Kilka luźnych myśli na temat draftu

Bennett from the UNLV shakes hands with NBA Commissioner Stern after being selected by the Cavaliers as the first overall pick in the 2013 NBA Draft in BrooklynWczoraj odbył się draft. Z jedynką, ku ogólnemu zdziwieniu wszystkich wybrany został Anthony Bennet z uczelni UNLV. Później było jeszcze ciekawiej i nabór, który miał być jednym z najsłabszych, stał się nagle jednym z najbardziej interesujących.

Nie wiem jak wy, ale ja nie znam się jakoś super na rozgrywkach NCAA. Kompletnie mnie nie jarają te mecze. Kiedyś jeszcze, kiedy korzystałem z jednej z platform telewizyjnych miałem w pakiecie kanałów program ESPN i z braku laku obejrzałem kilka spotkań. Powiem tak: szału nie ma, dupy nie urywa.

Gdybym miał pewnie dalej ten kanał to mając wolną chwilę pewnie bym coś tam jeszcze obejrzał, ale żeby wstawać w nocy i oglądać NCAA. Nie, to nie dla mnie. Po stokroć wolę NBA.

Z chęcią jednak obejrzałem wczorajszy draft. Dopiero po raz drugi w swoim życiu. Ograniczam się jednak tylko i wyłącznie do obejrzenia wyborów pierwszej 14, czyli zespołów które biorą udział w loterii. O tych najlepszych zawodnikach zazwyczaj czytam w przedraftowych mockach i raprtach, oglądam filmiki na YouTube, ale nie oglądam ich na żywo.

Draft jest jednak na swój sposób emocjonujący, ponieważ wystarczy, że jeden zespół dokona niespodziewanego wyboru i zaczyna być interesująco. Tak było wczoraj. Zaczęło się od gwizdów kibiców zebranych w Barclays Arena, kiedy tylko na podium pojawił się David Stern. Swoją drogą dziwię się czemu. Wiem, że nie wszyscy go lubią, że jego decyzje są czasem kontrowersyjne i złe, ale czy przez te 30 lat kierowania ligą naprawdę był aż tak złym komisarzem?

Top prospects pose together with NBA Commissioner David Stern for a group picture before the start of the 2013 NBA Draft in Brooklyn,  New YorkTo przecież za jego kadencji NBA stała się jedną z najpopularniejszych rozgrywek na świecie. Fakt. Gdyby nie znakomici koszykarze, którzy promowali tą ligę, pewnie by tego nie było, jednak również trzeba było umieć wykorzystać ich potencjał marketingowy. Stern zrobił to znakomicie i chwała mu za to. Poza tym nie lubię gwizdów. Dla mnie to oznaka braku szacunku, a ten Sternowi się należy. Nieważne, czy go lubisz czy nie.

Później już za każdym razem, kiedy tylko komisarz wychodził wyczytać pick kolejnego zespołu, kibice gwizdali. Stern jednak potrafił wyjść z twarzą z całej sytuacji drocząc się z nimi i mówiąc „I can’t hear you” lub podnosząc rękę, by kibice gwizdali jeszcze głośniej. Kiedy jednak zaczął wyczytywać kolejne nazwisko gwizdy zamieniały się w okrzyki radości i brawa dla kolejnych absolwentów wybieranych przez poszczególne kluby.

Na początku, kiedy odczytane zostało pierwsze nazwisko, pierwszą reakcją był lekki szok, a następnie szał radości. Nie wiem, czy widziałem mockdraft, w którym Anthony Bennet z UNLV byłby przypisany do numeru 1. Przynajmniej nie przypominam sobie takiego.

[youtube=http://youtu.be/xUb62zgJA48&w=720]

Jeszcze zanim Cavs zdecydowali się na Benneta usilnie próbowali wymienić swój pick za kogoś, kto mógłby pomóc im od razu walczyć o play off i być wsparcie dla Kyriego Irvinga. Mówiło się o LaMarcusie Aldridge’u, Kevinie Love. Nic z tego jednak nie wyszło i wszyscy spodziewali się, że z jedynką pójdzie Nerlens Noel albo Alex Len. Wg Andy’ego Katza z ESPN Cleveland podjęli decyzję o wybraniu Benneta dopiero na 15 minut przed rozpoczęciem draftu. Zaskoczeni byli wszyscy.

ioASoDT

Zdziwiony był Noel, który miał być pewniakiem do numeru 1, a z pewnością najbardziej sam Bennet, który miał zostać wybrany w drugiej piątce. Zresztą absolwent uczelni UNLV nie ukrywał swojego zdziwienia.

Z każdą chwilą robiło się coraz ciekawiej i draft, który początkowo był uważany za jeden z najsłabszych, nagle stał się jednym z najciekawszych i każdy czekał kogo wybierze kolejny zespół.

Po bombie, jaką było wybranie Benneta zastanawiałem się kto w końcu postawi na Noela, który z każdym kolejnym numerem spadał coraz bardziej w loterii. Czyżby kontuzja okazała się poważniejsza niż wszyscy sądziliśmy?

Magic zdecydowali się na Victora Oladipo, natomiast Wizards na Otto Portera. Kiedy przyszedł czas na wybór Bobcats byłem przekonany, że wybiorą kogoś z dwójki Noel lub Ben McLemore. O tym drugim Simmons mówił, że to najbardziej utalentowany gracz w tym drafcie. Pewniak do All Star Game i zawodnik, który może świadczyć o sile zespołu. Charlotte też postanowili wszystkich zaskoczyć i postawili na Cody’ego Zellera, o którym mówiło się jeszcze niedawno, że może trafić do Suns, jeśli dotrwa do wyboru Trail Blazers, a do Portland powędrowałby nasz Marcin Gortat, a nic z tego nie wyszło.

Zeller trafił do Bobcats i myślę, że Michael Jordan po raz kolejny wybrał źle. Miał dostępnych dwóch graczy o dużo większym potencjale i Cody może nie okazać się bustem, ale dla mnie to nie jest dobra decyzja.

Jednym z najciekawszych momentów było fragmenty w których pokazywali Noela, kiedy pomijały go kolejne zespoły. Jego mina – bezcenna.

nerlens noel1

Przy wyborze Suns byłem już wręcz w 100 proc. przekonany, że to oni zdecydują się na Noela lub McLemore’a. Gdyby Nerlens trafił do Phoenix to jest pewien, że zespół z Arizony handlowałby w trakcie sezonu Gortatem, z kolei wybranie McLemore’a mogłoby się w przyszłości im bardzo zwrócić. Suns postanowili jednak również zaskoczyć wszystkich i postawili na Lena.

Co to oznacza dla naszego rodaka? Wydaje mi się, że tak jak w przypadku pozyskania Noela to może być dla Marcina ostatni sezon w Phoenix. Suns mogą chcieć go wymienić, najlepiej za pick w drafcie, będą ogrywać młodego absolwenta uczelni Maryland i zatankują po jak najwyższy nr w przyszłorocznym naborze. Pytanie tylko, gdzie trafi Gortat? W tej chwili ciężko powiedzieć, ale z uwagą będę śledził wszystkie wieści z Phoenix.

Draft trwał nadal. Kolejne kluby pomijały Noela i kiedy przyszedł czas na wybór Pelicans pomyślałem, że teraz to już musi go ktoś wybrać. Kiedy Stern przeczytał jego nazwisko uzmysłowiłem sobie, że przecież w Nowym Orleanie gra na czwórce Anthony Davis. Dodaj do tego teraz Noela. Widzicie tą ochronę pomalowanego za kilka lat? Bloki? Ta defensywa? To naprawdę mogło wyglądać bardzo dobrze, ale nie minęło kilka chwil i okazało się, że Pelicans dogadali się z Philadelphią 76ers i wysłali tam Noela i swój pick w następny drafcie, zastrzeżony w top-5. Szczęka jeszcze bardziej opadał mi do podłogi, kiedy podali informację, że w przeciwną stronę powędrował Jrue Holiday. Wow!

Sixers oddali swojego najlepszego gracza, All Stara za potencjalnie najlepszego zawodnika w drafcie, a później wybrali z nr 11 Michaela Cartera-Williamsa na pozycję rozgrywającego. To chyba największe zaskoczenie ostatniej nocy.

Swoje zdanie na temat tej wymiany napisał już Mateusz. Jeśli chodzi o mnie, to wydaje mi się Sixers idą na totalną przebudową. Pozyskanie Noela może też oznaczać, że nie będą nawet próbowali przedłużyć kontraktu z Andrew Bynumem, zatankują po wysoki numer za rok i mogę mieć dwa wybory w top 10, a kolejny draft ma być dużo lepszy niż tegoroczny. Ciekawe, naprawdę ciekawe.

Pelicans z kolei mają teraz fajny trzon. Holiday, Eric Gordon, Davis, Ryan Anderson. To może być bardzo dobry zespół w przeciągu kilku kolejnych lat. Pozyskanie Jrue może oznaczać, że będą handlować Greivisem Vasquezem. Chętni na niego powinni się znaleźć.

Z siódemką Kings zdecydowali się na McLemere’a. Jestem pewien, że nie spodziewali się, że ten utalentowany gracz, przez niektórych typowany do pierwszego numeru spadnie tak nisko. Nie mogli nie skorzystać z tej okazji. Pierwsza myśl? Może to oznaczać, że pozwolą latem odejść Tyreke’owi Evansowi do innego zespołu i nawet pomimo tego, że jest zastrzeżonym wolnym agentem, mogą nie wyrównać oferty złożonej mu przez inny klub.

Do Pistons trafił Kentavious Caldwell-Pope, co uważam za bezpieczny wybór, ale kiedy Wolves zdecydowali się na najlepszego rozgrywającego naboru – Trey’a Burke’a zastanowiłem się co oni robią? Przecież David Kahn już nie pracuje w Minnesocie. Doszedłem jednak do wniosku, że na pewno będą starali się go wymienić i wcale się nie pomyliłem. Flip Saunders trzymał rękę na pulsie i oddał Burke’a do Jazz, którzy w końcu pozyskali rozgrywającego. Teraz będą mogli załatać dziurę po Deronie Williamsie. Za Burke’a Wolves pozyskali numery 14 i 21 i dla obu drużyn to była bardzo dobra wymiana. Z 10 do Portland trafił C.J. McCollum, który jest dobrym kolegą Damiana Lillarda.

Ode mnie to tyle. O potencjalnych wymianach w czasie draftu możecie przeczytać tutaj, a listę zawodników wybranych w pierwszej rundzie znajdziecie tu.

A wy co myślicie o wczorajszym drafcie? Zaskoczeni wyborami poszczególnych zespołów?

Dawid Ciepliński

Fan koszykówki od 1997 roku, kiedy jako dziesięciolatek obejrzał na żywo swoje pierwsze finały NBA pomiędzy Utah Jazz i Chicago Bulls. Od 1999 roku wierny kibic Los Angeles Lakers.

13 komentarzy

  1. Woy pisze:

    Magic są wg mnie wygranymi ostatniego roku. Szybko zmodyfikowali rotację i porwali się na młodych, obiecujących graczy. Jeśli za chwilę uda się wymienić Afflalo na Bledsoe przyszłościowe Orlando może wyglądać tak:

    Bledsoe – Oladipo – Harkless – Nicholson – Vucević
    / Nelson – Moore – ew. Butler – Davis – Ayon

    czekamy na zwolnienia Harringtona oraz Turkoglu, i można zacząć rekrutację Free Agents.

  2. Paweł pisze:

    Zaskoczenie duże. Dla mnie jako kibica Suns jestem ciekaw czy dobrze wybrali stawiając na Ukraińca. Chyba szykują totalną przebudowę i dobry pick d kolejnym drafcie. Szkoda, że nie wybrali McLemore bo to dla mnie zawodnik, który od razu zrobił by różnicę w takim zespole jak Suns. A do tego gdzieś przeczytałem, że Len jest po kontuzji i w okresie przygotowawczym nie będzie mógł normalnie trenować. No i co będzie z Gortatem?

  3. nbasac pisze:

    Tak i Magic przez nastepne 5 lat bez PO ;)niestety

    • Woy pisze:

      bez P.O. ? zobaczysz play offs w II lata, po odejściu Shaqa też szybko się odbudowali. Management jest dość mocny i elastyczny by szybko wypełnić skład po wielkim odejściu Howarda.

  4. Wojtek pisze:

    Na wschodzie wejść do PO to nie jest jakiś wielki wyczyn…

  5. bargnani7 pisze:

    Według mnie najlepszy moment draftu – Lucas Nogueira i próba założenia czapki na jego afro. hahaha

  6. Kyrie pisze:

    Sorrki, że sie przypieprzam, ale draft odbył się dzisiaj, nie wczoraj. Czyli teoretycznie pierwsze zdanie jest błedem, bo draft rozpoczal sie o godz. 1:00 czasu polskiego. To tak na fazke. Co do draftu mega zaskoczenie, ciekawe jestem ogromnie Anthony’ego, mam nadzieje, ze cos bedzie z chlopaka :)

  7. Lol2 pisze:

    Napis wprost, że nie znasz się na NCAA. Napisz artykuł, gdzie oceniasz graczy wybranych w drafcie

  8. M pisze:

    Szczerze mówiąc jak Cats w zeszłym roku wyciągnęli jednego z najlepszych graczy tak teraz totalnie spierniczyli- najbardziej potrzebowali rzucającego obrońcy, który będzie robił prawdziwą różnicę,a zdecydowali się na ni to centra ni to PF. Pomimo pozornego talentu na dwójce żaden z graczy nie ma szans pociągnąć tego zespołu w taki sposób w jaki mógłby to zrobić Ben Mclemore. Ech…

  9. Patryk pisze:

    cats wg mnie nie ryzykowali a postawili na sprawdzonego gracza bez kontuzji (suns ukrainiec, pelicans noel no pozniej wymieniony), a cavs ssie do niezlego dealu mlodzi gracze, male kontrakty, mozliwe ze poluja na jakiegos podkoszowego, howard moze jefferson aldridge nie wiadomo

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *