Wakacyjny alfabet – literka ‘D’

Po paru dniach przerwy przyszła pora na kontynuację alfabetu i literkę „D”. Zapraszam do lektury..

Zawodnicy (dziś i niegdyś) :

Baron Davis – do niedawna rozgrywający Knicks, który prawdziwą furorę na parkietach NBA robił kilka lat wcześniej – najpierw jako zawodnik Hornets – a następnie jako gracz Warriors (eliminując między innymi najwyżej rozstawione Dallas Mavericks, w pierwszej rundzie play offs). W czasach występów dla Szerszeni uchodził za świetnego skoczka, który efektownie kończył akcje slam dunkami. Brał nawet udział w konkursie wsadów. Z czasem jednak rozpoczęły się u Barona problemy ze zdrowiem, a głównie z kolanami.Warto przypomnieć, że w 1998 roku Davis zerwał wiązadła krzyżowe i poważnie zastanawiał się nad zakończeniem kariery. Jak się okazało dalsze ryzyko gry się opłaciło i B-Diddy mógł cieszyć nas swoimi akcjami przez ponad 10 lat od pierwszej poważnej kontuzji. Jego penetracje w strefę podkoszową, zakończone efektowymi dunkami przeszły do annałów ligi.

Dale Davis – były silny skrzydłowy, również mający na koncie występ w Meczu Gwiazd. Najlepsze swoje lata rozegrał w Indianie Pacers, z którą awansował do finałów NBA, przegranych z Lakers w 2000 roku. Dale uchodził za wielkiego pracusia na treningach, a jego atutem dla trenerów była nieustępliwość oraz wielka praca w obronie jaką wykonywał w podszkowej walce z najlepszymi dawnej NBA. W Indianie występował u boku Rika Smitsa ( którego wyręczał w grze obronnej) i również obok największej gwiazdy ekipy Larry’ego Browna czy Larry’ego Birda – Reggiego Millera.

Antonio Davis – były podkoszowy Pacers i Raptors, który nie tylko świetnie spisywał się w Indianie, ale również swoją wartość udowodnił wśród Raptors . W Kanadzie grał u boku Vince’a Cartera, doczekując się nawet awansu do All Star Game 2001. Antonio, który podobnie do Dale’a ( często mylono ich, ze względu na nazwiska, sugerując, że są braćmi) miał wielki wpływ na defensywę Indiany, miał też okazję zagrać w niechlubnych dla Amerykanów Mistrzostwach świata 2002 roku (właśnie w Indianapolis; zajęli 7 miejsce!). Obaj Davisowie, uchodzili za specjalistów od ‘brudnej roboty’ w pomalowanym oraz należeli do ligowej czołówki jako  front courts swoich kolejnych klubów ; mimo faktu, że nie szczycili się wielkimi zdobyczami punktowymi.

Zagraniczni (spoza USA):

Carlos Delfino – Argentyńczyk, uczestnik oraz multimedalista Igrzysk Olimpijskich i Mistrzostw świata koszykarzy. Podpora swojej kadry i żelazny zawodnik pierwszej piątki obok kolegów jak Louis Scola i Manu Ginobili. W swojej karierze w NBA bronił barw Bucks, Rockets, Raptors i Pistons. Świetny strzelec na dystansie.

Yakhouba Diawara – francuski swingman próbowany swego czasu przez Denver Nuggets i Miami Heat. Od kilku lat występuje w lidze włoskiej.

Predrag Drobnjak – Mistrz świata i Europy w kadrze dawnej Jugosławii. Wybrany w drafcie 1997 roku przez Washington Bullets. Następnie przekazany do Supersonics (2 lata gry), następnie występował dla Clippers i Hawks – po jednym sezonie.

Ike Diogu – Nigeryjczyk, którego mogliśmy przed rokiem oglądać na Igrzyskach w Londynie. W NBA kariery wielkiej nie zrobił, choć zapowiadał się ciekawie – w drafcie wybrany z 9. w 2005 roku przez Warriors. Potem jeszcze były epizody w Indianie, Portland, L.A. Clippers czy Sacramento.

Vlade Divac – jugosłowiańska i serbska legenda basketu. Środkowy europejski, który jako jeden z pierwszych uznanych na Starym Kontynencie graczy trafił za ocean, do Lakers. Mulitmedalista Mistrzostw Europy, świata oraz Igrzysk Olimpijskich. Swoje prime przeżywał grając najlepszą koszykówkę w Sacramento, z Kings, obok Chrisa Webbera czy Jasona Williamsa. W NBA doczekał się również awansu do All Star Game

Goran Dragic – słoweński playmaker Phoenix Suns, który od lat jest jednym z filarów swojej kadry narodowej.

Gracz legenda:

Dave DeBuscherre – Skrzydłowy, Mistrz NBA z New York Knicks, z 1970 i 1973 roku. Należy też do grona 50 najlepszych graczy ligi, wybranych na 50-lecie NBA. Jego numer 22 jest zastrzeżony i do dziś wisi pod kopułą Madison Square Garden. Po zakończeniu kariery zawodniczej w NBA został asystentem trenera Knicks oraz dyrektorem sportowym nowojorczyków. DeBuscherre później wybierał w drafcie kolejną legednę Knicks, Patricka Ewinga. Co ciekawe Dave wydał też książkę „the Open Man”, która opisuje losy mistrzowskiej drużyny z 1970 roku. DeBuscherre wraz z Earlem Monroe, Waltem Frazierem, Billem Bradley’em i Willisem Reedem należał do złotego składu Knicks.

Joe Dumars – Dwukrotny Mistrz NBA z Pistons i lider drużyny z przełomu lat ’80-tych i ’90-tych. Świetny obrońca, który potrafił swoją defensywą wyprowadzać z równowagi samego Michaela Jordana. Dumars znakomicie spisywał się w kluczowych momentach oraz dał się poznać jako wyborny strzelec seryjny. Mistrz świata z Toronto z 1994 roku, z drugiego Dream Teamu. MVP Finałów 1989 roku. Manager Roku w NBA, w 2003 roku, a po chwili Mistrz NBA jako działacz. Praktycznie ikona klubu nierozerwalna z sukcesami ekipy z Mo-town. W 2006 roku wybrany do Hall of Fame.

Wzmianka honorowa:

Clyde Drexlerthe Glide (szybowiec) wieloletni lider Portland Trailblazers, który niemal na równi rywalizował z gwiazdami swojej epoki – Michaelem Jordanem oraz Joe Dumarsem podczas swoich finałów NBA (1990 i 1992). Clyde to członek legendarnego Dream Teamu z Barcelony z 1992 roku oraz Mistrz NBA z 1995 roku; kiedy to dołączył w trakcie sezonu to swojego dawnego kolegi z czasów uniwerysteckich, Hakeema Olajuwona. Drexler swego czasu miał okazję tworzyć – nie do końca spełnioną – wielką trójkę w Houston, z Olajuwonem i Charlesem Barkley’em. Również jak w/w DeBuscherre nosił numer 22 , który zastrzeżono w Houston oraz Portland.

Ciekawostka związana z graczem:

W 1962 w/w Dave DeBuscherre podpisał kontrakt w zawodowej lidze baseballa (MLB) i został graczem Chicago White Sox. Przez jeden sezon występował zawodowo jako pitcher (gracz rzucający piłką) ,a kolejne dwa lata spędził w niższej lidze, jeszcze zanim zajął się na poważnie koszykówką. Jest jednym z 12 graczy NBA, który miał okazję zagrać w MLB.

Trener – legenda:

Chuck Daly – dwukrotny Mistrz NBA z Detroit Pistons, który miał również okazję pracować z Cleveland Cavaliers, New Jersey Nets oraz Orlando Magic. Legendarny trener Dream Teamu, który zdobył złoto w 1992 roku. Trener, będący autorytetem dla wielkich graczy lat 80’tych i 90’tych jak Isiah Thomas, Joe Dumars, Bill Laimbeer i Dennis Rodman. To on zdołał okrzesać takie trudne charaktery i wygrać z nimi pierwsze tytuły dla Tłoków. Jego dewizą była żelazna defensywa, przynosząca Detroit największe laury.

Arena:

Delta Center (dawna nazwa hali Utah Jazz, Energy Solutions), która w 1993 roku gościła All Star Game. To w niej dwaj wielcy gospodarze Karl Malone i John Stockton otrzymali wspólnie nagrodę MVP Meczu Gwiazd.

Miasto z drużyną NBA:

Detroit – do niedawna kolebka światowej motoryzacji, która gości Tłoki od 1957 roku. Z kolei początek lat 80’tych to najlepszy okres do rozkwitu słynnych Bad Boys, którzy trzęśli całą konferencją Wschodnią NBA. Wybór w drafcie Isiaha Thomasa, pozyskanie Billa Laimbeera oraz Vinny’ego Johnsona a następnie wybranie w drafcie Johna Salley’a , Dennisa Rodmana oraz Adriana Dantley’a pozwoliły im realnie myśleć o mistrzostwie. Po zakończeniu kariery przez Thomasa drużyna miała nową i młodą ikonę w osobie Granta Hilla. Kolejnym przystankiem w wielkiej koszykówce Tłoków był początek XXI wieku, gdy drużyną rządzili Chauncey Billups oraz Ben Wallace. Przy pomocy trenera Larry’ego Browna, a także innych wybitnych graczy jak Richard Hamilton oraz Rasheed Wallace, Pistons zdobyli swój trzeci tytuł.

Słowo:

Defense (obrona), dunk (wsad piłki do kosza), double-double (podwójna zdobycz cyforwa w dwóch kategoriach statystycznych), double-dribble (podwójne kozłowanie określane jako błąd; również nazwa jednej z pierwszych gier o koszykówce)

Film:

Basketball Diaries (Przetrwać w Nowym Jorku) – z udziałem Leonardo DiCaprio i Marka Wahlberga, opowiadający o wrażliwym nastolatku próbującym odnaleźć się w trudnym środowisku i na ulicy.  Kiedy chłopak próbuje znaleźć ucieczkę od realiów w koszykówce, natrafia również na narkotyki..

Europejski klub:

Dynamo Moskwa – odwieczny rywal bardziej utytułowanego CSKA. Do największych sukcesów należy tryumf w rozgrywkach Eurocup. Dwukrotny Mistrz dawnego ZSRR. W jego szeregach grali Rosjanie walczący o angaż w NBA jak Sergei Bazarevich (obecnie trener), Andrei Fetisov, Nikita Morgunov, Sergei Monia, a także Bostjan Nachbar, Kristof Lawrynowicz, Robertas Javtokas, Mirsad Turcan, Antonis Fotsis, a także Amerykanie: Lynn Greer, Jimmy Oliver oraz Trajan Langdon. Poprzez lata przez klub przewijały się również sławy trenerskie jak David Blatt i Dusan Ivković.

Powiązani z naszym krajem:

Richard Dumas (1998/1999 Pekaes Pruszków) – 46 numer draftu z 1991 r wybrany przez Phoenix Suns. Pierwszy sezon w NBA miał naprawdę świetny. Zdobywał średnio 15.8 pkt. Dotarł również do finału NBA, gdzie zmierzył się z wielkimi Bulls. Suns ulegli, ale Dumas całkiem nieźle sobie radził w pojedynkach jeden na jeden przeciwko Scottiemu Pippenowi. W jednym z tych spotkań finałowych rzucił nawet 25 pkt. Później niestety miał problemy z narkotykami i rok przerwy. Gdy wrócił nie mógł wskoczyć na dawny poziom. W sezonie 1995/1996 jego klubem została Philadelphia 76ers, ale tu też było bez rewelacji. Łącznie w NBA rozegrał ponad 100 spotkań ze średnią 10.6 pkt oraz 3.4 zb. W Pruszkowie potrafił czarować w niektórych akcjach i zalazł za skórę ekipie Śląska Wrocław, kiedy to sprzed nosa potrafił trafiać niemal każdemu obrońcy (rzucił wtedy 32 pkt).

Maskotka:

Duncan the Dragon (niedoszła maskotka Nets)

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z lat końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

15 komentarzy

  1. pawko pisze:

    WTOPA. gdzie jest Timmy grzecznie pytam? Anthony Davies też biega po parkietach, nie tak długo jak kolega z SA ale mimo wszystko…

    • woy (autor) pisze:

      dzięki za uwagę, ale nie wydawało mi się ,że w pierwszym punkcie znajdę drugiego Duncana z nazwiska, a po drugie każdy z wymienionych Davisów osiągnął więcej niż drugoroczniak. Ponadto w kolejnym punkcie gracz legenda lub wzmianka honorowa piszemy tylko i wyłącznie o nieaktywnym zawodniku, poniekąd wspominając historię. Także polecam przejrzeć z uwagą i logiką poprzednie literki alfabetu A-B-C.

    • majecha pisze:

      Nie no, mi się wydaje, że lepiej odświeżać takich zawodników jak „bracia”-nie-bracia Daviesowie niż klepać 1-zdaniowe banały o tych, których każdy zna. Dale i Antonio byli typowymi przykładami tego jak statystyki (skądinąd bardzo dobre) nie oddają wszystkiego co robili na boisku. Trzeba pamiętać, że Indiana Millera, Jacksona, Daviesów i Smitsa była najtrudniejszym orzechem do zgryzienia dla Bulls we wszystkich finałach konferencji. Podczas ceremonii zastrzeżenia 33-ki Pip’a padło, że gdyby nie jego defensywa na rozgrywającym Jacksonie(miał problemy z przeprowadzeniem piłki za połowę) Bulls nie weszliby do finału. Tak dominującą fizycznie rywala drużyną była Indiana tamtych lat – głównie za sprawą panów na D. Jeśli Utah Jazz była najlepszą drużyną która nie wygrała finałów, to Indiana była najlepszą na wschodzie, która do nich nie weszła (ever). I dlatego fajnie jest przypomnieć sobie o tych dwóch potworach w pomalowanym.

    • Woy pisze:

      dzięki , w końcu ,ktoś z mojej ery;-) Co do Pacers i zdania z Pippenem to pełna racja, Scottie był chyba wówczas najbardziej odchudzony w swojej karierze i brał się mocno za PG, potem nawet miał momenty broniąc Stocktona. To właśnie po meczach z Indianą oraz Utah padło stwierdzenie, że Pip może po raz pierwszy powienien dostać MVP Finałów, za robotę w obronie. Pewnie pamiętasz spotkania finałowe i słynny mecz numer trzy z 1998 (96-54) w którym Pip złapał na ofense czterokrotnie graczy Utah (głównie Malone’a i Russella). Tamta Indiana na pewno dziś byłaby postrachem ligi, z tak zbilansowanym składem.

    • majecha pisze:

      Ten mecz to był defensywny masakrator popełniony na Jazzmenach. Chyba nie było od tamtej pory równie zdominowanej, stłamszonej defensywnie drużyny. Dlatego też następne dwa mecze oglądałem z otwartą japą obserwując jak Utah podniosła się z kolan i szarpała w nadziei na 7 spotkań. Mimo tej wtopy z 58-oma ptk to były zażarte finały.

  2. sasoo pisze:

    @ Woy na B był Kobe na C był Curry to i na D mogłes wklepać Duncana…Coraz fajniejszą robisz tę serię, ale pawko ma rację :)

  3. woy (autor) pisze:

    Panowie – zrozumcie 2 rzeczy; piszemy o graczach retro plus dwóch – trzech graczach o tych samych nazwiskach, więc Duncan mi tu nie pasował do końca. Drexler-Dumars-DeBuscherre wszyscy nieaktywni. Innego Duncana – koszykarza z NBA nie znam – choć przyznam ,że szukałem jakiegoś punktu zaczepienia.

  4. RageMan pisze:

    lawrynowicz to nie polak z litewskim obywatelstwem ?

    • woy (autor) pisze:

      tak i nie bowiem na Litwie nie możesz mieć podwójnego obywatelstwa np. wybierając polskie musiałbyś zrzec się litewskiego. Bracia Krzysztof i Dariusz mają korzenie polskie, ale obywatelstwo jedno. Pierwszy grał w Montepaschi Siena, drugi był nawet w Realu Madryt.

  5. melo15 pisze:

    @majecha
    Jeżeli chodzi o całą historie to Indiana zagrała w finałach, w 2000r. przegrywając z Lakers ale to tak na marginesie.

    • majecha pisze:

      Oj tak, tak. Masz rację ale mi chodziło o takie stwierdzenie, że czasem finał konferencji jest na wyższym poziomie niż finał właściwy. I tutaj Indiana oraz Byki zdecydowanie zasługiwały na finał więc tamta Indiana była najlepszą drużyną, która nie dotarła do finałów. Inne sezony to inna historia ale masz rację, niejasno to zapisałem :)

  6. sasoo pisze:

    @ Woy – teraz wszystko rozumiem i już żadnych uwag robić nie będe :) dobrze że wyjaśnione to zostało przy 4 literce bo pewnie do końca byłyby jakies „zarzuty” Pozdrowienia

  7. pawko pisze:

    odgrzebuje kotleta żeby jakoś zakończyć tę rozmowę, można było timmiego do zagraniczników zawsze wrzucić bo on chyba z wysp dziewiczych pochodzi =d po twojej odpowiedzi woy ja również nie mam więcej pytam. pozdro i powodzenia.

    • Woy pisze:

      TEMAT „wakacyjnego alfabetu” został zamknięty. Niestety zbyt wiele narzekań się na to złożyło.

  8. Mietek Wiercipięta pisze:

    Ludzie to są dziwni(zjebani). Mają za darmo, wszystko w jednym miejscu, w ojczystym języku, praktycznie wszystkie wiadomości, ciekawostki, felietony itp. na blogu, który kilka osób za darmo, z pasji go tworzy i narzekają.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *