Uwaga! Nadchodzi Andrew Wiggins!

Andrew WigginsTegoroczni pierwszoroczniacy nie zdążyli jeszcze zadebiutować w rozgrywkach NBA, a już sporo się mówi o przyszłorocznym drafcie, który w opinii wielu ekspertów ma być najmocniejszym naborem w ostatnich latach. Spośród dużej liczby utalentowanych koszykarzy mających wziąć w nim udział faworytem do pierwszego miejsca jest Andrew Wiggins. Młody gracz z Kanady już w szkole średniej pokazał jak olbrzymi potencjał w nim drzemie.

Andrew jest synem Mitchella Wigginsa, który w latach osiemdziesiątych i początku lat dziewięćdziesiątych grał w Chicago Bulls, Houston Rockets czy też Philadephii 76-ers. Jednak już dziś widać, że talentem do gry znacznie przewyższa swojego ojca.

Nawet nie zadebiutował jeszcze w rozgrywkach NCAA, a już typowany jest na czołową postać przyszłorocznego draftu, a wiele osób już sugeruje, że ma on być ponoć celem numer jeden Sixers w naborze 2014.

Patrząc na dotychczasowy przebieg kariery rzeczywiście można się zachwycać tym młodym graczem. Grając dla szkoły Hunnington Prep School  w lutym bieżącego roku został laureatem Naismith Prep Player of The Year, nagrody przyznawanej najlepszym graczom szkół średnich. W przeszłości została ona przynawana takim graczom jak Dwight Howard (2004 rok), LeBron James (2003 rok), Kobe Bryant (1996 rok) czy też Chris Webber (1991). Uzyskał także miano Gatorade National Player of the Year, która także kiedyś padała łupem Jamesa, Howarda czy też Kevina Love. Magazyn Slam uznał go numerem jeden wśród koszykarzy z lig szkół licealnych.

Wszystkie powyższe nagrody znajdują też potwierdzenie w sukcesach na boisku. Ma on już w kolekcji, bowiem dwa brązowe medale zdobyte z reprezentacją Kanady do lat 17 z mistrzostw świata FIBA U-17 z 2010 roku oraz z mistrzostw Amerykańskich do lat 18 z roku 2012.

W najbliszym sezonie zadebiutuje w rozgrywkach NCAA, w których to będzie reprezentował barwy Kansas  Jayhawks. O jego osobę bardzo zabiegały uczelnie North Carolina, Kentucky czy też Florida State, ale sam gracz postanowił wykuwać swój talent pod okiem Bila Selfa, który wychował takich graczy jak Deron Williams, Luther Head, Dee Brown (na uczelni Illinos), a na uniwersytecie Kansas dbał o rozwój m.in. braci Morris, Mario Chalmersa czy też Thomasa Robinsona.

Zapewne gracz ten spędzi w zespole Jayhawks tylko jeden sezon, ponieważ ma być jedną z gwiazd w kolejnym drafcie. Oczywiście wszystko zweryfikuje boisko i kolejny sezon NCAA, ale już dziś wielu obserwatorów jego talntu jest przekonanych o tym, że jest to materiał na przyszłą gwiazdę ligi NBA.

Amerykańskie media już toną w zachwytach nad tym młodzieńcem. Jontahan Givony z „Draft Express” nazywa go największym atletą ze wszystkicj koszykarzy spoza ligi NBA. Jego niezwykła skocznośc i dynamika, którą się charakteryzuje wynika z jego niesamowitej genetyki. Ponoć jego predyspozycje do gry w koszykówkę można porównać do tych, które posiada i wykorzystuje w lekkoatletyce Usain Bolt. Inaczej mówiąc jest to taleny czystej wody, który wymaga jedynie oszlifowania.

Chris Mannix z portalu SI.com zaznaczył, że nie jest on może talentem pokroju LeBrona James’a w jego wieku, ale jest tuż za nim i nic nie stoi na przeszkodzie, aby dalej się stawał tylko lepszym graczem.   

Ekspertom koszykarskim imponuje także jego łatwość oddwania rzutów z różnych pozycji, zarówno blisko kosza jak i z dystansu. Dodatkowo cechy mantalne, niezwykły zapał do pracy i chęć poszerzania swych umiejętności są godne podziwu u tegoż zawodnika. Znakomicie czuje się też w grze bez piłki. Często schodzi do rogu boiska, skąd potrafi stanowić zagrożenie rzutem trzypunktowym jak również poszukać okazji do wejścia pod kosz od lini końcowej, aby zakończyć akcję efektownym alley-oop’em z podania kolegi. Bardzo ważną cechą w jego grze jest też czytanie gry oraz panowanie nad piłką. Dobra gra kozłem pozwala mu także na skuteczną grę w akcjach izolacyjnych ustawianych pod niego.  Wszystkie te cechy doskonale pokazują jak uniwersalnym graczem jest Wiggins. Jeżeli do tego dodamy dobrą grę w obronie popartą blokami czy też licznymi przechwtami wynikającymi z jego naturalnej budowy ciała (zasiąg ramion 210 cm) widzimy jak ogromne możliwości na zrobienie wielkiej kariery ma ten chłopak.

Z pewnością z czasem będzie musiał nabrać większej masy, ale póki, co jest bardzo dobrze zbudowany jak na swój wiek, a w przypadku kariery NBA brak ten powinien bardzo szybko nadrobić. Zatem w dłuższej perspektywie nie powinno to stanowić żadnego problemu.

W przyszłoroczny drafcie ma zameldować się wielu zdolnych graczy. Ciekawą karierę wróży się Juliusowi Randle’owi, Aaronowi Gordon’owi czy też Jabari Parker’owi. Większość specjalistów od dziennikarzy, przez trenerów po  kibiców mówi jednym głosem, że Andrew Wiggins zdecydowanie przewyższa umiejętnościami i talentem wszystkich pozostałych graczy typowanych do udziały w loterii draftu’14.

Jak potoczą się losy młodego Kanadyjczyka? O tym dopiero tak naprawdę przekonamy się za dwa, trzy lata. W rzeczywistości wszystko zweryfikuje boisko. To na nim Wiggins będzie musiał udowodnić, że wszystkie te komplementy i pochwały kierowane pod jego adresem nie są przesadzone, a sam gracz jest faktycznie materiałem na gwiazdę NBA . Dziś jednak trzeba szczerze przyznać, że wszystko idzie w dobrym kierunku, aby wielkie oczekiwania w przyszłości zostały spełnione.

[youtube=http://youtu.be/GLsK-ZoL9sY&w=585]

Andrew Christian Wiggins

urodzony 23.02.1995 roku w Thornhil w stanie Ontario, Kanada

pozycja: SG / SF

aktualny wzrost: 203 cm

aktualna waga: 91 kg

Szkoła średnia:

2011 – Vaughan Secondary School

2011-2013 Huntington PrepSchool (Zachodnia Virginia)

College:

 2013 -?   Kansas  Jayhawks

Paweł Kołakowski

Od lat wierny kibic Houston Rockets i wielbiciel Charlesa Barkleya (głównie z czasów gry w Suns). Wychowany na transmisjach NBA w TVP2 wspominający z łezką w oku te godzinne transmisje w piątkowe popołudnia z komentarzem Szaranowicza i Łabędzia :). Ahh te lata 90-te :)

9 komentarzy

  1. Paweł pisze:

    Dawać go do Suns.

  2. Macias pisze:

    Z tego co mi wiadomo wypowiadał się, że z chęcią trafiłby to Raptors. Osobiście nie miałbym nic przeciwko choć wydaje mi się, że mają coś niskie szanse na wybór z pierwszym nr. Magic i Bobcats pewnie znowu będą mieli pecha przy losowaniu i trafi do Suns lub 76ers.

  3. Hubert pisze:

    Jest maly blad w tekscie. On idzie do Kansas Jayhawks nie Kansas State

  4. majecha pisze:

    Ciekaw jestem jak przy takim skakaniu i 100 kg(w NBA przytyje) będą działać jego kolana. Pierwsze co myślę, jak widzę szybującego Blake’a do kolejnego alley’a to, że gość czasem przesadza :) i kiedyś to się źle skończy …

  5. M pisze:

    Obawiam się trochę czy nie będzie drugim Tracym Mcgradym- tyle tylko, że wcześniej skończy w szpitalach. MA mega talent i umiejętności, a zwłaszcza podoba mi się jego gra bez piłki i rzut, który ma szansę jeszcze zyskać na jakości i moim zdaniem jedyne co może go zatrzymać to kontuzje.

  6. sasoo pisze:

    spokojnie Durant tez byl patyk, a jakos powaznych urazow nie ma….bedzie dobrze…nie kazdy jest Odenem

  7. TheStilt pisze:

    Kto wie? Może znowu spełni się jakiś „hollywoodzki scenariusz” i Toronto „wylosuje” 1. pick w drafcie, a Wiggins pozostanie w swojej ojczyźnie? Zwłaszcza, że hype wokół tego zawodnika jest porównywalny tylko do LeBrona Jamesa (następny może być Seventh Woods) a Ujiri ma sporą markę w NBA, więc pewnie i spore znajomości. Nie szukam teorii spiskowych, ale wydaje mi się to scenariusz najbardziej prawdopodobny :) Taki talent, jak każdy inny produkt, trzeba dobrze „opakować” i „wypromować”.

  8. Kail pisze:

    Pierwszy raz widziałem graczaa który porusza się tak lekko ^^

  9. bulls94 pisze:

    zdrowia Endriu. Przyda się jakiś nowy wymiatacz na pozycji skrzydłowego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *