Eurobasket 2013 – zapowiedź siódmego dnia (kto sprawi niespodziankę?)

Już z mniejszym natężeniem gier w II fazie Mistrzostw Europy 2013 spotkamy się dziś. Od dzisiaj gramy na zmianę, tzn. GRUPA E oraz GRUPA F, co dwa dni, a większość spotkań będzie dostępna na antenach Polsatu Sport. Już na starcie II fazy Eurobasketu szykuje nam się szlagierowe spotkanie z udziałem faworyzowanych reprezentacji Litwy i Francji. Każda z drużyn rozegra w tej części Mistrzostw po trzy dodatkowe spotkania, podczas gdy dwa mecze z pierwszej fazy turnieju wliczane są do ogólnego stanu grupy. Ważna informacja, to z sześciodrużynowych grup do ćwierćfinałów awansują po 4 drużyny (7 z nich będzie mogło wywalczyć awans do hiszpańskich Mistrzostw świata).

Łotwa – Ukraina (14:30) – Polsat Sport News

Łotysze mający w składzie graczy z przeszłością w PLK jak Janis Blums i Armands Skele rozpoczynająII rundę bez zwycięstwa (0-2). Z kolei Ukraińcy prowadzeni przez duet Pooh Jeter – Sergi Gladyr mają jedną wygraną na koncie (1-1). O ile Łotysze będą mieli jeszcze łatwego rywala w postaci Belgii, o tyle niespodzianka turnieju – reprezentacja Ukrainy – być może stanie dziś przed ostatnią szansą na zdobycie 2 pkt. Każdy następny rywal naszych sąsiadów może być bardziej wymagający, wszak przed ekipą Mike’a Fratello boje z Serbią i Litwą czyli faworytami Mistrzostw 2013 roku.

Liderzy: Kristaps Janicenoks (14.2pkt) vs. Sergi Gladyr (14.2pkt i 5.2zb)

Najmocniejsza strona: Łotwa (rzuty z półdystansu na poziomie 54.3%) Ukraina (daleki dystans na poziomie 44.8%). Łotysze będą liczyć na kolejne mocne wejście z ławki Rolandsa Freimanisa oraz dystansowe granie Kristapsa Janicenkosa. Nad kontrolą gry czuwał będzie ex playmaker Anwilu Włocławek, Janis Blums. Ukraincy to z kolei silna, zespołowa defensywa, sterowana z ławki przez Mike’a Fratello. Następnie atak konstruowany przez Pooh Jetera oraz seria dystansowych rzutów, głównie z ręki Sergeia Gladyra.

Ostatnie spotkanie na ME: 1997 rok, Ukraina wygrała 84-76 i również dziś to zespół Mike’a Fratello stawiany jest w roli faworyta. Głównie ze względu na osobę świetnego kreatora gry, Pooh Jetera (12.2pkt i 3.4as).

Belgia – Serbia (17:45)

Belgowie (0-2) wydają się być kopciuszkiem tej grupy i jakakolwiek wygrana będzie dla nich sukcesem. Realnie patrząc to tylko Axel Hervelle i Sam Van Roosom mogą w jakiś większy sposób absorbować uwagę defensywy Serbów (2-0). Podopieczni Dusana Ivkovića będą znów bazować na sile Nenada Krstića, który jest wyraźnie w formie podczas kolejnego swego Eurobasketu; 16.0 pkt na mecz.

Najmocniejsza strona: Belgowie praktycznie żadnych; 40% za 2pkt, 22% za 3pkt oraz statystycznie słabsi od Serbii niemal w każdym elemencie gry( 1 mniej bloku na mecz, 6 punktów rzucanych rywalom mniej oraz większa liczba strat, o trzy). Serbowie to podkoszowe granie Krstića oraz konstruowanie akcji przez Nemanję Nedovica (3.0 as). Zespół trenera Ivkovića trafia z 53% skutecznością z bliższego dystansu oraz traci 12 piłek w meczu (jedna z lepszych statystyk turnieju). Siłą Serbów jest duet Krstic – Bjelica zbierający przeciętnie 14 piłek na mecz.

Liderzy: Axel Hervelle (11.2 pkt i 7.8 zb) vs. Nenad Krstić (16.0 pkt i 6.8zb)

Obie drużyny nie miały okazji potykać się dotychczas podczas ME.

MECZ DNIA: Litwa – Francja (21:00) – Polsat Sport News

Najlepsi w ofensywie podczas całego turnieju Francuzi (bilans 2-0 i 80 oczek na spotkanie) trafiając w pierwszym dniu drugiej rundy na Litwę (1-1, 69.4 pkt na mecz) już mogą zapewnić sobie byt w ćwierćfinale (podobnie jak Serbowie, gdy wygrają z Belgią). Muszą tylko to spotkanie wygrać. Zespół Vincenta Colleta trafia średnio z 10% wyższą skutecznością za 2pkt od swoich najbliższych przeciwników. Ponadto Francuzi są agresywniejsi na obwodzie, wybierając rywalom przeciętnie 5 piłek (Litwini tylko 3). Szykują nam się prawdziwe boje na kluczowych pozycjach, między Nicolasem Batumem i Linasem Kleizą, Alexisem Ajincą (lider zbiórek we Francji, 7.8 na mecz) i Jonasem Valanciunasem oraz Tonym Parkerem i Mantasem Kalnietisem.

Najmocniejsza strona: Trójkolorowi to szybkie tempo ataku, dyktowane przez czołowego strzelca ME Tony’ego Parkera. Les Blues to również szybki powrót do obrony i duży nacisk na obwodowych zawodników rywala. Zielono-Biali to przede wszystkim szeroki potencjał, z którego w każdym kolejnym meczu dawał o sobie znać kolejny zawodnik trenera Jonasa Kazlauskasa. Litwini bardziej lubują się w ofensywnym i dystansowym graniu, ale by wygrać z Parkerem i spółką to muszą wysoko zmobilizować się do walki w obronie. Ona będzie kluczem do zwycięstwa jednej z ekip.

Liderzy: Mantas Kalnietis (12.8 pkt i 5.4 as) vs. Tony Parker (18.8 pkt i 4.8 as)

Ostatnie spotkanie na ME: podczas Eurobasketu 2011 na Litwie, gospodarze przegrali z Les Blues 67:73, również podczas II rundy turnieju. Ogólnie w ME spotykali się 9 razy, z czego jedno zwycięstwo więcej – 5 – mają Francuzi. Jak będzie dzisiaj?

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z lat końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

2 komentarze

  1. Geo napisał(a):

    Nie wydaje mi się, by dziś padały niespodziewane wyniki. Najprędzej w pierwszym meczu bo grają wyrównane ekipy, ale chyba jednak prędzej Ukraina. Serbia i Francja powinny wygrać, oczywiście Serbia wyraźniej bo i rywal słabszy. Obejrzę sobie mecz dnia!:)

  2. Mietek Wiercipięta napisał(a):

    Stawiam na Ukrainę, Serbię i Litwę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *