5-na-5: Off-season w Milwaukee Bucks

bucks1/ Larry Drew to dobry wybór Kozłów czy widziałbyś na tym stanowisku innego kandydata? Czy Bucks nie zwlekali zbyt długo z wyborem nowego coacha??

Paweł Kołakowski: Uważam, że to dobra decyzja. Drew pokazał w Atlancie, że potrafi sobie radzić z drużynami o przeciętnym potencjale. Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że gra Jastrzębi za Drew wyglądała nawet lepiej niż za czasów Woodsona. Moja ocena na pracę tego szkoleniowca oparta jest właśnie na jego pobycie w Georgii i wydaje mi się, że wyciśnie z tej drużyny sporo dobrego. A stanowisko coacha w Bucks należy raczej do spokojnych miejsc pracy, a więc będzie miał sporo czasu i nie będzie miał ciśnienia – to powinno w przyszłości przynieść pozytywne wyniki.

Marek Miłuński: Larry Drew to świetny wybór. Kibice Kozłów mogą się cieszyć z takiego trenera. Milwaukee to typowy small market i taki Jerry Sloan mimo zaawansowanych rozmów nie zgodził się na podjęcie pracy z Bucks. Trenerzy tej klasy co Drew to najwyższa klasa z możliwych do wzięcia.

Damian Suchan: To bardzo dobry wybór. Być może mogli go dokonać szybciej, ale wydaje mi się, że nie zrobi to różnicy co do przygotowań tej drużyny do nowego sezonu. Bucks w tym momencie potrzebują spokojnej, żmudnej pracy bez niepotrzebnej presji. Wydaje się, że ze składem jaki mają mogą zbudować bardzo ciekawy zespół.

Woy: Solidny trener i warto zapytać czemu Hawks zrobili podobny ruch, jaki przed laty z Mikem Woodsonem? Jeśli poskłada wszystkie elementy układanki tzn. Pachulię, Butlera, Mayo i Knighta to Bucks powinni bić się o play offs z powodzeniem. Zwłaszcza, że Hawks i Celtics obniżyli loty. Atutem Drew jest fakt, że sam był przed laty graczem i potrafi mieć świetny kontakt z graczami.

2/ W Milwaukee prawdziwe wietrzenie składu; jak ocenisz zmiany Mayo za Ellisa, Knighta za Jenningsa oraz Butlera za Mbah a Moute?

Paweł Kołakowski: Sądzę, że to wbrew pozorom wzmocni siłę Kozłów. Będą oni napewno mocniejsi w ataku. Pojawia się kilka ciekawych opcji w ofensywie i to może stanowić element zaskoczenia dla rywali w kolejnych rozgrywkach. Poprzedni schemat oparty głównie na dwójce Jennings-Ellis (średnio ze sobą współpracujący) powodował, że rywale bardzo łatwo odczytywali taktykę kładąc większy nacisk właśnie na tych dwóch graczy, a potem już Milwaukee w ataku nie istnieli…

Marek Miłuński: Raczej lekko na minus. Mayo może grać na zbliżonym poziomie do Ellisa, ale Knight jest znacznie słabszy od Jennigsa i to nigdy nie będzie wielki zawodnik. Transfer Butlera jest sporym wzmocnieniem, ale i tak uważam, że Bucks zabraknie w play-offach.

Damian Suchan: Wydaje się, że jakościowo nie stracili, a nawet zyskali. Nieprzewidywalny duet Ellis – Jennings zamienili na solidnych Mayo i Knighta. Ich gra w tym sezonie powinna być bardziej uporządkowana i bardziej zespołowa. Koniec z niepotrzebnymi rzutami na 10 sekund przed końcem akcji.

Woy: Status quo pod względem wszystkich ruchów personalnych ;  bowiem para Ellis – Jennings walczyła bardziej o własne statystyki niż o wyniki klubu. Knight będzie lepszym kreatorem gry czy konstruktorem akcji Bucks aniżeli był nim Jennings. Ponadto Mayo potrzebuje również jak Knight miejsca w którym udowodni swoją klasę i zadomowi się na dłużej. Zaufaniem może ubu obdarzyć trener Drew. Bilans ataku poprawi też Caron Butler, a nowa umowa doda pewności siebie Larry’emu Sandersowi. Ważnym faktem jest to, iż atak Bucks nie będzie tylko i wyłącznie opierany na dwóch nazwiskach. (Doszedł również Delfino, dla którego jest to powrót do Bucks). Po nazwiskach, trzeba przeanalizować rodzaj taktyki jaki narzuci Larry Drew, a następnie jak w nowych rolach będą się sprawować nowe nabytki? Te rzeczy zweryfikuje już parkiet.

3/ Larry Sanders dostanie od nowego sezonu zarobki z rzędu 11 mln USD w przeciągu czterech kolejnych lat; czy to nie okaże się chybiona/przepłacona inwestycja?

Paweł Kołakowski: Nie obawiałbym się o formę tego gracza – to świetny defensor i w mojej ocenie powinien się tylko rozwijać. Nowy kontrakt był znakiem ze strony klubu „hej Larry, wierzymy w Ciebie, potrzebujemy Cię”. Patrząc na jego sposób gry w obronie całkowicie jestem przekonany, że jest wart tych pieniędzy, a może inaczej – była to właściwa cena zatrzymania go w tym zespole. Są kluby w NBA, w których jego wartość byłaby znacznie mniejsza…

Marek Miłuński: Niedawno mieliśmy podobną dyskusję o Pekovicu. Różnica między Pekovicem a Sandersem jest w mojej opinii jednak bardzo duża. A w przypadku Pekovica padały już opinie, że 12 mln to za dużo. Sanders jest graczem, którego stawiam o klasę niżej w związku z podstawowymi brakami w ofensywie. Nawet za tak dobrego specjalistę od bloków nie zapłaciłbym więcej niż 10 mln za sezon.

Damian Suchan: Przepłacanie graczy w takich zespołach jak Bucks to normalka. Ważne, by wiedzieć kogo przepłacić. W zeszłym sezonie wokół Sandersa zrobił się wielki szum, jak dla mnie o wiele przesadzony. Coś czuję, że ten kontrakt odbije się im mocną czkawką.

Woy: Obserwuję NBA kilkanaście lat i niestety piątki to najbardziej przepłacani gracze w historii ligi. Z Sandersem może być podobnie jeśli zatrzyma się i przestanie się rozwijać. Wszystko zależy od jego psychiki oraz motywacji.

4/ W zeszłym sezonie Kozły zmagały się z chaosem w ataku poprzez indywidualne popisy back courts oraz słabszą defensywą na obwodzie. Czy nowi gracze zagwarantują poprawę tych dwóch elementów gry?

Paweł Kołakowski: Jak najbardziej tak. Na pierwszy rzut oka ktoś powie „nie ma Ellisa, brak Jenningsa, co teraz z nimi będzie”. Ja jednak uważam, że nowopozyskani gracze pozwolą zwiększyć jakość całej gry zespołu (z naciskiem na słowo zespół). Mayo z Butlerem mogą spokojnie seryjnie zdobywać punkty, Knight to typowy playmaker i w Wisconsin może się tylko rozwijać. Jest jeszcze Ilyasova, który jest wyśmienitym strzelcem na całym boisku… (mimo, że to PF). Widzę tutaj wiele pasujących do siebie elementów, które myślę, Larry Drew może bardzo ciekawie poukładać.Strasznie jestem ciekaw co będzie prezentował sobą Giannis Antetokounpo – mierzący 206 cm rozgrywający Grek o nigeryjskich korzeniach. Ponoć jedna z większych rewelacji w tegorocznym drafcie. Zobaczymy jak wkomponuje się w ligę NBA. (swoją drogą skąd Bucks biorą te nazwiska??? Wcześniej Mbah a Moute teraz Antetokounpo. Może to też jakiś element taktyki. Co na to komentatorzy telewizyjni i radiowi…)

Marek Miłuński:  Mayo i Knight nie gwarantują żadnej jakościowej zmiany. Caron Butler jest za to całkiem niezłym obrońcą. Jeśli chodzi o poprawę systemu gry, na pewno Larry Drew sobie z tym poradzi. Mayo pewnie jakoś się wpasuje. Nie widzę jednak rozgrywającego, który zapewniłby porządek.

Damian Suchan: Jak najbardziej tak. Knight będzie miał możliwość poprowadzenia gry w ataku bardzo ciekawej drużyny. Mieszanka młodości i rutyny może przynieść Bucks wiele korzyści. Mayo w Dallas pokazał, że może być pierwszą opcją zespołu w ataku, ale potrafi też usunąć się w cień, gdy sytuacja tego wymaga. No i Butler wreszcie w „domu”. On ma wiele do udowodnienia.

Woy: Jakościowo mogą zyskać i jak napisałem wyżej skład jest bardziej zbilansowany, nie opiera się tylko na 2 nazwiskach. Każdy z nich ma coś do udowodnienia – a, że u nowego trenera każdy ma ‚carte blanche’ to powinno właściwe pomóc wszystkim. Oczywiście każdy z graczy będzie miał zakodowany cel – czyli – walkę o play offs. Jednak zakładając, że Milwaukee to prowincja NBA (od czasów kiedy stracili Ray’a Allena i Vina Bakera czy poźniej Michaela Redda) to plan może wypalić.  Granie na zasadzie „bez presji” oraz „zobaczymy jak to wszystko wyjdzie w praniu”. Będę im kibicował.

5/ O co walczą Bucks w nowych rozgrywkach?

Paweł Kołakowski: Uważam, że mogą realnie powalczyć o miejsca 7-8 na wschodzie. Jeżeli obejdzie się bez kontuzji to podopieczni Drew będą niewątpliwie walczyć o play off. Patrząc dziś na kadrę tego zespołu i analizując ich potencjał oraz dodając do tego osobę trenera mam podstawy, żeby tak twierdzić. Jak będzie w rzeczywistości? Czas pokaże…

Marek Miłuński: Nie liczę na kokosy. Wynik w granicach 28-30 zwycięstw jest według mnie najbardziej prawdopodobny. Bucks są za słabi na play-offy, ale za mocni, aby tankować po Wigginsa.

Damian Suchan: Na pewno awans do play-offs to minimum jakie powinni osiągnąć gracze Bucks. Wszystko ponad to będzie już ich wielką wygraną.

Woy: O poprawę atmosfery drużyny i wokół niej , która została zachwiana w play offs (przepychanki w szatni na linii Ellis-Sanders) oraz kolejny awans do play offs. Mayo powalczy o statystyki z początku poprzedniego sezonu, Sanders o uznanie, iż zasłużył na wysoki konktrakt i nadal się rozwija, a Knight, że nie warto było go stawiać na dwójce, bo jest w stanie poprowadzić team NBA i nie gorzej niż Brandon Jennings (będzie to rodzaj rywalizacji między Pistons a Bucks z pytaniem, kto lepiej wyszedł na tej wymianie? ).

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z lat końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

8 komentarzy

  1. Henryk pisze:

    Wg mnie to Bucks mogą maksymalnie wygrać 35 spotkań, a realnie to będzie 27-30. Przecież ten zespół się totalnie rozpad. Jest nowy trener, a gracze tylko z łapanki! Sensu w tym tyle co w Sacto, tyle że tam jest Cousins, no i może z McLemora coś wyrośnie, a tu… Nie mają rozgrywającego, center przepłacony i zanim się zgrają to będzie luty i trzeba będzie kogoś oddać i zacząć tankować. Co najwyżej to mogą powalczyć z Bostonem i Charlotte o 11 miejsce na wschodzie (Orlando i Phili zostawiam na dnie). A swoją drogą to fajnie byłoby gdyby każdy z autorów podawał przewidywane miejsce i ilość wygranych, bo odnoszę wrażenie, że niektórzy z Was to co najmniej 12-13 lub więcej drużyn widzą w PO ;)

  2. Woy pisze:

    powalczą o play offs , nie znaczy , że będą w play offs. To jest różnica. Na typowanie przyjdzie czas podczas prezentacji drużyn i po meczach przedsezonowych. Czyli dla Ciebie strata Jenningsa i Ellisa gorzej wpłynie na Bucks i mimo złej atmosfery w szatni @Heniu?

    • Henryk pisze:

      1. Uważam że strata Jenningsa i Ellisa będzie bolesna. Może ci gracze podejmowali mnóstwo nieprzemyślanych decyzji, ale talentu i charyzmy nie można im odmówić. I to oni ciągnęli ten zespół. Teraz tego brak i moim zdaniem Milwaukee bez nich, będą błądzić we mgle.
      2. Nie możemy stwierdzić, że obecnie sytuacja w szatni będzie lepsza (niby powinna być). W końcu O.J. też kilka razy podpadł w Memphis.
      3. Poza tym brak lidera i czas potrzebny na zgranie bardzo poważnie odbije się na wynikach tego zespołu w tym sezonie.
      Podpisanie Delfino czy transfer Butlera byłby ok, ale dla teamu z czołówki (jak Bulls, Spurs czy OKC, itd.) który potrzebuje uzupełnić skład 4-5 opcją lub zawodnikiem z ławki.

      Ale to jest moja prywatna opinia, z którą oczywiście nie każdy musi się zgadzać ;)

      Z tym typowaniem mnie też uspokoiłeś :-D

    • woy pisze:

      BTW. w dyskusji nie padło nic o Luku Ridnour . Niewiele mówimy też o transferze Pachulii . Także wzmocniona ławka wg mnie na pewno in plus.

  3. majecha pisze:

    Wg mnie zmiany w Bucks na plus. Małym znakiem zapytania jest dla mnie nie Sanders czy Mayo – od nich spodziewam się tego samego poziomu co w poprzednich rozgrywkach – a Knight. Częściej jest nazywany combo, plasowany na dwójce i wielu obserwatorów nie widzi go na jedynce. Jest w Bucks jeszcze Ridnour i myślę, że to chyba on będzie głównie kreował grę.

  4. Macias pisze:

    hmm mam mieszane uczucia. Z jednej strony uważam, że Bucks to zespół, który z sezonu na sezon nie robi nic aby ruszyć się z miejsca. Z drugiej strony transfery jakie dokonali tego lata są zdecydowanie na plus. Na początek bardzo dobry wybór trenera. Kolejna sprawa to oczywiście pozbycie się super egoistycznego duetu, który interesowały tylko swoje statystyki. O ile wierzę jeszcze, że Jennings pod okiem Billupsa dojrzeje i zmieni podejście do gry to Monta jest dla mnie stracony i będzie zawsze przepłaconym ze względu na swoje statystyki indywidualne graczem a nie potrafiącym wnieść nic pozytywnego do zespołu. Jest Knight, który wracając na swoją nominalną pozycję PG jest w stanie dobrze rozgrywać dla nowej drużyny. Mayo to nadal spory talent na pozycji SG potrafiący dobrze rzucać za 3pkt jak i samemu sobie kreować pozycję tak więc jak nie teraz to kiedy? Butler i Delfino zawodnicy dający przez cały mecz dobre wsparcie na pozycji SF. Odnośnie Sandersa to gracz bardzo podobał mi się już w czasie kiedy był wybierany w drafcie. Jest świetnym obrońcą, którego stać na 14-10-3 w meczu więc skoro McGee czy Jordan zarabiają koło 10mln to czemu Sanders będący na pewno nie gorszym zawodnikiem od nich miały grać za mniej? Osobna sprawa to fakt, że Centrzy są przepłacani ale o tym kiedyś już pisaliśmy ;) Na co ich stać? Ciężko powiedzieć bo dużo zależy od tego ile wyciągnie z nich trener Larry Drew. Może być ciężko o PO ale czy ktoś przed sezonem 12/13 obstawiał Warriors na 6 miejscu?

  5. twkarol pisze:

    Nie lekcewazylbym możliwości Sandersa. O ile gra w ataku jest jeszcze w jego wykonaniu surowa to swietnie nadrabia te braki gra defensywna. Jest to zawodnik, który niesamowicie rozwinal sie na przestrzeni ostatniego sezonu i w którym caly czas drzemią spore poklady niewykorzystanego talentu. Kluczem do jego lepszej gry będzie na pewno wspolpraca z Knightem. Sadze, ze będzie wygladalo to o wiele lepiej niż w przypadku Jenningsa.

  6. Szuwarek pisze:

    Knight nie ma pojęcia o rozgrywaniu. W Detroit miał katastrofalne mecze. Nie ma żadnej gwarancji, że to będzie jakakolwiek stabilizacja. Co do Monty, to ja nie dostrzegam jego egoizmu. Jest go-to-guy’em. To jego rola. Ceglenie w jego przypadku wynika z braku systemu gry. Podanie do Monty i zrób coś z tym. Na te 40-kilka % razy coś mu się udaje zrobić. Zobaczcie na liczbę asyst, która jest zbliżona do PGów. Mieć jednego Montę w drużynie to pożyteczna sprawa. Problem w Bucks był taki, że tam było dwóch takich zawodników, a to za dużo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *