Manu Ginobili rozważa emeryturę

800px-San_Antonio_Spurs_logo.svg

Manu Ginobili powiedział w ostatnim wywiadzie, że zaczyna poważniej rozważać przejście na emeryturę. Nie wiemy czy to będzie już po tegorocznych finałach, czy może za rok.

Zawodnik San Antonio Spurs mówi, że jest już tym zmęczony, chciałby spędzać więcej czasu z rodziną, wrócić do Argentyny i cieszyć się emeryturą.

Zapytany przez dziennikarza przed dzisiejszym meczem o to, kiedy możemy się spodziewać oficjalnego ogłoszenia emerytury odpowiedział – „Nie wiem”.

„Przez cały sezon wiedziałem, że pogram w lidze jeszcze maksymalnie z rok, może dwa, ale kiedy masz już 36 lat – będę w tym wieku niedługo. Wszystkie decyzję będę podejmował z dnia na dzień. W jednym momencie, po zakończeniu sezonu mogę nie wyobrażać sobie mnie nie grającego co najmniej rok, ale czas powie wszystko. Zobaczymy.” Mówił Manu.

Ginobili jest obecnie w ostatnim roku swojej 3-letniej umowy wartej $39 milionów. Skończy 36 lat w lipcu. Dorobił się licznych kontuzji, które z wiekiem leczą się coraz dłużej.

„3/4 sezonu było częścią fizyczną. Nie mogę sobie już z tym poradzić. Jestem zmęczony rehabilitacją i utrzymywaniem siebie w dobrej kondycji. W tym momencie jednak, fizycznie jest ze mną w porządku, więc można być trochę bardziej optymistycznym.”

Generalny menadżer San Antonio Spurs – R.C. Buford ma nadzieję, że zawodnik nie podejmie jeszcze tak ważnej decyzji. „Mamy nadzieję, że Manu jeszcze z nami pogra”. Mówił.

„Czasami myślę o emeryturze, ale mówię sobie wtedy ‚Nie. Kocham to co robię, jestem szczęśliwy, że gram w takiej organizacji.’ Nie mogę sobie wyobrazić mnie będącego na emeryturze.”

„Jest na to mała szansa, ale nie rozważam tego jeszcze na poważnie.” Zakończył optymistycznie Ginobili.

Adam Wiśniewski

Fan NBA i Miami Heat od 2006 roku, kiedy to D-Wade (mój ulubiony zawodnik) zdobył pierwszy tytuł. Z niegrających już zawodników jestem wielkim fanem Iversona. Obecnie staram się z dnia na dzień polepszać swoją grę. Wciąż czeka na telefon od menadżera drużyny z NBA.

6 komentarzy

  1. Mietek Wiercipięta pisze:

    coś się zaczyna, a coś się kończy. Szkoda na pewno by było

  2. Boobr pisze:

    Ta emerytura wcale tak Spursami by nie wstrząsnęła, jak odejście kogoś z pary Duncan/Parker. Ginobili jest bardzo nierównym graczem – potrafi zagrać rewelacyjny mecz, a zaraz po nim zagrać kompletny piach. Śmiem twierdzić, że w niektórych meczach nawet bardziej szkodzi drużynie niż jej pomaga.

    • mariunio74 pisze:

      mam taką myśl, że jeszcze pogra sobie w spurs 2 lata i odejdzie razem z timim i popem, a w ten sposób zakończy się pewna era w nba i spurs.

  3. sasoo pisze:

    po co miałby jeszcze grać? niech zdobędą mistrza i odejdzie w chwale…jeśli nie zdobędą to i tak ma wspaniałą kariere. Szkoda byłoby patrzeć gdyby skończył jak Kidd. Ten finał na razie słabo mu idzie, a nie wiadomo czy za rok lub 2 nie byłoby gorzej. Manu to legenda, ale metryki nie oszuka. Koszykówka to nie strzelctwo gdzie najstarszy medalista IO miał 72 lata. Czas Manu niestety mija.

    • mariunio74 pisze:

      nie odejdzie, spurs to kolektyw od wielu lat, ta trójca jeszcze pogra po tych mistrzostwach i liczę na 2 lata, tak jak timiemu zostało w kontrakcie. a wtedy odejdą….. z 5 tytułami!

  4. Fideljo pisze:

    Manu to jeden z najbardziej oryginalnie grających zawodników w tej lidze, jakich widziałem. Pokazywał absolutnie niesamowite momentami zagrania z najwyższej możliwej półki. Gdy był 100% sprawny i młody, był dziki i nieokiełznany, a jego długie włosy podkreślały w akcjach te pełne wyrazu, cechy. Kto nie pamięta lub jest za młody by mieć w pamięci jego koszykówkę, niech zajrzy na YT i obejrzy mixy czy najlepsze mecze. Jeden z moich ulubionych graczy, ale ostatnie 3 lata to albo kontuzje albo spadek formy z chwilowymi tylko przebłyskami. Liga bardzo dużo straci gdy odejdzie tak grający biały zawodnik spoza USA.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *