Teague cieszy się z powrotu do Atlanty

jeff teagueHawks ostatecznie zdecydowali się wyrównać ofertę kontraktu złożoną Jeffowi Teague’owi prze Bucks i pomimo tego, że młody rozgrywający chciał przenieść swoje talenty do Milwaukee nie ma o to pretensji do Jastrzębi i jest podekscytowany na myśl o powrocie do Atlanty na kolejne lata.  

Jeszcze w pierwszym tygodniu off season pisałem o tym, że Jeff Teague jest rozgoryczony postawą managementu Atlanty Hawks, który nie zaproponował mu żadnych rozmów na temat przedłużenia jego debiutanckiego kontraktu. W związku z tym rozgrywający podpisał 4-letnią umowę na kwotę 32 mln dolarów z Milwaukee Bucks i był bardzo podekscytowany dołączeniem do drużyny Kozłów, gdzie spotkałby się z trenerem Larry Drewem, który wcześniej trenował Jastrzębie.

Zawodnik publicznie wyraził nawet nadzieję, że Hawks nie wyrównają oferty złożonej przez Bucks i ten będzie mógł zmienić barwy klubowe. W związku z tym, że Teague był zastrzeżonym wolnym agentem Atlanta miała 3 dni na podjęcie decyzji i ewentualne wyrównanie oferty Milwaukee. Ostatecznie sternicy zespołu zdecydowali się na taki krok i 25-latek pozostał w zespole, który wybrał go z 19 numerem w drafice w 2009 roku.

Co ciekawe, Teague nie ma o to pretensji do Hawks i cieszy się na możliwość pozostania na kolejne lata w Atlancie. – Jestem zadowolony, że mam to już za sobą – powiedział Jeff w rozmowie z Atlanta Journal-Constitution.

Rozgrywający pojawił się także Las Vegas Summer League i gorąco przywitał się z GM drużyny Dannym Ferrym, kolegami z zespołu Johnem Jenkinsem i Mikem Scottem oraz sztabem trenerskim. – To proces – powiedział Teague o wyrównaniu oferty przez Hawks. – Zrozumiałem, że doszło do niego. Byłem zastrzeżonym wolnym agentem i wiedziałem o tym cały czas. Mimo tego jestem szczęśliwy i cieszę się na myśl powrotu do Atlanty. To był mój dom przez cztery lata. Nadszedł czas, aby wrócić do pracy.

– Nie mam pretensji – dodał Jeff. – Wszyscy jesteśmy profesjonalistami.

Ponadto rozgrywający był zadowolony z wiary Hawks w niego, którą pokazali wyrównując ofertę Bucks. – Teraz trzeba iść do przodu – powiedział. – To jest biznes. Jestem podekscytowany w związku z pozostaniem w Atlancie i gotowy do dalszej pracy. Wiem, że oni budują tutaj zwycięską kulturę i cieszę się, że mogę być tego częścią. Spędziłem tu cztery dobre lata i chcę pomóc temu zespołowi dostać się tam, gdzie jeszcze nie był, czyli to finałów Konferencji Wschodniej. I nie tylko. 

Dawid Ciepliński

Fan koszykówki od 1997 roku, kiedy jako dziesięciolatek obejrzał na żywo swoje pierwsze finały NBA pomiędzy Utah Jazz i Chicago Bulls. Od 1999 roku wierny kibic Los Angeles Lakers.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *