5-na-5: Off-season w Minnesota Timberwolves

1. Timberwolves przed paroma dniami osiągnęli porozumienie z Nikolą Pekovićem w sprawie nowego kontraktu, mogącego przynieść Czarnogórcowi nawet 68 mln USD. Jak oceniasz tę inwestycję?

Rafał Kamieński: W czasach kiedy coraz częściej brakuje wartościowych centrów, wysocy są często przepłacani. Myślę, że i w tym przypadku Minnesota nieco przedobrzyła z kontraktem Nikoli Pekovicia. Fakt faktem, że to silny i twardy jak skała środkowy, który dzięki swoim warunkom fizyczny może przepchnąć w ataku niejednego rywala, ale tak ogromne pieniądze to spora przesada. Generalny Menadżer, Flip Saunders, dostał zapewne za cel wprowadzenie drużyny do PlayOffs i przestraszony utratą posady podjął taką, a nie inną decyzję. Czas pokaże czy taka umowa nie będzie ogromną przeszkodą w przyszłości.

Marek Miłuński: Słyszałem o 60 mln za 5 lat (12,1 za pierwsze 4 lata, 11,6 w ostatnim roku kontraktu). Żyjemy w czasach gdy ciężko o dobrego centra. Pekovic ma wzrost, masę i niebywałą siłę, a w dodatku umie wykorzystywać swoje atuty. Jednak, jak mało który zawodnik w lidze, jest kompletnie nieefektowny. Stąd w ogóle zastanowienie czy taki gracz powinien tyle zarabiać. Osobiście wydaje mi się, że jest to zawodnik, który w obecnej lidze może być nie do zatrzymania i ta inwestycja opłaci się w przyszłości.

Łukasz Siemański: Nie dałbym mu więcej niż 10mln USD na sezon. Teraz centrzy są strasznie przepłaceni i Pekovic jest jednym z nich. Ale jeśli spojrzeć pod kątem tego, że McGee i Jordan dostali po 10mln na sezon to zarobki Pekovica są na odpowiednim poziomie. Opcja kontraktu pięcioletniego jest zła, bo zamraża budżet, a Pek nie utrzyma swojego poziomu za kilka lat i być może będzie tylko graczem wchodzącym z ławki. Spójrzmy też na to, że niedługo trzeba będzie przedłużać kontrakt z Rickym Rubio i można spodziewać się dla niego pieniędzy na poziomie 10mln USD. Podsumowując, podpisanie nowego kontraktu z Pekovicem na plus, ale na minus jego wysokość i długość.

Bargnani7: Pekovic to wysokiej klasy center, ale nie jest wart takich pieniędzy. Jakkolwiek Timberwolves nie mieli innego wyjścia niż go przepłacić, bo bez niego droga do play offów byłaby o wiele trudniejsza jeśli nie zamknięta na tak silnym Zachodzie. Póki co T-Wolves nie będą mieli z tym kontraktem większych problemów, ale za 3, 4 lata kiedy w grze Peka może nastąpić załamanie (choć niekoniecznie) sytuacja będzie już zupełnie odmienna.

Woy: Cenię Pekovića i widzę jego rozwój, ale to nie powód by go przeceniać finansowo.  Wolves po prostu nie mieli wyboru, musieli zgodzić się na wysoki kontrakt, albo zostaliby z nikim na pozycji kluczowej dla ich przyszłych wyników.

2. Który z nowych graczy przyniesie najwięcej pociechy trenerowi i zarządowi; Kevin Martin, Corey Brewer a może wybrany w drafcie Shabazz Muhammad?

Rafał Kamieński: Bardzo ciężko powiedzieć. Cała ta trójka jest wręcz stworzona do zdobywania punktów. Uważam jednak, że pomimo dużych pieniędzy to Kevin Martin dzięki swojemu doświadczeniu może wnieść dużo dobrego do drużyny Ricka Adelmana. Corey Brewer będzie robił dokładnie to co w Denver, a Shabazza Muhammada czeka ciężki debiutancki sezon. Jedno jest jednak pewne – to będzie bardzo ciekawa ekipa, którą trzeba oglądać.

Marek Miłuński: Zarówno Martin jak i Brewer wniosą do gry Wilków spory arsenał w ofensywie, którego bardzo im brakowało. Na Muhammada nie liczę.

Łukasz Siemański: Corey Brewer, bo jest bardzo dobrą opcją na niskie skrzydło. Potrafi bronić na wysokim poziomie, umie rzucić za trzy, świetnie biega w kontrach. Jest tym czego Minnesota potrzebowała.

Bargnani7: Podpisanie Martina za 28 mln $ na 4 lata to bardzo dobry ruch. Może Wolves z nim i Rubio na obwodzie nie będą postrachem ligi w obronie, ale sprawa w ataku wygląda już zupełnie inaczej. Biorąc pod uwagę fakt, że pod koszem będzie Pek, a Love będzie ściągał na siebie najwięcej uwagi dla Martina powinno znaleźć się sporo otwartych pozycji.

Woy:  Dla Brewera będzie to powrót po latach do drużyny w której zaczynał karierę. Jego transfer oceniam też wyżej od angażu Martina, bo ten z kolei dla mnie jest niepewną inwestycją. Przypomnę, że w ciągu lat gry w NBA nie okazał się ani wielkim liderem Kings, ani nie przebił się wysoko w Houston. Teraz z kolei popracuje w trzecim już klubie z Rickem Adelmanem. Ślepa miłość?;-) Dobrze, że został Peković, ale źle , że odszedł Kirilenko. Źle dla defensywy Wolves.

3. Czy patrząc na transfery, nie uważasz, że Wolves zapomnieli nieco o wzmocnieniu defensywy?

Rafał Kamieński: Zdecydowanie. Nie tyle co zapomnieli o ściągnięciu kogoś od dobrej obrony, a i stracili swojego lidera pod tym względem w ubiegłym sezonie. Do Nowego Jorku reprezentować Nets wyleciał Andrei Kirilienko, który często dyrygował obroną Timberwolves i to może być poważny cios, który może poważnie odbić się na wynikach w nadchodzącej kampanii 2013-14. Potencjału ofensywnego tutaj z pewnością nie brakuje, ale w przypadku defensywy może już nie być tak kolorowo. Jestem ciekawy jak ułoży to doświadczony coach.

Marek Miłuński: Po części tak, ale nie przesadzałbym z tym aż tak bardzo. Wszystko zależy od zdrowia Love’a i Pekovica. Mając tak dominujący na tablicach frontcourt defensywa nie jest kwestią „być albo nie być”, jak w przypadku Celtics w zeszłym sezonie.

Łukasz Siemański: Niby są nowi Brewer i Dieng, którzy powinni trzymać poziom w obronie, ale to wciąż trochę mało i obrona nadal będzie piętą achillesową Wilków. Na pewno nie pomoże w tym pozyskany Kevin Martin, który broni słabo, a łatać dziur nie ma kim.

Bargnani7: Na pewno będzie to sporym problemem, tak samo jak i atak Wolves będzie problemem dla każdego z przeciwników. Z Adelmanem na ławce i tak zróżnicowanym arsenałem zagrań (rzucający za 3 PF, klasyczny center, świetny strzelec i wyjątkowy rozgrywający) nikt nie będzie mógł ich zlekceważyć nawet jeśli defensywne dziury będą musieli łatać Ronny’m Turiafem.

Woy: Wilki to zespół ataku, grający z Rickym Rubio miły dla oka basket. Arsenał ofensywny Wolves zyskał parę Martin-Brewer ale niestety stracił ważne ogniwo w obronie (AK-47). W dodatku nie pozyskano nikogo kto mógłby pełnić rolę plastra na niskich obrońcach Zachodu. Brakuje mi tu większego zbilansowania między atakiem a obroną. Na mocnym Zachodzie może to być bolączka Minny.

4. Jaka jest szansa że stoimi przed przełomowym sezonem Kevina Love’a , w którym potwierdzi swoją klasę i aspiracje do grania o najwyższą stawkę?

Rafał Kamieński: Przełomowy sezon Kevina Love’a już chyba mamy za sobą, kiedy to w kampanii 2010-11 pokazał, że jest klasowym zawodnikiem i według wielu najlepszym graczem na swojej pozycji. Może grać pod koszem, a dzięki swojemu rzutowi nie ma problemu z graniem z dala od pomalowanego. Jest jednym z najlepszych zbierających ligi i jedyne co mu brakowało w ostatnich dwóch latach to zdrowia, które zadecydowało o tym, że wciąż nie mogliśmy oglądać Minnesoty w PlayOffs.

Marek Miłuński: Liczę na to. Pech nie oszczędzał go w zeszłym roku. Po genialnym sezonie 2011/2012 Love został okrzyknięty najlepszym PF w lidze obok Griffina. Absolutnie jestem przekonany, że Love’a stać na statsy 25/15 i dominację pod tablicami.

Łukasz Siemański: Przełomowy sezon Love’a to był 2011/12, grał świetnie. Gdyby powrócił to formy z wtedy, play-offy stoją przed Wilkami otworem. Oczywiście muszą jeszcze ominąć ich kontuzje. Love musi udowodnić, że wciąż jest jednym z najlepszych silnych skrzydłowych w lidze. Nie widzę nic przeciwko temu, przyszły sezon może należeć do niego.

Bargnani7: 90%, ale tylko dlatego, że nigdy nie ma pewności czy dopisze zdrowie. Rok temu kontuzje wyłączyły ich z walki o play offy, ciężko przypuszczać by taki pech spotkał ich drugi rok pod rząd. Z trenerem i składem jaki posiadają droga do play offów jest jak najbardziej otwarta. Zdrowy Love to jeden z 10 najlepszy zawodników ligi i moim zdaniem najlepszy PF. Szkoda, że jeden nieudany przez kontuzje sezon sprawił, że wielu ludzi o nim zapomniało i dzisiaj jest trochę przykurzoną gwiazdą, która ma do udowodnienia 2x więcej niż wcześniej.

Woy: Naprawdę ciężko coś teraz wyrokować, ale mogę zakładać, że Love da z siebie wiele by wspomóc wzmocniony zespół jak najlepiej w walce o upragnione play offs. Wszystkie wyniki będą zależeć jednak od zdrowia – Love’a, Pekovića, Rubio czy Martina.

5. Wilkom udało się zatrzymać Ricka Adelmana, planującego już powoli emeryturę. Czy uważasz, że trener w końcu osiągnie play offs z nimi?

Rafał Kamieński: Najważniejsze w projekcie Minnesota Timberwolves jest zdrowie, którego zdecydowanie ostatnio brakowało. Kontuzje Ricky’ego Rubio i Kevina Love’a nie pozwoliły nawet myśleć o walce o PlayOffs. Rick Adelman to bardzo dobry i doświadczony trener, któremu zawsze brakowało trochę szczęścia. Jeżeli w tym roku jego podopieczni przez sezon przebrną bez poważniejszych urazów to myślę, że będą jednymi z najpoważniejszych kandydatów na pozycje 7-10 na piekielni

Marek Miłuński: Nic dwa razy się nie zdarza. Po tak katastrofalnym poprzednim sezonie, w którym momentami problemem było wskazanie 8 zdrowych graczy w rotacji, ten sezon może być przełomowy. Skład Rubio (Barea) – Martin (Shved) – Budinger (Brewer) – Love (Williams) – Pekovic (Turiaf) jest w stanie walczyć z każdym zespołem w lidze. Wilki mają solidną ławkę, potencjalnych All-Starów (Ricky Rubio, Nikola Pekovic) i prawdziwą gwiazdę (Kevin Love). Problemem mogą okazać się kontuzje Love’a i Pekovica, bo na pozycjach 4 i 5 ławka nie jest zbyt głęboka. Nawet na silnym zachodzie play-offy są jak najbardziej możliwe. Obstawiam ostrożnie 42-44 zwycięstwa i walkę o play-offy do ostatniego spotkania.

Łukasz Siemański: Na Zachodzie mamy 6 pewniaków do play-offów (Spurs, Thunder, Rockets, Grizzlies, Warriors, Clippers). Do tego dochodzą Nuggets, którzy mimo straty Iguodali powinni spokojnie się zakwalifikować z okolic 7 miejsca. Największa batalia będzie toczyć się o miejsce ósme i tam Timberwolves mają duże szanse. Talentu im nie brakuje, poczynione wzmocnienia też wyglądają dobrze. Muszą tylko uniknąć największej zmory ostatnich lat – kontuzji. W pełni zdrowi powinni zakręcić się w okolicach 8 miejsca na Zachodzie.

Bargnani7: Tak. Timberwolves tak jak pisałem wcześniej potrzebują tylko i wyłącznie zdrowia by walczyć o play offy. Stawka będzie bardzo wyrównana, ale Wilki w sprzyjających okolicznościach stać nawet na 7 miejsce.

Woy: Na 40 wygranych w sezonie i w tym składzie ich stać. O play offs będzie niezmiernie ciężko i mimo wysokiej aktywności na rynku wolnych agentów niestety nie wróżę im gry w II fazie sezonu.

8 komentarzy

  1. D-rose napisał(a):

    Będzie bitwa między LAL, portland, denver i minesotą. nie zdziwiłbym się gdyby NO pelicans coś namieszali. Coś nie widze minesoty w playoffs

  2. www.blazers.pun.pl napisał(a):

    Ja też nie widzę ich w play off. Ze zdrowym Nowitzkim powalczy też Dallas.

  3. siarak napisał(a):

    Fajnie jakby się w końcu dostali do play offów, chociaż na mocnym zachodzie z takim składzie, może być niewykonalne, defensywa w Timberwolves praktycznie nie będzie istnieć. Co do transferów, to wg mnie większym wzmocnieniem będzie Brewer, chłopak miał bardzo fajny sezon w Denver, no i jest lepszy w obronie od Martina, a Shabazz jak nie utemperuje swoje charakteru, to okaże się wielkim niewypałem.

  4. Leniu napisał(a):

    A ja myśle, że jak nie będzie plagi kontuzji Minnesota spokojnie powalczy o play-offy. Będą walczyć z Portland i Denver o 6 pozycje (Clippers,OKC,Spursi,Houston i Warioris przed nimi).Ale to tylko w przypadku zdrowia liderów. Liczę, że będzie to sezon Rubio, ktry powinien wejść na pułap 10 asyst na mecz.

  5. Mietek Wiercipięta napisał(a):

    Myślę, że mają realne szanse na pozycje 6-8

  6. santi napisał(a):

    mysle, ze z tym skladem wszystko zalezy tak naprawde od zdrowia. jesli dopisze to maja szanse na PO ale tez gdzies w granicach 7-8 miejsca. jesli Love i Rubio znowu spedza wiekszosc sezonu na leczeniu kontuzji to nie maja najmniejszych szans.

  7. Macias napisał(a):

    Dużo będzie zależało od tego w jakiej dyspozycji wróci Love. Wzmocnili obwód i zatrzymali Pekovića. Mają spory potencjał ale czy dadzą radę? Wzmocnili się Portland, Lakers i Mavs. Nie wiem co z tego wyjdzie ale nie zatrzymają Love’a po tym sezonie nie awansując do PO tak więc albo będzie to przełomowy sezon albo po sezonie będzie mała przebudowa ;)

  8. Paweł napisał(a):

    Ja Love widziałem od początku w Phoenix. I zobaczycie po braku PO w tym sezonie pożegna mroźną Minnesotę i będzie biegał w koszulce Suns.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *