Głos fanów: Kto jest faworytem Finałów 2012/2013?

Znamy już skład wielkiego finału NBA w bieżącym sezonie. Z mistrzami zachodu – San Antonio Spurs, zmierzą się zdobywcy wschodu i aktualni mistrzowie – Miami Heat. Biorąc pod uwagę dotychczasowy przebieg playoff – którą z drużyn uważacie za faworytów i dlaczego?

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

4 komentarze

  1. Bart pisze:

    Faworytem jest wciąż Miami, ale liczę na doświadczenie SAS i Popa, i oby im odpoczynek pomógł a nie przeszkodził. TD zasłużył na 5 pierścień:)

  2. d-rose pisze:

    spurs bo jak miami potrzebowało 7 meczy żeby indiana pokonać to ze spurs nie mają szans

  3. djlal pisze:

    Na papierze oczywiście faworytem są Heat, ale liczę, że jednak to Spurs sięgną po piąty pierścień. Doświadczenie pod wodzą Popa jakie panuje w tej ekipie jest przewagą którą mogą wykorzystać. T-mac ma szansę na majstra! GO SAS!

  4. saturn pisze:

    Bardzo zdrowo dla ligi by było, żeby wygrali SAS, bo byłaby to motywacja dla innych zespołów wschodu, że Miami są do pokonania. Wymęczeni Heat mogą zwłaszcza w pierwszych meczach ulec weteranom z Texasu. A jeśli ulegną, to ciężko im będzie odrobić. SAS to nie szpital w Chicago. Co prawda Indiana też pokazała charakter i była bardzo blisko, ale jednak się nie udało.
    Pop ma argumenty, żeby pokonać Miami. Ma dłuższą ławkę i co najważniejsze świetny obwód. Jego doświadczenie jako stratega i zrozumienie z doświadczonymi zawodnikami jest niewątpliwym atutem. W Miami wszystko zależy od Formy Bronka i Wade’a. Słabszy dzień któregokolwiek z nich to porażka Miami moim skromnym zdaniem.
    Ja życzę Timiemu ukoronowania jego kariery. Oby odszedł w chwale jak David Robinson. No i T-Mac dostałby także gwiazdkę z nieba :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *