszowy w Europie” nie współpracuje tak dobrze, jak oczekiwano. Również spore braki było widać na pozycji rozgrywającego, przez co Thomas Kelati nie do końca mógł skupić się na swojej grze i również wypadł poniżej oczekiwań. Za mało szans do grania dostali młodzi Ponitka i Karnowski, ale i Przemek Zamojski. Powołanie Hrycaniuka jak dla mnie jest nieporozumieniem.

5) Co zapamiętasz z Eurobasketu 2013?

Woy: Zwycięstwa Finlandii i grę Peterii Koponnena , Ukrainę z Jeterem, naszą bolesną porażkę z Gruzniami, po której prysły wszelkie nadzieje na awans oraz fantastyczną formę Tony’ego Parkera. Na pewno w pamięci zostanie mi francuska dominacja z pierwszej połowy wielkiego finału. Zaipomonowała mi serbska młodzież, która wywalczyła awans na MŚ oraz chorwacka strefa preferowana przez Jasmina Repesę (dała im wysokie czwarte miejsce i pierwszy awans do czwórki od wielu lat). Bojan Bogdanović, Nenad Krstić, Nemanja Nedović, Peterii Koponnen, Pooh Jeter, Marco Belinelli, Gigi Datome, Tony Parker i Nicolas Batum pokazali światową klasę i zagrali wielki turniej.

Krzysiek Czyż: Spacerującego po obwodzie i pudującego wszystkie 10 rzutów z gry Hedo, w swoim ostatnim meczu w narodowych barwach, płaczącego z emocji i ze wzruszenia Michała Ignerskiego, który udowodnił, kto w tym zespole jest liderem, uciekającyh do szatni po każdym meczu Gortata i Lampego, rewelacyjną grę Włochów i bohaterską postawę Gigi Datomego, porażki Greków z Finami, która sprawiła, że nawet zwycięstwo z Hiszpanią nic im nie dało,spotkania Hiszpania-Słowenia i dwóch dogrywek w meczu Grecja-Chorwacja. Oprócz tego nie zapomnę i już nigdy nie zlekceważę Ukrainy i świetnego Jetera. Najdłużej w pamięci zostanie mi jednak atmosfera jaka panowała na meczach gospodarzy najpierw w Celje, a potem w Ljubljanie i Tony’ego Parkera, który odebrał statuetkę MVP, doprowadził swój zespół do historycznego złota i wreszcie się uśmiechnął.

Bargnani: Niestety, ale w pamięci najbardziej zapadnie nasza klęska. Dawno nie skompromitowaliśmy się w taki sposób na jakiejkolwiek dużej imprezie w sportach drużynowych. Poza tym świetny półfinał Francja-Hiszpania i przebłyski talentu Jana Vesely’ego.

Łukasz Lech: Po pierwsze rzut Lubosa Bartona, który pozbawił nas nadziei na dalszą grę. Sensacyjna porażka Greków, którzy na Słowenię przyjechali po złoto, a mimo zwycięstwa z Hiszpanią z Eurobasketem pożegnali się już w 2 rundzie. Waleczność Gigi Datomego, który „bez kolan” walczył z Litwinami do samego końca. Świetnej postawy Jetera, który poprowadził Ukrainę do ćwierćfinałów. No i w końcu Chorwatów, którzy mieli być niegroźnym rywalem naszych biało-czerwonych, a zakończyli Eurobasket na 4 miejscu.

1 Odpowiedź

  1. fanNBA pisze:

    @Krzysiek Czyż
    Szewczyka z Eurobasketu wyeliminowała kontuzja, czego bardzo żałował jak się wypowiadał w tv.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *