5 on 5: Przed meczem nr 4

Już dzisiaj o godz. 3 polskiego czasu odbędzie się czwarty mecz finałów pomiędzy Heat i Spurs. W redakcyjnym gronie zastanowiliśmy się, jaki przebieg może mieć to spotkanie, a także kto po końcowym gwizdku zejdzie z parkietu w roli zwycięzcy. 

Dzisiejszy zestaw pytań:

1) Co muszą zrobić Heat, by wygrać G4?

2) Czy w przypadku zwycięstwa Spurs, seria wróci jeszcze do Miami?

3) Jak uraz Tony’ego Parkera wpłynie na grę San Antonio?

4) Kto na tą chwilę jest głównym kandydatem do MVP finałów?

5) Kto wygra mecz nr 4?

1) Co muszą zrobić Heat, by wygrać G4?

Woy: Poprawić grę w obronie i ataku. W obronie muszą zagrać agresywniej na obwodzie, by do minimum zmniejszyć szansę na rzucanie z czystych pozycji przez Neala i Greena. Uważam, że już nadszedł czas by Erik Spoelstra zaczął grać wyższym składem i nieco przemeblował swoją piątkę (Wade, Allen, James, Battier, Andersen). To poprawi grę w obronie – wystawiłbym Jamesa do krycia Parkera i to na pewno spowolniłoby akcje Spurs – a Allen i Battier poprawią granie piłką na obwodzie Heat i zaczną grozić rzutami dystansowymi. Ten ruch z kolei da więcej miejsca do izolacji i na solowe akcje duetowi James – Wade. Dzielenie się piłką i szybsza gra na obwodzie bez kozła są jednak dla mnie kluczem. Allen mimo swoich lat, spokojnie poradzi sobie z Greenem i na dodatek sprzeda mu niejedną trójkę sprzed nosa. Trzeba tylko dać mu szansę. Battier z kolei jest wszechstronnym obrońcą i potrafi zająć się kimś wyższym jak Tiago Splitter lub Tim Duncan (przez parę minut). A w ataku z kolei swoimi dystansowymi próbami może przypomnieć sobie istotną rolę jaką odegrał w poprzednich finałach. 8 minut jakie dał mu ostatnio pograć trener Spoelstra to jakaś pomyłka.

Adam Wiśniewski: Aby Miami Heat wygrali dzisiejszy mecz będą potrzebowali LeBrona, który zdobędzie z 30 albo więcej punktów, a nie, tak jak w trzech pierwszych spotkaniach ani razu nie miał ich więcej niż 20. To bardzo słaba podstawa jak na MVP ligi. Dwyane Wade też mógłby poprawić swoje statystyki. Ogólnie całe Big 3 musi grać tak, jak zostaliśmy do tego przyzwyczajeni. Inaczej nie widzę opcji, żeby drużyna z Florydy wygrała te finały.

Michał Świderski: Heat mają wszystko czego potrzeba do wygrania tej serii. Tak, mimo stanu 2:1, dalej tak uważam. Problem leży w ich psychice – i przede wszystkim, psychice Lebrona Jamesa. Nie wiem dlaczego, ale regularnie lepiej spisują się w meczach „o być albo nie być”, albo jak niektórzy to ujmują – „jak chcą, to potrafią”. Uważam, że nawet jeżeli LeBron nie przekroczy w tej serii progu 20-tu punktów (kto w to wierzy?), to i tak szanse dla Heat są spore. Wystarczy parę kolejnych trójek od Millera i Allena, dobra dyspozycja Wade’a i agresywność Bosha i Chalmersa. Albo – jeden wybitny mecz LeBrona. Spurs nie zaskakują – grają tak, jak można było się spodziewać.

Mateusz Babiarz: Nie liczyć na to, że LeBron James sam im te finały wyszarpie. Nie chodzi mi tutaj tylko i wyłącznie o postawę Bosha i Wade’a, ale także o grę takich graczy jak Allen, Chalmers czy Battier. Oni muszą regularniej dostarczać punktów. Dodatkowo, biorąc pod uwagę trudności jakie z grą ofensywną mają ostatnio zawodnicy Spoelstry, to muszą się bardziej skoncentrować na defensywie. Dlaczego? Dlatego, że musieliby zagrać niemal perfekcyjne spotkanie by pokonać SAS rzucających > 110 oczek.

Dawid Ciepliński: Zagrać agresywniej w obronie i nie dawać Spurs szans na łatwe rzuty. Lepiej musi zagrać przede wszystkim James, który powinien częściej wchodzić pod kosz lub grac w post up, a nie odpalać rzuty z półdystansu, które w tej serii bardzo rzadko mu wpadają. Może dobrym wyjściem byłoby też wystawienie Jamesa do krycia Parkera. Wtedy ten ostatni nie miałby tyle miejsca i nie miałby tylu okazji na wejścia pod kosz. Heat jednak nie powinni liczyć tylko na LeBrona. Również pozostali zawodnicy powinni zagrać co najmniej o poziom wyżej niż dotychczas.

2) Czy w przypadku zwycięstwa Spurs, seria wróci jeszcze do Miami?

Woy: Wszystko może się zdarzyć i jak dla mnie jest stanowczo za wcześnie na taki wniosek. Np. kiedy Utah Jazz przegrywali z Chicago Bulls blisko 40 punktami w finale, potrafili ciągle nawiązać walkę z wielkimi Bykami.

Adam Wiśniewski: Jak SAS wygra game 4 będziemy mieć 3-1 w serii. Mimo że jestem fanem Heat, myślę, że w takim wypadku nie będziemy już wracać do American Airlines Arena.

Michał Świderski: Tak, Heat nie przegrają trzech meczów z rządu. Z nikim.

Mateusz Babiarz: Moim zdaniem nie, ale pamiętajmy wciąż, że to Heat są faworytem pomimo straty przewagi parkietu. Cały czas podtrzymuję zdanie, że bardzo dobrze grający Heat są poza poziomem Spurs. Klucz w tym, że w G1 Miami zagrało źle, a w G3 katastrofalnie źle.

Dawid Ciepliński: Niekoniecznie. Na pewno, jeśli Spurs wygrają będą chcieli zakończyć serię w niedzielę, przed własną publicznością, ale nie skreślałbym Heat. Nawet pomimo ewentualnego stanu 1-3 są groźnym zespołem i nie można tu jeszcze niczego przesądzać.

3) Jak uraz Tony’ego Parkera wpłynie na grę San Antonio?

Woy: Na pewno wpłynie i co gorsza Pop będzie musiał dozować minuty Tony’ego. Gorzej będzie, jeśli uraz się pogłębi, bo to może otworzyć szansę dla Heat.

Adam Wiśniewski: Widziałem informacje, że Tony czuje się dobrze i sam mówił, że kontuzja nic nie zmieni w jego grze. Wszystko jest z nim w porządku.

Michał Świderski: Ciężkie pytanie. Coś mi podpowiada, że uszkodzony Parker może być sporym problemem dla Spurs, ale z drugiej strony Popovich nie na takie sytuacje jest przygotowany. Raczej nie spodziewałbym się diametralnej obniżki formy teksańczyków.

Mateusz Babiarz: Moim zdaniem nie wpłynie w sposób drastyczny, bo to tylko naciągnięcie ścięgna. Tony z pewnością wyjdzie na boisko. Możemy się ewentualnie spodziewać tego, że więcej minut dostanie Ginobili i/lub Neal by pomagać w rozgrywaniu. Przypuszczam również, że częściej piłkę na atakowaną połowę będą wprowadzali Green z Leonardem. Tony może mieć trochę problemów z wejściami pod kosz, ale jumpery po wyjściu zza zasłony powinni wpadać. Najważniejsze są jednak jego asysty, bo wtedy do gry wchodzą zadaniowcy, a ci już pokazali, że mogą wygrać mecz.

Dawid Ciepliński: Niby kontuzja nie jest poważna, ale nie zdziwiłbym się gdyby minuty Parkera były ograniczone, a rozgrywanie przejął któryś z jego kolegów, np. Manu Ginobilli lub Gary Neal. Do tego Francuz może ograniczać się to rzutów z półdystansu. Z wejściami pod kosz również może być kłopot, a przecież to jest najmocniejszą stroną Parkera.

4) Kto na tą chwilę jest głównym kandydatem do MVP finałów?

Woy: Danny Green.

Adam Wiśniewski: Tony Parker, bez wątpienia.

Michał Świderski: Jeżeli wygra Heat – mimo wszystko LeBron James, bo patrząc ogólnie, nikt w tej drużynie nie robi więcej od niego.  Jeżeli Spurs – hmm….. Tim Duncan.  Po długim namyśle.

Mateusz Babiarz: Moim zdaniem Kawhi Leonard, bo sposób w jaki męczy LeBrona Jamesa jest absolutnie kluczowy dla przebiegu rywalizacji.

Dawid Ciepliński: Nie mam zielonego pojęcia. Ciężko kogoś wybrać, ponieważ żaden z zawodników nie wyróżnia się tak na tle innych graczy, żeby  bez problemu przyznać mu tytuł MVP finałów, ale gdyby miał wskazać kogoś na tą chwilę to Danny Green albo Kawhi Leonard.

5) Kto wygra mecz nr 4?

Woy: Miami Heat.

Adam Wiśniewski: Mam nadzieję, że Heat się zmobilizują i zremisują serię. Tak jak pisałem na początku, wystarczy lepsza postawa LeBrona.

Michał Świderski: Miami Heat.

Mateusz Babiarz: Jestem kibicem drużyny z San Antonio, więc nie mogę powiedzieć inaczej niż Spurs :)

Dawid Ciepliński: Liczę, że Spurs. Chcę kolejnego mistrzostwa dla Tima Duncana.

Dawid Ciepliński

Fan koszykówki od 1997 roku, kiedy jako dziesięciolatek obejrzał na żywo swoje pierwsze finały NBA pomiędzy Utah Jazz i Chicago Bulls. Od 1999 roku wierny kibic Los Angeles Lakers.

8 komentarzy

  1. Martin pisze:

    Pierwsze finaly obejrzalem w 1993 roku.

    1. Aby wygrac game 4 Heat musza celnie trafiac z obwodu, lepiej bronic, Wade musi wyjsc z cienia. James musi byc agresywny. Powinien wykorzystac swoje warunki fizyczne i sprawnosc i grac blisko kosza. Inaczej nie widze szans Miami na nawiazanie rownorzednej walki.
    2. Wszystko jest mozliwe. Jesli wygra Heat ich szansa na powrot do American Airlines diametralnie sie zwiekszy.
    3. Nie sadze by Parker mial siedziec na ławce. Z pewnoscia zagra. Wielu wspanialych graczy gralo z urazami i kontuzjami, Parker do nich nalezy bez dwoch zdan.
    4. Pewniaka do MVP jeszcze nie ma, ale najblizej jest Parker, chocby jego rzut z meczu nr 1.
    5. Mysle,ze Parker da popis i pokaze , ze to on jest MVP finalów.

    • mkk pisze:

      @Martin

      Jeśli Heat dzisiaj w nocy wygra, to nie zwiększą diametralnie swoich szans na powrót do AAA, tylko zwyczajnie sobie zapewnią powrót na Florydę. Przecież będzie 2:2 i już tylko jeden mecz w Texasie…

    • Adrian89 pisze:

      Jeśli Heat wygra to powiem więcej na pewno wróca do American Airlines

  2. Marcin 23 pisze:

    „Michał Świderski: Heat mają wszystko czego potrzeba do wygrania tej serii. Tak, mimo stanu 2:1, dalej tak uważam. Problem leży w ich psychice – i przede wszystkim, psychice Lebrona Jamesa.”

    Marnie zatem widzę szanse Heat, skoro problem leży w psychice Lebrona ;)

    „Michał Świderski: Tak, Heat nie przegrają trzech meczów z rządu. Z nikim.”

    Jasne :)

    „Kto na tą chwilę jest głównym kandydatem do MVP finałów?”
    „Michał Świderski: Jeżeli wygra Heat – mimo wszystko LeBron James”

    Hahaha, dobre.

    Coś mi tu pachnie brakiem obiektywizmu, ale ja się pewnie nie znam.

    • manek pisze:

      pamiętasz jak Cuban się wkurzył w wywiadzie, że niby mistrzostwo wygrali dzięki słabej psychice LeBrona? bardzo fajnie wtedy powiedział dlaczego James grał słabiej niż do tego przyzwyczaił, generalnie chodziło o to, że Mavs świetnie realizowali założenia taktyczne w defensywie przeciw niemu, to samo robią Spurs, ich boiskowe IQ jest najlepsze w lidze i nie od dziś wiadomo, że Popp dobiera graczy którzy będą doskonale rozumieć taktykę i realizować ją kosztem indywidualnych osiągnięć.
      ps. też kiedyś mówiłem, że Cavs z Celtami nie przegrają 3 razy z rzędu, a stało się, podobnie sądziłem jak Heat grali z Mavs i też się stało;)

    • Michał pisze:

      Oczywiście, że brakuje tu obiektywizmu :) 5on5 to forum do wyrażenia swoich opinii.

  3. manek pisze:

    1. to są szachy, Spoelstra wyciągnął wnioski z G1 i wprowadził zmiany taktyczne, inne krycie, mniej nastawione na obronę pod koszem i na odwodzie, kosztem przeszkadzania w rozegraniu i stłamszeniu Parkera z Duncanem agresywnym kryciem, podziałało w G2, ale Popp w G3 przestawił atak i obnażył wszystkie niedoskonałości takiego grania, częściej oddając piłkę na obwód, w drugiej połowie większość zbiórek w ataku kończyła się szybkim odegraniem do Greena, czy Neala i trójką. Spoelstra musi wrócić do defensywy z G1 i wykombinować sposób na Parkera bez ryzyka łatwych rzutów zza łuku, naturalnie LeBron nie może kryć Parkera zbyt często, wtedy Spurs mogą robić izolacje, a James nie może ryzykować wielu fauli, bo bez niego Heat sobie nie poradzą.
    2. Jeśli uda im się wygrać dzisiaj to mają dwa dni przerwy na odpoczynek i regenerację, zrobią wszystko, żeby nie wrócić do Miami, bo potem już będą grali co 2 dni.
    3. Sądzę, że jak będzie na boisku to będzie grał na 100%, ale Popp może go oszczędzać, a wtedy dużo będzie zależeć od dyspozycji Ginobiliego.
    4. Parker, mimo wszystko, bo jest liderem drużyny, a Green i Leonard to zadaniowcy, którzy świetnie grają swoje role.
    5. Mam nadzieję, że Spurs.

  4. bulls2006 pisze:

    1) Co muszą zrobić Heat, by wygrać G4?
    zagrać bardzo dobrze w obronie

    2) Czy w przypadku zwycięstwa Spurs, seria wróci jeszcze do Miami?
    nie

    3) Jak uraz Tony’ego Parkera wpłynie na grę San Antonio?
    mecz nr 3 pokazał, że wystarczy SAS Parker jako asystent, jeżeli uraz się nie pogłębi to nie musi mieć to decydującego znaczenia dla wyniku serii

    4) Kto na tą chwilę jest głównym kandydatem do MVP finałów?
    Duncan

    5) Kto wygra mecz nr 4?
    SAS

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *