Del Negro zwolniony z posady trenera

Los Angeles Clippers LogoNie tak dawno po sieci krążyły plotki, że Los Angeles Clippers a dokładniej ich właściciel – Donald Sterling dogadał się ze szkoleniowcem zespołu z LA z poprzedniego sezonu i planuje dać mu jeszcze jedną szansę. Fani Clippers mogą się jednak cieszyć, bowiem jak informuje Adrian Wojnarowski z Yahoo! Sports Vinny Del Negro nie jest już trenerem kalifornijczyków.

Del Negro mimo najlepszego sezonu w historii drużyny, zaliczył bardzo nieudane Playoffy. Zarówno kibice Clipps jak i włodarze tego zespołu w tym roku liczyli co najmniej na Finały Konferencji, ale niestety przygoda LAC w tegorocznym postseasom zakończyła się na porządnej porażce już 4:2 z Memphis Grizzlies już w pierwszej rundzie.

Oprócz słabego występu w Playoffs do zwolnienia Vinny’ego przyczyniła się również prośba Chrisa Paula o zmienieniu trenera. Władzom z Miasta Aniołów zależy, by zatrzymać w Los Angeles swojego rozgrywającego, który nadchodzącego lata będzie wolnym agentem.

Del Negro o zwolnieniu został poinformowany we wtorek po południu. Głównym kandydatem na stanowisko szkoleniowca Clippers jest obecny trener Memphis Grizzlies – Lionel Hollins. Kalifornijczycy nie wykluczają też zatrudnienia Mike’a Malone’a (asystent trenera w GSW), który pracował już z CP3 w Nowym Orleanie.

Mateusz Musiał

Fan NBA od 2010 roku. Najbardziej oddany jest młodym zespołom takim jak Clippers. Wierny fan Chrisa Paula i Derricka Rose'a. Mimo niższego poziomu często bywa na meczach PLK. Miłośnik serii gier NBA 2K.

8 komentarzy

  1. Qcin pisze:

    A więc stało się, tak jak podejrzewałem, Del Negro poleciał jako pierwszy.
    Po świetnym RS, PO zweryfikowały siłę LAC.
    Del Negro poleciał, chociaż i tak więcej z tego zespołu wyciągnąć się nie dało.
    Z takim rosterem, jakim dysponują ci mniej znani z Miasta Aniołów, 1 runda PO to szczyt możliwości, Paul już raz to przerabiał w Nowym Orleanie, nie wiem dlaczego sądził, że w L.A. uda mu się osiągnąć coś więcej, skoro poza nim, Griffinem, Crawfordem i Bledsoe, nikt nie wnosi nic do drużyny.
    Bilans Clippersów był kosmiczny, w porównaniu do przeciętnego basketu jakiego grali, no i Miśki, nie grając wcale jakiejś niesamowitej koszykówki, szybko wskazały miejsce w szeregu Paulowi i spółce. Miejsce to jest gdzieś między Golden State a Utah, a śmiem twierdzić, że w przyszłym sezonie nie osiągną więcej niż 7-8 miejsce na Zachodzie, noooo chyba, że pozbędą się Odoma, Jordana, Hilla i Billupsa, którzy łącznie zarabiają niemal 25 mln za sezon, choć żaden z nich nie jest wart więcej niż 2 mln.
    Nowy trener to za mało, tutaj potrzebna jest solidna przebudowa i pozyskanie kilka efektywnych graczy- Smith, Tony Allen z FA, oraz Varejao- gdybym był GM Clippersów, te trzy nazwiska byłyby dla mnie najciekawsze- zwłaszcza, że w przypadku braku realnych wzmocnień, wątpliwe jest by Paul chciał dalej sygnować ten projekt swoim nazwiskiem.

    • Woy pisze:

      Najgorsze jest to ,że Paul wydał wyrok na Del Negro i w rozmowie ze Sterlingiem przyznał , że nie jest zwolennikiem pozostawienia trenera na stanowisku. Spekuluje się, że CP-3 tak jak w przypadku Hornets, będzie chciał mieć wpływ na wybór trenera i pierwsze szlaki prowadzą do znanych mu Byrona Scotta i Mike’a Malone’a (asystent Warriors). Sam od początku spekulacji związanych ze zwolnieniem VDN stawiałem na Hollinsa i oby Clippers udało się go wyciągnąć. Inni szkoleniowcy przymierzani do Clippers to Jeff Van Gundy, Nate McMillan i nawet Alvin Gentry (który już z nimi pracował).Inne źródła z kolei sugerują ,że Chris Paul namówi Davida Westa na przeprowadzkę do L.A.

    • Qcin pisze:

      Jedno jest pewne, nudno nie będzie nawet w wakacje. Nie wiem czy akurat West to jest dobry pomysł, przecież Griffina i tak nie wygryzie, więc albo musiałby grać centra i mamy small ball w najczystszej postaci, albo..graliby Westem na SF?! chyba, że są jakieś inne rozwiązania w tej sytuacji, których nie brałem pod uwagę?
      Coś ten draft 2005 to kopalnia przyszłych prezesów klubów, Paul i Williams mogliby się skupić bardziej na grze zamiast na decydowaniu kto ma być ich trenerem, bo może się okazać, że dwójka najbardziej utalentowanych graczy z tego naboru skończy nie tylko bez pierścienia, ale nawet nigdy nie posmakuje gry w finale NBA.

    • manek pisze:

      Hollins to byłby super strzał, jeśliby się udało, natomiast Scott i McMillan to świetni trenerzy, którzy ostatnio nie mieli szczęścia. CP3 się nie dziwię, jeśli ma zostać w Clippers, a uważa, że Vinny nic więcej nie osiągnie, to mimo wielkiego sukcesu klubu w RS, sam Paul nie może uważać sezonu za krok naprzód, a krok wstecz. Przydałby im się jeszcze jeden podkoszowy, ale wolałbym by znaleźli dobrego centra, a będzie kilku FA, Varejao to ciekawa opcja, ale czy będzie zdrowy? West też jest ok, jeśli oczywiście pogodzi się z grą z ławki, może wziąć minuty Odoma i część DeAndre, którego niestety nikt nie będzie chciał ze względu na ponad 20 baniek za następne 2 lata, trochę się Clippersi przeliczyli podpisując ten kontrakt;)

  2. manek pisze:

    Pamiętacie pierwszy sezon Del Negro w Clippers, debiutancki sezon Blake, wygrane 32 mecze RS? jak Gordon złapał kontuzję, a Baron Davis był piątym kołem u wozu i szukano na gwałt kogoś kto weźmie kontrakt Barona??? Otóż znaleziono wtedy Cavs, którzy wzięli ten kontrakt za Mo Williamsa i pick, a pickiem okazał się (po sensacyjnym losowaniu) nie kto inny jak Kyrie Irving. Wyobraźmy sobie sytuację, że nie dochodzi do tej wymiany, albo dochodzi, ale pick jest zastrzeżony, Clippers wybierają Irvinga i nie polują na Paula, a co za tym idzie nie oddają Gordona i Aminu, mamy skład Irving(Bledsoe),Gordon(Billups),Butler(Aminu),Griffin,Jordan + kasa na uzupełnienie, już teraz mogliby mieć ponad 50 wygranych;) i super perspektywy na przyszłość! Ech, gdyby nie ten Baron Davis;)

    • Sadevrian pisze:

      Serio super perspektywy z taką parą podkoszowych ? Śmiem wątpić. Irvingowi jeszcze nadal sporo brakuję do Paula więc skład gorszy niż mają teraz

    • Qcin pisze:

      Irving i Gordon w jednej drużynie? nie widzę tego.
      Ani jeden, ani drugi nie potrafi rozgrywać, a obaj mają takie parcie na rzucanie, że Griffin widziałby piłkę rzadziej niż Peggy Bundy nagiego Ala, a to nie pasowałoby ani Blejkowi, ani kibicom, ani nba.com- top10 bez dunków Blejka byłoby równie dziwne co Shaqtin a fool bez McGee.

    • manek pisze:

      Taką parę podkoszowych mają i tak;) A za kasę wydaną na Paula mogliby ściągnąć kogoś lepszego niż Odom. Zresztą nie przesadzajmy;) koszykówka to gra zespołowa, a taki Waiters, czy Spreeights całkiem dużo rzucają w Cavs, a Irving mając Blake zamiast Tristana na pewno częściej grałby pod kosz.
      ps. z Gordonem i Baronem/Mo Blake oddawał więcej rzutów niż z Paulem, a jego akcje były co i rusz w top 10;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *