Play-offs 2013 – dzień dwudziesty pierwszy

ciekawostki statystyczne

OKLAHOMA CITY THUNDER 81:87 MEMPHIS GRIZZLIES (1-2)

– Grizzlies po zepsuciu końcówki w pierwszym meczu tej serii dwa kolejne spotkania wygrali. Thunder od momentu kontuzji Russella Westbrooka są całkowicie zdani na Kevina Duranta, ale dziś nie wystarczyło nawet 25/11/5.  Durant trafił dziś 9 z 19 rzutów z gry, 2 z 6 trójek i 5 z 9 wolnych. W ostatniej minucie meczu spudłował jedyny rzut z gry oraz oba osobiste. Thunder, którzy mogą wrócić do Oklahomy z 1-3, trafili dziś tylko 36,4% rzutów z gry (najgorszy wynik w serii), 5 z 18 trójek, oraz… 12 z 19 osobistych. Durant robił, co mógł, ale poza Reggiem Jacksonem (16 pkt, rekord kariery – 10 zb, 7-15 FG) reszta starterów OKC trafiła tylko 6 z 25 rzutów z gry. Kevin Martin (13 pkt) spudłował 11 z 17 prób, dokładnie taki sam wynik uzyskał Serge Ibaka (13 pkt, 10 zb, 4 blk).

Kendrick Perkins (0-4 FG) trafił w tej serii jak dotąd tylko 2 z 14 prób. W trzech meczach z Grizzlies ma wskaźnik -24. To jego szóste kolejne spotkanie z ujemnym +/-, w trakcie tego streaku Thunder z nim na parkiecie zdobyli o 63 punkty mniej od rywali.

– To właśnie słaba skuteczność Thunder była kluczem do ich porażki. Goście wygrali tablice 51-44, 14-5 w ataku, 44-30 w punktach z pomalowanego, 23-7 w kontratakach. Zach Randolph (10 zb) został zatrzymany na 8 punktach z 12 rzutów, ale Grizzlies jednak trafiali lepiej. Mieli niewiele lepszą skuteczność z gry (40,5%), trafili tylko 4 z 14 trójek, ale za to aż 23 z 28 osobistych. Z-Bo ani razu nie dostał się na linię, robiło to tylko czterech graczy Memphis. Marc Gasol trafił 6 z 14 rzutów z gry, ale też 8 z 9 wolnych i zdobył 20 punktów oraz 9 zbiórek. Mike Conley i Tony Allen trafili razem tylko 7 z 19 rzutów, ale zdobyli po 14 punktów właśnie dzięki osobistym – Allen trafił 6 z 9, Conley wszystkie siedem. Jerryd Bayless zaczął mecz od prywatnego runu 8-0 w drugiej kwarcie i trafieniu czterech pierwszych rzutów z gry, a mecz skończył z 11 punktami (5-13 FG).

– Defensive Player of the Year – z Markiem Gasolem na parkiecie Thunder trafili tylko 31,1% rzutów z gry (71.7 pkt/100 posiadań) przy 48,1% z Hiszpanem na ławce (121.4 pkt/100 posiadań). Grizzlies ze swoim podstawowym środkowym byli o 23 punkty/100 posiadań lepsi od Thunder, kiedy Gasol odpoczywał, wskaźnik ten wynosił -32.6 pkt/100 posiadań.

– Dwa lata temu, również w drugiej rundzie play-offs, widzieliśmy starcie Thunder z Grizzlies. Po dwóch meczach tamtej serii był remis, trzecie spotkanie wygrali Memphis – teraz jest tak samo. Tamtą rywalizację wygrali Thunder, w siedmiu meczach.

– Od 8 lutego Grizzlies są 18-1 u siebie, w tym 4-0 w play-offs. Do tegorocznej edycji PO aż 82,1% drużyn, które prowadziły 2-1, wygrywało całą serię. Ten sam wpis tyczy się również serii Indiany Pacers i New York Knicks.

NEW YORK KNICKS 71:82 INDIANA PACERS (1-2)

– Spójrzcie na wynik, na skuteczności obu drużyn (na poziomie 35% FG, poniżej 30% 3pt i ok. 70% FT). A jednak Roy Hibbert w takich warunkach zdołał zdobyć 24 punkty (rekord kariery w PO) i zebrać 12 piłek, w tym osiem w ataku. Podkoszowy Indiany zrobił dziś ogromną (jak on sam) różnicę. Dzisiejsze spotkanie było dla niego przełomem, w dwóch poprzednich meczach dostawał średnio 22 ‚touches’, trafiając w nich razem 9 rzutów z gry (tyle ile dziś) i zdobywając łącznie 20 punktów (dziś 24). Ostatnimi koszykarzami z występem na poziomie 24 punktów i 8 zbiórek w ataku w play-offs byli Zach Randolph i Marc Gasol w tym samym meczu w 2011 roku – 163 spotkania PO temu.

– Skuteczność obu drużyn generalnie była w tym meczu bardzo słaba, ale Pacers niespodziewanie oddali aż 33 rzuty za trzy, trafiając dziesięć z nich. Knicks, których wielką bronią są właśnie rzuty z dystansu, trafili tylko 3 z 11 prób. W całej serii Indiana ma o sześć trafień zza łuku więcej.

– 71 punktów to piąty najgorszy wynik Knicks w play-offs od 1954/55. Rekord to 67 oczek z pierwszej rundy 2012 przeciwko Heat. W innym meczu tamtej serii Knicks zdobyli zaledwie 70 punktów. W Finałach 1999 roku przeciwko Spurs Nowojorczycy rzucili 68 punktów, tyle samo mieli w ECF 1994 z Pacers.

– 17 punktów zdobył George Hill, który trafiał tylko za trzy (5-12 3pt, 5-16 FG). 14 punktów, 7 zbiórek i 7 asyst zanotował Paul George, któremu szło trochę gorzej (4-17 FG, 2-12 3pt). David West miał 11 punktów i 12 zbiórek. Wśród Knicks jedynym graczem z double-digits był oczywiście Carmelo Anthony (21 pkt, 6-16 FG). Iman Shumpert trafił 3 z 10 rzutów, JR Smith 4 z 12, Raymond Felton 1 z 8. W całym meczu tylko dwóch graczy S5 trafiło połowę swoich rzutów – Hibbert i Tyson Chandler (3-4 FG).

– Pacers są w tych play-offs niepokonani u siebie (4-0), wygrywając średnią różnicą 16.5 punkta. Knicks są w tym sezonie 0-3 w Indianie. Już po raz szósty w tych PO zatrzymali swojego rywala poniżej 90 punktów, ale po raz pierwszy nie dało to wygranej.

Wojtek Żuławiński

Fan Orlando Magic, człowiek od statystycznych ciekawostek. Prawdopodobnie rekordzista świata w liczbie godzin spędzonych na basketball-reference.com.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *