Play-offs 2013 – dzień dwudziesty piąty

ciekawostki statystyczne

Dwa mecze, dwa zakończenia serii i dwóch pierwszych finalistów swoich Konferencji. W piątych meczach Heat ograli Bulls, a Grizzlies Thunder.

CHICAGO BULLS 91:94 MIAMI HEAT (1-4)

– W tej serii mecze wyrównane przeplatały się z blow-outami na korzyść Heat. Podobnie jak w G1 i G3, tak i dziś w meczu ostatniej szansy Bulls walczyli do samego końca i było bardzo blisko powrotu do Chicago, ale to Heat grają dalej. Po raz trzeci z rzędu wywalczyli Finały Konferencji i mają szansę na trzecie z kolei Finały oraz drugie kolejne mistrzostwo. Not one, not two, not three..

– Po trzech kwartach Bulls prowadzili ośmioma punktami, choć jeszcze w pierwszej połowie przegrywali nawet 18. Czwarta kwarta wyjaśniła jednak wszystkie wątpliwości, gospodarze wygrali ją 25:14 i mogą już czekać na zwycięzcę pary Pacers-Knicks. W pięciu 4Q w tej serii Heat zdobyli łącznie o 22 punkty więcej od Chicago. Dziś w ostatniej odsłonie trafili 8 z 16 rzutów z gry (Bulls 6-18 FG) oraz 7 z 11 osobistych (Bulls 1-2 FT) na efektywności ofensywnej na poziomie 126 punktów/100 posiadań (Bulls 70.4).

– Bulls po raz trzeci w ostatnich czterech latach zostali wyeliminowani przez drużynę LeBrona Jamesa. LBJ poprowadził do wygranej w serii z Bulls Heat w Finałach Konferencji 2011 roku i Cavaliers w pierwszej rundzie 2010. Miami wykorzystało szóstą z rzędu szansę na zamknięcie serii. W całej erze Big Three Heat wygrali 9 z 11 takich spotkań. Poza tym, od porażki w pierwszym meczu Finałów 2012 z Thunder Żar wygrał w play-offs 12 z 13 ostatnich starć. W dwóch ostatnich edycjach PO Heat wygrali 15 z 18 meczów u siebie, a od 3 lutego (wliczając sezon regularny) mają bilans 45-3.

LeBron James zdobył 23 punkty. W całej serii trafił tylko 43,75% rzutów z gry, ale oddawał ponad 10 rzutów wolnych na mecz. Dziś trafił 12 z aż 15 prób z linii. Ponadto dodał 7 zbiórek i 8 asyst. Dobry występ zanotował Dwyane Wade (18 pkt, 6 ast, 5 zb, 7-13 FG). 12 punktów i 7 zbiórek miał Chris Bosh, 10 punktów dołożył Udonis Haslem (5-6 FG).

– Dla Chicago najwięcej punktów zdobył Carlos Boozer (26 pkt, 14 zb, 9 w ataku, 10-19 FG). 21 punktów, 5 zbiórek i 6 asyst dodał Nate Robinson. 19/5/4 zanotował Jimmy Butler. Rip Hamilton rozegrał 35 minut (w poprzednich meczach 22) i zdobył z ławki 15 punktów.

MEMPHIS GRIZZLIES 88:84 OKLAHOMA CITY THUNDER (4-1)

– Grizzlies po raz pierwszy w historii organizacji awansowali do Finałów Konferencji. Thunder z kolei bez Russella Westbrooka przegrali 6 z 9 spotkań i nie wejdą do WCF po raz pierwszy od trzech lat.

Kevin Durant miał 21 punktów, 5 zbiórek i 6 asyst. Trafił jednak tylko 5 z 21 rzutów z gry (11-15 FT). Popełnił również siedem strat. Został pierwszym graczem w historii, który w meczu, w którym jego drużyna odpadła, trafił mniej niż 25% rzutów z gry przy min. 5 próbach oraz popełnił siedem strat. W 4Q/OT trzech ostatnich meczów trafił tylko 4 z 22 rzutów z gry (łącznie -8 oraz 9 punktów). Thunder, podobnie jak Bulls, po niespodziewanej wygranej w Game 1 przegrali cztery kolejne mecze.

– 17 punktów i 8 zbiórek dostarczył Serge Ibaka. 16 oczek, 9 zbiórek i 5 asyst zanotował Reggie Jackson. Kevin Martin z ławki rzucił 10 punktów (-16), a Derek Fisher spudłował aż 8 z 11 rzutów i dostarczył 9 punktów. Kendrick Perkins więcej już w tym sezonie nie zagra – dwa punkty, 1-4 z gry, 4-23 FG w serii (12 pkt, 18 fauli, 11 TO).

– Niewątpliwie najlepszym graczem tego meczu był Zach Randolph. Z-Bo dostarczył dziś aż 28 punktów i 14 zbiórek. 13 punktów, 7 zbiórek i 11 asyst (5-18 FG) zanotował Mike Conley. 11 punktów dołożył Tony Allen, Marc Gasol miał ich 10. Tayshaun Prince zdobył 8 punktów i zebrał 6 piłek, ale spudłował 10 z 13 rzutów i w 31 minut był -21. Keyon Dooling rzucił tylko dwa punkty, ale w dziewięć minut był +13.

– Obie drużyny trafiły tylko 37% rzutów z gry oraz 21,4% (Grizzlies) i 24% (Thunder) rzutów za trzy. Goście wygrali tablice, ale jedna zbiórka różnicy nie dała im większej przewagi. Ta narodziła się w innym elemencie gry, a mianowicie w stratach oraz punktach zdobytych po nich. Grizzlies popełnili tylko 10 strat i pozwolili OKC na zdobycie 9 punktów po swoich błędach, z kolei sami wymusili aż 14 TO i zdobyli 22 punkty.

Wojtek Żuławiński

Fan Orlando Magic, człowiek od statystycznych ciekawostek. Prawdopodobnie rekordzista świata w liczbie godzin spędzonych na basketball-reference.com.

2 komentarze

  1. zdzichuspodbloku pisze:

    OKC nie wchodzi 3 raz z rzędu do WCF? Chyba po raz pierwszy od 3 lat :P

  2. Adrian89 pisze:

    Taka ciekawostka też – w tej serii Perkins miał więcej fauli – niż pkt + zbiorek + asyst – pytanie na cholere go trzymac ?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *