McHale’a nie interesują odczucia Asika na temat przyjścia Howarda

Jeśli był ktoś w całej organizacji Rockets komu nie podobało się przyjście Dwighta Howarda do Houston to na pewno był to Omer Asik. Poprzedni sezon był przełomy dla Turka. Po raz pierwszy wychodził w pierwszej piątce, po dwóch latach występów jako zmiennik Joakima Noah w Chicago Bulls.

Ponadto 27-latek poczynił bardzo duże postępy. Był ostoją defensywy Rockets, trzecim zbierającym ligi – 11,7 zbiórek na mecz, a pomimo swoich ograniczonych możliwości ofensywnych rzucał średnio o 7 punktów więcej niż w Bulls.

Mogło by się wydawać, że ten następny sezon będzie dla niego jeszcze lepszy. Wszystko jednak zmieniło się razem z przybyciem Howarda. Teraz ponownie będzie musiał wrócić do roli zmiennika, bo nie po to ściągasz najlepszego centra ligi (jeśli oczywiście jest w formie), by trzymać go na ławce.

Asik po dodaniu Dwighta do składu nie był specjalnie z tego powodu szczęśliwy. Miał nawet poprosić o transfer i nie zdziwiłbym się, gdyby w przeciągu sezonu do tego doszło. Na razie jednak pozostał w składzie Rakiet i trener Kevin McHale może eksperymentować z ustawieniem i spróbować znaleźć sposób, aby Turek i Howard przebywali w tym samym czasie na boisku.

Czy McHale jest zaniepokojony tym, że rola Asika zostanie zmniejszona wraz z przyjściem Dwighta? Okazuje się, że nie specjalnie, o czym powiedział ostatnio w rozmowie z Jonathanem Feigenem z Houston Chronicle. Poza tym nie rozmawiał do tej pory na ten temat z Omerem i nie obawia się jak ten na to zareaguje, nawet jeśli ze strony Turka padały słowa niezadowolenia z tego powodu.

– Nie wiedziałem, że Omer jest generalnym menagerem. Dziwi mnie to. Jest graczem i jego zadaniem jest przyjść i zagrać. Nie miałem okazji porozmawiać z nim o tym wszystkim – powiedział trener Rockets. – Zadaniem Daryla Morey’a jest poprawnie zespołu, z kolei pracą Omera nie jest zastanawianie się, w jaki sposób to wpłynie na niego. Ja zadaniem jest dowiedzieć się, jak mogą grać razem i być efektywni na boisku.

Dosyć mocne słowa. Ale ciężko nie przyznać racji McHale’owi. Tym bardziej jeśli chce się zbudować mistrzowski zespół. W tym momencie nie ma miejsca na humory zawodników dotyczących ich roli na boisku. Jeśli chcesz być częścią zespołu z aspiracjami musisz wiedzieć jakie są twoje zadania, wykonywać je i siedzieć cicho, bo wszelkie głosy narzekania psują tylko atmosferę w zespole, co przekłada się później na grę drużyny.

Z drugiej jednak strony rozumiem też Asika. Jest po swoim przełomowym sezonie w karierze i chciałby się rozwijać, a przyjście Howarda mu na to nie pozwoli. Turek już ponoć prosił o transfer, ale władze klubu nie mają na razie tego w planach. Choć jestem przekonany, że rozważą każdą ciekawą ofertę za 27-latka, jeśli to pomoże poprawić jeszcze bardziej grę zespołu, a co za tym idzie następny sezon Asik może już zakończyć w barwach innej drużyny.

Dawid Ciepliński

Fan koszykówki od 1997 roku, kiedy jako dziesięciolatek obejrzał na żywo swoje pierwsze finały NBA pomiędzy Utah Jazz i Chicago Bulls. Od 1999 roku wierny kibic Los Angeles Lakers.

12 komentarzy

  1. marjanWSK pisze:

    bez asika finałów nie bedzie…

  2. Paweł pisze:

    Ciekawe czy tak z priomadonną Howardem będzie rozmawiał.

  3. monty pisze:

    McHale „napił się z kubka wiejskiego głupka”. Taki jak Asik zresztą. Drugi się skarży w mediach, a pierwszy miast znaleźć „okazję by porozmawiać z nim o tym wszystkim”, gnoi go w tychże. Przedszkole…

  4. Szuwarek pisze:

    Szkoda Dawid, że nie przytoczyłeś innych wypowiedzi McHale’a mówiących o tym, że będzie próbował grać Asikiem i Howardem razem. Mając z tyłu całkiem nieźle rzucających Lina, Hardena i Parsonsa można sobie pozwolić na dwóch graczy podkoszowych ze słabym rzutem z dystansu. Szczególnie, że na pozycji nr 4 orłów nie widać. Na pewno nie mogliby tak kończyć spotkań, bo Asik i Howard w jednej piątce narzucaliby wręcz taktykę faulowania ich. Jednak w trakcie spotkania dwie wieże mogłyby się sprawdzić. Asik ciągle ma szanse na 25-30 minut w meczu, nawet przy zdrowym Howardzie.

  5. bargnani7 pisze:

    Jeśli ktoś się dziwi Asikowi to postawcie się na jego miejscu.

  6. Qcin pisze:

    Asik i Howard mogliby grać jednocześnie tylko gdyby obaj co najmniej nieźle podawali.
    Jestem w stanie sobie wyobrazić taką grę gdzie obaj zajmują się tylko ochroną pomalowanego- eliminują w ten sposób penetracje rywali i mają niemal monopol na zbiórki, przy całkiem nieźle broniących na obwodzie Hardenie, Linie i Parsonsie (no może ten ostatni trochę odstaje) mogliby wymuszać grę na półdystansie u przeciwników a w przypadku zbiórek szybko uruchamiać Lina bądź Hardena do kontry- ale do tego Houston potrzebowałoby by ich wieże miały podania jak Duncan a niestety nie podejrzewam ich o takie umiejętności.
    Nie zdziwiłoby mnie również gdyby Asik grał jako 4- w sytuacji gdy Howard zajmuje się tylko obroną obręczy i blokowaniem penetrujących graczy a Asik odpowiedzialny jest za wypychanie spod kosza 4 rywali- choć nigdy go w takiej roli nie widziałem i nie wiem czy by podołał zadaniu- niemniej popróbowałbym takiej gry na treningach bo mimo swojej naturalnej powolności nie widzę zbyt wielu graczy na 4, którzy mogliby z łatwością mijać Turka, a mało który obecnie na tej pozycji ma dobry rzut z półdystansu- wiadomo, że jakby grali z Portland to mogłoby nie wypalić, ale już tacy Clippersi to by dostawali ostre lanie bo nawet gdyby Blake minął Asika to by Howard czekał z czapą. Inna sprawa, że przy takim ustawieniu nie wiadomo czy Asik nie łapałby szybko fauli- ale jak pisałem- wszystko trzeba wypróbować.
    Szkoda by było gdyby po dobrym sezonie Asik znowu zaczął dostawać 20 minut.

    • Macias pisze:

      Howard grał ze świetnie podającym Gasolem i tylko czasami im to wychodziło fakt faktem przez kretyna Świstaka. Jako moje odczucia co do tej wypowiedzi to nie dziwię się, że Asik ma jakieś obiekcje wobec planu McHale’a i on powinien załagodzić ten temat rozmawiając z Nim. Z drugiej strony McHale też popełnia błąd publicznie gadając, że ma gdzieś to co Asik uważa ;]

    • Qcin pisze:

      @Macias- nie do końca zrozumiałeś o co mi chodziło z podaniami, jutro to rozwiną bo póki co jestem zbyt pijany by przełożyć myśli na papier, buziaki wszystkim ;* PS. dla buków polecam dzisaj grać Atlante, Kansas i San Francisco w MLB- ostatnio trafiam jak Hornacek z wolnych bejzbola!

  7. majecha pisze:

    K…a, jak manager nie może porozmawiać z kluczowymi zawodnikami o ich roli, rotacji, przyszłości po tak dużym transferze, który wiele zmienia to ja nie kumam co on robi całe wakacje?!?!
    Za dużo wpieprza masła i zapomniał?

  8. Sebastian pisze:

    Nie ma znaczenia czy Asikowi się to czy tamto nie podoba. McHale ma rację. Grał na najwyższym poziomie i wie co znaczy „zbulwersowany” gracz w szatni. Rozpad zespołu. Zresztą nie tylko Kevin o tym mówi, bo Magic Johnson w swojej autobiografii także o tym wspomina…Czasami niektórzy zapominają, że starzy Mistrzowie coś wiedzą w temacie…

  9. Barzay pisze:

    no ale to było bardzo ostro powiedziane moim zdaniem

  10. Gacek pisze:

    Nie ma szans na to, że Asik będzie pasował do Howarda grając obok na PF. Nie ma rzutu dalej niż 2m spod kosza. Jego umiejętności podania są mizerne. Do tego jako wielki zawodnik zajmuje dużą przestrzeń w pomalowanym co przeszkadza primadonnie Howardowi, który przyzwyczaił się do combo skrzydłowego Lewisa, że gra albo na obwodzie albo nie „przeszkadza” za bardzo blisko kosza bo był zawodnikiem SF/PF o umiarkowanych gabarytach. Asik jest do tego niezbyt szybki i wykańcza sytuacje spod kosza po podaniach albo zbiórkach. Według mnie Asik może liczyć na nie więcej niż 25 minut i to jest absolutny max. Rockets potrzebują atletycznego, szybkiego i grożącego rzutem PF, może nawet combo w stylu Lewisa. Parson do tego się nie nadaje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *