Fani Lakers palą koszulki Howarda

dwight

Pamiętacie jak w 2010 roku, kiedy to LeBron James ogłosił całemu światu, że będzie grał na Florydzie dla Miami, wszyscy fani Cavaliers, zaczeli spalać koszulki ich byłego już gwiazdora. Nie inaczej jest dziś z Dwightem Howardem.

Trzeba przyznać, że Dwight dość długo nie czekał z decyzją i „Dwightmare” trwało krócej niż się spodziewaliśmy. DH ogłosił, że będzie grał w Rockets, co jednych ucieszyło, a innych nie. Szczególnie niezadodoleni z tej decyzji są fani Los Angeles Lakers.


Oto kilka zdjęć przesyłanych przez fanów LAL na twitterze:

1

2 34

Dla przypomnienia, tak wyglądały koszulki Howarda gdy odchodził z Orlando Magic:

images8

Adam Wiśniewski

Fan NBA i Miami Heat od 2006 roku, kiedy to D-Wade (mój ulubiony zawodnik) zdobył pierwszy tytuł. Z niegrających już zawodników jestem wielkim fanem Iversona. Obecnie staram się z dnia na dzień polepszać swoją grę. Wciąż czeka na telefon od menadżera drużyny z NBA.

13 komentarzy

  1. kredkixd napisał(a):

    Jestem fanem Lakers i jakos sie ciesze ze Howarda nie ma. Dzieciak, nieprofesjonalista, idiota, pajac- tak mozna opisac tego goscia. Jedyne co ma to warunki, 0 skila

    • Bart napisał(a):

      Powodzenia w przyszłym sezonie:-)

    • bulls2006 napisał(a):

      LAL przekonali się co czują kibice innych drużyn od dekad, i nawet mi ich troszeczkę żal, ale takie sprowadzenie na ziemie jest jednak bezcenne, brawo D. Howard

  2. Jacko napisał(a):

    Biedne dzieci z LAL się pokaprysiły, Kobe się obraził. Śmiech na sali, a niby taka poważna drużyna i tacy cudowni kibice. Jednego dnia Cię kochają, drugiego chcą zabić. Koszykarz jest tylko nic niewartym towarem w tej machinie. Brawo Dwight! LAL na dno :DDDD

  3. Boobr napisał(a):

    Jako fan Lakersów jestem szczęśliwy że Howard zrobił wypad. To nie jest gracz na którym można byłoby oprzeć drużynę po odejściu Kobe’go, tylko zapychałby salary cap. A tak zrobi się znacznie luźniej.

    Jasne, na razie nic nie wygramy, ale większe nadzieje na przyszłość daje brak Howarda niż jego obecność.

  4. arek napisał(a):

    Lakers zasługują tylko i wylacznie na dno ligi.
    Kiepskie barwy, team, kobe, coach i spompowany balonik.

  5. Adam napisał(a):

    Za każdym razem dziwi mnie ten zwyczaj palenia koszulek, napinania się na twitterach itp( i to nie tylko w tej sytuacji z Howardem).

  6. santi napisał(a):

    Fajnie, ze „kibice” cieszą sie teraz bo nie mozna budowac zespolu na najlepszym centrze ligi… Szkoda ze macie taka slaba pamięć i nie przypominacie sobie jak sikaliscie w gacie ze szczescia przed poprzednim sezonem gdy Howard
    przychodzil do LA.

    • Doteno napisał(a):

      Nie wiem czy ktoś to jeszcze pamięta, ale ja byłem od początku przeciwnikiem Howarda w LA (wierzyłem w Bynuma, który też się skompromitował). Dwight będąc w Los Angeles nie pokazał zbyt wiele, ale można go tłumaczyć tym że miał kontuzję no i D’Antoni też nie potrafił odpowiednio dysponować środkami jakie miał (Gasol jako strech four to była porażka). Howard stracił mój szacunek, bo po prostu uciekł z płonącego okrętu do Huston gdzie rok temu nie chciał grać.

      P.S.: Palenie koszulek wcale mnie nie dziwi, tak było z koszulkami LBJ’a gdy odchodził z Clevland, czy choćby Torresa przy transferze do Chelsea, więc dla mnie jest to normalne zachowanie kibiców wściekłych, że odebrano im jedną z gwiazd drużyny.

  7. Taha20 napisał(a):

    Zastanawiam się czego Wam brak, rozumu czy może czegoś innego. Jeżeli kibicujesz LAL i cieszysz się z odejścia jakby nie patrzeć wciąż najlepszego centra ligi (nawet mimo kontuzji) to masz problem. Może wina jest też po stronie Lakers i ich sztabu szkoleniowego? Może to oni nie potrafią sprawić by bestia się w nim obudziła. Owszem jest pajacem, nie potrafi rzucać na przyzwoitym poziomie wolnych, ale to wciąż jest Dwight Howard. Nie zdziwiłbym się gdyby trener (bo tak chyba nie można nazwać Antoniego) Rockets wykrzesał z niego coś więcej, a nie zapominajmy, że w ubiegłym sezonie D12 grał zaraz po poważnej kontuzji kręgosłupa.

  8. bulls2006 napisał(a):

    James był z tego stanu co Cavs, tu się urodził i wychował, grał następnie u nich przez 7 lat, byli raz w finale, więc jak organizował telewizyjne show to wszyscy myśleli, że zostanie u nich, a więc i zawód, rozczarowanie było szczere, i w jakiejś mierze zrozumiałe

    natomiast co LAL spodziewali się teraz, DH jeszcze rok temu był w Orlando, to było jego miejsce na ziemi od przyjścia do ligi,
    więc to kibice zespołu z Florydy mogli czuć się źle,
    ale chyba nie palili koszulek,
    natomiast kibice LAL nie mają w mojej ocenie do tego prawa (nikt im tego nie zabroni, ale to trochę śmieszne)=—- wyciągnęli gracza z innej drużyny, pozbywając się gracza, który następnie przez cały sezon nie zagrał meczu.

    Tymczasem w Orlando nie płakali i budują niezły zespół i to jest właściwa droga

  9. Kuba napisał(a):

    Palenie koszulek Howarda to dziecinada, podobnie jak jakieś internetowe fochy . Howard odszedł, a główny problem LAL – D’Antoni – został…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *