Carlos Delfino i Aaron Brooks opuszczają Rockets

8xe4813lzybfhfl14axgzzqeqGeneralny Manager Houston Rockets Deryl Morey w swym wpisie na Twitterze poinformował, że klub z Teksasu postanowił nie przedłużać kontraktów z Carlosem Delfino i Aaronem Brooksem. Tym samym obaj gracze staną się wolnymi agentami w nadchodzącym okienku transferowym.

Odejście obu tych graczy było już raczej przesądzone od pewnego czasu, a wszystko to, aby zrobić miejsce w budżecie klubu na Dwighta Howarda i być może jeszcze jednego gracza formatu All-Star. Sam fakt pojawienia się tej informacji właśnie teraz prosto od GM Rakiet oraz pojawiające się informację o chęci handlowania przez zespół Rakiet Omerem Asikiem i Jeremy Linem (pisałem o tym w wcześniejszym Newsie)  daje coraz więcej powodów do przypuszczeń, że Howard jest już jedną nogą w zespole Kevina McHale‚a.

Argentyńczyk w minionym sezonie zdobywał średnio 10,6 pkt na mecz i rozegrał w barwach Rakiet 67 spotkań w sezonie regularnym plus 5 w play-off. Natomiast Aaron Brooks powrócił w szeregi Houstończyków w trakcie minionych rozgrywek po tym jak w marcu bieżącego roku został zwolniony przez Sacramento Kings. W trakcie dwumiesięcznego pobytu w Teksasie rzucał 1,4 pkt w 7 meczach.

Co ciekawe Morey może zdecydować się na ponowne ich zatrudnienie ( na co ponoć jest bardzo otwarty) z tym, że wiązałoby się to zmniejszeniem ich zarobków. Klub miał opcję przedłużenia ich umów, ale ze wspomnianych powyżej przeze mnie względów tego nie uczynił. Jeśli zgodziliby się na grę za skromniejsze pieniądze to ekipa z Houston bardzo chętnie widziałaby ich w swym składzie (w szczególności mowa tu o graczu rodem z Ameryki Południowej).

Paweł Kołakowski

Od lat wierny kibic Houston Rockets i wielbiciel Charlesa Barkleya (głównie z czasów gry w Suns). Wychowany na transmisjach NBA w TVP2 wspominający z łezką w oku te godzinne transmisje w piątkowe popołudnia z komentarzem Szaranowicza i Łabędzia :). Ahh te lata 90-te :)

1 Odpowiedź

  1. Fideljo pisze:

    Szkoda mi trochę Brooksa bo jego kariera po decyzji o graniu w Chinach i powrocie po nowym porozumieniu właścicieli i władz, spowodowała załamanie się jego wartości w NBA. Grał w Suns za Nashem i miał szansę być nr1 PG. Może byłby lepszy niż momentami Tragic.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *