5on5: Przed trzecimi starciami Playoff

Po dwóch spotkaniach w każdej z par drugiej rundy mamy remis. Dlatego też w redakcyjnym gronie postanowiliśmy przedyskutować obecną sytuację w każdej z nich i wypunktować to co naszym zdaniem zadecyduje o wygranej w meczach numer trzy.

Dzisiejszy zestaw pytań:

1) Co będzie kluczem do wygrania G3 w serii Heat z Bulls?

2) Co będzie najważniejsze w trzecim starciu Knicks z Pacers?

3) Jaki element zadecyduje o sukcesie w G3 Thunder – Grizzlies?

4) Co będzie kluczem do wygrania trzeciego spotkania w parze Spurs – Warriors?

5) Gdybyś miał w tej chwili obstawiać skład wielkiego finału to kto by się w nim znalazł i dlaczego?

1) Co będzie kluczem do wygrania G3 w serii Heat z Bulls?

Woy: Chicago jeśli marzą o wygranej muszą ograniczyć dystansowe granie Ray’a Allena i Norrisa Cole’a a przy okazji trzymać nerwy i emocje na wodzy. Tom Thibodeau i United Center odpowiednio zmotywują graczy, ale to może nie wystarczyć na LeBrona Jamesa. Heat z kolei jak w meczu drugim muszą walczyć najlepiej jak potrafią o zbiórki na własnej tablicy i szybko uruchamiać kontry (dokładnie jak w G2) by Bulls nie zdążyli z powrotem do obrony. Z drugiej strony Bulls muszą zagrać na wyższej skuteczności z pola; w końcu grają u siebie -> celne kosze zahamują szansę na kontry Żaru.

Wojciech Gackowski: W tej serii wszystko zależy tylko i wyłącznie od LeBrona. W pierwszym meczu Bulls zagrali mądrze, przenosząc ciężar gry po kosz, ale już w drugim James zaczął pomagać pod koszem i ta recepta się nie sprawdziła. Cokolwiek wymyśli Thibodeau, Spoelstra ma na to jedną i niezawodną odpowiedź – LeBron James.

Łukasz Lech: Przy aktualnym stanie zdrowia zawodników Bulls pokonanie mistrzów NBA wydaje się być wręcz niewykonalne. Choć Byki odniosły sensacyjne zwycięstwo w AAA wydaje mi się, że drugi raz ta sztuka im się nie uda. Kluczy do zwycięstwa jest zbyt dużo: po pierwsze mocna obrona Butlera na Jamesie, secundo ogranie Birdmana, który świetnie się wpasował w szeregi Heat i nie ma na razie większych problemów z zatrzymaniem Noaha, no i na koniec dobra forma strzelecka Robinsona, który miał najwięcej do powiedzenia w wygranym meczu numer 1.

Mateusz Babiarz: Trzy elementy dla Chicago: 1 – zdrowie, a właściwie jego brak w ostatnich spotkaniach; 2 – zminimalizowanie ilości punktów zdobywanych przez Heat w pomalowanym (+24 między meczem nr 1 i 2) i poprawienie się samemu w tej kategorii (-22); 3 – panowanie nad własnymi emocjami graczy Thibodeau. Po stronie Heat: 1 – atakowanie obręczy; 2 – utrzymanie produktywności zmienników (Bulls nie mają tak szerokiego składu); 3 – koncentracja, ponieważ drużyny z Chicago nie wolno lekceważyć. Typ: Wygrają Heat.

2) Co będzie najważniejsze w trzecim starciu Knicks z Pacers?

Woy: Obrona na strzelcach Knicks, czyli gracze Vogela muszą kryć Smitha i Anhtony’ego. Poza tym nie mogą sobie pozwolić na niemoc z MSG typu 2 : 30 w kilka minut!  Knicks by wygrać muszą szybciej przechodzić z obrony do ataku, walczyć skutecznie na desce i znaleźć swoją klepkę na dystansie. Na pewno obrona Pacers musi skupić się na dystansowym graniu rywala. Wydaje mi się, że znów defensywa będzie kluczem w G3 a ponadto nie będzie to jakieś wielkie widowisko.

Wojciech Gackowski: Tablice. Knicks pod koszem wyglądają bardzo słabo (nie poznaję Chandlera) i to właśnie walki o zbiórki mogą przesądzić o zwycięstwie w tej parze. Dużo po pierwszym meczu zmienił w swojej grze Melo, który nie wbijał się na oślep w silniejszego Hibberta, ale zaczął mądrze rzucać z półdystansu. Te dwa elementy – walka na tablicach i dyspozycja gwiazd – będą kluczowe.

Łukasz Lech: Knicks nie imponują skutecznością w tegorocznych Playoffs. Jeśli J.R Smith i Carmelo Anthony nie wyregulują swoich celowników to ciężko będzie im odnieść cztery zwycięstwa w serii z Pacers. Jak pokazał ostatni mecz wystarczy chwila lepszej formy Melo i Nowojorczycy momentalnie odskakują przeciwnikom.

Mateusz Babiarz: Nie lubię koszykówki Knicks bo ciągłe izolacje są zupełną przeciwnością mojej ulubionej koszykówki Spurs. Dla nich najważniejsze są trzy rzeczy: 1) Pacers nie mają prawa zbliżyć się do 90 oczek; 2) Knicks muszą się dzielić piłką by odnajdywać czyste pozycje na dystansie; 3) Musi się obudzić J.R. Smith bo przecież znów walczy o kontrakt. Jeśli chodzi o Pacers: 1) Muszą pilnować się jeśli chodzi o straty; 2) Hibbert musi dominować Chandlera; 3) Ktoś poza Georgem i Westem musi dołożyć 20 oczek. Typ: Wygrają Pacers.

3) Jaki element zadecyduje o sukcesie w G3 Thunder – Grizzlies?

Woy: Tylko i wyłącznie obrona Grizzlies oraz dyspozycja Kevina Duranta. Wydaje się ,że home court advantage da drużynie Hollinsa dużą przewagę a Miśki są na razie niepokonane w play offs u siebie. Mike Conley po świetnym ostatnim meczu powinien przy absencji Westbrooka poczuć się jeszcze lepiej przy ciepłym dopingu. Znów kluczowa może też być postawa wysokich Grizzlies, Gasola i Randolpha, więc wszystko w rękach Ibaki i Perkinsa (może Collisona, jeśli da mu większą szansę trener Brooks).

Wojciech Gackowski: Pomoc dla Duranta. Kevin rozgrywa najlepszą serię swojej kariery, ale nikt nie jest w stanie sam wygrać spotkania. Słabo wyglądają obaj podkoszowi Thunder, a bez ich wsparcia w ataku Thunder nie mają wystarczającej siły ognie na świetną obronę Grizzlies. Przydałoby się też trochę równej formy strzeleckiej Kevina Martina, bo Fischer nie wystarczy.

Łukasz Lech: Grizzlies swoje wyniki zawdzięczają swojemu duetowi podkoszowemu i właśnie tych dwóch graczy może zapewnić im zwycięstwo. Cieszą przebłyski Mike’a Colney’a, któremu zdarzają się ostatnio świetne zawody. Jeśli KD nie dostanie wsparcia od swoich kolegów to będą mieli bardzo duże kłopoty z wygraniem serii.

Mateusz Babiarz: W tej serii wszystko moim zdaniem zależy od Grizzlies. Klucze do spotkania numer 3: 1) Partner dla Kevina Duranta, który zdobędzie ponad 20 punktów; 2) Gra Ibaki (strasznie zawodził w pierwszych spotkaniach); 3) Gra Marca Gasola, który jest centralną postacią ataku i obrony Grizzlies. Typ: Wygrają Grizzlies.

4) Co będzie kluczem do wygrania trzeciego spotkania w parze Spurs – Warriors?

Woy: Znów forma strzelcka obwodowych Warriors, a z drugiej strony defensywa niskich graczy Spurs. Ciekaw jestem co tym razem wymyśli Greg Popovich i czy schłodzi jakąś specjalną defensywą gorące strzelby Wojowników czyli duet Curry-Thompson.

Wojciech Gackowski: Przekazywanie w kryciu przez zawodników Spurs. W drugim meczu to właśnie ten element zaszwankował. Leonard krył Curry’ego i to zmusiło Parkera do obrony Thompsona. Parker nie jest najgorszym obrońcą, ale mając naprzeciw siebie wyższego i sporo szybszego przeciwnika nie był w stanie za nim nadążyć. Pop musi wymyślić jak poustawiać obronę, żeby nie było takich braków.

Łukasz Lech: Warriors zwycięstwo mogą zapewnić tylko Splash Brothers, którzy w poprzednim spotkaniu zdobyli ponad połowę punktów swojej drużyny. Pytanie tylko czy będą w stanie utrzymać dobrą formę grając po 43 minuty w każdym meczu. Spurs mają trochę łatwiej, bo dysponując szerszą ławką od przeciwników Popovich może dać odpocząć czasem swoim trzem staruszkom.

Mateusz Babiarz: Popovich powiedział, że liczy na to że w choć jednym meczu w Oakland Curry i Thompson będą mieli gorszy dzień. To jest troszeczkę pójście na łatwiznę dlatego dołożę jeszcze trzy klucze do G3 w tej serii: 1) Spurs muszą wyjść skoncentrowani od pierwszej minuty, a nie grać dopiero gdy mają nóż na gardle; 2) Niezwykle istotna jest produktywność dwójki młokosów – Barnes i Green, a także obrona Ezeliego; 3) Spurs muszą trafiać rzuty z dystansu, 5/21 z G2 jest nie do zaakceptowania na tym poziomie. Typ: Wygrana Spurs.

5) Gdybyś miał w tej chwili obstawiać skład wielkiego finału to kto by się w nim znalazł i dlaczego?

Woy: Heat i Knicks oraz Grizzlies i Warriors (choć typowałem za Spurs).

Wojciech Gackowski: Finał marzeń – Indiana vs. Memphis. Why? Because DEFENSE! Ale jestem jednak realistą i spodziewam się, że do finału ze wschodu awansuję Heat (dlaczego? LeBron), natomiast dużo ciekawiej będzie na zachodzie. Warriors są nieobliczalni, ale nie można lekceważyć ani Grizzlies, ani ambicji Duranta. Wschód wg mnie wygrają jednak Miśki. Realny finał – Grizzlies vs. Heat.

Łukasz Lech: Z początkiem Playoffs liczyłem na rewanż OKC w finale, jednak w obliczu kontuzji Russ’a Thunder mogą mieć nie lada problem z wygraniem Konferencji Zachodniej. Teraz chyba tylko Grizzlies mogą nawiązać walkę z Heat, którzy moim zdaniem pewnie awansują do finału i mam nadzieję, że tak właśnie będzie on wyglądał.

Mateusz Babiarz: Chciałbym finał Spurs – Heat, ale będąc realistą stawiam na walkę Grizzlies z aktualnymi mistrzami. Los bywa jednak przewrotny i tak jak po wymianie Gay’a wszyscy skreślali Memphis dając pewną wygraną na Zachodzie Thunder, tak i teraz jeden uraz może zupełnie odwrócić losy walki o tytuł.

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

4 komentarze

  1. adam pisze:

    pytanie nr.5
    odpowiedz
    spurs -miami

  2. adam pisze:

    poniwaz innej voposji na tą chwile nie widze

  3. osa pisze:

    tylko miami – ostogi
    i finał 7 spotkań :)

  4. Mietek Wiercipięta pisze:

    1 – Zbiórki Miami. Wygrana Heat.
    2 – Obrona Peacers i Skuteczność Melo. Wygrana Indiany.
    3 – Obrona Miśków + gra duetu Gasol – Randolph i Skuteczność Martina. Wygrana Memphis.
    4 – Obrona przeciwko „Splashbrothers” oraz ich skuteczność. Liczyłem na GSW, ale chyba jednak Spurs poradzą sobie.
    5 – Chciałbym zobaczyć finał Miami – Grizzlies

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *