Wrzuta dnia: utrzymanek Biedrins

Nie chce pomóc sternikom Golden State Warriors łotewski środkowy Andris Biedrins. Podkoszowy, którego dobrego grania już nikt nie pamięta – ostatnie solidne osiągnięcia jego miały miejsce w sezonie 2008-09 – nie zamierza rezygnować z ostatniego roku swojego wysokiego kontraktu, by dać Wojownikom możliwość pozyskania kogoś bardziej wartościowego. Łotysz  przed 5 laty podpisał 6-letnią umowę opiewającą na 54 mln USD i teraz zamierza wykorzystać opcję zawodnika, i jeszcze zostać w Oakland na rok. Z drugiej strony, kto by nie chciał siedzieć na ławce i dostawać 9 mln USD za ostatni rok (nie)gry?

27-letni Biedrins w poprzednim sezonie notował 1,7pkt i 3,7zb na mecz, natomiast w tym zakończonym już przez jego zespół miał najniższe w karierze przeciętne 0,5 pkt i 2,9 zb. Praktycznie od kontuzji pachwiny w połowie 2009 roku nie jest on w stanie nic dobrego wnieść do składu Wojowników. Łotysz to 11 numer draftu z 2004 roku a w swoich najlepszych czasach potrafił zebrać 26 piłek!

Z reguły słyszymy zdania typu, zawodnik zamierza skorzystać z opcji gracza i poszukać swojej szansy na rynku wolnych agentów, ale Biedrinsowi – przez swoje marne osiągnięcia-  po prostu ten zabieg się nie opłaca.  Dlatego zanucimy mu fragment piosenki Ryszarda Rynkowskiego:

Nic nie robić, nie mieć zmartwień
Chłodne piwko w cieniu pić
Leżeć w trawie, liczyć chmury
Gołym i wesołym być
Nic nie robić, mieć nałogi
Bumelować gdzie się da
Leniuchować, świat całować
Dobry Panie pozwól nam!

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z lat końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

39 komentarzy

  1. sasoo pisze:

    amnestia nie działa?

  2. ziejek pisze:

    Amnestie wykorzystali na Bella i jego 4 mln $ :D

  3. saturn pisze:

    A co ile lat przysługuje prawo do amnestii?

    • Apapap pisze:

      To jest jednorazowa sprawa związana z nowym CBA. Być może w następnej umowie też będzie taka możliwość.

  4. Macias pisze:

    He he Biedrnins przebija Lewisa, Arenasa i całą bandę przepłaconych gwiazdek :D oni dostawali po 20baniek za staty na poziomie najlepszych rezerwowych a Biedrins dostaje 9 baniek za siedzenie na ławie i staty na poziomie 1pkt :D

  5. manek pisze:

    No bez przesady „Nie chce pomóc sternikom Golden State Warriors … nie zamierza rezygnować z ostatniego roku swojego wysokiego kontraktu, by dać Wojownikom możliwość pozyskania kogoś bardziej wartościowego.” kto by zrzekł się 9 baniek. Powinno być, że zamierza wykorzystać ostatni rok swojego kontraktu, a nie że nie chce pomóc swojej drużynie, już w pierwszym zdaniu autor robi z niego czarny charakter.
    Proszę o wymienienie gracza, który nie wykorzystał opcji zawodnika, wiedząc, że nie ma szans by na rynku wolnych agentów ugryźć choćby połowę z tego co ma??? był taki, który swoim kosztem pomógł Swojej drużynie (już nie Swojej).

    • Woy pisze:

      poczytaj kolego inne wypowiedzi, zwłaszcza jedną powyżej
      „He he Biedrnins przebija Lewisa, Arenasa i całą bandę przepłaconych gwiazdek :D oni dostawali po 20baniek za staty na poziomie najlepszych rezerwowych a Biedrins dostaje 9 baniek za siedzenie na ławie i staty na poziomie 1pkt :D”
      poza tym to jest wrzuta dnia – akcent humorystyczny tej strony.

    • manek pisze:

      No wiesz, nabijanie się z niego jest ok, jeśli chodzi o kiepską grę i kasę, którą za to dostaje, ale zarzucanie mu, że działa na szkodę Swojej drużyny, zostając w niej na kontrakcie, który ma ważny to lekka przesada, już widzę, jak sam rezygnujesz z umowy, bo firma potrzebuje kogoś lepszego na Twoje miejsce:DD

    • Woy pisze:

      jednak Twój przykład jest zły, bo jeśli chodziłoby o normalną firmę , nie byłoby żalem wykopać go i można byłoby zarzucić mu brak efektywności. Tutaj po prostu przepisy zabraniają Ci tego i gość jest niczym beton nie do ruszenia. Na pewno nie chciałbyś takiego darmozjada w swojej firmie;-)

    • manek pisze:

      nie zapominajmy, że miał kontuzje… takie są tam kontrakty i nie nam kwestionować ich sens. Podpisali taką, nie inną umowę i muszą się z niej wywiązać. Zrezygnowałbyś z 3 miesięcznego okresu wypowiedzenia, gdybyś nie miał perspektyw znalezienia pracy za wynagrodzenie nawet kilkukrotnie mniejsze?? nawet, gdyby to było ważne dla rozwoju Twojej firmy?? robisz z normalnego gościa gnojka działającego na szkodę swoim pracodawcom, i to mi się właśnie nie podoba w tym artykule, bo nikt by nie zachował się inaczej na jego miejscu.

    • Woy pisze:

      Manek, propnuję Ci nie wchodzić w temat wrzuty dnia, jeśli Ci nie przypada do gustu. Poza tym za Twoim pytaniem, kto zrezygnuje z takiej kasy przypomnę Ci najsłynniejsze nazwisko w całej NBA, również nie mniej od Biedrinsa wyśmiewane do dziś, Latrella Sprewella.

      On October 31, 2004, the Minnesota Timberwolves offered Sprewell a 3-year, $21 million contract extension, substantially less than what his then-current contract paid him. Claiming to feel insulted by the offer, he publicly expressed outrage, declaring, „I have a family to feed … If Glen Taylor wants to see my family fed, he better cough up some money. Otherwise, you’re going to see these kids in one of those Sally Struthers commercials soon.”[1] He declined the extension, and, having once more drawn the ire of fans and sports media, had the worst season of his career in the final year of his contract. In the summer of 2005, the Nuggets, Cavs, and Rockets all expressed interest in signing Latrell Sprewell, but no agreements were reached.

      One month into the 2005-06 season and without a contract, Sprewell’s agent, Bob Gist, said his client would rather retire than play for the NBA minimum salary, telling Sports Illustrated, „Latrell doesn’t need the money that badly. To go from being offered $7 million to taking $1 million, that would be a slap in the face.” Several days later, Gist said that Sprewell planned to wait until „teams get desperate” around the trade deadline in February, and then sign with a contending team (an eventuality that never materialized). Gist said that Sprewell would not be interested in signing for any team’s $5 million mid-level exception, calling that amount „a level beneath which [Sprewell] would not stoop or kneel!”

      Urazy Biedrinsa były typu bólu pleców, skręconej kostki i naderwania pachwiny. Dla mnie Biedrins to gość, który spoczął na laurach, kiedy dostał gwarantowany i wysoki kontrakt.

    • Macias pisze:

      Manek tutaj bardziej chodziło o to, że wykorzysta swoją opcję i w ten sposób nie pomoże to drużynie Warriors na zrobienie większego miejsca w salary na ewentualne wzmocnienia a nie o to jakoby Właściciele klubu oczekiwali tego od niego jako od gracza, który jest bezużyteczny i tylko zapycha im salary ;) Wiadomo, że nie można takich rzeczy oczekiwać od gościa, który może jakimś cudem jest w stanie podpisać minimalną umowę z drużyną, która ma braki pod koszem a nie stać ich na wydanie grubszej gotówki niż 1mln np. Miami. Facet rozegrał życiowy sezon i dostał gruby kontrakt co jest normalne dla wysokich zawodników. Obwodowi gracze nie mają tak łatwo bo na ich miejsce można zawszę ściągnąć kogoś tańszego, kto zagra na podobnym poziomie za powiedzmy 4/5mln a patrząc na wymierający gatunek centrów w lidze trzeba sporo przepłacać właśnie takich graczy jak Biedrnins, DeAndre Jordan czy McGee.

    • manek pisze:

      Sprewell to ZUPEŁNIE INNY przypadek. NIE MA ZWIĄZKU. Dobrze pamiętam przykład Sprewella… to, że uważał, iż jest wart więcej niż 7 baniek za rok i słynne, że musi mieć za co wyżywić rodzinę. Ostatni sezon jego kontraktu zweryfikował jego wartość i już nikt go nie chciał nawet za trochę mniejszą kasę. Dobrze wiem o co chodzi z kontraktami, nie trzeba mi tego tłumaczyć i wiem, że gość jest mega przepłacony i ustawiony do końca życia, to i motywacji mu trochę brakuje – to jest temat do żartów. Jest to w tej chwili jeden z najsłabszych centrów w lidze – to też jest temat do żartów, gra padakę, zarabia kokosy – kolejny temat do żartów. Mi nie podobało się po prostu sugerowanie, że działa na niekorzyść drużyny wykorzystując opcję zawodnika, nie było przypadku by ktoś nie wykorzystał tej opcji nie mając perspektyw na zbliżone zarobki, to i GSW muszą wypić piwo, które sobie nawarzyli. To co napisał Woy to wg mnie jest szukanie sensacji tam gdzie jej nie ma. Widzę również, że skoro mi się coś nie podoba, to mam tego nie czytać, otóż możesz mnie zablokować, bym nie wchodził z Tobą w polemikę, jednak czytam co chcę, a jeśli cenie jakiegoś autora to czytam jego wpisy i krytykuję kiedy mi się coś nie spodoba, natomiast znacznie rzadziej chwalę, bo nie jestem zwolennikiem wzajemnego klepania się po tyłkach.

    • Woy pisze:

      nie inny przypadek bo to też był Player Option -> Extension. Dostał propozycję przedłużenia kontraktu i nie podpisał umowy. Wybór był po jego stronie, u Biedrinsa też jest wybór po jego stronie. Szukanie sensacji to trochę do mnie nie trafia, ja bym to ujął stwierdzeniem faktu/faktów. Tylko jedna rzecz, nikt nie mówi o blokowaniu oraz nikt nie napisał ,że gość jest gnojkiem (to Twoje słowa). U mnie Biedrins jest po prostu przepłacony i nie wart tej gotówki, a GSW po prostu trzymali go w składzie bo liczyli, że może bardziej warto trzymać podkoszowego niż kolejnego obwodowego. Podkreślę raz jeszcze, ta część Enbiej, pod nazwą wrzuta dnia często ociera się o sarkazm/dowcip/kawał. Dla mnie Biedrins idealnie pasuje właśnie do tej części.

    • manek pisze:

      Ps. gdyby zaoferowali Biedrinsowi przedłużenie uwomy na 3 lata, za powiedzmy 18 baniek – jestem pewniem by się zgodził;)

    • manek pisze:

      Zacząłeś od tego, że Bierdins „Nie chce pomóc sternikom Golden State Warriors” – to wyczytanie między wierszami treści, której nie ma w wykorzystaniu opcji zawodnika. Sprewell nie ma związku, bo gość był podstawą drużyny walczącej o tytuł, trzecią opcją, a Wolves zaproponowali mu 21 baniek za 3 lata, czyli jakby 3,5 za rok, a to nie jest wcale tak dużo dla gościa który rzuca po 17 pkt w meczu dla zespołu ze ścisłej czołówki. Nie porównuj go do kolesia na poziomie 0,5 pkt i 2,9 zb, bez przesady;) a to o blokowaniu to było tylko takie jakby „odgryzienie” się za „Manek, propnuję Ci nie wchodzić w temat wrzuty dnia, jeśli Ci nie przypada do gustu”;) generalnie nie mam nic do wrzut dnia, a zdarzają się naprawdę świetne.

    • Woy pisze:

      chciałeś przykład , dałem Ci , teraz Ci się nie podoba. Jednym dają kasę i im nie pasuje, drugim pasuje bardzo i mogą siedzieć na ławce.. Poziom ambicji obu graczy też można doskonale porównać. Dziś GSW jest ścisłą czołówką a Biedrins miał przesłanki w wieku 22/23 lat na świetnego i wszechstronnego środkowego. Sprewell był u schyłku kariery i raczej wyżej by nie podskoczył. Biedrins miał szansę ale spoczął na laurach czyli wysokim kontrakcie. Stracił pozycję, stracił miejsce na parkiecie i za rok może nawet nie znaleźć miejsca w NBA. Z talentu stał się bustem.

    • manek pisze:

      Sprewellowi chcieli kasę zabrać, nie dać, wybrał kasę, nie dobro drużyny! chciałem przykład odwrotny, kogóś kto zrezygnował z dużej kasy, a Ty dałeś analogiczny (bez sensu), już wyjaśniam dlaczego, Spree skorzystał z opcji zawodnika, na ostatni rok przepłaconego kontraktu (dokładnie jak Biedrins), nie przyjął obniżki – Spree zarabiał 14 baniek za rok, a chcieli mu dać 7 baniek za rok – dla drużyny byłoby znacznie lepiej, gdyby podpisał kontrakt za 21 mln, bo mieliby wolnych 7 mln w salary na następny rok (tak jak lepiej byłoby dla GSW, gdyby Biedrins nie skorzystał z opcji zawodnika), a poziom ambicji zawodników był w danym momencie drastycznie różny, bo Biedrins jest drewnem, który ma wiecznie jakieś urazy i od dwóch lat nie rozegrał dobrego meczu, a Spree był wtedy wciąż niekwestionowaną gwiazdą i w zakończonych właśnie PO kręcił cyferki na poziomie 20 pkt, 4 as, 1,6 prz na mecz i wraz z Garnettem i Casselem poprowadził Wolves do najlepszego w historii wyniku zarówno w RS, jak i PO. Więc tak, przykład mi się nie podoba, bo jest bez sensu.

    • Woy pisze:

      no widzisz, nagle uważasz,że koleś się nie nadaje , skoro Ty broniąc go nazywasz DREWNEM. Wcześniej pisałeś ,że ja robię z niego ‚gnojka’, a teraz go opluwasz? o co chodzi w końcu??Przecież GSW nie zrobili wielkiego błędu bo przez trzy lata 20-latek świetnie się rozwijał.

      2006–07 Golden State 82 63 29.0 .599 .000 .521 9.3 1.1 .8 1.7 9.5
      2007–08 Golden State 76 59 27.3 .626 .000 .620 9.8 1.0 .7 1.2 10.5
      2008–09 Golden State 62 58 30.0 .578 .000 .551 11.2 2.0 1.0 1.5 11.9

      Sprewell jest jednym z przykładów jeźdzców bez głowy; po pierwsze nie pomógł drużynie, nie godząc się na obniżkę w finałowym roku kontraktu , nie dając szans na dodatkowego wartościowego gracza Wilkom. Po drugie skazał się na bezrobocie, by po latach zostać bankrutem. Spree miał IQ nieadekwatne do poziomu możliwości koszykarskich, co pokazał poprzez słynne duszenie Carlesimo.

      Biedrins dwa-trzy lata temu znów miał przebłyski formy i wydawało się ,że wróci do wielkiego grania.

      The 2010–2011 season may have begun with some renewed hope for a resurgence of Biedriņš, as 2009–2010 coach Don Nelson was fired and the potential existed for new head coach Keith Smart to unleash and reinvigorate the center’s fragile confidence. Early returns were promising, as Biedriņš had several games in the early season with rebounding numbers at or around double-digits while averaging around thirty minutes per game, including 20 rebounds in a November 5 victory over the Utah Jazz, 28 points and 20 rebounds in a November 26 loss to the Memphis Grizzlies, and 18 rebounds in a November 30 loss to the San Antonio Spurs.

    • manek pisze:

      Haha, no nieźle, z tym Spree to mnie załatwiłeś;) przekonuję Cię, że to zły przykład a Ty dopatrujesz się analogii do Biedrinsa jakoby na potwierdzenie, że przykład był dobry;) PRZYKŁAD MIAŁ BYĆ ODWROTNY NIE ANALOGICZNY!!! Analogiczny jest bez sensu, bo niczego nie wnosi. Kurcze, czy Ty w ogóle czytasz to co piszę? nie bronię go jako zawodnika, a jako człowieka (ba, wręcz pisałem, że jest mocno przepłacony), widziałeś jak gra, jak porusza się po boisku, jak przechodzi z obrony do ataku? koleś który kiedyś był uważany za jednego z szybszych centrów… uważasz, że wciąż może być warty tych 9 baniek? nie mam też nic do decyzji GSW w momencie kiedy dali mu kontrakt. Czytaj ze zrozumieniem, bo zamiast przyznać, że miałem z tym Sprewellem rację, próbujesz kąsać po omacku.

    • Woy pisze:

      dla Ciebie zły, dla mnie b. dobry, bo całowicie odwrotny i można rzec ,że gośc klasy All Star wyszedł na tym jak Zabłocki na mydle, a Drewno jest wysoko opłacalne. To teraz idąc do brzegu – kto zasługuje na 9 mln wg Twojego rozumowania – Sprewell czy Biedrins? Więc popatrz na początek swoich wszystkich komentarzy i zobacz czy Biedrins zasługuje na te 9 baniek??
      Kąsanie po omacku , ah to dobre :-) wydaje się ,że od początku nie widziałeś co mam na myśli, tylko wziąłeś się za komentowanie bez zrozumienia punktu widzenia drugiej strony, w tym przesłania artykułu. Przyznaję ,że nie zrozumiałeś wpisu i mojego punktu widzenia, ale nie znaczy ,że nie rozumiem Twojego punktu punktu widzenia.

    • manek pisze:

      „Proszę o wymienienie gracza, który nie wykorzystał opcji zawodnika, wiedząc, że nie ma szans by na rynku wolnych agentów ugryźć choćby połowę z tego co ma??? ” to nie jest na pewno Latrell Sprewell
      Spree dostał te 14 baniek za rok, podkreślę może $14,625,000 za JEDEN ROK GRY, czy można powiedzieć, że dawali mu kasę a on jej nie wziął?? co jest lepsze $14,625,000 za rok, czy $21,000,000 za trzy lata??? każdy powie, że $14,625,000 za rok. Spree się nie popisał tym, że zepsuł swoją decyzją zespół od środka i później nikt już nie chciał takiego zawodnika, Spree nie przewidział konsekwencji swojej decyzji, ale wziął kasę, dokładnie jak Biedrins. Zwróciłem Ci uwagę, bo nieładnie obrażać człowieka, który postępuje tak, jak każdy by postąpił, myśli o sobie nie o zespole, biznes jest biznes. Ty wprowadziłeś do dyskusji Sprewella i wtedy zaczęła się zabawa, gdyż wprowadziłeś go jako przykład zawodnika, który dla dobra drużyny rezygnuje z kontraktu i na siłę próbujesz go dopasować do czegokolwiek, by nie wyjść na laika. Trochę pokory, przykład Sprewella był błędny, masz inny to dawaj, nie masz to wyluzuj.
      W odpowiedzi na Twoje pytanie – moim zdaniem żaden z nich nie zasługiwał na 9 baniek w momencie „decyzji” ale Spree zasługiwał na to co mu zaproponowano (3,2 mln za 2 i 3 rok kontraktu), a Biedrins był wystarczająco obiecujący i potrzebny w zespole by zaryzykować tak wysoki kontrakt.

    • Woy pisze:

      Napisałem kto bardziej zasługuje na 9 mln. A Ty swoje wytyczne. Przesłanka jest prosta obaj nie postapili dobrze dla drużyny, bo jeden i drugi – nie zrezygnowali ze swoich płac i wybrali swoje dobro, kosztem dobra drużyny. Z tymże Spree tak naprawdę przegrał.Pisząc o luzie , kończmy dyskusję. Każdy tak nie postępuje i najlepszy nowy przypadek w Twe gusta, gości, którzy zrezygnowali z grubej kasy to planujący to zrobić Nowitzki. Jeszcze odkurz komenatrze wcześniejsze, napisałem to parę linijek wcześniej „Spree zasługiwał na to co mu zaproponowano (3,2 mln za 2 i 3 rok kontraktu), a Biedrins był wystarczająco obiecujący i potrzebny w zespole by zaryzykować tak wysoki kontrakt.” Więc wiesz o co Ci chodzi, czy dalej będziesz uważał ,że autor tekstu nie wie co napisał i o co mu chodzi? Przypomnę temat – sarkazm -> wrzuta dnia.

    • Macias pisze:

      Włączając się do dyskusji to z całym szacunkiem ale oboje macie troszke racji dlatego nie możecie się dogadać. Przykład Spree jest dobrym i zarazem złym dlaczego? Przede wszystkim słynne zrezygnowanie z 3letniej umowy wartej 21mln przez gracza mającego 34l. Powinien się cieszyć, że chcieli mu dać 21 gwarantowanych baniek a jednak odmówił po czym okazało się później, że nikt już nie chciał mu dać nawet tych 7 baniek za sezon tylko co raz mniej. Jest jednak różnica. Spree liczył, że staty na poziomie 17pkt a w PO nawet 20pkt + fakt, że był jedną z 3 osób odpowiedzialnych za rekordowy sezon Wilków pomoże mu w podpisaniu grubszego kontraktu. Natomiast Biedrins po rekordowym sezonie podpisał gruby kontrakt jaki dały mu władze Warriors. Teraz facet zupełnie nie przypomina gościa z którym podpisywali kontrakt (prócz wyglądu) i trudno się mu dziwić. To tak jakby ktoś wygrał w totka 9 baniek i nie odebrał nagrody :) Wysocy zawodnicy są w cenie o czym świadczy między innymi sławny w Polsce kontrakt Cezarego Trybańskiego. Drużyny najpierw podpisują grube kontrakty z wysokimi bo mają nóż na gardle po czym modlą się, żeby chciało im się równie mocno pracować jak do tej pory. Przykładami są Blatche, Biedrins czy Ed Curry. Kolejna sprawa to ucieczka do innej drużyny ze względów finansowych. Wtedy wychodzi tak na prawdę, że dany gracz pasuje do jednego systemu i jednej drużyny, nie radząc sobie w nowym otoczeniu np. Ben Wallace czy Kendrick Perkins. Wrzućcie Panowie na luz i wspólnie śmiejcie z głupoty GM-ów jakie do tej pory popełniają :)

    • Macias pisze:

      Przepraszam Perkins został wymieniony na Greena :) aczkolwiek mimo, że nie poszedł tam dla kasy to widać ewidentnie, że nie pasuje do Thunder i strasznie obniżył loty ;)

    • manek pisze:

      Perk to idealny przykład, nawet sporo schudł, by być bardziej ruchliwy i lepiej pasować do Thunder, jednak to nie C’s, tam grał obok Rondo i KG, a to spory handicup w ofensywie dla twrdo stojącego na ziemi centra. Perk poszedł za kasą, bo C’s nie byli w stanie dać mu tyle, ile mogli mu zapłacić Thunder po sezonie, a Celci chcieli coś ugryźć – stąd wymiana jeszcze w okienku transferowym.

    • Macias pisze:

      no to się nie pomyliłem po prostu słabo pamiętałem tamtą sytuację z Perkiem. DeAndre Jordan czy McGee także można powiedzieć wymusili wysoki kontrakt na swoich klubach mimo, że warci są połowy swojego wynagrodzenia. Jestem ciekaw ile wyciągnie Gortat w nowej umowie.

    • manek pisze:

      ja jestem ciekawy z kim podpisze i czy zgodnie z zapowiedziami wybierze contendera, czy pójdzie za wysokim kontraktem u przeciętniaka.

    • Macias pisze:

      tak czy owak wszędzie gdzie by nie poszedł powinien dostać te same pieniądze na jakie zasługiwać będzie w danym momencie. Jak na razie ciężko ocenić Gortata pod tym względem gdyż będąc zmiennikiem Howarda średnio 10min w meczu dostał szansę gry w Dallas po czym Magic wyrównali ofertę. Obecnie uważam, że zarabia dobre pieniądze jak na swoją grę bo prezentuje się lepiej niż Jordan, Biedrins, McGee czy Perkins a zarabia troszke mniej od nich. Z racji, że wysokich zawsze się przepłaca to może dostać gruby kontrakt nawet od Contendera inaczej jak będzie sytuacja podpisać kontrakt ze średniakiem za 8/10 baniek, którego stać na to czy wybrać walkę o mistrzostwo za 3 bańki bo kasa poszła na gwiazdy.

    • manek pisze:

      @Woy, jest jeszcze jeden zawodnik – który podobnie jak Sprewell sporo przegrał (jednak on tak jak to zrobi Dirk został w swoim zespole – czyli nie pasuje w me gusta), a mianowicie Gilbert Arenas;) dawali mu 127 baniek, a on wziął 111 i powiedział, że nie ma rzeczy którą mógłby zrobić dla swojej rodziny za 127 mln, której nie mógłby zrobić za 111 mln. Potem był kulą u nogi w kilku zespołach, ale pamiętam, że wtedy zabłysnął;)
      zatem moja odpowiedź na pytanie, skoro poprzednia Cię nie zadowoliła – w momencie ich decyzji bardziej zasługiwał Spree, natomiast biorąc pod uwagę moment oferowania kontraktu – Biedrins, w momencie ich prime – Spree, pytanie nie było sprecyzowane.

  6. Marcin pisze:

    Ten fragment „Gołym i wesołym być” jakoś nie bardzo tu pasuje.
    Szczególnie słowo gołym :)

  7. Guti pisze:

    hahahaha niezły agent:) facet moze myslec juz o zakonczeniu kariery…a mozeby tak za rok:D 9 mln?! kosmiczne pieniadze… pewnie gdyby dostawal 2 mln tez by zostal, na rynku wolnych agentow nie ma nic do szukania. Piosenka pasuje wybornie:)

  8. Mike pisze:

    Koleś ma 27 lat. Całe życie poświęcił koszykówce i prawdopodobnie niczego innego nie potrafi. Został mu ostatni sezon za 9 mln, a później zaciskanie pasa do końca życia (ma 27 lat – sporo mu zostało), a Wy piszecie, że zły, niedobry nie dba o drużynę. A czy drużyna zadba o niego za 10 lat, jak wyda wszystko i będzie żulem? NBA to coraz bardziej biznes niż sport, nie dziwne więc, że są takie zachowania zawodników i będzie ich więcej. Szczególnie po akcjach takich, jak ta z planowanym oddaniem Pierca. Jeżeli lojalność, to musi działać w obie strony.

    Przykład @manek idealny – czy któryś z Was, a zakładam, że choć część pracuje lub kiedyś pracowała, zrezygnowałby z 3 miesięcznego okresu wypowiedzenia, dla dobra firmy, z którą nie będziecie mieli więcej nic wspólnego, poza wspomnieniami (lepszymi lub gorszymi)? Uważam, że nie, uważam nawet, że nazwalibyście taką osobę frajerem.

    • Woy pisze:

      Chciałbym tak zaciskać pasa za 54 mln w 6 lat. Serio. Ale to jest żart. Natomiast prawda jest taka ,że nowa CBA ogranicza możliwości zwolnienia takich i podobnych zawodników. Niestety był to aspekt, który przepchnęli zawodnicy, bo liga chciała to ukrócić. Teraz odnosząc się do prawdziwego świata, jak napisałem wyżej, zarzuciliby Ci brak efektywności i udowodnili, że nie robisz nic dla firmy. „Jesteś zbędny i nieproduktywny” .W normalnym świecie nie miałbyś szansy wyciągnięcia takiej kasy za zwykłe siedzenie na stołku.

    • manek pisze:

      dzięki. Wszyscy mają Sprewella za frajera, a on wziął to co miał w kontrakcie, nie zgodził się na obniżkę, co prawda wyszło jak wyszło;( popsuło to wtedy chemię w zespole, gdyż Garnett zgodził się na niższy kontrakt dla tytułu, a Spree nie, więc nie było już kolektywu i nie było już PO w Minnesocie.

  9. manek pisze:

    Perk to idealny przykład, nawet sporo schudł, by być bardziej ruchliwy i lepiej pasować do Thunder, jednak to nie C’s, tam grał obok Rondo i KG, a to spory handicup w ofensywie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *