Kostka Curry’ego, łydka Parkera – raport na temat kontuzji przed G4

Przed czwartym starciem San Antonio Spurs z Golden State Warriors tematem numer 1 jest zdrowie obu rozgrywających. Zarówno Tony Parker jak i Steph Curry zakończyli G3 z urazami.

Curry podkręcił kostkę w końcówce spotkania nr 3. Wychodząc po piłkę na obwód przy asyście Danny’ego Greena. Co istotne, obrońca nie miał żadnego udziału w kontuzji, a sam uraz wyglądał na delikatny (kostka wykrzywiła się nieznacznie). Zobaczcie zresztą sami:

[youtube=http://youtu.be/ObrO-nEbi0A&w=720]

Jak się jednak okazuje z bieżących depesz płynących z Oakland – decyzja o grze Curry’ego zapadnie dopiero przed spotkaniem.

W czasie przerwy między G3 i G4 rozgrywający przechodził serię zabiegów mających umożliwić mu występ. Sam jest dość optymistyczny i szczerze nie wyobrażam sobie by mógł nie zagrać dziś wieczorem.

Steph jednocześnie poinformował, że gorzej czuł się podkręcając tą samą kostkę w spotkaniu nr 2 serii z Nuggets. Wówczas również nie opuścił żadnego meczu – kibice Warriors powinni więc być spokojniejsi choć do końca nie wiadomo jak uraz wpłynie na jego grę. Trzeba również pamiętać, że skumulowana i niezaleczona kontuzja może być bardzo groźny.

Zdecydowanie lepiej wygląda sprawa obolałej lewej łydki Tony’ego Parkera. Francuz co prawda opuścił sobotni trening zespołu, ale powiedział mediom, że zagra na 100%.

Jego kontuzja również nastąpiła w feralnej czwartej kwarcie poprzedniego starcia gdy został uderzony (w sposób niezamierzony) w łydkę przez Andrew Boguta. Tony przyznał, że ból wówczas był bardzo duży, nie mógł skakać jak zwykle i dlatego też jego ostatnie rzuty zatrzymywały się na przedniej obręczy.

W przypadku gdyby Curry nie mógł wystąpić dzisiaj, jego rolę w pierwszym składzie przejmie weteran Jarrett Jack.

Swoją drogą, czy widząc ewidentne trudności w poruszaniu się swojego gracza i to, że nie jest w stanie wpłynąć na zmianę biegu G3 trener Warriors nie powinien był go posadzić na ławce zaraz po kontuzji?

Jasne, każdy gracz powie w tej sytuacji że jest zdolny grać dalej, ale moim zdaniem kto jak kto, ale były świetny rozgrywający jak Jackson powinien w tej sytuacji zareagować zdecydowanie.

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

6 komentarzy

  1. Guti pisze:

    Racja, powinni go zdjac w 4 kwarcie… wpełni zgadzam sie z autorem

  2. Sadevrian pisze:

    Trudno się nie zgodzić – Jackson chciał Curry pokazał że zostaję – to został :D

  3. kosmos111 pisze:

    Mecz numer cztery niemal o tej samej godzinie co finał Euroligi. Trochę niedopatrzenie według mnie, o 23 mieliby na pewno większą oglądalność

  4. Currose pisze:

    Walić finał Euroligi! NBA jest najlepszą ligą i Euroliga może się schować :D

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *