Nets wciąż się zbroją. Podpisali kontrakt z Kirilenką

Brooklyn NetsZaskakujących ruchów na Brooklynie ciąg dalszy. Po tym jak Prokhorov i spółka sprowadzili z Bostonu Pierce’a, Garnetta i Terry’ego teraz jeszcze udało im się podpisać kontrakt z uniwersalnym Andrijem Kirilenką. Chyba pora zacząć traktować Nets poważnie.

Co ciekawe Rosjanin nie był wcale pierwszym wyborem nowojorskiego klubu. Nets próbowali najpierw zakontraktować Kyle’a Korvera (wybrał dalszą grę w Hawks). Później zaś skierowali się w stronę Bojana Bogdanovicia, którego warunki kontraktowe zostały szybko ustalone, ale zarząd nie potrafił dogadać się z Ulkerem Stambuł w sprawie wykupienia.

Zadziałały więc kontakty Prokhorova, który wcześniej już sponsorował klub z Kirilenką w składzie (CSKA Moskwa).

Co ciekawe, AK47 finansowo na zmianie klubu finansowo… straci i to wcale nie mało. Gdyby wykorzystał opcję na pozostanie w Timberwolves to za sezon 2013/2014 otrzymałby około 10 mln $. Teraz w Nets jego kontrakt będzie rozciągał się na dwa lata (drugi rok z opcją zawodnika), a na mocy mini mid-level exception dla klubów powyżej limitu płac zarobi w 13/14 zaledwie 3.1 mln $.

Taka widocznie jest cena walki o tytuł, a ta (na papierze) w Nets jest całkiem spora.

W tej chwili pierwsza piątka zespołu Jasona Kidda wygląda następująco:

Deron Williams – Joe Johnson – Paul Pierce – Kevin Garnett – Brook Lopez

Na ławce zaś są tacy gracze jak: Jason Terry, Andrij Kirilenko, Reggie Evans, Andray Blatche i Shaun Livingston.

Trzeba przyznać, że jest to imponujące zestawienie. Ja pamiętam jednak, że same nazwiska nie grają. Dużo istotniejsze od tego co każdy z wyżej wymienionych graczy potrafi indywidualnie jest to jak będą ze sobą współpracować jako drużyna.

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

18 komentarzy

  1. Blanco pisze:

    Na papierze wygląda to porównywalnie do zeszłorocznych Lakers. Zobaczymy skutek…

  2. Dwill pisze:

    Skład imponujący, ale dla mnie najważniejsza, i wielu obserwatorów NBA się zgodzi – rola trenera. Skład gwiazd o wielkim potencjale, ale trener zupełnie – przepraszam za słowo – z du&& i jeśli po 20 spotkaniach będą mieli bilans ujemny, albo =<50% trzeba będzie podziękować Dżejsonowi…

  3. Henryk pisze:

    Można by jeszcze wspomnieć o Marshonie Brooksie, bo jeszcze go nie wytransferowali :)

    • Mateusz Babiarz pisze:

      Jesteś pewny? Bo z tego co ja pamiętam był w paczce, która poszła do Bostonu :)

    • Henryk pisze:

      Sorki, biję się w klatę :)

  4. Kamil pisze:

    Nie bójcie się o jego finanse. Prochorow na pewno o nie zadba w taki czy inny sposób i Kirilenko na tym nie dość, że nie straci to jeszcze dużo zyska.

    • Kkkk pisze:

      Dokładnie, już oni znajdą sposób na wyrównanie strat AK47

  5. Woy pisze:

    świetny ruch Nets, pozwalający realnie myślać im o szansie na finał. AK-47 może grać na niskim skrzydle i na wysokim, w dodatku pod koszem obok Lopeza bądź Garnetta. Rotacja Nets wygląda z każdym dniem lepiej i nawet w przypadku kontuzji któregoś skrzydłowego lub podkoszowego Brooklynczycy mogą liczyć na wartościowego zmiennika.

  6. Fideljo pisze:

    Mecze Nets-Knicks będą jeszcze ciekawsze. Derby Nowego Yorku jakby nie patrzeć powinno stać na bardzo wysokim poziomie. Teraz Knicks chyba na pewno zatrudnią MWPeace’a, bo będzie po prostu potrzebny.

    • Woy pisze:

      MWP i Chandler – wspólnie – znacząco mogą wpłynąć na obronę Knicks. Ciekawe czy Knicks uda się zatrzymać K-Marta lub dobrać jeszcze jednego podkoszowego od brudnej roboty?

    • sheed pisze:

      Mecze Nets – Knicks. Pojedynki Garnett – Melo. Terry – JR :D Będzie ciekawie.

      @Woy ja bym do tej dwójki dodał jeszcze Shumpa.

      No to liczę teraz na MWP w NYK.

    • sheed pisze:

      K-Mart oczywiście liczę, że zostanie. Niech jeszcze Krypto-Nate wróci do Nowego Jorku i będzie poezja ;]

  7. kubek pisze:

    Jak dla mnie projekt ‚Brooklyn’ ma wieksze szanse wypalic niz LAL z zeszlego roku. Tutaj nie ma Howarda, ktory bedzie plakal, ze nie dostaje pilki. Kidd dostal na start dosc spory problem, ale po transferze do Bostonu Big3 zdobyli miska w pierwszym roku i mysle, ze KG z PP pomoga Jasonowi to ogarnac.

  8. Henryk pisze:

    Ciekawe czy KG przybije teraz piątkę z RayRayem ? :) Tłumaczenia nie będzie, przecież mógł zablokować swój deal ;) Netsi skład mają na mistrza, ale w roku 2008 :) Problem będzie z ogarnięciem tylu nazwisk (bo gwiazdami już nie do końca można ich nazwać). Na słabym wschodzie obstawiam 3-4 miejsce (wyżej niż NY, ale za Pacers i gdzieś obok Bulls). a w PO (jak dożyją) to kto wie, może nawet finał konferencji.

  9. M pisze:

    Szczerze mówiąc spodziewałem się tego ruchu- Kirilenko wie, że młodszy już nie będzie, a mistrzostwo kusi praktycznie każdego zawodnika. Już w zeszłym sezonie mówiło się o nim na Brooklynie, także strzelałem, że w tym sezonie się to uda. W końcu właścicielem jest Rosjanin ;). A co do Garnetta i braku przybijania piątki z Allenem- to nie chodziło o to (przynajmniej nie tylko), że przeszedł do innego klubu, tylko dlatego, że poszedł do Miami, wielkich przeciwników.

  10. Henryk pisze:

    Kirilenko oficjalnie na kontrakcie jest 7 mln w plecy, ale obstawiam ze Mikhaił „zadbał” o to żeby wyszedł co najmniej na zero :)

  11. Moim zdaniem porównanie zeszłorocznych Lakers do Nets jest jednak dość mocno chybione. Trzon zespołu jednak wciąż jest młody – Williams, Johnson i Lopez – to wciąż gracze w swoim prime. Pierce i Garnett grali na wysokim poziomie. Wniosą bardzo dużo do organizacji obrony, a i parę punktów też dorzucą. Podejrzewam, że Pierce będzie 2-3 opcją w zespole. Spacing też jest niezły. Deron i Joe nieźle rzucają zza łuku, to i Pierce’owi będzie łatwiej, bo w Celtics gdy brakowało ataku musiał rzucać z bardzo trudnych pozycji. Lopez odpowiednio pokierowany przez Garnetta może być znacznie bardziej skuteczny w defensywie. Mi ta układanka pasuje. Pytanie tylko czy Deron dogada się z The Truth i KG. Jeśli tak, to może być miazga i to zarówno w obronie, jak i w ataku. W dodatku jest to skład praktycznie odporny na kontuzje, bo wypadnięcie jednego, nawet dwóch, zawodników z pierwszej piątki nic nie zmienia w potencjale zespołu. Jedyne na co mogę narzekać to backup dla Derona, bo Jet jednak bardziej się sprawdza jako shooter na pozycji nr 2, podobnie Ellington. Na papierze to jest skład, którym można walczyć z Heat i jest lepszy od Knicks i Pacers. Bardzo ciekawy team do oglądania. Są gracze zorientowani na defensywę, jest komu zdobywać punkty, jest tablica, jest ławka, no i są shooterzy. Jest wszystko, co potrzebne. W dodatku w mojej opinii do siebie pasuje, bo Lakers to była kompletnie chybiona mieszanka, w której nie było defensu, nie było ławki, nie było shooterów, nie było rozegrania gdy Nash był kontuzjowany (to jedyna słabość Nets jaką widzę – brak backupu na PG).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *