Wrzuta dnia: Nelly vs Stephen A. Smith

Tydzień temu w studiu ESPN doszło do niezwykle ciekawej dyskusji, w której wzięli udział Stephen A. Smith, Nelly (muzyk) i Skip Bayless. Temat: Kto jest winny odejścia Dwighta Howarda. Jakie jest Wasze zdanie na ten temat?

[youtube=http://youtu.be/O1zJci8dL8E&w=720]

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

28 komentarzy

  1. LaPointe pisze:

    Nelly ma trochę racji.
    Jeżeli się zastanowimy i jakimś cudem Lakers podpiszą w 2014 LeBron’a James’a albo Carmelo Anthony’ego to czy Kobe Bryant będzie chciał uczyć ich „JAK WYGRYWAĆ” ?
    LeBron rezygnował ze swojego wysokiego kontraktu, żeby podpisać kilku innych kluczowych graczy, Kobe nigdy tego nie zrobił.
    „Oddaj mi piłkę i idź na zbiórkę” – to kazał robić Howardowi, Bryant.

  2. LaPointe pisze:

    Przepraszam za podwójnego posta, ale przypomniałem sobie jeszcze jedno.
    Jeżeli zamienimy drużynami LeBron’a James’a i Kobe Bryant’a, to myślicie, że Bryant poprowadziłby Miami do mistrzostwa 2 razy z rzędu ?
    LeBron sprawił, że MO WILLIAMS z CLEVELAND stał się All Star’em !
    LeBron prawdopodobnie sprawiłby, że Sacre byłby dominującym centrem.

    • benolinho pisze:

      i tu masz rację nienawidzę jak ludzie mówią jak np MJ (sezon temu) że „pięć mistrzostw jest lepsze niż jedno” z tego porównania wychodziło że wg niego KB24 jest lepszym graczem niż LBJ a to gó..o prawda jeżeli zamienilibyśmy jak mówisz miejscami Kobiego i Jamesa to wyszłoby pewnie na to że King James miałby z 5-6 mistrzostw a Kobie ani jednego…dlaczego? w Cavs nigdy nie było gwiazdy na miarę czy to Shaqa czy później Gasola, nigdy(!) a już na pewno nie za czasów Jamesa dlatego też cały hejt na obecnego gracza Miami jest bezsensu on po prostu jest obecnie lepszym graczem a Kobs zawsze miał kolegów to ta subtelna różnica(i nie umniejszam jego talentu jak mówił Nelly to prawdopodobnie top 3 graczy w historii) ale nie miałby nawet jednego pierścienia gdyby nie Jax i koledzy ani jednego i jestem tego tak pewnym że jeżeli bd możliwe podejrzenie co się dzieje w wszechświatach równoległych gdzie doszło do wymiany Kobe-LBJ a ten pierwszy zdobył mistrzostwo to zjem swoją czapkę (oczywiście wiem że Kobs miał już 2 pierścienie zanim LBJ wszedł do ligi ale wyobraziłem sobie sytuację w której po drafcie Kobs trafia do Cavs a w 2003 roku James ląduje a LA) i inna kwesta w której Nelly ma rację czemu Kobe nie robi tego co Dirk czy tego co zrobił wyżej przytoczony James? mam tutaj na myśli oczywiście pieniądze, z kontraktów reklamowych chyba jest cały czas top3 ligi więc nawet jakby dostawał połowę na co mu więcej? jak on chce wygrać 6sty pierścień jak jego olbrzymi kontrakt mocno utrudnia jakiekolwiek negocjacje z kimkolwiek?! a na wiadomość o tym kogo za rok obrali sobie na cel działacza LA mogę się tylko roześmiać w głos LBJ jak już gdzieś się ruszy to tylko do Cavs (a jestem pewien na 95% że zostanie w Miami) Melo w ogóle nie widzę na boisku obok Kobiego (chyba że dwoma piłkami pozwolą grać graczom LA) kto dalej George? wątpię dostanie maksa od Pacers i w tym roku szansę na finał to chyba go przekona go do pozostania zamiast przejścia do zespołu w którym dostanie mniej i max 2ga runda PO, Bosh’a jedynie widzę a z nim i tak nic LA nie ugra xd na zakończenie to nie hejt na Kobsa czy fakt jakim jestem wielkim fanem Jamesa po prostu jak napisałem na wstępie nie lubię porównań „kto ma więcej mistrzostw” dla mnie dużo ważniejszym wyznacznikiem jest ilość nagród MVP a tutaj wiadomo kto prowadzi :]

    • TenKtóryWie pisze:

      W momencie w którym „benolinho” napisałeś, że LBJ jest lepszy niż Kobe skończyłem czytać Twój cały, zapewne bezsensowny post :)

    • LaPointe pisze:

      @TenKtóryWie
      Ale w czym benolinho nie ma racji? W statystykach LeBron przeważa nad Kobe’m, w MVP sezonu zasadniczego LeBron przeważa nad Kobe’m, LeBron i Kobe mają taką samą ilość MVP Finałów. Jedyne w czym Kobe prowadzi to pierścienie 5 – 2. Ale jeżeli jeżeli porównujemy graczy na podstawie pierścieni to proszę bardzo Horry > Bryant. Nie jestem fanem LeBron’a (fan Bulls i Derrick’a Rose’a od czasu gry w Simeon :x) ale pogódź się z tym, że LeBron jest już najzwyczajniej w świecie lepszy od Bryant’a .

    • RoCkY pisze:

      @benolinho&Lapointe- a gdzie w zdaniu :”pięć mistrzostw jest lepsze niż jedno” jest porównanie graczy według liczby zdobytych pierścieni???

      A co do kolegów to rozumiem że LbJ nadal gra „sam” tak??(jak w CLE)
      KB zdobywał pierścienie z ziomkami jak i teraz robi to lbj…i też jestem pewien że gdyby nie Erik S., Wade, Bosh , Ray, Mario, Ptak i inni nie miałby miska do tej pory.

      pzdr!

    • LaPointe pisze:

      @RoCkY
      Chodzi mi tutaj tylko to, że gdyby postawić Bryant’a w miejsce LeBron’a (Miami Heat w 2010 – 2011) to prawdopodobnie „Big Three” Bryant, Wade, Bosh biliby się o 8 miejsce w Playoff’ach. Kobe lubi być gwiazdą i nigdy nie był liderem swojej drużyny, nie potrafi zrobić tego co zrobił LeBron (poprowadził średniej klasy zespoł do finałów NBA).
      Dlaczego Phil Jackson mówił o Kobe’m, że jest nietrenowalny („Uncoachable”) ?
      Kobe nie ma mentalności lidera.
      Absolutnie nie umniejszam mu jego umiejętności. Kobe jest świetnym zawodnikiem (jednym z najlepszych w mojej opinii), ale uważanie go za „GOAT” jest przesadzone. Kobe przyczynił się do odejścia Howard’a tak jak powiedział Nelly.
      Dlaczego Nelly ma tyle racji? Dlaczego wolni agenci nie walą się drzwiami i oknami do LA, żeby grać w takim mieście jak LA u boku takiego zawodnika jak Kobe Bryant ?

    • benolinho pisze:

      @RoCkY piszę o wywiadzie jak wspomniałem który ukazał się chyba rok temu (+/- kilka miechów) tematem tegoż wywiadu był właśnie KB24 i LBJ, na końcu reporter zapytał MJ, który z nich jest lepszy ten coś tam pokręcił po czym odpowiedział mniej więcej to „five its better then one” a co do pana @TenKtóryWie cóż szkoda nie doczytałeś do końca nie mówię że w przekroju całej kariery Kobe jest gorszy ale napisałem jedynie że w tym momencie to LBJ jest lepszy i jeszcze raz Bryant miał furę szczęścia (i talentu jasne ale nie tutaj nie chciałem o nim wspominać bo to dość oczywiste nie można tyle wygrać i uchodzić za lidera będąc słabym) iż trafił pod skrzydła takiego trenera jak Jax i to że grał z takimi koszykarzami jak Shaq trafił po prostu w dobre ręce w odpowiednim czasie (co by było gdyby został w Charlotte?) i tak jak kolega @LaPointe dobrze odebrał moje słowa nie widzę by Kobe w pace z Wade i Boshem oraz całą jakże znakomitą resztą ugrał mistrza (jasne to gdybanie czego też nie lubię więc mogłem sobie to darować ale po prostu tak czuję) ale żeby znów nie było że ciągle o LBJ to zgadzam się też ze słowami Nelliego w sprawie kto poprowadził Orlando do finałów (i to jakże celne pytanie kto poza nim był wtedy w składzie :D) więc mówienie że DH12 nie poradził sobie z presją LA jest śmieszne odszedł bo miał dość ciągłej gry pod Kobsa, Bryant nie tylko nie odpuszcza kasy żeby klub lepiej „łowił” na rynku ale nawet nie umie zrobić tego co zrobił Wade w momencie przyjścia Big Two (czy ktoś ma na tyle odwagi żeby napisać iż rywalizacja Wade-LBJ wyszła by tylko na dobre Miami i zamiast 3ech mistrzostw mieliby cztery czy chociaż stali na tym na czym stoją teraz?), nie umiał zrobić tego co Granger który był przez lata gwiazdą ale jak sam mówi teraz w wywiadach pogodził się z rolą że bd grać pod Georga to cechuje wielkich graczy a tych cech pozbawiony jest KB24 przez niego jak wiadomo odszedł Shaq a teraz z tych samych pobudek odszedł DH12 on po prostu chce żeby zawsze wszyscy grali pod niego ale lata lecą a on nie umie się z tym pogodzić dlatego też moim zdaniem szóstego pierścienia na palec nie włoży

    • RoCkY pisze:

      LaPointe,
      A Ty byś chciał grać z „kulawym” Brayant’em i zespołem w rozsypce? :)
      cofnij się kilka lat wstecz i zobacz że kiedy LA było na topie to przychodzili tam gracze bez żadnych problemów (Grant, Richmond, Rider, Harper, Meta i wielu innych- jak Malone i Payton!).
      Może i KB miał wpływ na odejście Howarda, a raczej to że miało być tak kolorowo a wyszło jak wiemy :) Bo zapewne DH12 zostałby gdyby zagrali chociażby w finale.

    • LaPointe pisze:

      @Rocky
      Okej mam wybór – „Kulawy” Bryant i „Kulawy” Wade. Wybieram Wade’a. Dlaczego? Aczkolwiek Wade jako kapitan drużyny w sezonie 2010 – 2011 odsunął się w cień i pozwolił LeBron’owi dominować w Miami. Wade odsunął się i przestał być motorem napędowym tej drużyny. Stał się nim LeBron. Dlaczego Bryant nie może pojąć tego, że jest już za stary na pociągnięcie tej drużyny do kolejnego mistrzostwa? Mecz w LA (Heat – Lakers) Bryant zdobywa 22 punkty oddając przy tym 25 RZUTÓW (trafił z tego 8).
      Albo mecz w Toronto. Bryant zdobywa 26 punktów oddając przy tym 32 RZUTY (trafił 10).
      Bryant na siłę chce zdobywać punkty.
      Ile razy w meczach Lakers widziałeś Bryant’a przy piłce, a ile razy np. Howard’a w pomalowanym (tak jak grał w Orlando)
      Howard poprowadził Orlando do finałów. Bryant na prawdę myślał, że przekona Howard’a do pozostania w drużynie gdzie dziadek rzucający na siłę 26 punktów przy 31% skuteczności będzie uczył (jeszcze) młodego dominującego centra „jak wygrywać” ?
      Wątpię, żeby Howard chciał tam zostawać nawet jeżeli graliby w finałach.
      To co teraz powiem może być bluźnierstwem, ale Lakers powinni pójść w ślady Celtics, pozbyć się sentymentów i próbować handlować w jakiś sposób Bryant’em (o ile jest to możliwe, aczkolwiek nie znam szczegółów jego kontraktu)

    • shw pisze:

      @TenKtóryWie

      Możesz sobie nie czytać, ale faktów nie zmienisz. I sory, ale nazywanie Bryanta top 3 w historii czy w chwili obecnej jest parodią jakąś.

  3. Elwood pisze:

    Szykuje się ciekawa sytuacja, bo wysokością nowej umowy Kobas pokaże całemu światu czy bardziej liczy się dla niego kasa czy 6-ty tytuł ?
    Stawiam, że gdy już będzie wiadomo że żadna wielka gwiazda nie przyjdzie do LAL to Kobe pójdzie na całość i wydoi ile się da.

  4. Henryk pisze:

    Prawda jest taka, że w przyszłym roku big 3 z Miami na 99% zostanie i jeżeli Carmelo się nigdzie nie wybiera, to nie ma za dużo opcji wśród FA. Jeżeli 10-12 baniek z kontraktu Kobe pójdzie dla jakiegoś Boguta, Gortata czy innego Varejao, to się nie ma co dziwić że się Bryant nie chce dzielić. Mistrza po takich transferach się nie zdobędzie, a szansa na bycie najlepiej zarabiającym koszykarzem w historii jest ciągle realna ;) Wystarczy tylko 50 baniek wyrwac żeby KG wyprzedzić (przy kontrakcie na 3 lata – bardzo realne).

  5. HE pisze:

    Z całym szacunkiem, ale kolega wyżej chyba bardzo nie docenia Gortata, Varejao i Boguta. Każdy z tych trzech zawodników moim zdaniem jest, nie dość że warty 10-12 milionów, to jeszcze są to gracze, którzy mogą mieć ogromny wpływ na zespół.

    • Henryk pisze:

      Czy aby na pewno? Varejao i Bogut przez dwa ostatnie sezony więcej czasu spędzili u lekarza niż w szatni. Owszem są to dobrzy zawodnicy, ale niestety swoje najlepsze czasy (zwłaszcza zdrowotne) mają już dawno za sobą. Bogut w GSW nie jest już nawet 3 opcją (Curry, Lee, Thompson, Barnes?) i gra po 20 min. Chyba nie sądzisz, że taki zawodnik mógłby wznieść LAL do 2 rundy PO? Co do Gortata, to wszyscy mu dobrze życzymy, to solidny zadaniowiec, ale nie jest on wstanie pociągnąć zespołu i najbliższy kontrakt dla niego to max 30-32mln /4 lata lub 25mln/3 lata. Biorąc pod uwagę, że LAL gra teraz taki piach mając za drugą opcję Gasola (który jest o niebo lepszy od wymienionych) to aż strach myśleć w jakim niebycie mogą się znaleźć Jeziorowcy po takich (lub podobnych) transferach w przyszłym roku.

  6. Lol2 pisze:

    Kto ma rację? Bez oglądania można w ciemno zakładać, że na pewno nie Skip Bayless

  7. Wiggins pisze:

    88% zalezy od nastepnego sezonu Miami.
    Jesli odpadna w polfinale conf z chi/ind/brn
    To lbj raczej na pewno odejdzie.
    I znow rodzi sie pytanie czy jak juz odejdzie to czy pojdzie za $ do la czy moze clevland bo jesli bennet wypali to z nim i Irvingiem niezla paka by byla.

    • Henryk pisze:

      88% – bardzo dokładne wyliczenie, można poznać szczegóły :D:D:D
      bardzo podoba mi się sformułowanie raczej na pewno :D:D:D
      Czy Wy naprawdę wierzycie że LBJ może opuścić Miami? Przecież to byłoby samobójstwo marketingowe! Poza tym jak Big 3 się zrzeknie kontraktów w przyszłym sezonie, to tylko po to żeby podpisać dłuższe (Wade i Bosh zapewne niższe) i tym samym zrobią sobie miejsce w salery na kolejnych zadaniowców. Bo praktycznie nie będą mieli żadnej umowy poza Haslemem i Anthonym (bo pewnie nie zrezygnują). http://hoopshype.com/salaries/miami.htm

  8. NBAfan pisze:

    Przestałem słuchać tego całego Nelly’ego po tym jak powiedział coś, że Metta został zamnestionowany przez LAL z powodu Kobego…

    • lesny(ryj) pisze:

      Nelly tego nie powiedział. Powiedział, że właśnie puścili najlepszego swojego roleplayera, który chciał grać z Bryantem.

  9. lenin pisze:

    zgadzam się że reszta drużyny przy LBJ staje się lepsza tak samo jak przy MJ
    tego Kobe nie ma jest egositą na boisku chce sam wygrywac mecze
    lebron doszedł do finału w przeciętnym Clevlend
    bez Gasola Shaqa Kobe by sał pałke co najwyżej wszytkie tytuły zawdzięcza Jaxsowi i kolegam Shaqowi i Gasolowi

    • The God pisze:

      Hmm ciężko mówić, że LBJ nie miał pomocy… W końcu miał drugiego najlepszego koszykarza pod względem PER (on był nr 1). Mistrzostwa się w pojedynkę nie zdobywa. Ale fakt jest faktem, że LBJ sprawia, że ludzie na około niego są lepsi, a Kobe odwrotnie.

  10. flappjack pisze:

    Bardzo nie lubię Bryanta – ale chyba przesadzacie.
    Teraz nie ma pola manewru z jego kasą.
    Jest kontrakt i tyle.
    A gdybanie co będzie po tym sezonie nie ma sensu.
    Jedynie zgadzam się, że Howard odszedł w dużej mierze przez Bryanta, zresztą nie wiem czy Kobe miał ochotę z nim grać, albo czy to już był dla niego czas na zmianę warty.
    A Howard też nie miał zamiaru „uczyć się od mistrza” :-)
    Tak jak wspominałem nie lubię LA, tym bardziej Bryanta – ale LA i tak przyciągnie wielu dobrych graczy – nie dziś to jutro.
    Co by nie powiedzieć to dla LBJ było by to wyzwanie.
    I dajcie już spokój z tymi porównaniami bo to mija się z celem.

    • benolinho pisze:

      wybacz mi debatę „kto jest lepszy” ale po prostu strasznie nie lubię jak ludzie atakują Jamesa (nie jestem jego wielkim fanem choć może się wydawać inaczej xd jedyne czego jestem fanem to talentu i całej masy potu wylanego na treningach czego akurat jemu nie można odmówić) a co do Twoich słów nie widzę LBJ w LA powód jest ten sam dla którego Howard odszedł widzę to mniej więcej tak przychodzi jakże entuzjastycznie nastawiony James do Lakers (przypomnijcie sobie pierwszą konferencję DH12 w LA kiedy to mówił że chciałby aby jego koszulka zawisła kiedyś w Staples Center obok całej tej plejady były uśmiechy i generalnie lizanie się po ku….ch)generalnie to samo co w nawiasie obok no i rozpoczyna się sezon James chce być liderem co naturalne (takie role pełnił w Cavs i Miami) a Kobe chce być sobą :D ogólnie rzecz ujmując cała historia kończy się tak jak DH12, Bryant wyrzuca ze znajomych na Twitterze Jamesa i rozpoczynają się inne takie szopki gdzie wszyscy atakują James bo przecież przyszedł po to żeby tylko asystować przy grze Kobsa miał zbierać i podawać mu żeby ten sobie rzucał, tak jak napisałem wyżej jeżeli Bryant nie zmieni swojego nastawienia szóstego pierścienia na palec nie włoży musi zrozumieć że na parkiecie są też inni (wiem zaraz mi ktoś tutaj wyskoczy z ilością asyst w ostatnim sezonie od razu mówię darujcie je sobie zamiast jednego sezonu przytoczcie mi proszę średnią kariery jego i Jamesa) także może masz rację z tymi agentami jak nie dziś to jutro ale najpewniej zaczną pukać jak Bryant zawiesi buty na kołku jak też powiedział Nelli nikt nie chce być tylko dodatkiem do gry KB24…

  11. Doteno pisze:

    Wyobraźcie sobie co by było gdyby Wade nie usunął się w cień i nie oddał roli lidera LeBronowi. Ciekawe czy Miami byli by chociaż raz w finale?

  12. Cosmo111 pisze:

    [IMG]http://i44.tinypic.com/1zftnnn.jpg[/IMG]

  13. Mateusz pisze:

    są wakacje.
    środa.
    22:31.
    a ja oglądam kłócących się murzynów.

    moje życie nie ma sensu. xd

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *