Rose zdecydowany do wyjścia na parkiet

Chicago-Bulls-LogoChoć wielu z fanów koszykówki dość ostro wypowiada się na temat Derricka Rose’a oraz jego powrotu do gry, trzeba napisać, że rozgrywający naprawdę jest już gotowy do wejścia na boisko.

Jak informuje Associated Press, były MVP ligi po raz pierwszy od ponad roku, na parkiecie pojawi się w meczu pre-season przeciwko Indiana Pacers, który odbędzie się 5 października. Oprócz zespołu z Indianapolis, z Bykami w spotkaniach przedsezonowych powalczą również Washington Wizards (Rio de Janeiro) oraz Detroit Pistons.

Dla przypomnienia, D-Rose nie zagrał w żadnym spotkaniu w poprzednim sezonie, po tym jak w Playoffach 2012, w lewym kolanie doznał kontuzji więzadła krzyżowego. Wydaje się, że rehabilitacja mogła się nieco przedłużyć i jego późniejszy powrót byłby zrozumiały, lecz zamieszanie jakie rozpętał sam zawodnik oraz jego drużyna, było zupełnie nie potrzebne a tylko wywołało wielką falę krytyki ze strony kibiców na całym świecie.

W poprzednim sezonie grając bez Rose’a, Bulls wygrali 45 spotkań oraz doszli do drugiej rundy Playoffów.

Mateusz Musiał

Fan NBA od 2010 roku. Najbardziej oddany jest młodym zespołom takim jak Clippers. Wierny fan Chrisa Paula i Derricka Rose'a. Mimo niższego poziomu często bywa na meczach PLK. Miłośnik serii gier NBA 2K.

14 komentarzy

  1. rooster pisze:

    Bedzie to sezon pelna odpowiedzi, dokad idziemy Byki?
    Go Bulls !!!

  2. Krzychair pisze:

    Ta nagonkę to prasa nakręciła, każdy chyba myślał, że jak Rose biega z piłką po boisku to jest gotowy do gry. to nie PLK tylko NBA – olbrzymie pieniądze, ROSE nie mógł sobie pozwolić na powrót i granie na pół gwizdka albo nie daj boże odnowienie kontuzji. Zagra jak będzie w 100% sprawny i tyle.

  3. Jacko pisze:

    Rzygać mi się chce od tej Rosedramy, ciągle kiedy wróci, kiedy wróci, czy wróci, czy zdrowy. Więcej się o NIM pisze i o jego kolejnych butach niż w czasach melodramy czy dwightmare. DAJCIE SPOKÓJ!

  4. darek pisze:

    Artykuł niestety o niczym. Sto pięćdziesiąty raz ta sama informacja, Rose wraca.
    A prawda jest taka, że jego wybór na MVP 2011 to POMYŁKA.
    Może jest dobry, ale TYLKO dobry.
    To nie gwiazda formatu chociażby Wade’a, Garnetta czy Nowitzkiego.

    • burza pisze:

      TYLKO dobry?? człowieku Ty chyba coś piłeś:D jak może być tylko dobry skoro poprowadził swój zespół do najlepszego bilansu w lidze i do finału konferencji?

    • gratek pisze:

      No przecież sam stwierdził, że jest najlepszym koszykarzem w NBA ;-)

    • Jank pisze:

      @burza, nie ma co się tak egzaltować, póki co to wiele nie osiągnął, został namaszczony przez Jordana na MVP i go dostał, w kolejnym sezonie nieustanne urazy (tylko 39 spotkań), użalanie się nad sobą i w końcu padaka w meczu PO. Czas pokaże, czy to klasa sama w sobie. Ale dajcie już spokój z pisaniem o nim, pogadamy sobie w lutym o Rosie :)

  5. Elwood pisze:

    Z natury dobrze życzę ludziom i liczę że Rose wróci do dawnej formy bo to lepiej dla ligi. Jednak część mnie chce aby jednak mu się nie udało. Może to byłaby nauczka na przyszłość dla fanbojów że powroty po długiej przerwie rzadko kiedy kończą się happy-endem i szkoda czasu i zachodu aby się nimi pasjonować a potem płacić podatek od złudzeń.

  6. Bart pisze:

    @Elwood jesteś posrany… widziałeś co Rose przeżywał jak nie mógł grać (pewnie rzucisz tekstem, że to gra pod publike, ale ten koleś jest zbyt skromny, żeby ‚grać’ na uczuciach innych)? Nienawidzę ludzi, którzy życzą źle innym, ale mam nadzieję, że Tobie się w życiu uda hejterze:)

    @darek a kto zasłużył na MVP? Lebron, Kobe, Carmelo itd. itp? Oglądałem większość meczów Bulls w sezonie 2010/2011 i koleś był niesamowity, więc przestań hejtować bo masz w szafie koszulkę ‚Lebrona zwycięzcy’ tylko patrz neutralnie na dokonania zawodników:)

    I teraz pewnie zacznie się na mnie nagonka z argumentami wyciągnietymi z dupy bo nie zgadzam się z opinią jakiegoś pseudo fana koszykówki… Poużywajcie sobie:)

    • Elwood pisze:

      Czytaj ze zrozumieniem, przecież napisałem że liczę na jego dobrą grę, tylko denerwuje mnie ta cała szopka związana z powrotem, bo spokojnie można jej było uniknąć. Nie wiem ile jest w tym winy samego Rose’a, a ile jego menadżerów, sponsorów czy innych „podpowiadaczy”, ale fakt jest taki że po zakończeniu pełnej rehabilitacji i stwierdzeniu gotowości do gry powinien był oficjalnie ogłosić swój powrót. Ani wcześniej ani później. Dla mnie postępowanie Rose’a było nieprofesjonalne i niegodne zawodowca. Jeśli uważasz że jestem posrany to twoja sprawa, ja nie zamierzam nikogo obrażać.

  7. Bart pisze:

    ‚Jednak część mnie chce aby jednak mu się nie udało. Może to byłaby nauczka na przyszłość dla fanbojów że powroty po długiej przerwie rzadko kiedy kończą się happy-endem i szkoda czasu i zachodu aby się nimi pasjonować a potem płacić podatek od złudzeń.’ Postaraj się zrozumieć to co piszesz:)

    • Elwood pisze:

      No dobra, przyznaję, nie powinienem nikomu źle życzyć, nawet częściowo:-) Więc podkreślam raz jeszcze, moja krytyka dotyczy tylko hype’u wokół powrotu Rose’a a nie samego zawodnika. Wielki powrót czołowego gracza do formy sprzed lat na pewno zwiększyłby zainteresowanie ligą, natomiast kolejny tego typu hype już niekoniecznie, dlatego mam nadzieję że już się nie powtórzy przy okazji innego zawodnika. Natomiast całym sobą życzę Rose’owi dobrej gry w nowym sezonie:-)

  8. FayVT pisze:

    Rose ciężko było nazwać czołowym graczem ligi, nawet w jego sezonie mvp… ot jeden z wielu fake pg, co to nie potrafi w ogóle bronić, rozgrywać w zasadzie też, ma średnią selekcje rzutów i ogólnie to istnieje tylko blisko obręczy… nie specjalnie też widać po nim żeby myślał na boisku… ale Bulls miało świetny sezon, perfekcyjna obrona drużyny przykryła ten mankament u ich „lidera”… dlaczego „lidera”? Proszę sobie porównać bulls bez Rose’a z cavs po odejściu LeBrona… który z tych graczy był bardziej szefunciem i liderem drużyny? Ten którego braku w sumie nie było widać (stał się odczuwalny dopiero gdy zabrakło graczy do biegania po boisku) czy ten którego brak zmienił drużynę z doskonałej na tragiczną…
    A Rose… cóż szczerze to może sobie wracać – teraz to już chyba naprawdę nikogo nie obchodzi (poza fanami Bulls). A szumne zapowiedzi o wygranej w finale… w sezonie mvp poległ 1-4, bez niego bulls polegli też 1-4; co on chce wygrywać? Bulls to niezła drużyna, ale aktualnie jedyny straszak na Heat na wschodzi to Pacers, może jeszcze Knicks i aktualnie nowe (ale papierowe) Nets… Bulls – dwa razy polegli, w zasadzie nie nawiązując żadnej wielkiej walki, to polegną jeszcze raz… taka ich rola.
    A Rose… Rose jest było nie było zawodowym koszykarzem i granie w kosza to jest jego praca. Za to bierze pieniądze, od „firmy” i sponsorów. Miganie się od pracy – kiedy na filmikach widać że wielkiego problemu z bieganiem po boisku to on akurat nie ma – to czyste lenistwo. Ale z drugiej strony, jak się nie ma za wielkich umiejętności technicznych i bazuje się tylko na atletyczności – to może po prostu nie chciał zostać kolejnym już graczem co to z gwiazdy stał się rezerwowym na 20 minut gry… choć nadal nie ma gwarancji że się nim nie stanie…

    • santi pisze:

      gratuluje ci wiedzy na temat koszykowki :) proponuje przeniesc sie na jakies forum dla kibicow Heat gdzie bedziesz mogl piescic swoje ego takimi glupotami, ale tutaj sa ludzie, ktorzy na baskecie sie chociaz w miare znaja wiec im takich glupot nie wcisniesz ;)
      Boze widzisz i nie grzmisz. przede wszystkim Cavs z LBJ to byl zespol jednego zawodnika, Bulls to zespol z liderem, ale nie pozbawiony innych swietnych zawodnikow. fake PG … no tragedia, sezon gdzie zdobyl MVP mial 7.7 asysty wiec troche duzo na zawodnika, ktory nie mysli i nie potrafi rozgrywac pilki. nie potrafi bronic?! (what?) jak mozna powiedziec, ze Rose nie ma techniki.. to co on robi z pilka to czysta technika, jego crossovery to majstersztyk, szybkosc i atletyzm swoja droga, ale nikt mi nie wmowi, ze Rose jest noskillem.. chyba w zyciu w kosza nie grales jezeli mowisz, ze ten czlowiek nei ma techniki.. az mi sie smutno zrobilo, ze tacy idioci chodza po swiecie. mozna zawodnika nie lubic, ale trzeba byc obiektywnym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *