Morey chce zatrzymać w składzie Asika i Lina

Generalny Manager Houston Rockets – Daryl Morey zapowiedział, że nie ma w planach handlowania Omerem Asikiem czy też Jeremy Linem. Ponoć zarówno James Harden jak i Dwight Howard także są zwolennikami pozostania tej dwójki w ekipie z Teksasu. Tym samym można uznać, że spekulacje co do przyszłości obydwu tych graczy zostały ucięte tą deklaracją Morey’a. Czy jednak na pewno?

8xe4813lzybfhfl14axgzzqeq

Morey przyznał, że zanim Asik trafił do Houston to drużyna miała ogromne problemy pod koszem. Teraz obok najlepszego defensora ligi (tutaj Morey miał oczywiście na myśli Dwighta Howarda – przypis autora) ich obrona wygląda bardziej solidnie, a dwójka Howard-Asik jest w jego odczuciu tworzy najlepszy podkoszowy duet w lidze.

Jeżeli spojrzymy na klasyfikację najlepszych rebounderów poprzednich rozgrywek to nie sposób sprzeczać się ze słowami GM Rockets. Pierwsze miejsce ze średnią 12,4 zajmuje oczywiście Dwight Howard , a turecki środkowy uplasował się na piątej pozycji z 11,7 zb\mecz.

Pytanie jednak brzmi czy atutu obydwu tych graczy nie będą się dublować, co akurat na dobre Rakietom może nie wyjść. Siłą rzeczy w takim przypadku rola jednego z nich, a na pewno wypadnie na gracza rodem z Bursy. Taka sytuacja może rodzić konflikt interesów, bo Asik ponoć już prosił o transfer, kiedy jasne się stało, że Howard podpisze umowę właśnie z Houstończykami. Prośbę swą argumentował chęcią rozwoju. Nie ma on zatem w planach bycia jedynie pomagierem „Supermana”.

O ile Morey dość mocno akcentował temat pozostania Omera Asika to osoba Jeremy Lina została omówiona  tylko w jednym zdaniu przytoczonym przeze mnie we wstępie. Może to sugerować, że tak enigmatyczne określenie potrzeby posiadania talentu Jeremy Lina w kadrze Rakiet oznacza, że przyszłość gracza z azjatyckimi korzeniami wcale nie jest na sto procent pewna. NBA to też biznes, a same chęci dwójki gwiazdorów drużyny z Houston mogą nie wystarczyć. Tym bardziej, że w przypadku pozostanie obydwu z nich w kadrze ekipy z Toyota Center oznaczałoby przekroczenia limity Salary cap, którego granica na kolejny sezon wynosi 58,7 mln USD na drużynę.

Bez niegwarantowanych kontraktów Grega Smitha i Patricka Beverlyego budżet Rakiet wynosi obecnie 58, 094 mln USD. Jeśli doliczymy do tego kontrakty powyższej dwójki to otrzymujemy sumę 59,767 mln USD. Przypomnę też, że Rockets swoje prawo do amnestii wykorzystali rok temu na Louisa Scolę, a niedawno w drafcie wybrano bardzo podobnego stylem gry zawodnika do Beverly’ego – Isaiah Canaana.

Tym samym ewidentnie widać, że Morey ma dylemat – puścić wolno świetnie spisującego się w końcowce zeszłego sezonu jak i tegorocznej lidze letniej Beverly’ego, czy też szukać wymiany z udziałem kontraktu Jeremy Lina. Myślę, że druga opcja wydaje się być bardziej rozsądna, ale z drugiej strony czy jakiś klub zdecyduje się na przejęcie 8,374 mln USD zarobków tego gracza??? Jeśli się uda znaleźć Morey’owi chętnych na jego usługi to będzie prawdziwy managerski majstersztyk.

Paweł Kołakowski

Od lat wierny kibic Houston Rockets i wielbiciel Charlesa Barkleya (głównie z czasów gry w Suns). Wychowany na transmisjach NBA w TVP2 wspominający z łezką w oku te godzinne transmisje w piątkowe popołudnia z komentarzem Szaranowicza i Łabędzia :). Ahh te lata 90-te :)

3 komentarze

  1. Arkon pisze:

    Tylko pozbycie się Lina i zakontraktowanie dobrego rozgrywającego może pozwolić na walkę o coś więcej, niż I lub II runda play off. Jeszcze przydałaby się dobra czwórka…

    • benolinho pisze:

      zgoda, już od dawna mówię/piszę że Lin to baaardzo średni gracz (cholernie się ucieszyłem jak opuścił NYK) ni to rozgrywający ni to combo jasne na ławkę może być ale używanie go jako starter to wielbłąd; z nim jak kolega wyżej nadmienił nic nie ugrają a co się tyczy autora niniejszego tekstu o tym, że gdyby Morey znalazł chętnego na Jeremiego należałaby się nagroda jasne można by mu ją dać a później zabrać i z całej siły uderzyć go w pusty czerep, że w ogóle taki kontrakt zaoferował amerykaninowi o azjatyckich korzeniach xd

  2. Henryk pisze:

    Sprawa jest bardzo prosta. Jeśli Rockets powiedzą oficjalnie, że chcą się pozbyć Asika i Lina, to ich wartość automatycznie spadnie. Dlatego mówią, że gracze są ważni i nie chcą ich wymienić;) Prawda jest taka że na Asika oferty mają, ale chcą przy okazji upchnąć Lina, a to nie takie proste. Natomiast każda odrzucona przez nich transakcja podnosi wartość zawodnika, dlatego nie spodziewam się, że szybko dojdzie do rozwiązania. Chciałbym jeszcze zaznaczyć, że Rockets to team długoterminowy i zapewne nie jest dla nich priorytetem wywalczenie tytułu już w 2013 (wiadomo – jakby się udało to pewnie by nie płakali ;) Jeśli w przeciągu 3-4 lat wywalczą jeden tytuł, to i tak będzie to znaczyło, że plan z DH wypalił.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *