5-na-5: Off-season w Detroit Pistons

1. Brandon Jennings nowym PG Tłoków a Josh Smith nowym PF. Jak odebrałeś te transfery; czy opłacą się Pistons?

Bargnani7: Jennings ze swoimi katastrofalnymi wskaźnikami +/- i słabiutką skutecznością może w pojedynkę przegrywać mecze, ale Pistons mają ten komfort, że po pierwsze będą mieli ludzi, którzy załatają po nim dziury w defensywie, a poza tym będą mogli spokojnie zbierać jego cegły na ofensywnych tablicach. Smith ma podobne problemy z selekcją rzutową, ale swoją wszechstronnością nadrabia za to ze sporym zapasem. Może eksperyment z grą na trójce dziś wydaje się dosyć kontrowersyjny i jest często krytykowany, ale J-Smooth powinien odnaleźć się w tych warunkach.

Paweł Kołakowski: Przyznam się, że przyjście obydwu tych graczy do Detroit było dla mnie sporym zaskoczeniem – oczywiście in plus. Uważam, że ta dwójka znacząco podniesie jakość gry zespołu i wreszcie ta jakość przełoży się na wyniki drużyny. Oceniam to jako bardzo dobre ruchy ze strony Joe Dumarsa, który spokojnie wyczekał aż sytuacja wokół tych graczy na rynku transferowym się wyciszyła i zakontraktował duet bardzo produktywnych graczy formatu all star. Moim zdaniem maijstersztyk ze strony managera Tłoków.

Marek Miłuński: Joe Dumars zapracował w końcu na swoją pensję. Rewelacyjne transfery. To że udało mu się ściągnąć dwóch zawodników ocierających się o poziom All-Star jest ogromnym wyczynem, na którego nie stać było choćby Marka Cubana. Zdecydowanie będzie postęp. Brak zespołu z Detroit w play-offach byłby sporą klęską.

Łukasz Siemański: Moim zdaniem tych dwóch graczy pasuje do tej drużyny jak pięść do nosa. Jennings to straszny samolub, nie cierpię gościa. Aczkolwiek ktoś w tym Detroit rzucać musi. Trójka wysokich Smith – Monroe – Drummond poza polem trzech sekund praktycznie nie istnieje w ofensywie, a cudów nie mamy się co spodziewać po uzupełniającym pierwszą piątkę Chauncey’u Billupsie. Liczę tylko na to, że Billups ustawi Jenningsa i ten zacznie grać „mądrzej”. Co do Smitha to nie widzi mi się kompletnie zestawienie go z Monroe i Drummondem. Efektywność Josha na trójce jest dużo niższa niż na czwórce, zarówno w ataku i w obronie. Bardzo lubię tego gracza, ale myślę, że źle wybrał, a obecny skład Pistons nie trzyma się kupy. Chyba, że Cheeks zdecyduje się na coś innego niż my sugerujemy, np. wstawianie Drummonda z ławki jako sixth mana na 20 minut. A w obliczu potencjału tego gracza to się po prostu nie opłaca.

Woy: Jest nieco ryzyka w tych ruchach i na pewno właściciel jak i główny manager klubu musieli jakoś mocniej zareagować po ostatnich nieurodzajach. Martwiąca jest kolejna zmiana trenera, zespołu bez stylu, który mają zbudować przed wszystkim trener Mo Cheeks i jego asystenci – Rasheed Wallace (na ławce) – oraz Chauncey Billups (na boisku). Jennings jest dla mnie zagadką , kolejny gracz polujący na swoje statystyki niczym przepłacony swego czasu przez Joe Dumarsa – Rodney Stuckey. Zastanwiam się też czy świetny w Hawks Josh Smith nie okaże się kolejnym Benem Gordonem Dumarsa? Przed trenerem i zawodnikami Tłoków masa pracy. Po transferach bolączką nadal jest brak wartościowego niskiego skrzydłowego, choć wiem, że na tej pozycji może grać J-Smooth.

2. Jakie masz zdanie nie temat nowego trenera Maurice’a Cheeksa? Czy Pistons nie zbyt długo czekali, nie mając zbyt szerokiego wyboru?

Bargnani7: Dokonania Cheeksa jako trenera nie przekonują mnie za bardzo, ale ma doświadczenie w tym fachu, pracował z kilkom trudnymi charakterami i powinien się w swojej roli sprawdzić lepiej niż Frank. Mimo wszystko chętniej zobaczyłbym eksperyment z Billem Laimbeerem. Bądź co bądź jego sukcesy w WNBA robią wrażenie, a poza tym Monroe i Drummonda mogliby się od niego sporo nauczyć.

Paweł Kołakowski: Przyznam się, że bardziej mnie ciekawi postać jednego z asystentów Cheeks’a, a dokładnie Rasheeda Wallace. Swoją osobowością może on przyćmić głównego szkoleniowca, który także graczem był wybitnym. W roli szkoleniowca Mo imponował mi tylko w trakcie pierwszych dwóch lat w roli głównego trenera, które spędził w Portland. Później bywało już tylko gorzej, o czym świadczą wyniki (w każdych kolejnych latach miał ujemne bilanse). Myślę jednak, że ostatnie lata w roli asystenta Scotta Brooksa pozwoliły mu wzbogacić swój warsztat o nowe doświadczenia, co zaowocuje pozytywnym wpływem na grę Detroit. Potencjał ta drużyna ma ogromny, o czym mówiłem już w zeszłym sezonie. Teraz wzmocniona ekipa musi wyglądać o wiele lepiej. Moim zdaniem Cheeks musi zdać ten egzamin jeśli chce zainstnieć w NBA także jako dobry trener.

Marek Miłuński: To już dość doświadczony trener. Może nie ma wielkiego nazwiska, ale z drużyną Trail Blazers i 76ers bywał w play-offach. Nie jest to trener wymarzony, ale na ten etap budowania drużyny wystarczająco dobry i doświadczony. Wcale nie jestem przekonany czy taki Brian Shaw byłby lepszym rozwiązaniem.

Łukasz Siemański: Cheeks ma wystarczająco doświadczenia na uczynienie z Pistons drużyny na play-offy. Jego specjalizacją jest obrona i to główny plus zatrudnienia Cheeksa. O ile z obroną pod koszami większych problemów być nie powinno to Pistons nie posiadają obrońcy obwodowego na wysokim poziomie. Jennings wciąż bronić nie umie, Billups już stary, a na ławce mamy graczy ukierunkowanych na rzucanie. Jak Cheeks to ułoży to może wprowadzić ekipę do play-offów i przy obecnym składzie jest, według mnie, lepszym wyborem od Briana Shawa.

Woy: Wyżej stawiałem akcje Briana Shawa, a następnie po cichu liczyłem na Billa Laimbeera. Swoją drogą dziwna sprawa, że dawni Bad Boys nie trzymają się razem? Cheeks jako ex gracz będzie miał więcej autorytetu niż wzięci razem Michael Curry, John Kuester i Lawrence Frank. Jednak czy to wystarczy i czy Cheeks (była gwiazda ligi) wypracuje konkrenty system gry, pozwalający odnośić Tłokom regularne wyniki? Jeśli na jego miejscu byłby droższy na pewno Lionell Hollins to wg mnie kibice Pistons spaliby spokojniej..

3. Na którego gracza najbardziej będziesz liczył w nowym sezonie, w Detroit?

Bargnani7: Jeśli Andre Drummond dostanie duże minuty to może być jednym z najbardziej ekscytujących do oglądania centrów w NBA. Musi poprawić skuteczność na linii i poprawić grę w ofensywie, ale ma na to czas. Być może nie zajmie mu to 10 lat jak jego starszemu i bardziej znanemu koledze z Houston.

Paweł Kołakowski: Uważam, że kluczowymi postaciami będzie trójka podkoszowych Joe Smith – Andre Dummond – Greg Monroe. Zaryzykowałbym wystawianie ich w pierwszej piątce i myślę, że może to być najciekawszy froncourt w NBA. Bardzo atletyczni zawodnicy o świetnych predyspozycjach zarówno do obrony jak i zdobywania punktów. Nie od dziś wiadomo, że łatwiej o punkty spod kosza, ale pod warunkiem, że ma się graczy potrafiących walczyć w polu trzech sekund. Ci gracz niewątpliwie to potrafią, a do tego idealnie pasują do szybkiej transition offense. Alternatyw do wykorzystania jest mnóstwo i tylko od sztabu trenerskiego zależeć będzie czy potencjał ten wykorzystany zostanie. Moim zdaniem trio wysokich graczy może zdominować strefę podkoszową z kazdym rywalem.

Marek Miłuński: Josh Smith będzie liderem tej drużyny i od jego dyspozycji będzie zależało na co będzie stać Pistons. Ciekaw jestem jak będzie grał Jennings i jak bardzo rozwinie się Drummond. Jednak to Smith będzie liderem.

Łukasz Siemański: Greg Monroe. Bardzo duży potencjał wciąż w nim siedzi i liczę, że zostanie graczem formatu All-Star. W trakcie sezonu powinien wykreować się nowy lider zespołu i może to być właśnie Monroe. Greg jest trochę nijaki, broni na średnim poziomie, w ataku też się nie wyróżnia, ale w obliczu przebudowy powinien pokazywać jeszcze więcej na parkiecie. Spodziewam się po nim statystyk powyżej 15 punktów i 10 zbiórek na mecz.

Woy: Na parę Smith-Monroe , bo by Pistons walczyli o play offs to ci dwaj muszą robić wyraźną różnicę w grze, pod koszami. Liczę na obu mocno i mam nadzieję, że odmienią słabą grę Detroit. Sporo dobrego może dać też powrót Billupsa, cieszącego się dużym autorytetem wśród kolegów.

4. Joe Dumars został na dłużej, mimo, że jego posada wisiała na włosku oraz mimo zgrzytów z właścicielem klubu na temat wyboru trenera. Czy Big Joe straci swoją pracę jeśli Tłoki na awansują do play offs?

Bargnani7: Tak. Dumars być może właśnie dlatego, że jego posada wisi na włosku podejmował tego lata tak kontrowersyjne decyzje. Wóz albo przewóz.

Paweł Kołakowski: Dla mnie jest to idealna postać na to stanowisko. Legenda jako koszykarz i główny architekt mistrzostwa NBA z 2004 roku. Każdy wie, że po tłustych latach w NBA przychodzą te słabsze i najwazniejsze, żeby cierpliwie odbudowywać swą pozycję. Uważam, że Dumars odwalił w tym off seasen kawał dobrej roboty i już w zbliżającym się sezonie gracze ze stanu Michigan nawiążą do najlepszych lat. Nawet nie biore pod uwagę opcji, że Tłoków może zabraknąć w rozgrywkach posezonowych sezonu 2013-14. Miejsca 6-8 na wschodzie to minimum, które z łatwością powinni osiągnąć. Chciałem zwrócić uwagę, że swymi transferami Pistons osłabili Atlantę i Milawukee. Boston, który w zeszłym sezonie już obniżał loty, także został w moijej opinii osłabiony. Biorąc pod uwagę sytuację personalną w innych ekipach na wschodzie oraz aktualny stan osobowy w Detroit ewidentnie widać, że Dumars znacząco podniósł poziom sportowy swego zespołu.

Marek Miłuński: Jeżeli będą play-offy, a wydaje mi się, że tak, Dumars pozostanie jeszcze w Mo-Town dłużej. W przypadku braku awansu jego dni są policzone.

Łukasz Siemański: Jeśli Pistons awansują do play-offów to Dumars powinien zostać. Gorzej jak w Detroit znowu nie dostaną post-season. Joe powoli się wypala jako GM, a potwierdza to trochę bezsensowne budowanie zespołu.

Woy: Też mi się wydaje, że to walka o być albo nie być Big Joe. Awans do play off tylko uratuje jego posadę.

5. Play offs w Detroit już w 2014 roku; realne czy nierealne?

Bargnani7: Zdecydowanie realne. Od 6 miejsca na Wschodzie miejsca tylko czekają na zapełnienie. Z takim frontcourtem, który po pierwsze może być dominujący defensywnie, a po drugie powinien być w TOP 5 zbiórek w całej lidze w Detroit mają solidne argumenty by zająć miejsce w ósemce.

Paweł Kołakowski: Jak najbardziej. Przy stosunkowo słabym wschodzie (inaczej mówiąc mało wyrównanym poziomie) nie widze innego wyjścia, żeby zabrakło ich w Play offs. Byłaby to ogromna porażka i zawód dla kibiców z Mo-Town. Biorąc pod uwagę trudną sytuację samego miasta, zespół z Detroit musi dać mieszkańcom swej metropolii powodu do uśmiechu i zadowolenia i pokazać charakter z dawnych lat…

Marek Miłuński: Zdecydowanie realne. Play-offy w Atlancie, Millwaukee i Bostonie są mocno zagrożone. Porównując zespół Pistons z tymi drużynami myślę, że spokojnie są w stanie powalczyć o play-offy. Ten zespół ma już wszystko. Dobrego PG z backupem w postaci Billupsa, młodego SG – Caldwell-Pope’a, świetny zestaw frontcourt – Smith, Monroe, Drummond. Potrzeba jeszcze 1-2 dobrych transferów i mogą za rok wylądować nawet w roli contendera. Póki co stać ich na play-offy i pewnie odpadnięcie w 1 rundzie, bo ekipy Heat, Nets, Bulls, Knicks i Pacers są jednak o kilka kroków lepsze.

Łukasz Siemański: Daję Tłokom 40% szans na awans. ESPN w swoich przewidywaniach przedsezonowych daje im 9 miejsce na Wschodzie i stawia wyżej Hawks, Wizards i Cavs. Nie zdziwię się jeśli te właśnie ekipy wyprzedzą Pistons w ostatecznym rozrachunku. Ale szanse w Detroit są największe od paru lat i jak wszystko dobrze pójdzie to możemy ich oglądać w post-season. Kwestia tego jak dostosują się Jennings i Smith do nowego zespołu i czy wypali myśl szkoleniowa Mo Cheeksa. Osobiście, to nie widzi mi się skład Pistons i stawiam ich na 9-10 miejscu na koniec sezonu.

Woy: Wszystko zależy od czterech rzeczy – jak zagra konkurencja czyli Hawks, Bucks, Cavs lub Wizards i Raptors, jak na nowo ułoży zespół trener Cheeks, w końcu jak zaprezentują się w nowym otoczeniu Jennings i Smith (wszak oczekiwania są wielkie) oraz czy Pistons staną się kolektywem zdolnym dzielić się piłką w ataku oraz skuteczniej broniącym. Daję im 55% szans na awans do play offs, gdyż potencjał w nich drzemie niemały.

11 komentarzy

  1. kaliber napisał(a):

    Myślę, że Ł.Siemański trochę przesadza z pesymizmem, play offy muszą być i to w dobrym stylu!

  2. Paweł napisał(a):

    Jestem ciekaw jak będą sobie radzić w nadchodzącym sezonie. Ja zapisuję transfery na plus. Musieli wreszcie coś zrobić, sprowadzili takich graczy jakich tylko mogli, żeby nie pozostawiać dłużej w marazmie. Może trochę się wyłamię ale myślę, że Brandon Jennings dobrze będzie sobie radził. Będzie miał wysokich, z którymi można pograć no i Billupsa za plecami. Obawiam się tylko o Smitha z pomysłem gry na 3.

  3. Macias napisał(a):

    Kontrowersyjne transfery ale będąc pod ścianą Joe musiał zaryzykować i ściągnąć najlepszych z dostępnych i chętnych na grę dla Pistons graczy. Jennings to prawdziwa zagadka bardziej liczyłem na transfer z udziałem Rondo. Wszystko zależy od tego czy Billups wpłynie jakoś na niego i chłopak zacznie grać dojrzalej inaczej będzie odpalał cegłę za cegłą i może ciągnąć Tłoki ponownie na dno. O ile jestem dość sceptycznie nastawiony na BJ to podoba mi się strefa podkoszowa. Na pewno na miejscu Cheeksa (uważam, że to dobry wybór) starałbym się grać Smithem na SF, Monroe na PF i Druumondem jako C. Razem tworzą niesamowitą w defensywie jak i ofensywie siłę jaka może dać sporo przewagi w walce z wyżej notowanymi zespołami. Trójki rzucaliby Jennings (jak ma dzień to potrafi jak mało kto), Billups mniej penetrujący pod kosz lecz bardziej skupiający się na rzutach z obwodu i pozostali obwodowi z ławki. Przeniesienie Smitha na PF na pewno nie wzmocni obwodu w rzutach za 3pkt. Mają szanse powalczyć o PO bo na pewno mimo tych wzmocnień nie są jeszcze pewniakiem do udziału w posezonowych rozgrywkach. Cavs wzmocnili się bardzo i jeśli Bynum będzie zdrowy to są w stanie walczyć o 6 pozycję. Wizards również zdrowi zgłaszają udział do walki o PO. Hawks, Bucks czy Raptors na pewno będą walczyć dlatego wszystko zależy jak wkomponują się w zespół nowe gwiazdy i jaką koncepcję obierze Trener.

  4. barcelowicz napisał(a):

    Bez dobrych strzelb na obwodzie będzie za ciasno pod koszem dla trio Smith-Monroe-Drummond. Smith na SF to rozwiązanie średnie do ataku, w defense pewnie dałby radę. Jako SF mógłby wypalić obok choćby Love’a czy Bargnaniego którzy potrafią odpalic z półdystansu czy obwodu. 3 graczy lubiących grać tak blisko kosza wcale nie spowoduje, że będzie stamtąd łatwiej o punkty, a Jennings czy Billups do obwodowych supersnajperow się nie zaliczają, więc wcale nie musi być tak różowo jak to wygląda na papierze.
    Czuję, że jak letnie wzmocnienia nie wypalą, to Dumars może sobie w lutym przypomnieć o Rondo, a Jennings i Drummond+ ew. jakiś pick mogą być kuszące dla Ainge’a.

    • majecha napisał(a):

      Ja przepraszam, że wtrącę ale Billups trafił w karierze ponad 1800 trójek więc może dunkerem nazwać go nie można ale snajperem na pewno już tak…

  5. Henryk napisał(a):

    Ja uważam że transfery jak najbardziej na plus. Smith i Jennings to na pewno wzmocnienie.
    Do tego ciągły jeszcze rozwój Monroe’a i Drumonda i 6- 7 miejsce jak najbardziej realne (ciągle nie wierzę, że Bynum wypali w Cavs). Co do gry Smith-Monroe-Drumond nie zapominajcie że każdy z nich nie będzie grał po 48 minut (a pozostali w roosterze PF-C to raczej na ogony), więc Smith spędzi też sporo czasu na 4. Jedyne czego im brakuje, to solidnego strzelca z dystansu na SG/SF, bo Bynum/Stuckey to głównie wjazdy.

  6. kaliber napisał(a):

    Zobaczymy ile czasu w rotacji dostanie Caldwell-Pope a potrafi być bardzo skuteczny zza linii.

  7. D-rose napisał(a):

    Na plus Josha Smitha na pewno przemawia atletyzm i przegląd pola. Można krytykować jesgo selekcję rzutową, ale gościu znajdował Horforda naprawde dobrze, i taki Monroe na tym skorzysta. Detroit wg mnie powinni grać inside-outside (wtedy na 1,2,3 BJ, Billups i Caldwell-pope, ponieważ wszyscy ładują tróje). Jedynym problemem przy rotacji Smith Monroe Drummond może być ich nieumiejętność do jumperów, ale z wizja Smitha i atletyzmem Drummonda coś wykombinują. Kluczem będzie spot up BJ, oraz dogrywanie piłek do wysokich, jak i komunikacja w strefie podkoszowej. Jeśli chodzi o strzelby to bym się nie przejmował, bo na ławce zawsze jest Stuckey i Gordon, którzy mogą poczuć się zagrożeni i chcieć udowodnić swoją wartość. Chociaż dla nich to max po 10 minut na mecz. Niech Caldwell Pope się ogrywa, dla mnie jeden z przechwytów w drafcie, który może okazać się lepszy od Mclemore’a

  8. melo15 napisał(a):

    No tak Smith gra przeciętnie na SF ale jak nie on to kto? bo Caldwell-Pope(nominalny SG) od pierwszego sezonu w s5 to średni pomysł jeżeli Pistons na serio chcą się bić o PO

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *