GM Bobcats porównuje Zellera do Aldridge’a

Charlotte Bobcats bardzo zaskoczyli wszystkich podczas tegorocznego draftu wybierając z 4 numerem Cody’ego Zellera. Tym bardziej, że przecież do wzięcia byli jeszcze Nerlens Noel czy też Ben McLemore. GM zespołu Rich Cho postawił jednak na absolwenta uniwersytetu Indiana.

Czy to był dobry wybór? Przyjdzie nam to ocenić dopiero za kilka lat. Cho wydaje się jednak pewny i zadowolony ze swojej decyzji. Co więcej w rozmowie z Charlotte Observer przyznał, że Zeller przypomina mu najbardziej gracza Portland Trail Blazers Lamarcusa Aldridge’a. – On [Cody] jest dość wyjątkowym zawodnikiem z jego wzrostem 7 stóp (213 cm) – i oprócz tego, że może grać jak każdy zawodnik z jego wzrostem, to do tego potrafi skutecznie przymierzyć z półdystansu i zza łuku – powiedział. – Ma bardzo, bardzo wysokie koszykarskie IQ.

Na porównania do Aldridge’a chyba jeszcze trochę za wcześnie, biorąc pod uwagę, że Zeller nie pokazał nam się jeszcze na parkietach NBA. Co prawda podczas Ligi Letniej prezentował się bardzo dobrze notując średnio 16,3 punktów na 52 proc. skuteczności, jednak Liga Letnia a NBA to zupełnie inna bajka.

Pozostaje nam tylko czekać na początek sezonu i przekonać się, czy porównania Richa Cho to tylko gadanie, czy rzeczywiście mają odzwierciedlenie na parkiecie.

Dawid Ciepliński

Fan koszykówki od 1997 roku, kiedy jako dziesięciolatek obejrzał na żywo swoje pierwsze finały NBA pomiędzy Utah Jazz i Chicago Bulls. Od 1999 roku wierny kibic Los Angeles Lakers.

7 komentarzy

  1. blazers.pun.pl pisze:

    Ciężka sprawa, zwłaszcza, że Aldridge jest dobry po obu stronach parkietu.

  2. marjanWSK pisze:

    Aldridge dobry po obu stronach?? słaby z niego obrońca i zbieracz mizerny…Zeller za kilka lat bedzie albo taki jak Lamarcus a moim zdaniem nawet lepszy…

  3. Szuwarek pisze:

    Jak będzie miał 17 ppg w swoim drugim sezonie gry to pogadamy. Nie za bardzo rozumiem tego porównania. Aldridge jest raczej typową masywną i wysoką 4, która w erze small ballu może grać na 5. Zeller to raczej 5, która z powodu słabych warunków fizycznych raczej będzie grać na 4. Zupełnie inna charakterystyka fizyczna. Porównanie nietrafione. Równie dobrze mógłby powiedzieć tak o każdej wysokiej 4, która potrafi trafiać z półdystansu, np. Boshu czy Love.

  4. Macias pisze:

    Niech Cody najpierw udowodni, że wart jest tego 4 wyboru w drafcie a dopiero później porównujmy go do innych graczy ligi ;)

  5. majecha pisze:

    Ja uważam, że wybory w drafcie Bobcats są co najmniej dobre. Skład mają słaby więc debiutaci i młodzież grają dużo ale ciężko znaleźć zespół, który jest tak konsekwentnie budowany draftem. mamy Kembę, który gra coraz lepiej. Rok temu ubolewałem nad oddanie D.J. Augustina ale wpadł za to Sessions. Biyombo może być jak Theo Ratliff czy Camby, super obrona ogromny zasięg, Kidd-Gilchirst ma szansę na rolę jak Metta Artest, teraz potrzebowali wysokiego, który umie zaatakować kosz i ten wybór jest dobry. Aldridge? Pożyjemy, zobaczymy, bo zawsze może być lepiej. KG został wybrany z nr 5 a powinien być z 1. Może Zeller rozwinie się na poziom Hall of Fame? Nie można skreślać nikogo.

    • melo15 pisze:

      tylko wkońcu muszą się odbić od dna bo jeszcze tylko rok kontraktu został w kontrakcie Walkera, a jeżeli znowu zaliczą fatalny sezon jeśli chodzi o wynik to nie wiem czy będzie taki skłonny do przedłużenia umowy tym bardziej że Charlotte to nie najbardziej medialne miejsce a Kemba ma wielki potencjał i chętnych nie będzie brakowało w kolejce po jego podpis. Przekonać za to może go wysoki kontrakt a w Bobcats mają sporo wolnej kasy…

  6. blazers.pun.pl pisze:

    Owszem LMA jest dobrym obrońcą. Obrona to nie tylko efektowne bloki i zbiórki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *