Henderson odejdzie z Bobcats?

bobcatsGerald Henderson z każdym sezonem odkąd Bobcats wybrali go z 12 numerem w drafcie w 2009 roku stale podnosi swoje umiejętności. Zarówno te w ofensywie, jak i te po bronionej stronie parkietu. W zeszłym sezonie był drugim strzelcem zespołu ze średnią 15,5 punktów na mecz, najlepszą odkąd trafił do NBA, a do tego dodał do swojego repertuaru zagrań przyzwoity rzut za trzy trafiając 33 proc. prób zza łuku.

Wydawać by się mogło, że Bobcats będą chcieli go zatrzymać, zapewniając sobie tym samym solidnego rzucającego obrońcę na kolejne lata, który dodatkowo jeszcze może poprawić swoją grę. Po zakończeniu poprzednich rozgrywek zespół z Północnej Karoliny przedstawił mu nawet ofertę kwalifikowaną i uczynił go zastrzeżonym wolnym agentem, co pozwoliłoby im wyrównać każdą ofertę kontraktu złożoną Hendersonowi przez inny klub i zatrzymać go w drużynie.

Nim jednak ktokolwiek zgłosił się do Geralda, ci sami zaczęli negocjacje ze swoim zawodnikiem na temat nowej umowy. Wg Adriana Wojnarowskiego z Yahoo! Sports między obiema stronami nastąpił tymczasem impas w rozmowach i Cats zaczęli szukać możliwości opcji sing-and-trade z innymi zespołami.


Patrząc na tą całą sytuację zastanawia mnie jedna sprawa. Skoro Bobacts nie byli w 100 proc. przekonani, że chcą go zatrzymać to dlaczego w drafcie postawili na Cody’ego Zellera zamiast na Bena McLemore’a? Tym bardziej, że pod podpisaniu Ala Jeffersona rotacja pod koszem nawet bez Zellera wygląda przyzwoicie, a wg wielu ekspertów McLemore to jeden z największych talentów w drafcie, a do tego w niektórych mockach przypisywało mu się nawet „jedynkę”. To także zawodnik, który z miejsca potrafiłby wpłynąć na ofensywę zespołu, a ta Bobcats nie należy przecież do najlepszych. Ben to również gracz, któremu daje się największe szanse na występ w All Star Game w niedalekiej przyszłości.

Jedynym możliwym wyjaśnieniem w próbie transferu Hendersona wydaje się chyba chęć pozyskania Monty Ellisa, który dalej pozostaje bez klubu. Wszystko powinno się wyjaśnić w ciągu najbliższych kilku dni.

Henderson w ubiegłym sezonie wystąpił w 68 spotkaniach, w tym w 58 jako starter. Spędzał na parkiecie średnio 31,4 minut i w tym czasie zdobywał 15,5 puntów na 44,7 proc. skuteczności, w tym 33 proc. zza łuku, zbierał 3,7 piłek i rozdawał 2,6 asyst.

Dawid Ciepliński

Fan koszykówki od 1997 roku, kiedy jako dziesięciolatek obejrzał na żywo swoje pierwsze finały NBA pomiędzy Utah Jazz i Chicago Bulls. Od 1999 roku wierny kibic Los Angeles Lakers.

6 komentarzy

  1. Wojtek pisze:

    Bo odpowiedzialny za wizję zespołu jest Jordan, który był genialnym koszykarzem, niesamowicie sprzedał swój brand, ale właścicielem i wizjonerem jest kiepskim.

  2. Paweł pisze:

    Bobkach jest totalny chaos i żadnego planu rozwoju zespołu. Chybione transfery, kiepskie wybory w drafcie a teraz jeszcze nie mogą się dogadać z potencjalnie najlepszym ich graczem.

  3. Henryk pisze:

    Monta podobny do Kemby, więc to trochę mija się z celem. Moim zdaniem to tylko negocjacje z Hendersonem – postraszymy wymianą, to ograniczy wymagania.
    W Charlotte coś kombinują i mają super plan. Obawiam się tylko, że nawet właściciele nie znają tego planu :D

  4. benolinho pisze:

    ja powiem tak w Bobcats jest zarządzane przez idiotów i amatorów (podobnie jak Nasz kraj ale mniejsza) próbowali stworzyć model taki jak w Thunder pozbyli się okey graczy i chcieli budować zespól na draftach i kogo z nich mają? Kembę, MKG i teraz Zellera żaden z tych graczy nie rokuje na jakiegoś wybitnego all-stara ale okey idźmy dalej wróćmy pamięcią do ostatniego drafu mają swój numerek 4 i wybierają wyżej wymienionego gracza mimo że dostępny jest Noel i wspomniany McLemore którzy jak to się mówiło przed draftem prezentowali się najlepiej więc zamiast nich Bobki stawiają na Codiego i nie byłoby w tym nic śmiesznego jeżeli nie fakt że kilka tyg później ściągają do siebie Ala i ruch byłby całkiem okey gdyby nie fakt że został przepłacony to raz dwa że akurat na pozycji 4 i 5 mają już ludzi (może nie tak dobrym jak Jefferson ale całkiem okey i wybranego w drafcie Codiego) teraz natomiast chcą się pozbyć być może swojego 2giego najlepszego gracza w osobie Hendersona powiedzmy że zatrudniają Elliasa (zaraz puenta tego żartu) którego strasznie przepłacają (bo muszą taka rola słabeuszy) zespół z takim składem myślę że może powalczyć o lokatę od 9-11 może nawet przypadkiem PO i teraz najlepsze przez swoją pozycję pozbawiają się szansy na wysoki numer w drafcie uważanym za najmocniejszy od lat do tego przez wysokie kontrakty Ala i Elliasa praktycznie nie są w stanie na nic ciekawego zapolować wśród wolnych agentów… ten zespół to jedna gigantyczna pomyłka pora wywalić na pysk wszystkich co do jednej osoby z zarządu bo ten klub nigdy nie wyjdzie z marazmu

  5. Piston1983 pisze:

    Może Bobki skusiłyby się na kogoś z dwójki Stuckey-Villanueva, a najlepiej cały pakiet :D
    MJ to bardzo kiepski manager więc jakaś nadzieja jest :DD

  6. Bojar pisze:

    Zatrudnienie Al’a jest całkiem sensowne. Ale od początku. Od dawna mówiło się, że ten draft jest słaby. Możliwe, że żaden z graczy draftowych nie bedzie all-star’em, więc wybierając wysokiego potencjalnie słabszego od innych niewiele ryzykują. Trzeba im było wysokiego bo jak wszyscy widzą na obwodzie mają samą młodość. Walker, Henderson i MKG co roku beda notowali zapewne postęp. Uzupełniają każdą pozycję młodymi. Na 4 mają też młodego Biyombo, który niestety nie rozwija sie tak jak miał sie rozwinąć. Dobra, idziemy dalej. Mają troche wolnej kasy. Dobrych C nie jest w lidze wielu (a Al jest dobry). Próbujemy i skłądamy mu propozycje mimo, wybrania rookie na C, moze sie skusi na nasze warunki. Al sie zgadza. Bierzemy go bo nic na tym nie stracimy. W tym momencie mają bardzo solidnego gracza na C , który moze nawet w rok sporo nauczyć nowego. Jeśli Zeller bedzie robił postępy to łatwiej wymienic centra (Jefferson) niż kogokolwiek innego z innej pozycji za tą kasę co weźmie Al (jak wcześniej pisałem, dobrych centrów jest coraz mniej). Więc tu plan jest całkiem dobry.

    Co do Hendersona to też myślę, że ta informacja to tylko taki „straszak” dla niego bo Ellis mało da tej drużynie. Duet Walker – Ellis jest według mnie bardzo podobny do duetu Jennings – Ellis, a to jak wiadomo się nie sprawdziło.
    Według mnie przy odrobinie szczęścia przy rozwoju młodych zawodników mogą być niezłą drużyną za 2 lata.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *